Wiadomości astronomiczne z internetu

Ciekawostki i postępy w dziedzinie astronomii
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11491
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Na Słońcu powstała gigantyczna plama i jest skierowana prosto w stronę Ziemi

2022-06-23. Wiktor Piech

Masywna plama słoneczna podwoiła rozmiar w mniej niż 24 godziny i obecnie jest zwrócona w stronę Ziemi. Oczekuje się, że niedługo wyzwoli ona rozbłysk słoneczny w naszym kierunku.


Obecnie plama słoneczna jest prawie trzykrotnie większa od Ziemi. W niedalekiej przyszłości może wysłać w naszą stronę rozbłyski, które miałyby "siłę" średniej klasy (klasy M).
Międzynarodowe Centrum Prognozowania Pogody Kosmicznej, które m.in. monitoruje rozbłyski słoneczne, nie wydało w ostatnim czasie żadnych ostrzeżeń.
Podczas ostatniej wiosny, Słońce było szczególnie aktywne, co wiązało się ze wzrostem aktywności w 11-letnim cyklu. Nasza gwiazda wysyłała wówczas wiele rozbłysków średniej i najsilniejszej klasy.
Wczoraj plama słoneczna AR3038 była duża. Dziś jest ogromna. Szybko rosnąca plama podwoiła swój rozmiar w ciągu zaledwie 24 godzin - powiedział Tony Phillips, autor SpaceWeather.com
Czym są plamy słoneczne?
Różnica temperatur pomiędzy plamą słoneczną, a powierzchnią Słońca jest na tyle duża, że człowiek ma wrażenie, że plamy mają czarny kolor. Temperatura plam wynosi od 3000 do 4000 stopni Celsjusza, z kolei powierzchnia gwiazdy ma około 5000 stopni Celsjusza.
Plama odznacza się niższą temperaturą i silnym polem magnetycznym. Pojawiają się one zazwyczaj parami, z przeciwstawną biegunowością magnetyczną. Struktury są zazwyczaj położone około 1000 km głębiej niż ich otoczenie.
W plamach słonecznych można rozróżnić dwa obszary, tj. cień (umbra) oraz półcień (penumbra), które różnią się od siebie temperaturą (cień jest chłodniejszy). Małe struktury nie posiadające półcienia nazywane są czasem porami słonecznymi.


Liczba plam związana jest z natężeniem promieniowania słonecznego - im więcej tego typu obszarów na Słońcu, tym promieniowanie jest mniejsze.


Struktury te powstają wskutek zmniejszania się gęstości plazmy słonecznej, co ma związek ze zmianami pola magnetycznego, które powstrzymują konwekcję (wznoszenie gorącej plazmy).
Liczba pojawiających się plam rejestrowana jest już od 1849 roku.
Groźne rozbłyski słoneczne
Rozbłysk słoneczny jest to gwałtowny wyrzut materii, podczas którego uwalniana jest olbrzymia energia porównywalna z siłą wybuchu milionów bomb atomowych.
Zjawiska te emitują silne promieniowanie, które może zagrozić bezpośrednio Ziemi zakłócając m.in. komunikację radiową na naszej planecie, czy dostawy prądu. Rozbłyski często pojawiają się razem z plamami słonecznymi. Prawdopodobnie powstają wskutek łączenia się pól magnetycznych w tych strukturach.
Rozbłyski mogą wpływać na ziemską magnetosferę i mogą zagrażać stacjom kosmicznym i satelitom. Dodatkowo, równocześnie mogą pojawić się koronalne wyrzuty masy (CME), które wywołują burze geomagnetyczne, które z kolei mogą uszkadzać sieć elektroenergetyczną.


W ostatnim czasie na Słońcu pojawiła się gigantyczna plama słoneczna /NASA Goddard Space Flight Center from Greenbelt, MD, USA/ Creative Commons Attribution 2.0 Generic /Wikipedia

INTERIA


https://geekweek.interia.pl/nauka/news- ... Id,6111362
Załączniki
Na Słońcu powstała gigantyczna plama i jest skierowana prosto w stronę Ziemi.jpg
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11491
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Nadszedł czas. NASA wyłącza sondy Voyager, a prawdziwa zabawa zaczyna się właśnie teraz
2022-06-23. Radek Kosarzycki
To się musiało w końcu wydarzyć. Naukowcy zresztą byli na to przygotowani od wielu lat. NASA powoli zaczyna wyłączać sondy Voyager 1 i Voyager 2, które bezustannie od 1977 roku oddalają się od Ziemi. Sam fakt, że po 45 latach sondy wciąż się z nami kontaktują i przesyłają jakiekolwiek dane na Ziemię jest niesamowitym wyczynem.

