Wiadomości astronomiczne z internetu

Ciekawostki i postępy w dziedzinie astronomii
Paweł Baran
VIP
Posty: 17352
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 23 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

22 kwietnia startuje misja załogowa SpaceX Crew-2!
2021-04-19.
Trwają ostatnie przygotowania do drugiej kontraktowej misji załogowej SpaceX dla NASA. Załoga Crew-2 przygotowuje się do startu w statku Crew Dragon w kierunku Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, gdzie spędzi najbliższe 6 miesięcy. Start misji planowany jest na 22 kwietnia.
Już 22 kwietnia 2021 r. o 12:11 czasu polskiego do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej poleci czworo astronautów w misji Crew-2 – drugiej kontraktowej misji wykonywanej przez SpaceX dla NASA w ramach Komercyjnego Programu Załogowego. Będzie to już trzeci lot załogowy przeprowadzany przez firmę SpaceX. Pierwsze dwa: misja demonstracyjna Demo-2 i pierwsza misja kontraktowa Crew-1 były wykonane w 2020 r.
Kontrakty na wynoszenie załóg do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej dla NASA wygrały w ramach Komercyjnego Programu Załogowe dwie firmy: SpaceX i Boeing. SpaceX już od roku świadczy usługi dla agencji. Boeing przygotowuje się do powtórzenia misji bezzałogowej z końcówki 2019 r., która nie poszła zgodnie z planem.
W misji Crew-2 do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej poleci czworo astronautów:
Shane Kimbrough (dowódca statku Crew Dragon). Astronauta NASA wybrany przez agencję w 2004 r. Będzie to dla niego trzecia misja kosmiczna. Ukończył prestiżową akademię wojskową West Point, gdzie tytuł inżyniera zdobył w Inżynierii Lotniczej. Stopień magistra zdobył w Instytucie Technicznym Georgii w Badaniach Operacyjnych. W latach 90. służył w Amerykańskiej Armii, gdzie pełnił rozmaite role jako pilot wojskowy i wykładowca. Od 2000 r. związany z NASA, gdzie pracował jako inżynier symulacji lotu wahadłowców kosmicznych.
Po raz pierwszy na orbitę okołoziemską poleciał w 2008 r. na pokładzie wahadłowca kosmicznego Endeavour w misji STS-126. Znajdował się wtedy przez 16 dni na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, gdzie brał udział w dwóch spacerach kosmicznych. Swój drugi lot odbył w 2016 r. na pokładzie statku Sojuz. Na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej spędził wtedy pół roku jako członek Ekspedycji 49/50 i wykonał cztery spacery kosmiczne. Był w tym czasie także dowódcą całego kompleksu.
Megan McArthur (pilot statku Crew Dragon). Astronautka NASA wybrana do tego grona w 2000 r. Była w przestrzeni kosmicznej już raz, ale to będzie jej pierwszy długotrwały pobyt na orbcie. McArthur jest doktorem oceanografii, tytuł ten uzyskała na Uniwersytecie Kalifornijskim. Na tej samej uczelni wcześniej została inżynierką lotniczą. W ramach doktoratu prowadziła prace badawcze z oceanografii w Scripps Institiution of Oceanography.
W NASA pracuje od wyboru na specjalistkę misji w 2000 r. W swój pierwszy i jak dotąd jedyny lot kosmiczny wybrała się w promie kosmicznym Atlantis w ramach misji STS-125 – ostatniej misji naprawczej Kosmicznego Teleskopu Hubble'a, odpowiadała w tym locie m.in. za operacje ramienia robotycznego.
Akihido Hoshide (specjalista misji). Astronauta JAXA wybrany w 1999 r. Odbył już wcześniej dwie podróże kosmiczne. Zdobył tytuł inżyniera z Mechaniki na Uniwersytecie Keio, a później tytuł magistra Inżynierii Lotniczej na Uniwersytecie w Houston. W latach 90. brał udział w rozwoju użytkowanej do dzisiaj w Japonii rakiety nośnej H-II, a następnie objął posadę w biurze astronautów.
Po raz pierwszy poleciał na orbitę w 2008 r. w misji wahadłowcowej STS-124, gdzie brał udział w montażu japońskiego modułu eksperymentalnego Kibo. W 2012 r. wziął udział w swojej pierwszej długoterminowej misji na ISS, leciał i wracał ze stacji w statku Sojuz TMA-05M.
Thomas Pesquet (specjalista misji). Brał wcześniej udział w jednej misji kosmicznej. Pesquet ukończył uczelnię École Nationale Supérieure de l’Aéronautique et de l’Espace, gdzie zdobył tytuł magistra z projektu i kontroli statków kosmicznych. Między 2002 r. a 2004 r. był inżynierem badawczym we Francuskiej Agencji Kosmicznej CNES, a w 2004 r. jako prywatny pilot został wybrany do programu Airbusa. Od 2006 r. latał komercyjnie dla Air France samolotami Airbus A320.
Thomas został astronautą w 2009 r., a na swoją pierwszą misję poleciał w 2016 r. w statku Sojuz MS-03. Był członkiem 6-miesięcznej Ekspedycji 50/51.
W locie na stację zostanie wykorzystana rakieta Falcon 9. Jej dolny stopień brał już udział w misji załogowej Crew-1. Statek Crew Dragon którym będą podróżowali astronauci to Endeavour, czyli ten sam egzemplarz, który był wykorzystany w pierwszej misji SpaceX z załogą Demo-2.
Przygotowania do misji Crew-2
15 kwietnia oficjalnie zatwierdzono gotowość do lotu systemu Falcon 9 - Crew Dragon. Przedstawiciele SpaceX, NASA, ESA i JAXA przeprowadzili przegląd gotowości Flight Readiness Review, w którym przedyskutowano czy wszystkie zespoły i systemy są gotowe do czwartkowego lotu.
Jedynym problemem, który zostanie jeszcze przeanalizowany będzie konfiguracja tankowania dolnego stopnia rakiety Falcon 9 ciekłym tlenem. W ośrodku testowym firmy SpaceX McGregor w Teksasie zauważono, że obecnie stosowana konfiguracja około 7-9 cm większym napełnieniem zbiornika, niż oczekiwano. Nie przewiduje się, by ten problem stanowił ryzyko dla bezpieczeństwa lotu – rakieta Falcon 9 w tej samej konfiguracji tankowania leciała już w misji Crew-1.
Podczas konferencji prasowej po przeglądzie poinformowano też o ulepszeniach wprowadzonych do statku Endeavour. Poprawiono przepływ paliwa w silnikach awaryjnych SuperDraco, zamontowano ulepszony projekt osłony termicznej, która uległa większemu zużyciu podczas misji Demo-2, usprawniono baterie i silniczki manewrowe Draco.
Zespół SpaceX wraz z NASA sprawdzał też, czy statek, który był już wykorzystany w misji kosmicznej, spełnia nadal wszystkie wymogi wytrzymałości materiałów i bezpieczeństwa.
16 kwietnia na Florydę przyleciała załoga misji Crew-2. Astronautów przywitała na płycie lotniska delegacja złożona z przedstawicieli agencji NASA, ESA i JAXA w tym Steve Jurczyk pełniący obowiązki Administratora NASA i Frank de Winne, manager programu ISS z ramienia Europejskiej Agencji Kosmicznej.
17 kwietnia wczesnego ranka rakieta Falcon 9, którą mają lecieć astronauci przeszła test statycznego odpalenia silników w dolnym stopniu. 9 silników Merlin działało na stanowisku startowym LC-39A przez 7 sekund. Odpalenie potwierdziło gotowość rakiety do misji.
18 kwietnia astronauci przeszli przez próbę generalną przygotowań do startu. Wraz z zespołem przygotowującym misję sprawdzili wszystkie procedury w ten sposób, w jaki będą przebiegać podczas czwartkowego rzeczywistego lotu. Załoga najpierw ubrała skafandry, w których będą lecieć w przestrzeń kosmiczną, następnie udała się do czekających na nią samochodów transportowych Tesla Model X. Astronauci zostali przewiezieni do stanowiska startowego 39A, gdzie weszli do statku Crew Dragon, ustawionego na szczycie rakiety Falcon 9. Zgodnie z planem właz do kapsuły został zamknięty, a załoga przeszła testy komunikacji z obsługą naziemną.

