Wiadomości astronomiczne z internetu

Ciekawostki i postępy w dziedzinie astronomii
Paweł Baran
Posty: 7468
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Dnia błyskawicznie przybywa. Ile zyskaliśmy go w ciągu 2 miesięcy? Będziesz zaskoczony
2021-02-21.
Minęły już dwa miesiące od początku astronomicznej zimy. Przez ten cały czas, ku uciesze większości z nas, dzień systematycznie się wydłużał, a noc skracała. Czy zyskaliśmy więcej dnia rano czy wieczorem? I o ile dokładnie przybyło nam chwil ze Słońcem?
Jak pamiętamy dzień zaczął się nam wydłużać, a noc skracać, dzień po rozpoczęciu się astronomicznej zimy, czyli od 22 grudnia ubiegłego roku. Po upływie 2 miesięcy zyskaliśmy nawet trzy dodatkowe godziny ze Słońcem i jednocześnie noc skróciła się o trzy godziny.
Dzień trwa teraz od 10 godzin 10 minut na północnym krańcu Polski, a dokładniej w Jastrzębiej Górze koło Władysławowa, która leży na słynnym Przylądku Rozewie, do 10 godzin 30 minut na południowych krańcach Bieszczad. Jak pamiętamy, przed miesiącem trwał od 8 godzin 15 minut na krańcu północnym do 8 godzin 40 minut na południu, a w najkrótszym dniu w roku od 7 godzin 10 minut na krańcu północnym do 8 godzin 20 minut na południu.
Najkrócej dzień trwa na Pomorzu, Kujawach, Warmii, Mazurach i Podlasiu, ale jednocześnie przybywa go tam najszybciej. Przykładowo w Gdańsku między wschodem a zachodem Słońca upływa 10 godzin 15 minut. Dla porównania dwa miesiące temu dzień trwał 7 godzin 17 minut. To o prawie 3 godziny więcej.
Najwolniej dnia przybywa na południu kraju, ale za to tam jest najdłuższy. W Krakowie Słońce wędruje nad horyzontem przez 10 godzin 31 minut, a przed dwoma miesiącami było to 8 godzin 3 minuty. To o prawie 2,5 godziny więcej.
Co ciekawe, dnia przybywa dość nierównomiernie, jeśli weźmiemy pod uwagę okres doby. W Gdańsku po upływie 2 miesięcy od momentu przybywania dnia, Słońce wschodzi o 1 godzinę 13 minut wcześniej, a zachodzi o 1 godzinę 44 minuty później. Natomiast w Krakowie nasza dzienna gwiazda wstaje o 58 minut wcześniej, a chowa się za horyzontem o 1 godzinę 29 minut później. To oznacza, że wieczorem dnia przybyło o połowę więcej niż o poranku.
Z biegiem miesięcy wszystko się kompensuje, bo późnym latem i jesienią jest dokładnie na odwrót. Dzień będzie się wydłużać aż do drugiej połowy czerwca, mniej więcej z prędkością godziny miesięcznie. Zmianę odczujemy jeszcze za miesiąc, pod koniec marca, kiedy przejdziemy na czas letni, a to oznacza, że dzień będzie wstawać i kończyć się o godzinę później niż przed przestawieniem wskazówek zegara.
Mimo to już teraz możemy odczuć jak błyskawicznie dzień się wydłuża. Długość dnia szczególnie ważna jest dla nas w najbardziej pochmurne i mokre dni, kiedy z powodu obecności niskich chmur ciemno robi się wcześniej niż, kiedy na niebie nie ma ani jednej chmurki.
Źródło: TwojaPogoda.pl
Fot. Pixabay.
https://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/20 ... askoczony/
Załączniki
Dnia błyskawicznie przybywa. Ile zyskaliśmy go w ciągu 2 miesięcy Będziesz zaskoczony.jpg
Dnia błyskawicznie przybywa. Ile zyskaliśmy go w ciągu 2 miesięcy Będziesz zaskoczony2.jpg