W artykule opublikowanym w najnowszym wydaniu magazynu Scientific American pojawiła się informacja o tym, że inżynierowie jeszcze w tym roku rozpoczną wyłączanie poszczególnych instrumentów na pokładzie sond Voyager 1 i Voyager 2. Paradoksalnie nie oznacza to ich końca. W ten sposób bowiem naukowcy chcą niejako wydłużyć czas kontaktowania się sond z Ziemią do 2030 roku. Zważając na to, że pierwotnie zakładano, że sondy będą działały cztery lata, jest to naprawdę spektakularny wynik. Skoro jednak rozpoczyna się ostatni etap życia sond, warto przypomnieć sobie z czym mamy do czynienia, bo są to absolutnie wyjątkowe statki kosmiczne.
Sondy Voyager 1 i Voyager 2. O czym my w ogóle mówimy?
Sondy Voyager zostały wystrzelone z powierzchni Ziemi w 1977 roku w odstępie zaledwie dwóch tygodni od siebie. Najpierw, 20 sierpnia 1977 r. w przestrzeń kosmiczną poleciała sonda Voyager 2, a szesnaście dni później 5 września - sonda Voyager 1. Ich głównym zadaniem było wykonanie przeglądu planet Układu Słonecznego. Unikalna konfiguracja planet Układu Słonecznego sprawiała, że misję można było zaplanować tak, aby we dwie sondy były w stanie odwiedzić gazowe planety Układu Słonecznego - Jowisza i Saturna. Po zakończeniu podstawowej misji sonda Voyager 2 działała na tyle dobrze, że postanowiono wydłużyć jej misję i skierować ją jeszcze do Urana i Neptuna. Do dzisiaj jest to jedyna sonda kosmiczna, która odwiedziła obie planety. Voyager 1 po minięciu Saturna skierował się na północ od ekpliktyki (płaszczyzny, w której ułożone są orbity planet Układu Słonecznego) i już żadnej innej planety nie odwiedził. Żadna z sond nie odwiedziła także Plutona, który jak na złość znajdował się w tym czasie w zupełnie innym sektorze Układu Słonecznego. Warto jednak nadmienić, że Voyagerom z perspektywy obecnego stanu wiedzy udało się odwiedzić wszystkie planety zewnętrznego Układu Słonecznego - Pluton został bowiem pozbawiony tego miana w 2006 roku.
Aktualnie oba Voyagery są najodleglejszymi od nas obiektami w przestrzeni kosmicznej stworzonymi przez człowieka. Od kilku lat oba statki znajdują się już w przestrzeni międzygwiezdnej, po tym jak opuściły całkowicie Układ Słoneczny.
Dane techniczne sond Voyager
Kadłub: 47 cm wysokości, 178 cm średnicy
Antena: paraboliczna o średnicy 3,66 m
Wysięgnik naukowy: 2,5 m długości
Wysięgnik z magnetometrami: 13 m długości
Zasilanie: radioizotopowy generator termoelektryczny zasilany plutonem-238
Pamięć komputera: 70 kB
Masa: ok. 800 kg
Trampoliny grawitacyjne
Aby uciec z więzów grawitacji Ziemi sonda kosmiczna musi osiągnąć prędkość 11,2 km/s. Po osiągnięciu takiej prędkości za pomocą rakiet sonda wciąż pozostaje w polu grawitacyjnym Słońca. Aby dotrzeć do Jowisza, sonda potrzebuje zwiększyć prędkość o kolejne 12,4 km/s. Jeżeli chcemy dotrzeć do Saturna potrzebujemy dodatkowych 17,3 km/s. Problem w tym, że na tych dwóch kolejnych etapach nie mamy już pod ręką rakiety, która byłaby w stanie przyspieszyć sondę. Naukowcy postanowili zatem skorzystać z pola grawitacyjnego gazowych olbrzymów i tak ustalić trajektorię lotu sondy, aby podczas przelotu w ich pobliżu, to właśnie grawitacja planety przyciągała i wystrzeliwała sondę w dalszą podróż po Układzie Słonecznym.
Obie sondy Voyager zostały wyniesione w przestrzeń kosmiczną na szczycie rakiety Titan III/Centaur, które gwarantowały im prędkość pozwalającą dotrzeć jedynie do Jowisza. Gdyby nie grawitacja tej planety sonda po okrążeniu Jowisza rozpoczęłaby podróż powrotną do wnętrza Układu Słonecznego. Tymczasem zgodnie z projektem obie sondy wykorzystały grawitację każdej z gazowych planet do przyspieszenia. Dzięki temu obie - choć wystartowały z Ziemi długo po sondach Pioneer 10 i 11 - aktualnie są najodleglejszymi obiektami stworzonymi przez człowieka.
Sondy Voyager w odwiedzinach u olbrzymów
Sondy Voyager dostarczyły na Ziemię fantastyczne zdjęcia Jowisza i Saturna. Do Jowisza obie sondy dotarły w 1979 roku w odstępie zaledwie czterech miesięcy. Po raz pierwszy ludzkość miała okazję dokładniej przyjrzeć się Wielkiej Czerwonej Plamie, dostrzec błyskawice w atmosferze planety, delikatne pierścienie Jowisza i przyjrzeć się także nowym, wcześniej nie widzianym księżycom planety czy fascynującej wulkanicznej powierzchni księżyca Io, na którym kamery zarejestrowały erupcje dziewięciu różnych wulkanów wyrzucające materię z prędkością ponad 3000 km/h i pióropusze materii o wysokości 500 km nad powierzchnię Io.
Po przelocie w pobliżu Jowisza sondy Voyager skierowały się w stronę Saturna, do którego dotarły odpowiednio w 1980 i 1981 roku. Ten przelot okazał się jeszcze bardziej ekscytujący, bowiem obie sondy zbliżyły się do górnych warstw chmur planety cztery razy bardziej niż w przypadku Jowisza. Po drodze obie sondy zarejestrowały swoimi kamerami telewizyjnymi fascynujące pierścienie i przerwy między kolejnymi pierścieniami planety.
Po opuszczeniu otoczenia planety, Voyager 1 rozpoczął drogę nad ekliptykę, a Voyager 2 skierował się w stronę Urana i Neptuna, o których wtedy ludzkość wiedziała bardzo niewiele. Po dotarciu do Urana sonda odkryła 10 nowych, wcześniej nie widzianych księżyców (wcześniej znaliśmy tylko 5), a przy Neptunie liczba ta wzrosła z trzech do siedmiu.
Warto przypomnieć, że podstawowa misja obejmowała wysłanie sondy jedynie do Jowisza i Saturna. Jednak kiedy ten cel został osiągnięty naukowcy nie mogli się oprzeć okazji i nie spróbować dotrzeć do lodowych olbrzymów. Energii na pokładzie sondy wciąż było dużo, a była to jedyna niepowtarzalna okazja, aby dokładniej przyjrzeć się Uranowi i Neptunowi. Takie samo pytanie o przyszłość sondy Voyager 2 pojawiło się po przelocie obok Neptuna: co dalej?
Naukowcy wiedzieli już, że sondy osiągnęły prędkość wystarczającą do ucieczki całkowicie z Układu Słonecznego. W tym momencie uznano, że wystarczy, aby sondy mierzyły ilość cząstek wiatru słonecznego docierającego do sondy. W momencie kiedy liczba ta spadnie do zera, skończy się tak zwana heliosfera. W tym momencie też sonda kosmiczna znajdzie się w przestrzeni, w której deominujące stanie się promieniowanie kosmiczne i sonda znajdzie się w przestrzeni międzygwiezdnej, wylatując tym samym z Układu Słonecznego. Sonda Voyager 1 osiągnęła tę granicę w grudniu 2010 roku. Kilka lat później tę samą granicę przekroczył Voyager 2.