Podsumowanie
Druga kontraktowa załogowa misja SpaceX dla NASA to ich pierwszy lot z astronautami w 2021 r. W planach jest też w tym roku jesienią start misji Crew-3 oraz pierwszy komercyjny lot turystyczny na niską orbitę Inspiration4.

Więcej informacji:
• Oficjalny blog Komercyjnego Programu Załogowego
Na podstawie: NASA/SpaceX
Opracował: Rafał Grabiański

Na zdjęciu: Oficjalny portret załogi misji Crew-2. Źródło: NASA/SpaceX.
Statek Crew Dragon Endeavour na rakiecie Falcon 9 podczas transportu z hangaru integracji na stanowisko startowe LC-39A 16 kwietnia 2021 r. Źródło: SpaceX.

Portret załogi Crew-2 podczas sesji treningowej w ośrodku SpaceX w Hawthorne w stanie Kalifornia. Źródło: SpaceX.

https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/22 ... cex-crew-2
Załączniki
22 kwietnia startuje misja załogowa SpaceX Crew-2.jpg
22 kwietnia startuje misja załogowa SpaceX Crew-2.2.jpg
22 kwietnia startuje misja załogowa SpaceX Crew-2.3.jpg
Paweł Baran
VIP
Posty: 17352
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 23 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Ogłoszono finalistów II edycji „Cosmic Challenge”!
2021-04-19.
Konkurs Cosmic Challenge2020 czyli innowacyjny program edukacyjny skierowany do dzieci i młodzieży zainteresowanych tematyką kosmosu jest już na półmetku. Pierwszy etap II edycji „Cosmic Challenge” został rozstrzygnięty. 20 autorów najlepszych prac przeszło do finału konkursu, który odbędzie się w Lublinie w dniu 17 maja 2021 r.
Konkurs Cosmic Challenge 2020 skierowany jest do uczniów szkół podstawowych z terenu Rzeczpospolitej Polskiej. Konkurs składa się z dwóch etapów. Przy czym prace w ramach I etapu konkursu można było przesyłać w okresie 24 luty –15 marca 2020 r. Więc spora część uczestników konkursu dziś jest w I klasie liceum ogólnokształcącego.
15 kwietnia br. na stronie Organizatora pojawiły się wyniki pierwszego etapu II edycji „Cosmic Challenge”. Jury w składzie: dr Anna Łosiak z Instytutu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk (opiekun merytoryczny II edycji programu), Justyna Pelc z Polskiego Towarzystwa Astrobiologicznego/Innspace oraz MARS Society Polska (reprezentowane przez Roberta Lubańskiego, Macieja Furmaniaka, Szymona Matkowskiego, Krzysztofa Gaidzika, Krzysztofa Lewandowskiego oraz Andrzeja Kotarskiego) było pod wielkim wrażeniem jakości nadesłanych prac oraz ciekawych pomysłów w nich zawartych. Wybór finalistów nie był łatwy.
Jury konkursu wybrało 20 autorów najlepszych prac, którzy wezmą udział w Finale „Cosmic Challenge”. Wydarzeniu odbędzie się na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie w dniu 17 maja 2021 r. (o szczegółach poinformujemy w osobnym artykule). Uczestnicy konkursu reprezentują szkoły z niemal całej Polski, ale największą "reprezentację" ma stolica. Az pięć osób uczy się w warszawskich liceach. Drugie miejsce (2 finalistów) przypada Wrocławowi. pozostałe miejscowości reprezentowane są przez jednego finalistę.
Nagrodą dla 3 zwycięzców II edycji programu jest wyjazd do ośrodka Europejskiej Agencji Kosmicznej – European Space Security and Education Centre.
Organizatorzy konkursu przedstawili listę finalistów (poniżej) oraz pogratulowali wszystkim uczestnikom konkursu słowami:
„Gratulujemy zwycięzcom ale i wszystkim innym uczestnikom programu. W branży kosmicznej pierwsze starty kończą się zazwyczaj niepowodzeniami, ale to nie znaczy, że nie powinniśmy podejmować kolejnych prób – gdyby nie nasza wytrwałość nigdy nie stanęlibyśmy na Księżycu. Przed nami kolejne edycje „Cosmic Challenge”, mamy nadzieję, że wszyscy weźmiecie udział także w kolejnych „startach”. Trzymamy za Was kciuki i jeszcze raz dziękujemy za wzięcie udziału w programie. Jesteście Super!”
Lista finalistów II edycji konkursu Cosmic Challenge.
• Malwina Bielecka – Liceum im. Jana Pawła II Sióstr Prezentek w Rzeszowie
• Gaspar Błaszczyk – Cogito Zgorzelec
• Gabriela Brzezińska – XIV LO im. Stanisława Staszica w Warszawie
• Kinga Kaczmarzyk – Niepubliczne liceum fundacji królowej Św. Jadwigi we Wrocławiu
• Anna Konieczna – II Liceum Ogólnokształcące im. KEN w Puławach
• Mikołaj Maziarek – SP 151 Kraków
• Maja Minkiewicz – VII LO im. Juliusza Słowackiego w Warszawie
• Błażej Politowicz – Zespół Szkół Nr.2 Imienia Władysława Orkana w Szczecinie
• Natalia Pytlak – LO Nr II im. Joachima Chreptowicza w Ostrowcu Świętokrzyskim
• Krzysztof Rak – XVIII LO. im. Jana Zamoyskiego, Warszawa
• Piotr Remiszewski – I Liceum im. Bolesława Prusa w Siedlcach
• Natalia Rogucka – II LO im. księżnej Anny z Sapiehów Jabłonowskiej w Białymstoku
• Paweł Rok – 1 SLO z oddziałami z Maturą Międzynarodową „Raszyńska” w Warszawie
• Maciej Serżysko – I Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Chrobrego w Gnieźnie
• Natalia Skałecka – LO nr XIII we Wrocławiu
• Klara Świątek – 1 LO im. Króla Kazimierza Wielkiego w Bochni
• Marcus Tapia – LXXXIV LO im. Bohaterów Narwiku w Warszawie
• Klaudyna Walczak – Publiczne Liceum Ogólnokształcące Politechniki Łódzkiej
• Aleksandra Walczybok – I Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Kościuszki w Wieluniu
• Geralt Wawrzynkiewicz-Raźny – I Liceum Ogólnokształcące im. Kazimierza Jagiellończyka w Sieradzu

Patronat honorowy nad projektem Cosmic Challenge 2020 sprawują m.in. Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz Polska Agencja Kosmiczna. Projekt realizowany jest w partnerstwie z Wielkim Teleskopem Kanaryjskim (Gran Telescopio CANARIAS).
Źródło: SpaceShip
Paweł Z. Grochowalski
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/og ... -challenge
Załączniki
Ogłoszono finalistów II edycji Cosmic Challenge.jpg
Paweł Baran
VIP
Posty: 17352
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 23 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Kolejny przełom! Helikopter Ingenuity wykonał pierwszy w historii lot nad powierzchnią Marsa
2021-04-19. Radek Kosarzycki
Cały zespół misji helikoptera Ingenuity czekał na ten moment od lat! Ryzyko było duże, jednak dzisiaj już wiadomo, że się opłacało. Dzisiaj po raz pierwszy w historii, stworzony na Ziemi aparat latający wzbił się w powietrze na innej planecie niż Ziemia. Mało tego, po locie bezpiecznie wylądował i nadaje się do kolejnego lotu. Bracia Wright byliby dumni.
Ale do rzeczy
18 lutego 2021 r. w kraterze Jezero na powierzchni Marsa wylądował łazik Perseverance. To drugi “duży” łazik marsjański, swego rodzaju następca łazika Curiosity. Choć tak naprawdę ciężko mówić o następcy, skoro Curiosity nadal ma się doskonale i jeździ po Marsie.
W wycieczkę na Czerwoną Planetę wraz z Percym wybrał się także niewielki demonstrator technologii – helikopter lub jak kto woli dron o nazwie Ingenuity. Jego głównym zadaniem było dowiedzenie, że w ogóle możliwe jest wykonywanie lotów silnikowych w dramatycznie innych warunkach atmosferycznych niż na Ziemi.
Testy na Ziemi wskazywały, że to da się zrobić, jednak do dzisiaj loty tego typu odbywały się jedynie w symulacjach komputerowych.
Ingenuity przeszedł właśnie do historii
Od samego początku czlonkowie misji helikoptera mówili, że jest to misja wysokiego ryzyka, jednocześnie zaznaczając, że porażka helikoptera w żaden sposób negatywnie nie wpłynie na misję łazika Perseverance. Można zatem założyć, że porażka była bardzo poważnie brana pod