Dnia błyskawicznie przybywa. Ile zyskaliśmy go w ciągu 2 miesięcy Będziesz zaskoczony3.jpg
Dnia błyskawicznie przybywa. Ile zyskaliśmy go w ciągu 2 miesięcy Będziesz zaskoczony4.jpg
Paweł Baran
Posty: 7468
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Zdjęcia z łazików z Marsa powstały na Ziemi? Wyspa Devon to Mars na Ziemi [ZDJĘCIA]
2021-02-21.
Na Marsie wylądował nowy łazik NASA i przesłał na Ziemię pierwsze zdjęcia okolicy. Nie trzeba było długo czekać na odzew entuzjastów teorii spiskowych. Natychmiast doszukali się oni spisku NASA.
Zdjęcia wykonane przez łazik Perseverance nie pochodzą z Marsa, tylko powstały na Ziemi. Tak twierdzą fani teorii spiskowych o tym, że Amerykańska Agencja Kosmiczna od lat oszukuje ludzkość, pokazując zdjęcia wykonane w różnych zakątkach naszej planety lub przygotowane przez grafików czy nawet filmowców w studiach Hollywoodu.
Nie tylko nigdy nie wylądowaliśmy na Księżycu, ale również wszystkie dotychczasowe misje sond kosmicznych i łazików nigdy nie zostały zrealizowane, ponieważ nie ma niczego poza naszą planetą, a ludzkość nie dysponuje technologią, która pozwala na wykonanie takich przedsięwzięć. Celem spisku NASA i agencji kosmicznych innych krajów jest też manipulowanie społeczeństwem wedle rozkazów jaszczurów, czyli kosmitów, którzy władają Ziemią, traktując ludzi jak jeden wielki eksperyment.
Tymczasem fani teorii spiskowych doszukali się podobieństwa marsjańskiego krajobrazu widocznego z perspektywy nowego łazika Perseverance do tych, które rozpościerają się na wyspie Devon w Kanadzie. Rzeczywiście wyspa niemal do złudzenia przypomina jałową powierzchnię Czerwonej Planety. Grunt ma kolor ciemno pomarańczowy, a okolica usłana jest skałami i wzgórzami.
Dlaczego entuzjaści teorii spiskowych wzięli sobie na cel akurat tę wyspę? W grę wchodził nie tylko podobny krajobraz, ale fakt, że właśnie tam znajduje się marsjańska baza, w której Kanadyjczycy i Amerykanie testują technologie robotyczne i odbywają się tam szkolenia przyszłych kolonizatorów planet. W okolicy często można spotkać wykonujące najróżniejsze zadania eksperymentalne łaziki czy drony eksploracyjne.
Sceptycy misji kosmicznych uważają, że wszystkie zdjęcia z Marsa wykonano właśnie na wyspie Devon przez bliźniacze roboty lub obsługę techniczną. Oczywiście, jest to jedna wielka bzdura. Zdjęcia porównawcze Marsa i kanadyjskiej wyspy, które krążą po globalnej sieci, zostały zmanipulowane. Nie trzeba być geologiem, by po chwili patrzenia na zdjęcia zorientować się, że mamy tu do czynienia z zupełnie innymi formacjami skalnymi, chociaż krajobraz prezentuje się podobnie. Nie musicie nam wierzyć na słowo, po prostu przekonajcie się sami, patrząc na załączone zdjęcia.
Za kilka dni NASA opublikuje spektakularne obrazy Marsa wykonane przez najnowszy łazik Perseverance. Możemy spodziewać się panoram o wysokiej rozdzielczości, na których będziemy mogli dostrzec najmniejsze szczegóły krajobrazu wnętrza krateru Jezero, gdzie wylądował robot. Wtedy naukowcy powinni wytrącić z rąk niedowiarkom ich fałszywe argumenty.
Źródło: GeekWeek.pl/NASA / Fot. NASA
Mars on Earth: A Visit to Devon Island