Pale Blue Dot
Po zakończeniu "przeglądu planet Układu Słonecznego" naukowcy chcieli wyłączyć kamery znajdujące się na pokładzie sondy Voyager 2. Zanim jednak do tego doszło, astronom i popularyzator astronomii Carl Sagan zaproponował, aby sonda odwróciła się w stronę Słońca i wykonała ze swojego miejsca w przestrzeni ponad 6,4 mld km od Ziemi serię zdjęć, na których byłaby w stanie uchwycić zdjęcia planet Układu Słonecznego. Pierwotnie kierownictwo misji sceptycznie podchodziło do tego projektu. Opracowanie takiej procedury nie było łatwe, a naukowcy mieli wątpliwości czy w ten sposób uzyskają jakieś wartościowe dane naukowe. Podówczas wykorzystanie sond kosmicznych do tworzenia ładnych zdjęć nie stanowiło wartości samej w sobie. Ostatecznie jednak NASA dała zielone światło. W lutym 1990 roku sonda Voyager 2 odwróciła się w kierunku Słońca i wykonała 60 zdjęć.
Na jednym z nich udało się zarejestrować Ziemię. To zdjęcie stało się najodleglejszym zdjęciem naszej niewielkiej, błękitnej planety. Można śmiało powiedzieć, że zdjęcie nazwane później "Bladoniebieską kropką" (Pale Blue Dot) pozwoliło ludzkości spojrzeć na siebie w kontekście kosmicznym. Okazało się, że z zewnętrznej krawędzi Układu Słonecznego nasza cała planeta jest jedynie mało znaczącą kropką, fragmentem piksela zawieszonym w przepastnej pustce przestrzeni kosmicznej. Opisując to zdjęcie w swojej książce Błękinta kropka. Człowiek i jego przyszłość w kosmosie, Carl Sagan napisał:
Spójrz ponownie na tę kropkę. To Nasz dom. To my. Na niej wszyscy, których kochasz, których znasz. O których kiedykolwiek słyszałeś. Każdy człowiek, który kiedykolwiek istniał, przeżył tam swoje życie. To suma Naszych radości i smutków. To tysiące pewnych swego religii, ideologii i doktryn ekonomicznych. To każdy myśliwy i zbieracz. Każdy bohater i tchórz. Każdy twórca i niszczyciel cywilizacji. Każdy król i chłop. Każda zakochana para. Każda matka, ojciec i każde pełne nadziei dziecko. Każdy wynalazca i odkrywca. Każdy moralista. Każdy skorumpowany polityk. Każdy wielki przywódca i wielka gwiazda. Każdy święty i każdy grzesznik w historii Naszego gatunku, żył tam. Na drobinie kurzu zawieszonej w promieniach Słońca. Pomyśl o rzekach krwi przelewanych przez tych wszystkich imperatorów, którzy w chwale i zwycięstwie mogli stać się chwilowymi władcami fragmentu tej kropki. Naszym pozom. Naszemu urojonemu poczuciu własnej ważności, naszej iluzji posiadania jakiejś uprzywilejowanej pozycji we wszechświecie, rzuca wyzwanie ta oto kropka bladego światła.
Po trzech kolejnych dekadach, które minęły od tego momentu to zdjęcie i ten cytat wciąż wywołują ciarki na skórze ludzi, którzy oglądając je uzmysławiają sobie nasze prawdziwe miejsce we wszechświecie.
Złota płyta
W tym kontekście warto jeszcze zauważyć, że sondy Voyager miały dostarczyć informacje o Ziemi nie tylko Ziemianom, ale także potencjalnym innym cywilizacjom, które mogą zamieszkiwać przestrzeń kosmiczną, a które w przyszłości mogłyby natrafić na którąś z sond wysłanych z Ziemi. Na pokładzie sond Voyager znajdują się specjalne pokryte złotem płyty gramofonowe, na których nagrano pozdrowienia z Ziemi, fragmenty muzyki oraz zdjęcia. Choć na sam pomysł wysłania takich pozdrowień wpadł John Casani, ostatni przed startem kierownik misji Voyager, to do stworzenia płyty i wyboru wiadomości na niej zawartych wybrał m.in. Carla Sagana. Sagan z kolei zastanawiając się co chcemy przekazać obcym konsultował się z takimi tytanami intelektu jak Arthur C. Clarke czy Isaac Asimov, doskonale zdając sobie sprawę z tego, jak ekscytujące to będzie dla szerokiej opinii publicznej zaczytującej się w ich powieściach science fiction.
Ostatecznie na nagraniu znalazły się pozdrowienia, nagranie pieśni wielorybów, 115 zdjęć i diagramów opisujących naturę i aktywność ludzi na Ziemi oraz 90 minut muzyki. Naukowcy wyliczyli, że jeżeli mikrometeoroidy nie uderzą w płytę, to zachowa ona swój kształt i właściwości przez miliardy lat. Nic zatem dziwnego, że tworząc ten niepozorny kawałek miedzi pokryty złotem, naukowcy czuli się autorami ponadczasowej arki Noego, która będzie emisariuszem ludzkości na długo po tym, kiedy ludzkość już zniknie z powierzchni Ziemi. Tak czy inaczej, możemy być spokojni, że jeżeli ktoś kiedyś natrafi na płytę, wrzuci ją na kosmiczny gramofon w jakimś odległym układzie planetarnym, to będzie miał okazję usłyszeć Mozarta, Bacha i Beethovena.
Co dalej z sondami Voyager 1 i Voyager 2?
Po opuszczeniu Układu Słonecznego sondy Voyager 1 i Voyager 2 przemierzają niezwykle pustą przestrzeń międzygwiezdną. Na tym etapie, kiedy w okolicach 2030 roku nadadzą ostatnią wiadomość w kierunku Ziemi rozpocznie się naprawdę długotrwała tułaczka obu Podróżników. Jeżeli przemierzenie Układu Słonecznego i dotarcie poza jego granicę zajęło sondom około 40 lat, to dotarcie na odległość, w jakiej znajduje się najbliższa gwiazda - Proxima Centauri - zabierze sondzie jakieś 70 000 lat. Warto jednak zauważyć, że akurat w kierunku tej gwiazdy nie leci ani Voyager 1 ani Voyager 2.
Za jakieś 40 000 lat Voyager 1 przeleci w odległości 1,5 roku świetlnego od jednej z gwiazd w Gwiazdozbiorze Żyrafy. Voyager 2 natomiast przeleci w odległości ok. 4 lat świetlnych od Syriusza, najjaśniejszej gwiazdy na ziemskim nieboskłonie za 300 000 lat. Żaden z tych przelotów nie będzie natomiast przesadnie bliski i mogą minąć jeszcze miliony, jeżeli nie setki milionów lat zanim któryś Voyager naprawdę zbliży się do jakiejś gwiazdy. Analizy przeprowadzone w 2021 roku wskazują, że szansa na zderzenie z jakimkolwiek obiektem kosmicznym jest bliska zeru, przez co Voyagery mogą wciąż przemierzać przestrzeń kosmiczną na długo po tym kiedy Słońce przejdzie w stadium czerwonego olbrzyma, Ziemia straci swoją wodę, ludzkość i atmosferę, a nasza galaktyka zderzy się z Galaktyką w Andromedzie. To tylko dowodzi, że tworząc w latach siedemdziesiątych sondy Voyager tak naprawdę uwieczniliśmy swoją obecność we Wszechświecie na miliardy lat.
VOYAGER 2 - Launch (1977/08/20) [HD source]


