Synta 8". Gdy chińczyk przy składaniu się spieszy.

Wszystko o sprzęcie i jego wyposażeniu, który wspomaga astroamatorów w rozwijaniu swojej pasji
Awatar użytkownika
abc
Posty: 236
Rejestracja: 7 lut 2019, o 21:16
 Polubił: 11 times
 Polubiane: 12 times

Synta 8". Gdy chińczyk przy składaniu się spieszy.

Post autor: abc »

Gdy chińczyk przy składaniu teleskopu się spieszy, przyszły użytkownik niezbyt się ucieszy. :D
Ostatnio po około siedmiu latach, kupiłem znowu z drugiej ręki teleskop SW Synta 8".
Były właściciel zakupił go jako nowy w jednym z polskich internetowych sklepów. Był w jego posiadaniu około 5 lat. Przy oględzinach widać było trochę kurzu na lg i jakąś małą ciapkę. Poprzedni właściciel zapewniał, że nigdy nie mył i nie wyciągał lg, brak śladów jakiejkolwiek ingerencji na śrubach, potwierdzają jego słowa. Wraz z teleskopem otrzymałem trzy kitowe okulary i dwa kolimatory. Jeden laserowy i drugi optyczny. Trochę mnie zdziwiły te dwa kolimatory. Teraz chyba wiem po co i z czym były właściciel tak bezskutecznie walczył.
W ten sam wieczór, postanowiłem się zabrać za kolimację Synty, ponieważ widoczne były dość spore rozbieżności w torze optycznym teleskopu. Lg uznałem za w miarę czyste i nie zamierzałem go myć. Jednak po skierowaniu teleskopu w stronę mocnego światła zauważyłem delikatną pajęczynę przy lg. Nie było wyjścia. Musiałem wyciągnąć to lustro. Jakie było moje zdziwienie, gdy trzymając lustro wraz z celą w rękach i idąc w stronę stanowiska do mycia, poczułem i usłyszałem, że lg lata w celi. Luz był ogromy, Lustro główne nie było prawidłowo dokręcone do celi. Zdawała by się prosta sprawa. Odkręcam lg, myję, skręcam poprawnie z powrotem. Odkręcanie śrubek mocujących trwało chyba z godzinę i wymagało oprócz śrubokręta, użycia bardziej skomplikowanych narzędzi. Stres i obawa o szkło, chwilami powodowały skurcze żołądka. Procedura zakończyła się obrobionymi główkami i jedną urwaną śrubą. Dopiero użycie dosłownie miażdżącej siły na urwanym elemencie, powolnymi ruchami przód, tył udało się rozwiązać problem. Śruby były klejone jakimś diabelnie mocnym klejem. W przypadku tej co się urwała, widać było, że ktoś przedawkował tego kleju przy jej wkręcaniu. Musiałem również podjechać do pobliskiego sklepu po nowe śruby. Na szczęście gwinty w celi okazały się dobre.
Gdyby ktoś miał problem z nietrzymającą kolimację teleskopem, niech na wszelki wypadek sprawdzi sobie, czy nie ma luzów na LG.
Załączniki
Urwana śruba
Urwana śruba
Zamiast kleju do gwintów, ktoś użył szybkoschnącej kropelki?
Zamiast kleju do gwintów, ktoś użył szybkoschnącej kropelki?
W przeszłości viewtopic.php?p=294#p294
Obecnie lornetka Nikon Action VII 10x50, Olympus 8-16x40.
ODPOWIEDZ