NASA - Mars VS Devon Island


https://www.geekweek.pl/news/2021-02-21 ... i-zdjecia/
Załączniki
Zdjęcia z łazików z Marsa powstały na Ziemi Wyspa Devon to Mars na Ziemi [ZDJĘCIA].jpg
Paweł Baran
Posty: 7468
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Naukowcy odkryli nieznaną cząstkę elementarną, która może zmienić nasze pojmowanie fizyki
Autor: John Moll (2021-02-21)
W 2020 roku międzynarodowy zespół naukowców ogłosił, że eksperyment XENON1T mógł zarejestrować tajemnicze sygnały, wskazujące na odkrycie aksjonu, czyli hipotetycznej cząstki spoza Modelu Standardowego. Teraz naukowcy pracujący przy chińskim detektorze cząstek PandaX-II powiadomili, że pozyskane podczas badań dane sugerują, że XENON1T mógł odkryć nieznaną nauce fizykę.
XENON1T składa się między innymi z kilkutonowego zbiornika, który jest wypełniony płynnym ksenonem o temperaturze -95 stopni Celsjusza i ukryty głęboko pod ziemią we włoskim laboratorium Gran Sasso National Laboratory, aby chronić go przed promieniowaniem kosmicznym. Jeśli ciemna materia przedostanie się do tego zbiornika, wzbudzi atomy ksenonu i stworzy błysk światła oraz wolne elektrony, które mogą zostać wykryte przez czujniki. Jednak podobne sygnały mogą wyzwolić również inne cząstki.
Międzynarodowy zespół naukowców prowadził eksperymenty w latach 2016-2018. Ich celem było odnalezienie cząstek nieuchwytnej ciemnej materii podczas ich interakcji ze zwykłą materią. Podczas tamtych eksperymentów zarejestrowano 53 tajemnicze zdarzenia, których pochodzenia nie udało się wyjaśnić. Naukowcy uważają, że nadmiar zdarzeń może wskazywać na odkrycie aksjonu - hipotetycznej cząstki spoza Modelu Standardowego, choć inne wyjaśnienia dla tego zjawiska również wydają się prawdopodobne. Wykryte sygnały mogą pochodzić z nieznanych wcześniej właściwości neutrin lub mogą wynikać z zakłóceń.
Teraz naukowcy z Szanghajskiego Uniwersytetu Jiaotong przeprowadzili niezależne eksperymenty przy użyciu detektora PandaX-II, który znajduje się w podziemnym laboratorium China Jinping Underground Laboratory w prowincji Syczuan. Badania wykazały, że naukowcy pracujący przy detektorze XENON1T faktycznie mogli dokonać odkrycia, choć opcja zakładająca zakłócenia tła nie mogła zostać całkowicie wykluczona.
Naukowcy z Chin przeprowadzają właśnie modernizację detektora, który otrzyma nazwę PandaX-4T i powinien zacząć zbierać dane jeszcze w 2021 roku. Przez modernizację przechodzi również urządzenie XENON1T, które rozpocznie pracę jako XENONnT. Tymczasem w amerykańskim podziemnym laboratorium Sanford Underground Research Facility instalowany jest detektor LUX-ZEPLIN. Dzięki nowym i ulepszonym detektorom wkrótce powinniśmy dowiedzieć się, jakiego odkrycia dokonał XENON1T.
Źródło: Pixabay.com
Detektor PandaX-II – źródło: Panda
https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/nauk ... nie-fizyki
Załączniki
Naukowcy odkryli nieznaną cząstkę elementarną, która może zmienić nasze pojmowanie fizyki.jpg
Naukowcy odkryli nieznaną cząstkę elementarną, która może zmienić nasze pojmowanie fizyki2.jpg
Paweł Baran
Posty: 7468
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Przebiegunowanie sprzed 42 tysięcy lat mogło zapoczątkować masowe wymieranie na Ziemi
Autor: John Moll (2021-02-21)
Najnowsze badania wskazują, że tymczasowe osłabienie ziemskiego pola magnetycznego i zamiana biegunów magnetycznych, która nastąpiła 42 tysiące lat temu wywołała poważne zmiany klimatyczne, czego konsekwencją były globalne zmiany środowiskowe oraz masowe wymierania zwierząt i roślin. Przebiegunowanie oraz zmiana wiatrów słonecznych spowodowała między innymi wzrost poziomu promieniowania kosmicznego.
Naukowcy już od dawna wiedzą, że około 41-42 tysiące lat temu nastąpiło tymczasowe odwrócenie się pola magnetycznego (tzw. wydarzenie Laschamp). Jednak dotychczas nie było wiadomo, czy i w jaki sposób zdarzenie to wpłynęło na życie na Ziemi. Międzynarodowy zespół badawczy zdołał precyzyjnie określić czas i wpływ ostatniej zamiany biegunów magnetycznych na środowisko. Dokonano tego dzięki nowozelandzkim starożytnym drzewom kauri, które zachowały się w osadach przez ponad 40 tysięcy lat, stosując datowanie radiowęglowe.
Nowo utworzona szczegółowa skala czasowa została porównana z zapisami z różnych lokalizacji na Pacyfiku i wykorzystana w globalnym modelowaniu klimatu, który wykazał, że ponad 40 tysięcy lat temu nastąpił wzrost pokryw lodowych i lodowców w Ameryce Północnej, a także duże przesunięcia w głównych pasach wiatrowych i systemach burz tropikalnych.
Zespół badawczy ustalił również, że najbardziej dramatyczną częścią był okres poprzedzający wydarzenie Laschamp, gdy bieguny wędrowały po Ziemi, a ziemskie pole magnetyczne miało tylko 0-6% dzisiejszej siły. Ziemia praktycznie nie miała pola magnetycznego, które chroniłoby przed promieniowaniem kosmicznym i rozbłyskami słonecznymi. Niefiltrowane promieniowanie kosmiczne rozrywało cząsteczki powietrza w ziemskiej atmosferze, oddzielając elektrony i emitując światło. Zjonizowane powietrze wręcz usmażyło warstwę ozonową Ziemi, wywołując falę zmian klimatycznych na całym świecie.
Naukowcy od wielu lat próbują wyjaśnić zagadkę tajemniczego gwałtownego wymierania gatunków w Australii i na Tasmanii, do których doszło 42 tysiące lat temu. Przejściowe zdarzenie geomagnetyczne Adamsa, czyli okres, w którym nastąpiły globalne zmiany z powodu przebiegunowania, może wyjaśniać to i wiele innych zagadek, np. wyginięcie neandertalczyków czy nagłe rozpowszechnienie sztuki figuratywnej w jaskiniach na całym świecie.
Źródło: ESA/ATG medialab
https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/prze ... e-na-ziemi
Załączniki
Przebiegunowanie sprzed 42 tysięcy lat mogło zapoczątkować masowe wymieranie na Ziemi.jpg
Przebiegunowanie sprzed 42 tysięcy lat mogło zapoczątkować masowe wymieranie na Ziemi2.jpg
Paweł Baran
Posty: 7468
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Jesteśmy łatwym celem dla katastrofalnego rozbłysku słonecznego

2021-02-21.

Michio Kaku ostrzega, że jesteśmy "łatwym celem" dla potencjalnie katastrofalnych rozbłysków słonecznych. Czy mamy się czego bać?