VOYAGER 1 - Launch (1977/09/05)


Jupiter Footage by Voyager 1 & 2 1979 with Original Sound

Jowisz w kamerach sond Voyager 1 i 2 w 1979 r.

VOYAGER 2 - Saturn Encounter (1981) [60fps]


Voyager 2: First Spacecraft at Uranus


Voyager 2: First Spacecraft at Neptune


Bladoniebieska kropka. Ta biała kropka w jasnym refleksie to nie pyłek na twoim ekranie, to Ziemia widziana z odległości 6,4 mld km.

The Golden Record Decoded (360 Video)


https://spidersweb.pl/2022/06/sondy-voy ... misja.html
Załączniki
Nadszedł czas. NASA wyłącza sondy Voyager, a prawdziwa zabawa zaczyna się właśnie teraz.jpg
Nadszedł czas. NASA wyłącza sondy Voyager, a prawdziwa zabawa zaczyna się właśnie teraz2.jpg
Nadszedł czas. NASA wyłącza sondy Voyager, a prawdziwa zabawa zaczyna się właśnie teraz3.jpg
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11491
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Test rakiety SLS okazał się sukcesem. Nawet pomimo lekkiego wycieku wodoru
2022-06-23. Radek Kosarzycki
Przeprowadzony w weekend test odliczania do odpalenia silników rakiety Space Launch System ewidentnie zadowolił wszystkich ekspertów w NASA. Nawet pomimo drobnych problemów.
Odliczanie do startu 98-metrowej rakiety Space Launch System zakończyło się w niedziele na 29 sekund przed planowanym startem. Pierwotny plan zakładał przeprowadzenie testu do 9 sekundy przed startem. Teoretycznie zatem test nie został w pełni przeprowadzony. Naukowcy zatem nie wiedzą jak zachowają się instrumenty, które miały zostać uruchomione bądź wyłączone w ostatnich 30 sekundach przed lotem. Po dwóch dniach jednak okazało się, że najwidoczniej inżynierowie zebrali wszystkie niezbędne informacje o tym jak działa rakieta i uznali test za zaliczony.
To oznacza tylko jedno – następnym razem czeka nas już start misji Artemis 1
Owszem, podczas testu doszło do wycieku wodoru. Inżynierowie jednak uważają, że to usterka prosta do usunięcia i tym zresztą zajmą się teraz kiedy rakieta wróci ponownie do hangaru, gdzie będzie przygotowywana do misji Artemis 1.
W ramach misji Artemis 1 rakieta wyniesie na orbitę statek Orion, który poleci w kierunku Księżyca, okrąży go i wróci na Ziemię. Będzie to niejako lot testowy przed misją Artemis 2, w ramach której statek Orion zrobi dokładnie to samo, ale już z załogą na pokładzie.
Jak na razie nie ma jeszcze daty możliwego startu misji Artemis 1. Należy jednak zakładać, że najwcześniejszy termin przypadnie gdzieś pod koniec sierpnia. Każde okno startowe będzie trwało około dwóch tygodni. Jeżeli zatem rakieta nie wystartuje między 23 sierpnia a 6 września, to następne okno otworzy się 19 września. Tak czy inaczej, początek programu Artemis zbliża się wielkimi krokami. W końcu!

https://www.pulskosmosu.pl/2022/06/23/t ... ku-wodoru/
Załączniki
Test rakiety SLS okazał się sukcesem. Nawet pomimo lekkiego wycieku wodoru.jpg
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11491
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Sonda BepiColombo przeleciała dzisiaj obok Merkurego. Zdjęcia już są na Ziemi
2022-06-23. Radek Kosarzycki
Wystrzelona z Ziemi w 2018 roku europejska sonda BepiColombo dzisiaj o godzinie 11:44 polskiego czasu przeleciała po raz drugi w pobliżu Merkurego. Podczas przelotu sonda zbliżyła się na odległość zaledwie 200 km od powierzchni. Dla porównania stacja kosmiczna oddalona jest od Ziemi o 420 km.
Zanim bepiColombo wejdzie na orbitę wokół Merkurego będziemy musieli poczekać jeszcze trzy dodatkowe lata. W tym czasie sonda kosmiczna zbliży się do planety jeszcze 5 razy, za każdym razem wykorzystując ją do hamowania grawitacyjnego. Dopiero za szóstym razem prędkość względna między sondą a planetą będzie na tyle mała, że grawitacja planety będzie w stanie przechwycić sondę na stałe. Dopiero wtedy rozpocznie się właściwa kilkuletnia misja, podczas której poznamy pierwszą planetę od Słońca tak dobrze, jak jeszcze nigdy jej nie widzieliśmy.
Przelot jednak należy wykorzystać.
Owszem, główne kamery sondy, które potrafią wykonywać rewelacyjne zdjęcia były dzisiaj zamknięte za osłoną sondy. Na szczęście inżynierowie wykorzystali kamery nawigacyjne do zrobienia planecie kilku zdjęć 1024 × 1024 pikseli. Pierwsze zdjęcia trafiły właśnie na Ziemię. Oto Merkury sfotografowany dzisiaj przed południem.
A jeżeli nie wiecie co tu widać, to proszę: to samo zdjęcie z podpisanymi najważniejszymi kraterami.
https://www.pulskosmosu.pl/2022/06/23/b ... 2-merkury/
Załączniki
Sonda BepiColombo przeleciała dzisiaj obok Merkurego. Zdjęcia już są na Ziemi.jpg
Sonda BepiColombo przeleciała dzisiaj obok Merkurego. Zdjęcia już są na Ziemi2.jpg
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11491
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Pierwszy lot europejskiej rakiety Ariane 5 w 2022 roku
2022-06-23.
Po raz pierwszy w tym roku wystartowała europejska rakieta orbitalna Ariane 5. W udanym locie wyniosła w przestrzeń kosmiczną dwa satelity telekomunikacyjne.
Lot przeprowadzono 22 czerwca 2022 r. z kosmodromu Kourou w Gujanie Francuskiej. Dwustopniowa rakieta Ariane 5 wystartowała o 23:50 czasu polskiego. Cała misja przebiegła pomyślnie i około 40 minut po starcie satelity zostały wypuszczone na orbicie transferowej do pozycji geostacjonarnej (GTO).
Był to pierwszy w 2022 r. start największej obecnie europejskiej rakiety nośnej. Ariane 5 ma jeszcze wykonać 4 misje, a w przyszłym roku zostanie zastąpiona nową rakietą Ariane 6 o zwiększonym udźwigu i znacznie mniejszych kosztach produkcji.
O ładunkach
Rakieta wysłała na orbitę GTO jeden z najcięższych zestawów w swojej historii. Para dużych satelitów telekomunikacyjnych MEASAT 3d i GSAT 24 ma łączną masę 10 863 kg!

MEASAT 3d
Większym z satelitów był MEASAT 3d. To ważący 5648 kg statek zbudowany przez firmę Airbus Defence and Space dla malezyjskiego operatora MEASAT. Bazuje na platformie Eurostar 3000 - jednej z najpopularniejszych platform satelitarnych dla dużych ładunków telekomunikacyjnych.
Platforma ma umożliwić użytkowanie satelity przez 18 lat, a para długich czterosegmentowych rozkładanych paneli słonecznych będzie dostarczać 12 kW mocy energii elektrycznej. Ładunek telekomunikacyjny stanowią transpondery pasma C i Ku, przeznaczone do dostarczania sygnału telewizyjnego dla regionu Azji Pacyficznej oraz transpondery pasma Ka do tworzenia dedykowanych wiązek do szerokopasmowej komunikacji o szybkiej przepustowości.
Oprócz ładunku telekomunikacyjnego satelita będzie też używał ładunku nawigacyjnego pasma L do lokalnego systemu KASS usprawniającego sygnał nawigacyjny do zarządzania ruchem lotniczym w Korei Południowej.
Satelita zajmie pozycję geostacjonarną 91,5 st. E, gdzie dołączy do swoich poprzedników MEASAT 3 i MEASAT 3a, które w przyszłości zastąpi.