uwagę.
Jakby tego było mało, w ubiegłym tygodniu, podczas stacjonarnych testów wirnika pojawił się błąd, który sprawił, że naukowcy odłożyli lot na późniejszy termin.
To istotna informacja, bowiem od momentu odłączenia się od łazika Persevernace, helikopter ma zaledwie miesiąc na wykonanie całej swojej misji, a więc każde opóźnienie poważnie wpływa na szansę zrealizowania całej misji.
W trakcie weekendu inżynierowie przygotowali zupełnie nową wersję oprogramowania dla helikoptera i przesłali ją na pokład łazika Perseverance. Później jednak stwierdzono, że być może nie trzeba będzie “od nowa stawiać systemu na pokładzie helikoptera” a wystarczy dopisać kilka linijek kodu do już obecnie działającego oprogramowania. Tak też zrobiono. Test wirników przeprowadzony po wprowadzeniu modyfikacji wykazał, że błąd zniknął i helikopter teoretycznie jest gotowy do lotu.
Stąd i w niedzielę pojawiła się informacja o tym, że lot planowany jest na poniedziałek, 19 kwietnia. Badacze postanowili spróbować lotu. Jeżeli podczas startu wystąpiłby jakikolwiek błąd, naukowcy chcieli zainstalować na helikopterze zupełnie nowe oprogramowanie, które już znajduje się na pokładzie łazika.
Okazało się, że to niepotrzebne
19 kwietnia, ok. godziny 9:30 polskiego czasu helikopter Ingenuity wzbił się w powietrze, w niezwykle rzadką marsjańską atmosferę, na wysokość około 3 metrów, następnie wykonał obrót wokół własnej osi o 69 stopni, a dwadzieścia sekund później bezpiecznie wylądował na powierzchni.
Dane dotarły na Ziemię o godzinie 12:34. Tak duże opóźnienie spowodowane było faktem, że dron jako taki nie posiada własnego łącza z Ziemią. Po wylądowaniu przekazał dane z lotu oraz zdjęcia do stacji bazowej, która następnie przekazała dane na pokład łazika Perseverance stojącego kilkadziesiąt metrów dalej. Łazik poczekał, aż nad nim znajdzie się satelita Mars Reconnaissance Orbiter i dopiero wtedy przesłał dane do niego, a on z kolei przesłał je na Ziemię, gdzie odebrała je czasza radioteleskopu sieci Deep Space Network zlokalizowana w Madrycie.
Kilkanaście minut przed godziną 13:00 dane dotarły do centrum kontroli misji w Laboratorium Napędu Odrzutowego. Ku euforii całej załogi dane telemetryczne wykazały, że helikopter uruchomił silniki, wzbił się w powietrze, zawisł, obrócił się, utrzymał wysokość, opadł, wylądował i zatrzymał silniki. Pierwszy lot nad powierzchnią innej planety stał się rzeczywistością.
Chwilę później na Ziemię dotarło pierwsze zdjęcie wykonane kamerą zainstalowaną na podwoziu helikoptera. Na zdjęciu widać cień helikoptera oraz ślady łazika.
Kilka minut później na ekranach w centrum kontroli lotów pojawiło się nagranie zarejestrowane przez kamerę Mastcam-Z zainstalowaną na pokładzie łazika Perseverance, który obserwował całe wydarzenie z bezpiecznej odległości. Oto i ono.
Co to oznacza dla przyszłości eksploracji przestrzeni kosmicznej?
Wszystkie dane zebrane podczas tego i kolejnych planowanych lotów helikoptera Ingenuity posłużą inżynierom projektującym przyszłe helikoptery marsjańskie. Całkiem zatem możliwe, że w kolejnych misjach pojawią się kolejne tego typu aparaty, które będą wyposażone w więcej kamer i więcej instrumentów. Inżynierowie zaznaczają jednak, że skalowanie helikopterów na Marsie ma swoje ograniczenia i ludzie nie będą takimi konstrukcjami latali nad powierzchnią Marsa. Obecne dane wskazują, że największe konstrukcje będą w stanie unieść maksymalnie ok. 10-15 kg.
Pamiętajmy jednak, że Mars to nie wszystko. Jakby nie patrzeć na odległym, ale jednak, horyzoncie czai się misja quadcoptera Dragonfly, który będzie latał w znacznie gęstszej atmosferze Tytana, największego księżyca Saturna. To dopiero będzie jazda, yyy…. tzn. lot.
Tutaj możecie zobaczyć, jak wyglądała sytuacja w centrum kontroli misji w momencie, gdy na Ziemię docierały informacje o locie.
I wieczorna konferencja:
First Video of NASA’s Ingenuity Mars Helicopter in Flight, Includes Takeoff and Landing (High-Res)


First Flight of the Ingenuity Mars Helicopter: Live from Mission Control


After NASA's Historic First Flight: Ingenuity Mars Helicopter Update


https://www.pulskosmosu.pl/2021/04/19/i ... ad-marsem/
Załączniki
Kolejny przełom Helikopter Ingenuity wykonał pierwszy w historii lot nad powierzchnią Marsa.jpg
Kolejny przełom Helikopter Ingenuity wykonał pierwszy w historii lot nad powierzchnią Marsa2.jpg
Paweł Baran
VIP
Posty: 17352
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 23 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