Według fizyka teoretycznego Michio Kaku, rozbłyski słoneczne są jednym z największych zagrożeń, przed jakimi stoi dzisiaj nasza planeta. Obawia się on, że jesteśmy "łatwym celem" dla potencjalnie niszczycielskiego rozbłysku słonecznego.

Kiedy w 1859 r. doszło do wielkiej burzy słonecznej i związanego z nią koronalnego wyrzutu masy (CME), naładowane cząstki gwiazdy spowodowały spustoszenie na Ziemi - było to tzw. wydarzenie Carringtona. Burza słoneczna spowodowała awarie systemów telegraficznych w całej Europie i Ameryce Północnej, sprawiając, że niektóre słupy telegraficzne stanęły w płomieniach. Co jeszcze bardziej niezwykłe, zorza polarna pojawiła się aż na południe od Tahiti.

Gdyby kolejna tak duża burza słoneczna uderzyła w nasz uzależniony od technologii świat, istnieje prawdopodobieństwo, że skutki byłyby katastrofalne. W ostatnich latach było blisko, ale jak długo będziemy mieć szczęście?

23 lipca 2012 r. koronalny wyrzut masy odłączył się od Słońca i pomknął w kierunku Ziemi z prędkością 3000 km/s. Burza szczęśliwie ominęła naszą planetę, ale naukowcy jednoznacznie stwierdzili, że była to jedna z najsilniejszych burz słonecznych w historii.

Według Daniela Bakera z Uniwersytetu Kolorado, burza ta mogła być nawet potężniejsza od wydarzenia Carringtona. Powiedział on, że gdyby CME trafił wtedy w Ziemię, "nadal byśmy się po nim nie pozbierali".

Prof. Michio Kaku, fizyk teoretyk, badacz teorii strun, popularyzator nauki, futurolog, autor ponad 70 prac i wielu książek, jest jednym z naukowców, którzy w 2012 roku ostrzegali przed zagrożeniami, jakie niesie ze sobą aktywność słoneczna. Teraz pojawił się on w wideo Big Think przypominając, że nie możemy czuć się bezpieczni.

- Teraz zdajemy sobie sprawę, że zagrożenie rozbłyskami słonecznymi jest poważniejsze niż wcześniej myśleliśmy. Powtórzenie wydarzenia Carringtona dzisiaj usmażyłoby nasze satelity meteorologiczne i telekomunikacyjne. W świecie, który w dużej mierze opiera się na naszej zdolności do łączenia się z ludźmi na całym świecie w mgnieniu oka, szkody byłyby katastrofalne - powiedział prof. Kaku.

W raporcie z 2013 roku oszacowano, że koszty ekonomiczne takiej burzy słonecznej w samych Stanach Zjednoczonych wyniosłyby od 0,6 do 2,6 biliona dolarów.

- Elektrownie byłyby bezbronne. Zostałyby one uszkodzone, jednocześnie w wielu miastach na całej Ziemi. Lodówki zostałyby wyłączone na wiele tygodni. W konsekwencji mogłoby dojść do zamieszek na tle żywnościowym. Zwykłe, proste transakcje biznesowe zostałyby wstrzymane, ponieważ nie można byłoby dokonać transakcji kartą kredytową. Społeczeństwo, jakie znamy, zostałoby wyrzucone w przeszłość być może o sto lat wstecz - dodał prof. Kaku.

Nie oznacza to jednak, że kolejna burza na poziomie wydarzenia Carringtona uderzy w nas w najbliższym czasie. Jednak incydenty z 1859 i 2012 roku powinny być dobrym przypomnieniem, że często jesteśmy zdani na łaskę żywiołów, zwłaszcza tych kosmicznych. Przez większość czasu Ziemia miała szczęście unikać większości tego, co Słońce wypluwa w przestrzeń kosmiczną. Ale w końcu tego szczęścia może zabraknąć.

- To rosyjska ruletka - nasze społeczeństwo jest potencjalnie w niebezpieczeństwie. Jesteśmy łatwym celem dla potencjalnego gigantycznego rozbłysku słonecznego - podsumował prof. Kaku.