GSAT 24
Indie wysłały w tym locie dużego satelitę telekomunikacyjnego GSat 24. Ma on masę 4181 kg i bazuje na platformie satelitarnej I-3K (I-3000) należącej do indyjskiej agencji kosmicznej ISRO.
Satelita jest wyposażony w 24 transpondery pasma Ku i będzie dostarczał transmisji TV i innych mediów oraz pośredniczył w komunikacji dla użytkowników w Indiach. Satelitę zbudowano na zlecenie NewSpace India Limited i jej cała pojemność została wydzierżawiona dla firmy M/s Tata Play, która świadczy usługi telewizyjne dla 23 milionów mieszkańców Indii.
GSAT 24 jest pierwszym z satelitów zbudowanych po reformach sektora kosmicznego w Indiach, które miały na celu komercjalizację tego rynku.

Podsumowanie
W 2022 r. przeprowadzono na świecie do tej pory 67 udanych startów rakiet orbitalnych. Był to dopiero pierwszy w tym roku start europejskiej rakiety (nie licząc startu “europejskiego” wariantu rosyjskiej rakiety Sojuz z kosmodromu w Kourou w lutym 2022 r.).
Rakieta Ariane 5 leciała w historii 113. raz. Poprzedni lot tego systemu wynosił w grudniu 2021 r. Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba.


Więcej informacji:
• Informacja prasowa Arianespace o udanej misji MEASAT 3d/GSAT 24

Na podstawie: Arianespace/SN
Opracował: Rafał Grabiański

Na zdjęciu: Start rakiety Ariane 5 z misją MEASAT 3d/GSAT 24. Źródło: Arianespace.
Flight VA257 – MEASAT-3d / GSAT-24 | Ariane 5 Launch | Arianespace

https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/pi ... -2022-roku
Załączniki
Pierwszy lot europejskiej rakiety Ariane 5 w 2022 roku.jpg
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11491
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Kto rano wstaje, ten... podziwia cały Układ Słoneczny
2022-06-23.
W ciągu najbliższych tygodni będziemy mieli nie jedną, a wiele okazji do podziwiania rzadkiego układu jasnych planet. Co niezwykłe, będą one ustawione w kolejności odpowiadającej ich odległościom od Słońca!
Pięć jasnych planet Układu Słonecznego pojawia się obecnie na porannym niebie po kolei, zaczynając od Merkurego i Wenus, przez Marsa i Jowisza, kończąc na Saturnie. Taki widok możemy mieć przy dobrej pogodzie od teraz do pierwszych dni lipca. Jednym z najpiękniejszych takich poranków ma szanse być już jutrzejszy, z piątku 24 czerwca, kiedy do planet dołącza jeszcze sierp wschodzącego Księżyca. Obserwacje warto zacząć już wcześniej, około 60-90 minut przed wschodem Słońca. Kiedy wschodzi ono w naszej miejscowości? Pomogą w tym kalkulatory wschodów i zachodów Słońca lub program typu Stellarium.
Warto dodać, że po raz ostatni tego typu rzadkie zjawisko wystąpiło na niebie porannym w grudniu 2004 roku. Na niebie wieczornym nieco podobne układy planet obserwowaliśmy w październiku 1997 r. i we wrześniu 1995 r.
Szczególnie ciekawie poranne niebo będzie też teraz prezentowało się 26 czerwca, gdy Wenus i cienki sierp Księżyca podążającego do nowiu spotkają się w koniunkcji. Według Sky & Telescope następna taka okazja obserwacyjna będzie się dopiero w marcu 2041 roku!
Warto wybrać się na obserwacje nieco wcześniej, by znaleźć wygodne miejsce do podziwiania nieba. Najlepszy czas to około godzina i 15 minut przed lokalnym wschodem Słońca. Planety możemy zasadniczo obserwować nieuzbrojonym okiem. Potrzebne jest tylko czyste lub częściowo zachmurzone niebo i dobry widok na południowo-wschodni horyzont. Można też zabrać lornetkę, która pomoże w odnalezieniu Merkurego, zawieszonego na niebo nisko, zaledwie kilka stopni nad horyzontem (pod żadnym pozorem nie ryzykujemy jednak spojrzenia przez żaden instrument optyczny na samo wschodzące Słońce). Wenus będzie świeciła zacznie jaśniej, ale także dość nisko nad horyzontem, powinna być jednak bez trudu dostrzegalna.
Przy odrobinie szczęścia, mając ze sobą lornetkę lub lunetę, możemy jednego poranka zobaczyć wszystkie osiem planet naszego układu. Uwzględniamy tu oczywiście i samą Ziemię. W naszym zestawieniu znajdują się także Uran i Neptun, także widoczne na porannym niebie, choć już wyłamujące się z porządku ustawienia względem odległości planet od Słońca. Jeszcze bardziej ambitni obserwatorzy mogą spróbować też z pomocą lornetki czy teleskopu odnaleźć na nieboskłonie planetoidę 4 Westa, reprezentantkę głównego pasa planetoid.
To nie wszystko. Astronom Bob King ze Sky & Telescope zauważa, że patrząc w niebo można teraz praktycznie dostrzec na nim kształt... ekliptyki, określanej poprzez orbity planet naszego układu. – I choć zwolennicy płaskiej Ziemi będą się wciąż spierać o kulistość naszej planety lub jej brak, to przynajmniej w tym miesiącu wszyscy możemy się zgodzić co do tego, że Układ Słoneczny jest spłaszczony niczym pizza na cienkim cieście – dodaje obserwator.
Czytaj więcej:
• Oryginalny artykuł


Źródło: Skyandtelescope.org / Bob King
Opracowanie: Elżbieta Kuligowska
Na zdjęciu: Planety sfotografowane (obiektyw 16-mm, matryca pełnoklatkowa) z brzegu jeziora Superior w Duluth w stanie Minnesota, o godzinie 4:15 w piątek 17 czerwca 2022 r. Widoczne są cztery planety, Merkury znajdował się wówczas nieco za nisko, aby przebić się przez zamglony horyzont. Źródło: Bob King
24 czerwca, Kraków, godzina 3:20.

24 czerwca, Kraków, godzina 3:20 (zbliżenie mapki na pozycje Neptuna i Westy).