POLSA i Instytut Polska Przyszłości wspólnie realizują wizje Lema
2021-04-20. Redakcja
Współpraca przy organizacji oraz promocji wydarzeń związanych z obchodami Roku Stanisława Lema to główne założenia podpisanego 7 kwietnia 2021 r. porozumienia pomiędzy Polską Agencją Kosmiczną a Instytutem Polska Przyszłości im. Stanisława Lema.
Powieści Stanisława Lema w czasach szarej rzeczywistości socjalistycznej otwierały okno wyobraźni. Wizje przyszłości, rysowane w powieściach Lema, wydawały się odległe i nieosiągalne, jednak rozbudzały marzenia. Podsycały je także, począwszy od lat 50-tych, informacje o kolejnych osiągnięciach w amerykańsko-radzieckim wyścigu kosmicznym oraz obserwowane przez cały świat pierwsze kroki człowieka w kosmosie. Obecność człowieka na Księżycu uosabiała szczyt możliwości ludzkiej myśli technicznej.
Dzisiaj kosmiczne marzenia przerodziły się w rzeczywiste próby eksploracji kosmosu w znacznie szerszej skali. Co prawda, nie latamy jeszcze na Marsa a na inne planety wysyłamy tylko automaty, ale zastosowania kosmicznych technologii w naszym codziennym życiu przerosły już obrazy kreślone przez wielkiego wizjonera – powiedział prezes POLSA, prof. Grzegorz Wrochna.
Jego zdaniem, dla niejednego młodego naukowca, inżyniera, pracującego w firmie z sektora kosmicznego, początki kariery czy marzenia o kosmosie były związane z lekturą wizjonerskich powieści Stanisława Lema. Książki nadal stanowią inspirację dla kolejnych pokoleń miłośników nowych technologii, futurologii i kosmosu a nierzadko stanowią początek wielkiej kosmicznej przygody.
Rok Lema pod hasłem „Lem 2021. Widziałem przyszłość” to święto kultury, technologii i nauki. Wyjątkowa twórczość Stanisława Lema stanowi most między tymi pozornie odległymi dziedzinami. Dla Instytutu Lema szczególnie ważny jest aspekt technologiczny, a taki partner jak Polska Agencja Kosmiczna jest w tym kontekście kluczowy. Przed nami wiele wspólnych projektów. Już we wrześniu br., podczas urodzin Lema organizowanych przez nas wspólnie z Krakowskim Biurem Festiwalowym opowiemy o wyzwaniach technologicznych związanych z kosmosem w kontekście twórczości pisarza – powiedział dr Maciej Kawecki, Prezes Zarządu Instytutu Lema.
Dzięki ciekawości wywołanej lekturami z dzieciństwa rozwijamy wiedzę i kompetencje, dowiadujemy się więcej o środowisku. Coraz ważniejszym źródłem informacji stają się technologie satelitarne. Dostarczanie na bieżąco terabajty danych pozyskiwane dzięki wykorzystaniu satelitów obserwacyjnych, nawigacyjnych czy łącznościowych, przekazują aktualne informacje o Ziemi.
Firmy technologiczne, start-upy chętnie wykorzystują w swojej pracy kosmiczne technologie i dane dostarczane m.in. dzięki programowi Galileo czy Copernicus. Telekomunikacja satelitarna towarzyszy nam w nieodłącznych smartphonach, aplikacjach pogodowych, nawigacyjnych, bankowych i wszystkich innych, które wymagają pracy online.
Rozwiązania oparte o dane satelitarne wspierają także działania administracji publicznej m.in.: w zobrazowaniach terenu, tworzeniu systemów bezpieczeństwa, szybkim reagowaniu. Dzięki dostępowi do danych satelitarnych sprawdzany jest stan zalesienia, poziom wód, jakość upraw, zurbanizowanie czy zanieczyszczenia środowiska. Technologie kosmiczne i satelitarne wspierają działania związane z analizą sytuacji kryzysowych, kataklizmów czy klęsk żywiołowych.
Zawsze aktualne pozostaje jednak ciągle powracające w powieściach Lema pytanie o relacje między człowiekiem a technologią. Zadaniem Polskiej Agencji Kosmicznej jest wdrażanie technologii kosmicznych tak, aby najlepiej służyły człowiekowi. Motywem zaś działania IPP jest spojrzenie na te technologie z perspektywy człowieka, nie tylko w kontekście liczb wyrażających zysk finansowy czy wzrost gospodarczy. Rok Lema sprzyja refleksji łączącej oba te nurty – podsumował prezes Grzegorz Wrochna.
Porozumienie podpisane pomiędzy IPP i POLSA określa zasady współpracy przy organizacji oraz promocji wydarzeń związanych z obchodami Roku Stanisława Lema, m.in. planowanych działań podczas EXPO, wrześniowych obchodach urodzin Lema w Krakowie, a także projektach edukacyjnych. Dotyczy także działań informacyjnych związanych z podejmowanymi inicjatywami, wymiany materiałów promocyjnych i identyfikacyjnych oraz wsparcia merytorycznego planowanych przedsięwzięć.
POLSA i Fundacja zapewnią, na potrzeby planowanych wydarzeń, wsparcie ekspertów specjalizujących się m.in. w nowych technologiach, bezpieczeństwie cyfrowym oraz przemyśle kosmicznym a także badaniach i użytkowaniu przestrzeni kosmicznej, rozwoju techniki i inżynierii satelitarnej. Wspólne inicjatywy mają przyczynić się do rozpowszechniania wiedzy na temat kosmosu wśród społeczeństwa.
Rok 2021, na mocy uchwały z dnia 27 listopada 2020 r. podjętej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, ustanowiony został Rokiem Stanisława Lema dla uczczenia 100 rocznicy jego urodzin.
(POLSA)
https://kosmonauta.net/2021/04/polsa-i- ... izje-lema/
Załączniki
POLSA i Instytut Polska Przyszłości wspólnie realizują wizje Lema.jpg
Paweł Baran
VIP
Posty: 17352
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 23 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Pierwszy lot drona Ingenuity. NASA pokazała nagranie historycznego momentu
2021-04-20.
Dron Ingenuity po raz pierwszy wzbił się w atmosferę Marsa. To pierwszy sterowany lot z napędem w atmosferze innej planety niż Ziemia. NASA pokazała na nagraniu całe to poniedziałkowe zdarzenie.
Kilka godzin po tym, jak śmigłowiec wzbił się w powietrze, amerykańska agencja kosmiczna potwierdziła, że misja przebiegła pomyślnie. Lot trwał około 40 sekund, podczas którego maszyna wzniosła się na wysokość trzech metrów i powróciła na powierzchnię planety. Wszystkie komponenty maszyny pozostały sprawne.
Jak podkreśliła NASA, "jej pionierskie aspiracje są podobne do tych, jakie reprezentował Flyer braci Wright (pierwszy samolot silnikowy na świecie - red.)".
Planowane są jeszcze cztery loty drona w ciągu 30 marsjańskich dni, czyli 31 dni na Ziemi.
Historyczna chwila na nagraniu
NASA pokazała pierwsze nagranie z poniedziałkowego lotu drona Ingenuity. Kamera łazika Perseverance, w którego wnętrzu maszyna wcześniej przebywała, zarejestrowała całą operację. Widać start śmigłowca, moment w którym unosił się w powietrzu oraz lądowanie.
Trudne i ściśle określone warunki
Dron Ingenuity jest pozbawiony instrumentów badawczych. Jego pojawienie się na powierzchni Marsa miało dowieść przede wszystkim, czy taki typ technologii i badań z powietrza jest możliwy w trudnych warunkach marsjańskiej atmosfery.
Gęstość atmosfery Czerwonej Planety wynosi mniej niż procent gęstości atmosfery Ziemi, co wymaga znacznie większej prędkości obrotu śmigieł - około 2500 obrotów na minutę. Maszyna może lecieć tylko w ściśle określonych warunkach. Ingenuity nie może latać w nocy, bo w nawigowaniu polega na obserwacji gruntu przez kamery.
Misja drona jest utrudniona także ze względu na konieczność koordynacji tego eksperymentu z badaniami prowadzonymi przez łazik Perseverance. Na przykład Perseverance uważnie obserwuje drona swoimi kamerami, a więc zespół odpowiedzialny za lot drona musi zgrać swój harmonogram z zespołami odpowiedzialnymi za inne elementy misji Perseverance.
W trakcie swoich lotów dron zużywa dużo energii. Bateria, która zasila dwa główne silniki oraz napęd dla sześciu śmigieł Ingenuity, musi radzić sobie ze skokami mocy, gdy dron będzie zmagał z wiatrem i jego podmuchami. Po zimnej marsjańskiej nocy w baterii nie pozostaje wiele energii i dopiero gdy w dzień się ociepli, bateria jest doładowywana przez panele słoneczne. Z tego wynika, że Ingenuity nie może też lecieć wcześnie rano. Lot pod koniec dnia także jest ryzykowny, bo może wyczerpać baterie bez szans na doładowanie ich przed nocą. Jako najlepszy czas NASA wskazuje więc środek dnia i wczesne popołudnie.
Kolejnym wyzwaniem jest wiejący na Marsie wiatr. Lot Ingenuity testowano w wiatrach symulowanych na podstawie modeli komputerowych, w tym na przykład na "ścianie wiatru" skonstruowanej w laboratorium. Jednak nie udało się przetestować wszystkich możliwych warunków, które mogą wystąpić na Marsie.
Źródło: tvnmeteo.pl
Autor: ps//rzw
Pierwszy lot drona Ingenuity
Misje na Marsa (Maciej Zieliński/PAP/AFP)

https://tvn24.pl/tvnmeteo/informacje-po ... ml?p=meteo
Załączniki
Pierwszy lot drona Ingenuity. NASA pokazała nagranie historycznego momentu.jpg
Pierwszy lot drona Ingenuity. NASA pokazała nagranie historycznego momentu2.jpg
Pierwszy lot drona Ingenuity. NASA pokazała nagranie historycznego momentu3.jpg
Pierwszy lot drona Ingenuity. NASA pokazała nagranie historycznego momentu4.jpg
Paweł Baran
VIP
Posty: 17352
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 23 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Poszukiwania Planety X wciąż trwają

2021-04-20.