Profesor Michio Kaku przestrzega przed rozbłyskiem słonecznym /AFP

Źródło: INTERIA

https://nt.interia.pl/raporty/raport-ko ... Id,5055600
Załączniki
Jesteśmy łatwym celem dla katastrofalnego rozbłysku słonecznego.jpg
Paweł Baran
Posty: 7468
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Chińska firma wyśle w kosmos pierwszy eksperymentalny statek górniczy
2021-02-21.
Państwo Środka potrzebuje zasobów naturalnych do szybkiego rozwoju. Jednak na Ziemi jest ich ograniczona ilość. Zupełnie inaczej jest w przestrzeni kosmicznej. Dlatego Chiny chcą zacząć je wydobywać z planetoid.
Taki pomysł ma firma Origin Space. Chińczycy jeszcze w tym roku zamierzają wysłać w przestrzeń kosmiczną pierwszy pojazd górniczy. Na pokładzie NEO-1 znajdą się opracowane przez chińskich inżynierów najróżniejsze technologie, które mają pomóc szybko i sprawnie wydobywać surowce z kosmicznych skał. Dzięki NEO-1, inżynierowie stworzą jak najbardziej to możliwe symulowane warunki, dzięki którym będą mogli pozyskać cenne dane na temat kontroli pojazdów górniczych, momentu przechwycenia ciała niebieskiego, lądowania pojazdów, poszukiwania surowców i rozpoczęcia eksploracji planetoidy.
Chińczycy na razie nie przewidują udziału ludzi w rozwoju kosmicznego górnictwa. Firma Origin Space zamierza wykorzystać najnowocześniejsze roboty i przystosować je do prac górniczych na obcych obiektach kosmicznych. Przedstawiciele firmy nie ukrywają, że plan zakłada rozpoczęcie ery kosmicznego górnictwa jeszcze w latach 20. XXI wieku.
Prawdopodobnie pierwsze eksploracje nastąpią na powierzchni Księżyca, a dopiero później na planetoidach. Jeśli misja NEO-1 powiedzie się, to pojazd górniczy NEO-2 poleci na naturalnego satelitę naszej planety pod koniec 2022 roku. Wszystko wskazuje na to, że przyszłość eksploracji przestrzeni kosmicznej będzie należała do prywatnych firm, jak to dotychczas mogliśmy widzieć w filmach sci-fi.
Chińska Akademia Technologii Kosmicznych (CAST) jakiś czas temu przedstawiła wielkie plany kilku misji na planetoidy, które mają rozpocząć się już za 2-3 lata. Państwo Środka na cel wzięło sobie planetoidę o nazwie 99942 Apophis, czyli głaz mający rozmiary 325 metrów, o którym cały czas jest głośno, jako o potencjalnym siewcy zagłady naszej planety. Obiekt przeleci bowiem bardzo blisko Ziemi w roku 2029 i 2036.
Naukowcy chcą też bliżej przyjrzeć się planetoidzie węglowej o numerze 1996 FG3. Ma ona ok. 1,7 kilometra szerokości i znajduje się, podobnie jak Apophis, w grupie Apollo, czyli obiektów potencjalnie zagrażających naszej planecie. Niektórzy naukowcy uważają, że może ona skrywać tajemnicę powstania życia na Ziemi.
Chińczycy planują odwiedzić z pomocą sond jeszcze inne obiekty przelatujące blisko Ziemi, ale jeszcze dokładnie nie podano, o które konkretnie chodzi. Misje będą miały nie tylko wymiar naukowcy, w trakcie których astronomowie przyjrzą się bliżej tym obiektom, oszacują związane z nimi zagrożenie czy możliwości ich neutralizacji, ale również z punktu widzenia kosmicznego górnictwa.
Źródło: GeekWeek.pl/Origin Space/IEEE Spectrum / Fot. Deep Space Industries
Space mining company's future vision


https://www.geekweek.pl/news/2021-02-21 ... -gorniczy/
Załączniki
Chińska firma wyśle w kosmos pierwszy eksperymentalny statek górniczy.jpg
Paweł Baran
Posty: 7468
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Ukazała się Urania nr 1/2021
2021-02-21.
W piątek 19 lutego najnowsza Urania nr 1/2021 wyruszyła w drogę do prenumeratorów, a w najbliższych dniach trafi także do punktów sprzedaży. W numerze m.in. o Nagrodach Nobla z fizyki za czarne dziury, znikających pierwiastkach, tajemniczych widmach i mgławicach.
Pierwszy tegoroczny numer Uranii poświęcony jest w dużej mierze astrofizyce - czarnym dziurom, pierwiastkom w kosmosie, mgławicom i spektroskopii. W prezencie dołączamy wkładkę ze wschodami i zachodami wszystkich planet na cały 2021 rok. Na drugiej stronie infografika z podstawowymi informacjami Układzie Słonecznym - przyda się na przykład w szkołach.
Nagrodę Nobla z fizyki 2020 przyznano astronomom za badania dotyczące czarnych dziur. W naszym artykule wyjaśniamy co takiego odkryli laureaci.
Kolejnym tematem z okładki są mgławice, które w trakcie ewolucji gwiazdy pojawiają się dwukrotnie. Pierwszy raz na początku, gdy gwiazda powstaje z mgławicy i drugi raz, gdy niezbyt wielka gwiazda kończy etap czerwonego olbrzyma. Przejrzeliśmy czasopisma naukowe "Nature" i "Science", aby sprawdzić jakie są najnowsze wyniki badań tych ciekawych i pięknych obiektów.
Polecamy także drugą część obszernego artykułu poświęconego znikającym pierwiastkom - takim, których istnienie kiedyś postulowano, ale ostatecznie okazało się, że ich nie ma. Czy znacie historię nebulium, coronium, neocoronium?
Czwarty dużym artykuł dotyczy spektroskopii amatorskiej. Okazuje się, że dzięki technice druku trójwymiarowego miłośnicy astronomii w Polsce mogą zbudować swój własny spektrograf. Autor artykuły takowy instrument wykonał i dzieli się swoimi doświadczeniami.
W numerze nie brak też oczywiście stałych działów, takich jak Astropodróże, Komeciarz, Proxima i innych ciekawych materiałów. Koniecznie trzeba też zobaczyć piękne zdjęcia, które zwyciężyły w konkursie Astrocamera 2020.
Więcej informacji:
• Urania nr 1/2021 w sklepie internetowym
• Wersja elektroniczna Uranii nr 1/2021
• Urania nr 1/2021 - spis treści
• Urania nr 1/2021 - słowo wstępne do numeru
• Zamów prenumeratę Uranii