26 czerwca, Kraków, godzina 3:20 – koniunkcja sierpa Księżyca z Wenus. (Wszystkie ilustracje: Stellarium)

Na ilustracji: Pozycje planet w Układzie Słonecznym 24 czerwca tego roku. Źródło: JPL HORIZONS / Bob King
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/kt ... -sloneczny
Załączniki
Kto rano wstaje, ten... podziwia cały Układ Słoneczny.jpg
Kto rano wstaje, ten... podziwia cały Układ Słoneczny2.jpg
Kto rano wstaje, ten... podziwia cały Układ Słoneczny3.jpg
Kto rano wstaje, ten... podziwia cały Układ Słoneczny4.jpg
Kto rano wstaje, ten... podziwia cały Układ Słoneczny5.jpg
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11491
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Elon Musk zaniepokojony. To może być duży problem internetu satelitarnego Starlink
2022-06-24. Maciej Gajewski
Nie wszędzie i nie zawsze. Niektóre odmiany sieci 5G mogą jednak zakłócić działanie systemu Starlink i podobnych mu rozwiązań. Zdaniem SpaceX, kraje które przyjmą pewne konkretne częstotliwości jako koncesjonowane dla sieci 5G, stracą możliwość bycia odbiorcą usług internetu satelitarnego.
SpaceX opublikowało dokumentację badania o wpływie sieci 5G na Internet satelitarny. Motywacją do przeprowadzenia badania była sytuacja, która na dziś akurat polskich użytkowników - póki co - nie dotyczy. W Stanach Zjednoczonych sytuacja ma się nieco inaczej. Operujący tam dostawca telewizyjny Dish stara się o koncesję na częstotliwość 12 GHz. Zamierza ją wykorzystać zarówno do świadczenia usług telewizyjnych, jak i sieci komórkowej 5G.
Problem w tym, że infrastruktura Internetu satelitarnego Starlink również korzysta z tej częstotliwości na terenie Stanów Zjednoczonych. Nic dziwnego, że zaniepokojone SpaceX zdecydowało się sprawdzić czy to nie rodzi problemów. Podejrzenia były słuszne.
5G kontra Starlink. Problem w Stanach Zjednoczonych, który z czasem może dotyczyć również i Polski.
Według badań SpaceX, szkodliwa interferencja z usług telefonii komórkowej w zakresie 12,2,-12,7 GBHz występują w 77 proc. badanych przypadków. Innymi słowy, w momencie uruchomienia usługi Dish 5G na 12 GHz, na terenach objętych zasięgiem tej sieci Starlink przez większość czasu działałby źle lub wcale.
Dish nie dyskutuje z badaniem SpaceX. Argumentuje, że nie widzi powodu, dla którego SpaceX i firmy jej podobne miałyby zagarnąć te częstotliwości dla siebie. Twierdzi, że sieć 5G wraz z telewizją satelitarną to korzystniejszy i szerszy zestaw usług od tego, co proponuje SpaceX. DIsh krytykuje też oponenta za, w jego ocenie, nieuczciwe praktyki rynkowe. SpaceX z kolei ripostuje, że jego usługa już działa i ma klientów - a Dish dopiero planuje jej wdrożenie.
Na razie nie pojawiła się jeszcze niezależna recenzja badań SpaceX. Powyższy spór nie ma na dziś znaczenia dla polskiego konsumenta. Pasma przeznaczone na sieć 5G w tym kraju to 700 MHz, 3,5 GHz i powyżej 26 GHz. Z czasem jednak być może powstanie chęć lub potrzeba otwarcia kolejnych pasm. Konflikt w Stanach Zjednoczonych firmy Elona Muska z lokalnym dostawcą będzie z pewnością pilnie obserwowany przez regulatorów na całym świecie - stanowić będzie bowiem cenną lekcję do wyciągnięcia w razie ewentualnej podobnej sytuacji w przyszłości.
Starlink Mission


https://spidersweb.pl/2022/06/starlink-5g-musk.html
Załączniki
Elon Musk zaniepokojony. To może być duży problem internetu satelitarnego Starlink.jpg
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11491
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Sektor kosmiczny, żeby rosnąć, potrzebuje know-how i specjalistów
2022-06-23. Astronomia24
Aż 60% pracodawców z branży kosmicznej, którzy prowadzili w 2021 roku procesy rekrutacyjne, miało trudności ze znalezieniem pracowników. Wśród powodów wymieniają brak zainteresowania proponowanymi stanowiskami oraz niedopasowanie kompetencji. Dalszy rozwój sektora wymaga nie tylko ścisłej współpracy firm z ośrodkami akademickimi i badawczymi, ale również tworzenia wewnątrzsektorowych partnerstw, które umożliwią transfer wiedzy, tworzenie innowacyjnego środowiska pracy i kumulację wciąż niewystarczająco wysokich jak na polskie ambicje budżetów.
Polski sektor kosmiczny jest wciąż branżą młodą i rozdrobnioną, aż 95% wszystkich podmiotów zajmujących się kosmosem to firmy zatrudniające do 9 pracowników. Według Branżowego Bilansu Kapitału Ludzkiego aż 33% osób zarządzających małymi przedsiębiorstwami dostrzega brak dopasowania oferty systemu kształcenia do potrzeb rynku.

Do pracy w sektorze kosmicznym trafiają bardzo często ludzie młodzi, o dużych ambicjach i ciekawości poznawczej, o doskonałym wykształceniu ogólnym, ale bez doświadczenia i rozeznania w branży kosmicznej. Dlatego eksperci apelują o stworzenie programów kształcenia ustawicznego oraz ścisłą współpracę z głównymi integratorami (LSI) i globalnymi liderami podboju kosmosu.

- Polski rynek kosmiczny przeżywa dziś ogromne rozwarstwienie. Mamy kilku liczących się na arenie międzynarodowej graczy, którzy regularnie realizują zamówienia dla Europejskiej Agencji Kosmicznej, uczestniczą w wymianie know-how i mają kontakty z bardziej doświadczonymi podmiotami zza granicy. Mniejszym firmom wciąż brakuje doświadczenia, żeby zawalczyć o najlepsze kontakty. I tak koło się zamyka – brakuje im know-how, żeby uczestniczyć w innowacyjnych projektach, a przez to nie mają jak uzupełniać tych kompetencji i przegrywają z konkurencją. Dlatego celem Thales Alenia Space od lat jest tworzenie rozwiązań sektorowych umożliwiających transfer wiedzy i technologii oraz wzmacnianie lojalnych partnerów – podkreśla Andrzej Banasiak, Dyrektor Generalny Thales Alenia Space, członek Rady Sektorowej ds. przemysłu lotniczo-kosmicznego.

Rozbieżność w ocenie kompetencji widać też pomiędzy zatrudnionymi a pracodawcami. Choć pracownicy oceniają trafność swoich kompetencji na 4 punkty na 5 możliwych, zaledwie połowa pracodawców uważa, że kompetencje zatrudnionych osób są wystarczające.