Według astronomów poszukujących Planety X - dużego, hipotetycznego obiektu na rubieżach Układu Słonecznego - nowe informacje mogą oznaczać, że jej orbita jest znacznie bardziej eliptyczna niż przewidywano do tej pory.

O hipotetycznej Planecie X zrobiło się głośno w 2016 r., kiedy to astronomowie Konstantin Batygin i Michael Brown z Caltech opublikowali pracę o tym obiekcie w "The Astronomical Journal". Przedstawili w niej swoje argumenty przemawiające za istnieniem nieodkrytej jeszcze planety na krańcach Układu Słonecznego. Dowody na to znajdują się w innych obiektach znajdujących się daleko poza orbitą Neptuna.

Obiekty te nazywane są ekstremalnymi obiektami trans-neptunowymi (ETNO). Mają one ogromne eliptyczne orbity, nigdy nie zbliżają się do Słońca bardziej niż orbita Neptuna - na poziomie 30 au, ale wychylają się dalej niż na odległość 150 au. Batygin i Brown odkryli, że orbity te mają taki sam kąt w peryhelium, czyli w punkcie orbity, który jest najbliżej Słońca. Astronomowie przeprowadzili serię symulacji i stwierdzili, że grawitacyjne oddziaływanie dużej planety może skupiać orbity w ten sposób. Nowa praca Batygina i Browna rzuca świeże światło na poszukiwania Planety X.

Początkowe wykrycie potencjalnej Planety X jeszcze w 2016 r. zostało dokonane na podstawie zaledwie sześciu ETNO - obiekty te są przecież bardzo małe i bardzo trudne do wykrycia. Z czasem odkryto więcej ETNO - dziś wiemy o co najmniej 19 obiektach - co oznacza, że mamy teraz więcej danych do przeanalizowania, aby obliczyć charakterystykę potencjalnej planety.

W 2019 r. astronomowie zrewidowali dostępne informacje i doszli do wniosku, że kilka rzeczy było błędnych. Masa planety była tylko pięć, a nie dziesięć razy większa od masy Ziemi, a jej ekscentryczność (jak bardzo jest eliptyczna) była znacznie mniejsza. Teraz zaktualizowano obliczenia.

"Jednakże pytanie, które zadaliśmy sobie podczas pandemii COVID-19 jest inne: czy w naszych symulacjach brakuje istotnych elementów fizyki? Poprzez nasze ciągłe i nieustanne badanie modelu odkryliśmy, że odpowiedź na to pytanie brzmi: tak" - czytamy w poście na blogu Find Planet Nine.

Ich symulacje zakładały, że każdy obiekt, który porusza się poza obszar 10 000 jednostek astronomicznych od Słońca jest tracony w przestrzeni. To, czego naukowcy nie wzięli pod uwagę to fakt, że Słońce nie narodziło się w izolacji, ale prawdopodobnie w dużym, silnie zaludnionym obłoku formującym gwiazdy.
W takich warunkach, dziecko Układu Słonecznego prawie na pewno uformowałoby wewnętrzną część Obłoku Oorta, skorupy lodowych ciał otaczających Układ Słoneczny w odległości od 2000 do 100 000 au od Słońca. Powstanie olbrzymich planet, takich jak Saturn czy Jowisz, spowodowało wyrzucenie odłamków w przestrzeń międzygwiezdną, ale perturbacje grawitacyjne mijanych gwiazd zepchnęły je z powrotem w obszar oddziaływania grawitacyjnego Słońca, tak że w końcu utworzyły wewnętrzny Obłok Oorta.

Batygin i Brown przeprowadzili całą masę nowych symulacji, biorąc pod uwagę nowe dane i odkryli, że obiekty w wewnętrznym regionie Obłoku Oorta rzeczywiście mogą się trochę poruszać.

"Planeta X zmienia jednak ten obraz na poziomie jakościowym. Ze względu na długotrwałe przyciąganie grawitacyjne orbity Planety X, wewnętrzne obiekty Obłoku Oorta ewoluują w skali miliardów lat, powoli zostając ponownie wstrzyknięte do zewnętrznego Układu Słonecznego. Więc co się z nimi dzieje? Przeprowadziliśmy symulację tego procesu, uwzględniając perturbacje pochodzące od kanonicznych gazowych olbrzymów, Planety X, mijanych gwiazd, jak również pływu galaktycznego, i odkryliśmy, że te ponownie wstrzyknięte obiekty wewnętrznego Obłoku Oorta mogą z łatwością mieszać się z odległymi obiektami Pasa Kuipera, a nawet skupiać się na orbitach" - czytamy na blogu Find Planet Nine.


Oznacza to, że niektóre z ekstremalnych ETNO, które znaleźliśmy, mogły w rzeczywistości pochodzić z Obłoku Oorta. Jednak symulacje zespołu pokazały również, że grupowanie obiektów z Obłoku Oorta byłoby słabsze niż w przypadku obiektów, które pochodzą z Pasa Kuipera. Sugeruje to, że bardziej ekscentryczna orbita potencjalnej Planety X lepiej wyjaśniałaby dane niż orbita, którą badacze zaproponowali w 2019 roku.

Nie dowiemy się dokładnie, jak ekscentryczna może być ta orbita, dopóki nie będzie można przeprowadzić więcej badań zgrupowanych obiektów, aby określić, które z nich pochodzą z wewnętrznego Obłoku Oorta. Istnieje jednak granica tego, jak ekscentryczna może stać się orbita, zanim nie będzie już zgodna z naszymi obserwacjami zewnętrznego Układu Słonecznego. Ponieważ hipotetyczna planeta znajduje się tak daleko i jest tak niewyraźna, nasze szanse na jej dostrzeżenie są naprawdę niewielkie, więc te informacje mogą być wykorzystane do udoskonalenia modeli i powstrzymania nas przed szukaniem jej w miejscach, w których mogłaby się nie znajdować - miejmy nadzieję, że doprowadzi to do wykrycia tej nieuchwytnej bestii.