Autor: Krzysztof Czart
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/uk ... -nr-1-2021
Załączniki
Ukazała się Urania nr 1.2021.jpg
Paweł Baran
Posty: 7468
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Bliski przelot 2021 DN1
2021-02-21. Krzysztof Kanawka
Osiemnastego lutego nastąpił bliski przelot meteoroidu 2021 DN1. Obiekt przemknął w odległości około 338 tysięcy kilometrów od Ziemi.
Przelot 2021 DN1 to dwudziesty trzeci (wykryty) przelot małego obiektu w 2021 roku.
Meteoroid o oznaczeniu 2021 DN1 zbliżył się do Ziemi 18 lutego na minimalną odległość około 338 tysięcy kilometrów. Odpowiada to ok. 0,88 średniego dystansu do Księżyca. Moment największego zbliżenia nastąpił 18 lutego około 04:20 CET. Średnica 2021 DN1 szacowana jest na około 8 metrów.
Jest to dwudziesty drugi (wykryty) bliski przelot planetoidy lub meteoroidu w 2021 roku.
W ostatnich latach ilość odkryć znacznie wzrosła:
• w 2020 roku odkryć było 108,
• w 2019 roku – 80,
• w 2018 roku – 73,
• w 2017 roku – 53,
• w 2016 roku – 45,
• w 2015 roku – 24,
• w 2014 roku – 31.
W ostatnich latach coraz częściej następuje wykrywanie bardzo małych obiektów, o średnicy zaledwie kilku metrów – co jeszcze pięć-sześć lat temu było bardzo rzadkie. Ilość odkryć jest ma także związek z rosnącą ilością programów poszukiwawczych, które niezależnie od siebie każdej pogodnej nocy “przeczesują” niebo. Pracy jest dużo, gdyż prawdopodobnie planetoid o średnicy mniejszej od 20 metrów może krążyć w pobliżu Ziemi nawet kilkanaście milionów.
(HT, W)
Orbita 2021 DN1 – pozycje na 2 kwietnia 2021 / Credits – NASA, JPL