- Rozbieżności w ocenie skuteczności systemu edukacji, a także kompetencji pracowników mogą wynikać z faktu, że sektor kosmiczny w wielu przypadkach wymaga od pracowników połączenia kilku specyficznych kompetencji z różnych dziedzin. Rozwiązaniem tego problemu mogłaby być ścisła współpraca firm sektora kosmicznego z uczelniami i ośrodkami badawczymi na etapie kształcenia przyszłych pracowników. Dodatkowo warto podejmować działania takie jak wspólne kampanie employer brandingowe, hackatony, staże czy współpraca z uniwersyteckimi kołami naukowymi. Tego typu działania zacieśniają współpracę pomiędzy ośrodkami naukowymi i firmami oraz promują sektor kosmiczny wśród potencjalnych przyszłych pracowników – zauważa Paweł Wojtkiewicz, Wiceprzewodniczący Rady Sektorowej ds. przemysłu lotniczo-kosmicznego oraz Prezes Związku Pracodawców Sektora Kosmicznego.

Przeszkodą bywa też niewystarczająca znajomość języka angielskiego, który jest absolutną podstawą kontaktu w tej gałęzi przemysłu, a także inwestowanie w doskonalenie umiejętności interpersonalnych. Niepokojący wydaje się także fakt, że zgodnie danymi Bilansu pomiędzy lipcem 2020 a lipcem 2021 roku aż 58% badanych nie uczestniczyło w żadnej formie rozwoju kompetencji zawodowych w swoim miejscu pracy. Raport rekomenduje większą aktywność pracodawców w realizację procesów szkoleniowych, zarówno pozwalających spełnić wymogi formalne, jak i podnoszących umiejętności specjalistyczne. Zgodnie z analizą Deloitte „Od fali odejść do fali zmian” aż 37% pracowników kluczowych planuje odejście z firmy, jeśli nie otrzyma od pracodawcy lepszych możliwości rozwoju.

- Chcąc przyciągnąć najzdolniejszych i zapewnić im mentoring na odpowiednim poziomie, warto zadbać o tworzenie międzynarodowej kultury organizacyjnej, którą można wdrożyć w ramach realizacji kompleksowych europejskich programów kosmicznych. Doświadczeni menedżerowie zza granicy dzieląc się swoją wiedzą i wdrażając naszych specjalistów w międzynarodowych związkach branżowych, dają polskim specjalistom możliwość uczestniczenia w tych organizacjach i otwierają im drzwi do szeregu ciekawych projektów i inicjatyw oraz uczenia się najlepszych praktyk liderskich – dodaje Andrzej Banasiak.

Koniecznym elementem dalszego rozwoju sektora kosmicznego jest zwiększenie nakładów finansowych. A te zależeć będą od środków uruchomionych przez polski rząd na konkursy badawczo-rozwojowe oraz od wysokości polskich składek do Europejskiej Agencji Kosmicznej, które wracają następnie w postaci kontraktów dla firm. Jak dotychczas, środki te są zdecydowanie niewystarczające żeby zapewnić Polsce do 2030 roku dziesięciokrotny wzrost udziałów w światowym rynku kosmicznym planowany w Polskiej Strategii Kosmicznej z 2017 roku.


Źródło: mslgroup.com

Sektor kosmiczny, żeby rosnąć, potrzebuje know-how i specjalistów

https://www.astronomia24.com/news.php?readmore=1189
Załączniki
Sektor kosmiczny, żeby rosnąć, potrzebuje know-how i specjalistów.jpg
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11491
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Niedziałające już teleskopy dostarczają nowe informacje
2022-06-23. Małgorzata Jędruszek
Cztery niesamowite zdjęcia pokazują naszych kosmicznych sąsiadów w nowym świetle.
Nowe zdjęcia, złożone przy wykorzystaniu starych danych z niedziałających teleskopów NASA i ESA, pokazują pył wypełniający przestrzeń międzygwiezdną w czterech galaktykach najbliższych Drodze Mlecznej. Oprócz pięknego wyglądu zdjęcia wyróżnia jeszcze jedno: zwracają uwagę na to, jak bardzo różnorodna może być gęstość chmur pyłu w galaktyce.
Pył ma konsystencję podobną do dymu. Jest wyrzucany w przestrzeń kosmiczną w trakcie śmierci gwiazd i to właśnie z niego, między innymi, powstają nowe. Pył obserwowany przez teleskopy jest stale kształtowany i zmieniane przez eksplodujące gwiazdy, wiatry gwiezdne i grawitację. Absorbuje aż połowę światła emitowanego w całym wszechświecie. Tworzą go te same meteriały, z których powstają planety takie jak Ziemia. Dlatego właśnie dogłębne zbadanie go jest bardzo ważnym krokiem na drodze do zrozumienia Wszechświata.
Ostatnie badania zostały przeprowadzone przy użyciu danych z Kosmicznego Obserwatorium Herschela, projektu ESA działającego od 2009 do 2013 roku. Instrumenty tego teleskopu były w stanie wykryć podczerwone światło emitowane przez pył, niewykrywalne dla ludzkiego oka.
Zdjęcia pyłu zrobione przez Herschela umożliwiają nam zobaczenie chmur pyłu w wysokiej rozdzielczości, co ujawnia skomplikowane struktury. Niestety, przez sposób skonstruowania instrumentów teleskop nie był w stanie zobaczyć bardziej rozproszonych chmur, zwłaszcza w zewnętrznych częściach galaktyk, gdzie gaz i pył są zdecydowanie rzadsze, a co za tym idzie – mniej jasne.
Z tego powodu Herschel nie był w stanie zobaczyć nawet do 30% pyłu w najbliższych nam galaktykach. Przez tak duży ubytek w danych astronomowie nie mogli ich wykorzystać do badań. Aby uzupełnić te braki, naukowcy połączyli dane z kolejnych trzech niedziałających już misji: obserwatorium Plancka, IRAS (satelita obserwujący podczerwień) i COBE (satelita obserwujący tło kosmiczne).
Dzięki temu możemy zobaczyć obrazy przedstawiające galaktykę Andromedy, znaną także jako M31, galaktykę Trójkąta, czyli M33, oraz Mały i Wielki Obłok Magellana – galaktyki karłowate orbitujące wokół Drogi Mlecznej, nie mające struktury spiralnej, w przeciwieństwie do dwóch pozostałych. Wszystkie cztery z nich są w promieniu 3 milionów lat świetlnych od Ziemi.
Na tych zdjęciach widoczny jest zaznaczony na czerwono gaz, składający się głównie z wodoru, najczęściej występującego pierwiastka we Wszechświecie. Aby go wykryć, wykorzystano dane z kilku radioteleskopów na całej kuli Ziemskiej. Zdjęcia Wielkiego Obłoku Magellana ukazują czerwony ogon wychodzący z lewego dolnego krańca, możliwą pozostałość po zderzeniu z Małym Obłokiem Magellana 100 milionów lat temu. Puste miejsca oznaczają miejsca, gdzie ostatnio powstały gwiazdy, ponieważ wiatry gwiezdne nowopowstałych gwiazd odrzucają gaz i pył. Zielone światło na krańcach tych przestrzeni oznacza zimny pył, który zgromadził się tam przez te wiatry. Cieplejszy pył, oznaczony kolorem niebieskim, oznacza miejsca gdzie właśnie powstają gwiazdy lub zachodzą inne procesy, które go ogrzały.
Wiele cięższych pierwiastków, takich jak węgiel, tlen czy żelazo, przyczepia się do cząsteczek pyłu, przez co zmienia się sposób, w jaki chmura pyłu absorbuje światło. Zmienia to widoczność takich procesów, jak powstawanie gwiazd.
W najgęstszych chmurach znaczna większość ciężkich pierwiastków przyczepia się do cząsteczek pyłu, zwiększając stosunek ilości pyłu do gazu. Inaczej dzieje się w mniej gęstych regionach, gdzie promieniowanie z młodych gwiazd albo fale uderzeniowe z eksplodujących gwiazd rozbijają takie cząsteczki i przywracają ich składniki z powrotem do stanu gazowego. Naukowcy badający materię międzygwiezdną i powstawanie gwiazd chcą lepiej zrozumieć ten niekończący się cykl. Najnowsze zdjęcia z Herschela pokazują, jak bardzo różnorodny może być stosunek gazu do pyłu w jednej galaktyce – bardziej niż wcześniej zakładano. Dzięki nim naukowcy mogą zrozumieć, jak bardzo dynamiczne są zmiany w chmurach pyłowych w galaktykach.
Źródła:
• New Images Using Data From Retired Telescopes Reveal Hidden Features - Calla Cofield
23 czerwca 2022
Pył i gaz w Wielkim Obłoku Magellana Źródło: ESA/NASA/JPL-Caltech/CSIRO/C. Clark (STScI)
Pył i gaz w Galaktyce Andromedy Źródło: ESA/NASA/JPL-Caltech/GBT/WSRT/IRAM/C. Clark (STScI)