Czy w Układzie Słonecznym istnieje jeszcze jedna planeta? /materiały prasowe

Potencjalny wygląd Planety X i jej porównanie do Ziemi /materiały prasowe

Źródło: INTERIA.
https://nt.interia.pl/raporty/raport-ko ... Id,5173211
Załączniki
Poszukiwania Planety X wciąż trwają.jpg
Poszukiwania Planety X wciąż trwają2.jpg
Paweł Baran
VIP
Posty: 17352
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 23 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Przyszłość ISS jest bardzo niepewna. Amerykanie chcą ją rozwijać, Rosjanie chcą się z niej zwijać
2021-04-20.
Radek Kosarzycki
Międzynarodowa Stacja Kosmiczna ma przed sobą najlepsze lata czy też schyłek? Na to pytanie nie tak łatwo odpowiedzieć. Rosja zdaje się mieć w tej kwestii diametralnie różne zdanie od Stanów Zjednoczonych.
Gdyby tak przyjrzeć się informacjom o przyszłości stacji kosmicznej z ostatnich kilku miesięcy, to w zależności, w którą stronę spojrzymy, możemy zobaczyć bardzo rozbieżne wizje.
Fakt: Międzynarodowa Stacja Kosmiczna starzeje się
Pierwsze elementy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zostały wyniesione na orbitę i złączone ze sobą już w 1998 roku. Pierwsi astronauci pojawili się na jej pokładzie dwa lata później. Od tego czasu stacja była wielokrotnie rozbudowywana, aby pomieścić większą liczbę astronautów, ale także przyjąć większą liczbę statków kosmicznych.
ISS a Stany Zjednoczone
W ubiegłym roku Amerykanie po raz pierwszy od ostatniej misji wahadłowca wysłali astronautów na pokład ISS własnym statkiem kosmicznym. Crew Dragon sprawdził się jako załogowy statek kosmiczny (już 22 kwietnia kolejna załoga poleci na jego pokładzie na ISS). W międzyczasie Boeing rozwija drugi załogowy statek zdolny dostarczać astronautów na pokład stacji. Bezzałogowy start Starlinera planowany jest aktualnie na lato. Obie firmy mają już kontrakty na wiele lotów załogowych, które będą realizowane w przyszłości.
Mało tego, Amerykanie planują także wykorzystać Międzynarodową Stację Kosmiczną nieco bardziej komercyjnie. W ostatnich miesiącach pojawiły się plany powrotu na stację turystów kosmicznych, realizacji na pokładzie stacji filmu akcji z udziałem Toma Cruise’a, czy też nawet realizacji swoistego reality show. Można zatem powiedzieć, że stacja ma najlepsze jeszcze przed sobą.
ISS a Rosja
Przyszłość ISS po drugiej stronie świata wygląda jednak zupełnie inaczej. Napięcia między Rosją a Stanami Zjednoczonymi przez długi czas nie wpływały przesadnie na współpracę agencji kosmicznych obu krajów. Jakby nie patrzeć, przez niemal dekadę Amerykanie latali na pokład stacji z Kosmodromu Bajkonur, na pokładzie statków Sojuz.
Sytuacja jednak stopniowo się zmieniała, bowiem tuż za południową granicą Rosji stopniowo, ale konsekwentnie wyrastała kolejna potęga kosmiczna, z którą Rosji pod wieloma względami dużo bardziej po drodze niż ze Stanami Zjednoczonymi.
Na początku marca Rosja poinformowała o rozpoczęciu z Chinami współpracy w kilku projektach kosmicznych, w tym także w budowie załogowej stacji księżycowej.
W ostatnich dniach pojawiła się także informacja, że Rosjanie rozważają „porzucenie” stacji kosmicznej, ze względu na jej wiek i trapiące ją liczne problemy (wielokrotnie pisaliśmy o wyciekach powietrza z rosyjskich segmentów stacji).
Rosjanie uzasadniają swoją decyzję tym, że obecne ustalenia mówią o działaniu orbitalnego laboratorium do 2024 r. włącznie. Dlatego też Rosja może chcieć skorzystać z okazji, przeprowadzić przegląd techniczny stacji i na jego podstawie wycofać się z finansowania całego projektu stacji kosmicznej po 2024 r.
Taka decyzja strony rosyjskiej może doprowadzić do całkowitego zakończenia projektu ISS i sprowadzenia stacji w atmosferę ziemską, gdzie spłonie tak samo, jak kiedyś jej poprzedniczka - stacja Mir.
Czy tak się stanie?
To całkiem możliwe. Dzisiaj przedstawiciele Roskosmosu, czyli rosyjskiej agencji kosmicznej poinformowali, że już w 2025 r. planują wysłanie na orbitę własnej stacji kosmicznej. Dmitrij Rogozin zarządzający agencją poinformował na Telegramie, że prace nad pierwszym modułem stacji już się rozpoczęły, a sam moduł budowany przez rosyjskie przedsiębiorstwo Energia powinien być gotowy do wyniesienia na orbitę już za 4 lata.
Stan niepewności
Z jednej strony decyzja o stworzeniu własnej stacji ma zależeć od decyzji o przyszłości Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. I tutaj Roskosmos podkreśla, że takiej decyzji jeszcze nie podjął. Jednocześnie rozpoczęcie budowy pierwszego modułu nowej stacji przez Energię zdaje się wskazywać na to, że Rosjanie raczej nie planują przedłużać swojego udziału w projekcie ISS.
Ciężko obecnie szacować jak się ten cały galimatias skończy, ale przyszłość ISS jest poważnie zagrożona.
https://spidersweb.pl/2021/04/rosjanie- ... a-iss.html
Załączniki
Przyszłość ISS jest bardzo niepewna. Amerykanie chcą ją rozwijać, Rosjanie chcą się z niej zwijać.jpg
Przyszłość ISS jest bardzo niepewna. Amerykanie chcą ją rozwijać, Rosjanie chcą się z niej zwijać2.jpg
Przyszłość ISS jest bardzo niepewna. Amerykanie chcą ją rozwijać, Rosjanie chcą się z niej zwijać3.jpg
Przyszłość ISS jest bardzo niepewna. Amerykanie chcą ją rozwijać, Rosjanie chcą się z niej zwijać4.jpg
Paweł Baran
VIP
Posty: 17352
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 23 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Transformacja GSA w agencję programów kosmicznych UE. Czym zajmie się EUSPA?
2021-04-20.Marcin.Kamassa.
Unia Europejska jest bliska wypełnienia założonego jeszcze w 2019 roku zamiaru przeobrażenia swojej dotychczasowej agencji nawigacji satelitarnej (European GNSS Agency - w skrócie GSA) w twór koordynujący także inne unijne programy kosmiczne (w tym Copernicus i GovSatCom). Tworzony podmiot, określany mianem EUSPA (European Union Agency for the Space Programme), ma z założenia "wygenerować synergię" pomiędzy różnymi, coraz bardziej rozbudowanymi systemami usług kosmicznych UE. Osobny cel to zapewnienie UE ściślejszej współpracy z kluczową w regionalnym systemie polityki kosmicznej, ale niebędącą unijnym organem Europejską Agencją Kosmiczną (ESA) - pomimo aktualnych jeszcze do niedawna kontrowersji.
Programy kosmiczne UE "pod wspólnym parasolem"
Choć moment oficjalnego przeobrażenia European GNSS Agency (GSA) w ogólnoprogramową agencję EUSPA był pierwotnie zapowiadany na styczeń 2021 r., jest to proces, który w tej chwili jeszcze postępuje. Pojawiają się przy tym kolejne komunikaty i oficjalne inicjatywy przedstawiające założenia tej zmiany oraz oferowane przy tym szanse rozwojowe w obszarze działalności kosmicznej - również w Polsce.
Wątek ten był ostatnio treścią m.in. oficjalnego webinarium zorganizowanego 20 kwietnia br. przez Polską Agencję Kosmiczną - pod tytułem "Od GSA do EUSPA – korzyści dla polskiego sektora kosmicznego". W trakcie wydarzenia przedstawiono zarys organizacyjnej zmiany w działaniu unijnej agencji, a dodatkowo omówiono możliwości rozwojowe w przemyśle wiązane z rozpoczęciem kolejnego unijnego okresu programowania (2021-2027) i nowej polityki kosmicznej UE. Jedną z centralnych tutaj inicjatyw jest CASSINI (Space Entrepreneurship Initiative), stanowiąca część programu rozwojowego Horyzont Europa i stwarzająca określone szanse ściśle w sektorze kosmicznym. Oprócz tego, pośredni udział w kreowaniu wzrostu w sektorze kosmicznym będą mieć także inne wątki Horyzontu Europa, dopuszczające możliwość realizacji projektów związanych z kosmosem w powiązaniu z innymi segmentami gospodarki (zwłaszcza w wymiarze downstream, czyli sposobów użytkowego wykorzystania danych satelitarnych w zastosowaniach na Ziemi).
Sama transformacja GSA w EUSPA wiąże się z nową segmentacją rynku uznawanego za obszar głównego zastosowania technologii kosmicznych. Nowa europejska lista obejmuje 14 różnych segmentów użytkowego zaangażowania potencjału satelitarnego, jaki podlega zainteresowaniu agencji. Są to: rolnictwo i agrokultura, ubezpieczenia i finanse, lotnictwo i bezzałogowe systemy latające, działalność w środowisku morskim i oceanicznym, rozwiązania konsumenckie, transport kolejowy, zarządzanie kryzysowe i pomoc humanitarna, transport drogowy i ruch samochodowy, energetyka i wydobycie, planowanie przestrzenne i urbanistyka, administracja publiczna, transport publiczny, zarządzanie infrastrukturą krytyczną oraz sama obsługa systemów kosmicznych.
Na tym tle, zorganizowane 20 kwietnia br. wydarzenie było sposobnością dla szerszego grona polskich przedsiębiorców (i innych zainteresowanych) do rozmowy z przedstawicielami GSA, zaprezentowania własnej działalności oraz znalezienia ewentualnych partnerów do współpracy przy aplikowaniu o środki z europejskich projektów. Przede wszystkim jednak zwróciło uwagę na szerszy, ogólnorynkowy kontekst budowania zdolności UE do działania w obszarze technologii kosmicznych. "Posiadanie agencji takiej jak EUSPA jest ważnym warunkiem autonomii Unii Europejskiej w obszarze działalności kosmicznej; kluczowe jest uproszczenie regulacji prawnych, aby MŚP mogły nawiązywać skuteczną współpracę z EUSPA" - podkreślił w trakcie wydarzenia prezes Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA), prof. Grzegorz Wrochna. "POLSA liczy też na współdziałanie EUSPA i ESA" - zaakcentował na koniec.