Tabela bliskich przelotów w 2021 roku / Credits – K. Kanawka, kosmonauta.net

https://kosmonauta.net/2021/02/bliski-przelot-2021-dn1/
Załączniki
Bliski przelot 2021 DN1.jpg
Bliski przelot 2021 DN1.2.jpg
Bliski przelot 2021 DN1.3.jpg
Paweł Baran
Posty: 7468
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Zawartość chloru i wody w letnim powietrzu na Marsie
2021-02-21.
Dwa niezależne badania atmosfery Marsa zmieniają nasz sposób myślenia o obecnym klimacie i dawnej przeszłości planety.
Dwa badania wykorzystujące dane z sondy ExoMars Trace Gas Orbiter (TGO, Europejska Agencja Kosmiczna/Roscosmos) pogłębiają naszą wiedzę na temat interakcji między powierzchnią Czerwonej Planety a jej atmosferą.
Pierwsze z nich dotyczy wykrycia gazowego chlorowodoru (HCl), którego pochodzenie jest nadal nieznane. Na Ziemi ta cząsteczka pochodzi głównie z wody morskiej. Znalezienie jej na Marsie było jednym z wieloletnich celów zespołu naukowego TGO, ponieważ może on być również oznaką aktywności geologicznej. Drugie z badań identyfikuje szybką zmienność stosunku dwóch izotopów wodoru na różnych wysokościach ponad powierzchnią Marsa, dostarczając nam nowych informacji na temat ilości wody traconej tam na rzecz przestrzeni kosmiczmej w czasie oraz tego, jak utrata ta zmienia się na całej planecie w zależności od klimatu, geografii i obecności zbiorników wodnych (takich zasoby wody obecne na marsjańskich biegunach czy woda znajdywana w regolitach).
Wyniku obydwu badań zostały opublikowane w Science Advances z 10 lutego. Wykazano w nich sezonowe zmiany na Marsie, co daje naukowcom pełniejszy obraz zarówno obecnego klimatu panującego na południowej półkuli planety, jak i ogólnej ewolucji środowiska marsjańskiego w czasie.
Zespół kierowany przez Geronimo Villanueva (NASA) wykorzystał badania spektroskopowe w podczerwieni celem utworzenia tzw. mapy obfitości wody, lodu wodnego i pyłu - zarówno na powierzchni Marsa, jak i wyżej, w jego atmosferze. Naukowcy zwrócili szczególną uwagę na stosunek deuteru - cięższej postaci wodoru z dodatkowym neutronem - do zwykłego wodoru, który ma jedynie proton w swoim jądrze. Pomiar stosunku deuteru do wodoru (D/H) na Marsie pomógł uczonym oszacować, ile wody posiadała niegdyś w rzeczywistości ta planeta, ale to jeszcze nie wszystko, nie da się bowiem uzyskać dobrej globalnej wartości średniej dla tej wody, dopóki nie wiemy, jak bardzo wartość ta zmienia się w zależności od miejsca i czasu.
Gdy Villanueva i jego współpracownicy obserwowali główne efekty pogodowe na Marsie, w tym globalną burzę pyłową, intensywną lokalną burzę i sezonową migrację wody z pokrywy lodowej podczas jej topnienia w lecie na półkuli południowej, zauważyli, że stosunek D/H różni się znacznie w zależności od szerokości geograficznej. Wyżej w atmosferze również było dużo deuteru, co sugeruje, że lżejszy wodór może łatwiej uciekać z atmosfery. To odkrycie potwierdza wcześniejsze detekcje wysokich współczynników D/H dla Marsa w porównaniu z Ziemią, co jest jednym z powodów, dla których obecnie uważa się, że Mars był w zamierzchłej przeszłości znacznie bardziej wilgotny.
Zaobserwowano także duże skoki w stosunkach D do H latem, co ma dużo sensu przy założeniu, że deuter magazynowany w polarnych czapach lodowych zostaje na Marsie uwolniony latem, w trakcie ich topnienia. Mógłby on następnie zostać wyniesiony do atmosfery podczas sezonowych burz.
- Gdy woda jest wystawiana na działanie górnych warstw atmosfery i samej przestrzeni kosmicznej, jej część jest tracona, a inna część zmienia się - wyjaśnia Villaneuva. -Stosunek zwykłej wody do ciężkiej wody w atmosferze jest dla nas interesujący, ponieważ może nam opowiedzieć trochę więcej o historii planety.
Z kolei zespół badający zawartość chlorowodoru, kierowany przez Olega Korableva (Instytut Badań Kosmicznych, Rosja), również wykorzystał spektroskopię do znalezienia gazowego chlorowodoru na Marsie. Jego obecność na planecie przewidywano znacznie wcześniej, ale nigdy doąd go tam nie zaobserwowano. Zespół Villanuevy potwierdził te obserwacje podczas wspomnianej wyżej globalnej burzy pyłowej, gdy naukowcy mogli jak gdyby dodatkowo zweryfikować obecność tego gazu podczas pomiarów zawartości wody.
Dokładny proces chemiczny, w którym powstaje chlorowodór, nie jest jednak jeszcze znany. Jednym z takich mechanizmów może być pył powierzchniowy bogaty w minerały chlorkowe, takie jak sól (NaCl), oddziałujące dość łatwo z wodą. Ale także marsjańska aktywność wulkaniczna mogła wytworzać ten gaz.
Lądownik Phoenix (NASA) ujawnił obecność nadchloranów w regolicie marsjańskim już dziesięć lat temu, a współczesne odkrycie chlorowodoru może już niebawem wyjaśnić, skąd pochodzą te i inne sole na Czerwonej Planecie. Jedna z wiodących teorii głosi, że na starożytnym Marsie było wiele aktywnych wulkanów uwalniających chlorowodór do atmosfery. Obserwujemy teraz sezonowe tworzenie się chlorowodoru z powierzchniowego chloru, co ma wpływ na cały cykl chemiczny planety.
David Catling (University of Washington), który był zaangażowany w dawne, pierwotne poszukiwania nadchloranów, w zasafzie zgadza się z tym. -Oceniam, że nadchloran może być wytwarzany w sposób ciągły z chlorowodoru, i nie musimy odwoływać się do dawnych wulkanicznych źródeł chloru, by wyjasnić jego obecność - dodaje naukowiec.
Badania te pozostawiają też wiele pytań dotyczących dawnej i obecnej powierzchni Marsa, a także zahaczających o możliwość przyszłej kolonizacji tej planety. Bardzo zmienne współczynniki D/H mogą wskazywać nam, w jaki sposób kluczowe zbiorniki wodne, takie jak polarne czapy lodowe i bogaty w lód regolit, wpływają na klimat i wtórnie na cykl wodny całej planety. Aby się o tym ostatecznie przekonać, naukowcy potrzebują jednak więcej informacji. I choć zaobserwowanie nigdy wcześniej nie widzianego tam chlorowodoru, jest ważne, chcą teraz również dowiedzieć się, jak naprawdę jest on tam wytwarzany.
W tej chwili nikt nie wie też, jak gazowy chlorowodór oddziałuje z innymi gazami i cząsteczkami obecnymi w powietrzu. Dedykowane badania laboratoryjne pomogą również wykazać, że opisany teoretycznie cykl chemiczny na Marsie jest rzeczywiście wiarygodny z naukowego punktu widzenia.