Pył i gaz w Małym Obłoku Magellana Źródło. ESA/NASA/JPL-Caltech/CSIRO/NANTEN2/C. Clark (STScI)

Pył i gaz w Galaktyce Trójkąta Źródło: ESA/NASA/JPL-Caltech/GBT/VLA/IRAM/C. Clark (STScI)
https://astronet.pl/wszechswiat/niedzia ... nformacje/
Załączniki
Niedziałające już teleskopy dostarczają nowe informacje.jpg
Niedziałające już teleskopy dostarczają nowe informacje2.jpg
Niedziałające już teleskopy dostarczają nowe informacje3.jpg
Niedziałające już teleskopy dostarczają nowe informacje4.jpg
Niedziałające już teleskopy dostarczają nowe informacje5.jpg
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11491
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

XXVI Ogólnopolski Zlot Miłośników Astronomii OZMA 2022 – trwają zapisy!
2022-06-23. Redakcja AstroNETu
W dniach 4-7 sierpnia 2022 r. w Obserwatorium Astronomicznym w Niedźwiadach k. Szubina, woj. kujawsko-pomorskie, odbędzie się XXVI Ogólnopolski Zlot Miłośników Astronomii OZMA 2022. Organizatorem OZMA tradycyjnie jest PPSAE [Pałucko-Pomorskie Stowarzyszenie Astronomiczno-Ekologiczne – przyp. red.]
Organizatorzy starają się łączyć szerokie spektrum tematów związanych z astronomią czy kosmosem. W programie przewidziano obserwacje przez sprzęt znajdujący się na wyposażeniu obserwatorium, wykłady, prelekcje, warsztaty, ciekawe wystawy i konkursy z nagrodami.
To już po raz 26 miłośnicy gwiezdnych obserwacji spotykają się na tym najstarszym i najpopularniejszym w naszym kraju zlocie miłośników astronomii. OZMA nie jest typowym zlotem astronomicznym. Ma raczej charakter „star party”. Organizatorzy zapraszają do udziału w imprezie zarówno zawodowych astronomów, zaawansowanych miłośników, jak i też zupełnie początkujących adeptów astronomii lub też po prostu ludzi, którzy w niebanalny sposób chcą spędzić kilka dni w ciekawym miejscu. Nie ma żadnych ograniczeń wiekowych, mile widziane są całe rodziny, ich przyjaciele, kluby i stowarzyszenia. Zachęcamy do zabrania ze sobą sprzętu obserwacyjnego (ciemne niebo i otwarty horyzont), zdjęć, filmów oraz pochwalenia się swoimi dokonaniami z zakresu astronomii. Każdy uczestnik otrzyma możliwość prezentacji swoich dokonań i osiągnięć. Dla najlepszych [przewidziano] nagrody i wyróżnienia.
Teren zlotu położony jest wśród czystych lasów z dala od miejskich świateł i zgiełku. Miasteczko namiotowe znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie pola obserwacyjnego i wyremontowanej siedziby Stowarzyszenia, w której znajduje się zaplecze socjalne oraz klimatyzowana sala wykładowa. Wszyscy „Ozmowicze” będą mogli korzystać przez cały okres trwania zlotu ze sprzętu, który jest na wyposażeniu obserwatorium oraz brać udział we wszystkich punktach programu. Na wyposażeniu Obserwatorium są m.in. teleskop słoneczny Coronado 90 mm, teleskop Newtona 605/2820 mm oraz dwa teleskopy 400 mm.
Istotne informacje
• Uczestnictwo: bezpłatne
• Noclegi – tylko własne namioty lub przyczepy kempingowe. Kwatery lub hotele w pobliżu Niedźwiad – we własnym zakresie.
• Liczba uczestników jest ograniczona, decyduje kolejność zgłoszeń.
• Zapisy przyjmowane są tylko do 28 lipca.
• Pytania i zapisy na zlot proszę kierować na adres poczty elektronicznej nikom@op.pl lub tel. 608 228 861
Jak zapisać się na zlot oraz więcej informacji o XXVI OZMA na oficjalnej stronie organizatora: ppsae.pl
Zapraszamy!
Tekst przesłany przez organizatorów zlotu.
Zdjęcie w tle: Obserwacje przez teleskop BAJ będący na wyposażeniu Obserwatorium w Niedźwiadach. fot. Paweł Dobies
PPSAE
Uczestnicy XX Ogólnopolskiego Zlotu Miłośników Astronomii Piotr Wieczorek
https://astronet.pl/wydarzenia/xxvi-ogo ... ja-zapisy/
Załączniki
XXVI Ogólnopolski Zlot Miłośników Astronomii OZMA 2022 – trwają zapisy!.jpg
XXVI Ogólnopolski Zlot Miłośników Astronomii OZMA 2022 – trwają zapisy!2.jpg
XXVI Ogólnopolski Zlot Miłośników Astronomii OZMA 2022 – trwają zapisy!3.jpg
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wiadomości astronomiczne z internetu”