Nowa wizja europejskiej polityki kosmicznej
GSA (pełna polska nazwa - Europejski Organ Nadzoru Globalnego Systemu Nawigacji Satelitarnej), od czasu powstania w 2004 r., zajmowała się koordynacją rozwoju sztandarowych unijnych systemów nawigacji i pozycjonowania satelitarnego Galileo oraz EGNOS. Ulokowana w czeskiej Pradze agencja stworzyła w tym obszarze pełne zaplecze operacyjne i zebrała wykwalifikowany personel, angażując się przy tym w działania koordynacyjne wspierające europejski rozwój innowacji, przedsiębiorczości i usług - zwłaszcza poprzez wdrażanie rozwiązań pochodnych, bazujących na Galileo i EGNOS (w wielu różnych segmentach rynku zabezpieczonych usług satelitarnych).
Oceniając dotychczasową działalność, Komisja Europejska przyjęła z czasem wizję szerszej aktywności GSA - odzwierciedloną potem w deklaracji stworzenia Agencji UE ds. Programu Kosmicznego (EUSPA) bazującej na istniejącym już dorobku i strukturach. Zamysłem stało się skupienie w jednym punkcie instytucjonalnym wszystkich wątków unijnej struktury narzędzi i usług kosmicznych, w tym przede wszystkim programu Copernicus (kompletne rozwiązanie z zakresu satelitarnej obserwacji i monitorowania Ziemi), systemu GOVSATCOM (zabezpieczona międzyrządowa sieć łączności satelitarnej) oraz EUSST (podglądu i oceny zagrożenia ze strony obiektów znajdujących się w przestrzeni okołoziemskiej).
"Jedną z głównych motywacji powstania Agencji Unii Europejskiej ds. Programu Kosmicznego (EUSPA) jest generowanie synergii między różnymi komponentami programu kosmicznego UE, w szczególności nawigacją, obserwacją Ziemi i bezpieczną komunikacją" - zadeklarował w styczniu 2021 roku dyrektor wykonawczy GSA/EUSPA, Rodrigo da Costa. W swoim przemówieniu wygłoszonym przy okazji 13. Europejskiej Konferencji Kosmicznej (13th European Space Conference) z 12 stycznia br., Costa zaznaczył, że EUSPA jest narzędziem wykorzystywania szans w realizacji polityki kosmicznej UE. Zapewnił przy tym, że agencja zmaksymalizuje potencjał udziału społeczeństwa w programach kosmicznych, będąc organizacją, która udostępnia zasoby kosmiczne Unii Europejskiej w służbie jej obywateli.
Costa mocno podkreślił, że funkcjonowanie EUSPA ma gwarantować synergię między systemami nawigacji a danymi z obserwacji Ziemi - podał tutaj przykład symultanicznego wykorzystywania różnych technologii satelitarnych transporcie i agrotechnice. „Łącząc nawigację i obserwację Ziemi, możemy uczynić krok w przód w dziedzinie transportu i [...] w rolnictwie, wnosząc tym samym duży wkład w Zielony Ład” - powiedział.
EUSPA nie będzie tylko większym GSA. To nowa agencja, która skorzysta z doświadczenia GSA i będzie ściśle współpracować ze swoimi partnerami w Komisji Europejskiej, Europejskiej Agencji Kosmicznej i przemyśle.
Rodrigo da Costa, dyrektor wykonawczy GSA/EUSPA
Odzwierciedla to założenia zatwierdzanego jeszcze w grudniu 2020 r. nowego ramowego planu działalności kosmicznej UE, gdzie wskazano, że sektor ten ma znaczący wpływ na rozwój kluczowych obszarów unijnej polityki - wspomnianego Zielonego Ładu, Cyfryzacji, czy ogólnie pojętego ekologicznego i bardziej nowoczesnego zarządzania gospodarką w Europie. „Jesteśmy bardzo blisko związani z priorytetami UE. Na przykład Galileo i EGNOS już teraz w znacznym stopniu przyczyniają się do bardziej ekologicznego oddziaływania środowiskowego” - deklarował obecny szef GSA (Costa zasiada na tym stanowisku od października 2020 r.). Posługując się przykładem rolnictwa precyzyjnego, wskazał ponownie, że zwiększona liczba maszyn i pojazdów uprawowych wyposażonych w systemy bazujące na EGNOS i Galileo przyczynia się do poprawy ekologiczności sektora agrotechnicznego.
EUSPA wobec ESA. Jedna Europa, dwie agencje?
Jakkolwiek unijne deklaracje na temat oczekiwanego dopełniania się działań EUSPA i ESA spotykają się z pozytywnym odbiorem po tej drugiej stronie agencyjnej relacji, jeszcze do niedawna istniało wiele wzajemnych obaw o sposób pogodzenia obu odrębnych porządków. Po stronie ESA podnoszono m.in. zastrzeżenia wskazujące na próbę wkroczenia UE w obszar będący dotąd uzgodnioną sferą sprawstwa decyzyjnego i programowego ESA - wskazując na ryzyko dublowania ośrodków wpływu na sektor kosmiczny w Europie i nieuniknione w takiej sytuacji tarcia. Wątpliwości odnosiły się też oczywiście do sfery wspólnego finansowania - m.in. wobec różnicy stanowisk dotyczących unijnego wkładu budżetowego w działania ESA (UE partycypuje w finansowaniu projektów ESA wespół z państwami członkowskimi agencji).
Spoglądając z jeszcze innej strony - znaczna większość państw ESA przynależy także do UE, a to pośrednio przekłada się na pewne obawy o możliwe rozproszenie środków przeznaczanych przez rządy na europejskie inicjatywy kosmiczne - zwłaszcza jeśli UE będzie iść coraz bardziej w stronę własnej odrębności agencyjnej. Wreszcie, pod adresem Komisji Europejskiej podnoszony był także argument, że próbuje ustanawiać autonomiczny ośrodek wpływu na sektor kosmiczny nie posiadając tak naprawdę odpowiednio specjalistycznego, zintegrowanego zaplecza badawczo-technicznego, jakie przez wiele dekad zdołała wypracować na niespotykaną skalę ESA.
Wskazuje się przy tym, że nastroje po obu stronach dyskusji poprawiły się wraz z noworoczną konferencją 13th European Space Conference, na której unijny komisarz ds. rynku wewnętrznego, Thierry Breton zapewnił, że „Europejska polityka kosmiczna będzie nadal opierać się na ESA i jej wyjątkowej wiedzy technicznej, inżynieryjnej i naukowej”. Dodał zwłaszcza, że „ESA będzie nadal główną europejską agencją ds. kosmosu". Nowo zatwierdzony dyrektor generalny ESA, Josef Aschbacher, przyjął te deklaracje z zadowoleniem. „Naprawdę chciałbym, aby ESA była wiodącą agencją - agencją Komisji Europejskiej, dla wszystkich jej sztandarowych programów” - podkreślił.
Obecnie przyjmowany kierunek działań UE zakłada, że ESA oraz EUSPA będą miały odrębne, dopełniające się role i kompetencje na płaszczyźnie europejskiej działalności kosmicznej. ESA z założenia ma koncentrować się na kwestiach technicznych związanych z powstawaniem infrastruktury i zasobów kosmicznych w programach UE, podczas gdy EUSPA zajmie się stroną operacyjną w ramach tych samych programów.
Granice rozpatrywanych stycznych obszarów są jednak dość płynne, a próby ich jednoznacznego ustalenia przebiegały dotąd z mozołem - zwłaszcza w toku opóźniających się negocjacji dot. umowy o partnerstwie w sprawie ram finansowych (Financial Framework Partnership Agreement - FFPA). Nie sposób też nie odnieść wrażenia, że unijne zaangażowanie w powołanie EUSPA ma znamiona tworzenia, nawet jeśli nie przeciwwagi, to w niektórych punktach co najmniej alternatywy względem porządku ESA. Komisarz Breton odniósł się swego czasu do takich domysłów następująco: „moim zadaniem jest, aby wszystko działało znacznie efektywniej”. Podkreślił przy tym, że EUSPA jest rezultatem naturalnej weryfikacji systemu zarządzania programami kosmicznymi UE, jaka nastąpiła w toku „przechodzenia od etapu projektowania do eksploatacji” zdolności kosmicznych uzyskanych Unię Europejską na przestrzeni ostatnich lat.
Źródło:Space24.
Ilustracja: European GNSS Agency (GSA) [gsa.europa.eu]
Fot. European GNSS Agency (GSA) [gsa.europa.eu]
Siedziba GSA w Pradze. Fot. European GNSS Agency (GSA) [gsa.europa.eu]
https://www.space24.pl/transformacja-gs ... -sie-euspa
Załączniki
Transformacja GSA w agencję programów kosmicznych UE. Czym zajmie się EUSPA.jpg
Transformacja GSA w agencję programów kosmicznych UE. Czym zajmie się EUSPA2.jpg
Transformacja GSA w agencję programów kosmicznych UE. Czym zajmie się EUSPA3.jpg
Paweł Baran
VIP
Posty: 17352
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 23 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Wykryto FRB o częstotliwościach radiowych niższych niż można było dotychczas obserwować
2021-04-20.
Od czasu, gdy ponad dziesięć lat temu odkryto szybkie błyski radiowe (FRB), naukowcy zastanawiali się, co może generować te intensywne błyski fal radiowych spoza naszej galaktyki. W procesie stopniowej eliminacji, pole możliwych wyjaśnień zawężało się w miarę gromadzenia nowych informacji o FRB – jak długo trwają, jakie częstotliwości fal radiowych są wykrywane, itd.
Teraz zespół naukowców z Uniwersytetu McGill i członków kanadyjskiego projektu CHIME zajmującego się szybkimi błyskami radiowymi ustalił, że FRB zawierają fale radiowe o niższych częstotliwościach niż kiedykolwiek wcześniej wykryto, co jest odkryciem, które zmienia granice dla astrofizyków teoretycznych próbujących znaleźć źródło FRB.