Czytaj więcej:
• Artykuł Transient HCl in the atmosphere of Mars
• Praca Water heavily fractionated as it ascends on Mars as revealed by ExoMars/NOMAD
• Cały artykuł

Źródło: skyandtelescope.org
Opracowanie: Elżbieta Kuligowska
Na zdjęciu: Artystyczna wizja sondy ExoMars Trace Gas Orbiter odpalającej swoje główne silniki.
Źródło: ESA/ATG-Media Lab
Na ilustracji: Opis możliwego cyklu chemicznego na Marsie, wynikającego z odrycia chlorku wodoru w marsjańskiej atmosferze przez sodnę ExoMars Trace Gas Orbiter.
Źródło: ESA

https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/za ... -na-marsie
Załączniki
Zawartość chloru i wody w letnim powietrzu na Marsie.jpg
Zawartość chloru i wody w letnim powietrzu na Marsie2.jpg
Paweł Baran
Posty: 7468
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Rdzenie zimnego gazu w Centralnej Strefie Drogi Mlecznej
2021-02-21.
Centralna Strefa Molekularna (CMZ – central molecular zone) obejmuje najbardziej wewnętrzne 1600 lat świetlnych Galaktyki (dla porównania Słońce znajduje się w odległości 26 000 lat świetlnych od jej centrum) i zawiera rozległy kompleks obłoków molekularnych, w których znajduje się około sześćdziesiąt milionów mas Słońca gazu cząsteczkowego. Gaz w tych obłokach występuje średnio w bardziej ekstremalnych warunkach fizycznych niż gdzie indziej w Galaktyce, z większymi gęstościami i temperaturami, intensywniejszymi ciśnieniami, polami magnetycznymi i turbulencjami oraz większą obfitością promieniowania kosmicznego a także promieniowania UV i rentgenowskiego. CMZ jest zatem wyjątkowym laboratorium do badania procesu formowania się gwiazd: warunki te są nie tylko rzadko obserwowane w pozostałej części Drogi Mlecznej, ale wydają się być podobne do warunków panujących w niezwykle jasnych galaktykach gwiazdotwórczych we wczesnym Wszechświecie i dają pośredni wgląd w zrozumienie kosmicznej historii powstawania gwiazd, który obecnie nie jest możliwy. Istnieje jednak jedna zagadka: tempo powstawania gwiazd w CMZ jest znacznie mniejsze, niż można by oczekiwać – zaledwie 1/10 masy Słońca rocznie.
Przyjmuje się, że miejsca narodzin gwiazd to najgorętsze obszary w olbrzymich obłokach molekularnych (GMC – giant molecular clouds), zwanych „skupiskami”, których charakterystyczne rozmiary to 1-10 lat świetlnych. Skupiska te fragmentują się dalej na związane grawitacyjnie „rdzenie”, których charakterystyczne rozmiary są dziesięć razy mniejsze; wówczas poszczególne układy gwiazd mogą się tworzyć z rdzeni. Natura przejść między tymi etapami ewolucji wymaga obszernych badań zarówno struktur gwiazdotwórczych, jak i struktur nie tworzących gwiazd w hierarchicznym kontinuum odpowiednich skal i warunków fizycznych. Zespół astronomów opublikował przegląd CMZoom, kompletną i obiektywną mapę gazu o dużej gęstości w regionie. Obszary o wysokiej gęstości są sklasyfikowane przez ilość gazowego wodoru molekularnego wzdłuż ich linii pola widzenia i charakteryzują się tak dużą ilością pyłu, że światło widzialne jest całkowicie zablokowane.

Badanie było wynikiem dużego, trwającego 550 godzin programu Submillimeter Array i zaowocowało nowymi katalogami zwartych rdzeni w regionie. Istnieje 285 oddzielnych rdzeni, które zostały jednoznacznie odkryte; kolejnych 531 ma bardziej wstępne identyfikacje. Rdzenie w CMZ, podobnie jak gdzie indziej, są potencjalnymi miejscami dla przyszłych gromad gwiazd, ale jasna emisja pierwszego planu i tła w kierunku centrum Galaktyki utrudnia precyzyjne określenie masy tych rdzeni, pozostawiając ten istotny predyktor powstawania gwiazd wysoce niepewny (emisja jest również jednym z powodów, dla których przygotowanie tego katalogu było tak trudne). Astronomowie byli jednak w stanie oszacować maksymalny potencjał gwiazdotwórczy rdzeni w swoim katalogu, dokonując ogólnych, ale realistycznych założeń dotyczących mas, temperatur i innych właściwości rdzeni. Odkrywają, że maksymalne potencjalne tempo formowania się gwiazd wynosi między 0,08 a 2,2 masy Słońca rocznie, być może nawet tyle samo, ile wynosi obecny średni współczynnik formowania się gwiazd w Galaktyce. Wynik podkreśla zagadkową słabość obecnego procesu gwiazdotwórczego w CMZ. Przegląd, poprzez skatalogowanie wszystkich rdzeni do badania, jest kolejnym krokiem w kierunku zrozumienia procesu gwiazdotwórczego w ekstremalnych środowiskach obecnych w CMZ i we wczesnym Wszechświecie.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak
Źródło:
CfA
https://agnieszkaveganowak.blogspot.com ... alnej.html
Załączniki
Rdzenie zimnego gazu w Centralnej Strefie Drogi Mlecznej.jpg
ODPOWIEDZ