Wykryliśmy szybkie błyski radiowe o częstotliwości do 110 MHz, przy czym wcześniej znane były tylko do 300 MHz. To mówi nam, że region wokół źródła błysków musi być przezroczysty dla emisji o niskiej częstotliwości, podczas gdy niektóre teorie sugerowały, że cała emisja o niskiej częstotliwości zostanie od razu pochłonięta i nigdy nie będzie można jej wykryć – mówi Ziggy Pleunis z Wydziału Fizyki McGill University i główny autor badań opublikowanych niedawno w The Astrophysical Journal Letters.

Badanie skupiło się na źródle FRB wykrytym w 2018 roku przez radioteleskop CHIME (Canadian Hydrogen Intensity Mapping Experiment) w Kolumbii Brytyjskiej. Znane jako FRB 20180916B, źródło przyciągnęło szczególną uwagę dzięki jego względnie bliskiej odległości od Ziemi i fakt, że emituje rozbłyski w bardzo regularnych odstępach czasu.

Zespół badawczy połączył możliwość CHIME z możliwościami innego radioteleskopu, LOFAR, znajdującego się w Holandii (w Polsce także działa stacja będąca częścią sieci). Wspólny wysiłek nie tylko umożliwił wykrycie wyjątkowo niskich częstotliwości FRB, ale także pokazał stałe opóźnienie około trzech dni pomiędzy wyższymi częstotliwościami odbieranymi przez CHIME a niższymi docierającymi do LOFAR.

To systematyczne opóźnienie wyklucza wyjaśnienia okresowych działań, które nie uwzględniają zależności od częstotliwości, a tym samym przybliża nas o kilka kroków do zrozumienia pochodzenia tych tajemniczych rozbłysków – dodaje współautor Daniele Michilli, również z Wydziału Fizyki McGill.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak
Źródło:
McGill

Urania
https://agnieszkaveganowak.blogspot.com ... ciach.html
Załączniki
Wykryto FRB o częstotliwościach radiowych niższych niż można było dotychczas obserwować.jpg
Paweł Baran
VIP
Posty: 17352
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 23 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Coraz więcej obiektów przypominających UFO na niebie. Dlaczego?

2021-04-20.

Obserwacje UFO mogą być po prostu dronami szpiegowskimi zbierającymi dane wywiadowcze. Biorąc pod uwagę rosnącą liczbę tego typu zdarzeń i postęp technologiczny w dziedzinie dronów, jest to możliwe.

Zespół z The War Zone przez ostatnie dwa lata zbierał różnego rodzaju dane i stworzył teorię, że UFO widziane nad USA to w rzeczywistości wrogowie używający dronów i innych niskiej klasy bezzałogowych statków powietrznych (UAV) do szpiegowania postępów militarnych kraju.


Pentagonowi zajęło lata, aby zaakceptować fakt, że obserwowane UFO mogą być w rzeczywistości wrogimi dronami szpiegującymi siły wojskowe kraju. Z drugiej strony, według opinii publicznej może być to fortel rządu USA, który próbuje zatrzeć ślady o tym, że obserwacje UFO są prawdziwe.

Jednak z roku na rok odnotowuje się coraz więcej obserwacji UFO w kraju, a nowa teoria każe się zastanowić, czym tak naprawdę są te "migające światła" na nocnym niebie.

Raport The War Zone stwierdza, że obce rządy od lat używają tego typu technologii do zbierania informacji o możliwościach bojowych Stanów Zjednoczonych. Dodaje również, że Departament Obrony USA potrzebował trochę czasu, aby wziąć sobie do serca zagrożenia związane z dronami.


Piętno otaczające UFO i to, czy są one prawdziwe, czy nie, mogło być łatwo wykorzystane na korzyść przeciwników, pozwalając im zbliżyć swoje UAV. Coś się jednak zmieniło kilka lat temu i Pentagon zaczął mówić o potencjalnych implikacjach, jakie mogą wywołać UFO - być może nie chcąc przyznać się do błędu i zdając sobie sprawę z tego, że te powietrzne zjawiska mogą być w rzeczywistości wrogami zbierającymi informacje wywiadowcze.

Fakt, że przedstawiciele amerykańskiej armii - od Marynarki Wojennej po Siły Powietrzne - coraz częściej spotykali się z UFO, pogłębił myśl, że te latające, nieznane obiekty mogą być obsługiwane przez innych ludzi, a nie istoty pozaziemskie.

Raport The War Zone stanowi interesującą lekturę, dzieląc się wieloletnimi informacjami i doświadczeniami z pierwszej ręki personelu wojskowego. Biorąc pod uwagę, jak zaawansowane stają się niektóre drony lub UAV, a także technologie stojące za tym, jak są one kontrolowane, rozwiązanie zagadki UFO może nie być odległą perspektywą.


Czy obserwacje UFO to tak naprawdę drony szpiegowskie? /123RF/PICSEL

Źródło: INTERIA.

https://nt.interia.pl/raporty/raport-ni ... Id,5181128
Załączniki
Coraz więcej obiektów przypominających UFO na niebie. Dlaczego.jpg
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wiadomości astronomiczne z internetu”