Wiadomości astronomiczne z internetu

Ciekawostki i postępy w dziedzinie astronomii
Paweł Baran
Posty: 7487
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Roman Space Telescope, nowy teleskop kosmiczny NASA miażdży słynnego Hubble'a
2021-01-13.
Za 4 lata w przestrzeni kosmicznej pojawi się nowy kosmiczny teleskop, który pozwoli ludzkości poznać tajemnice otchłani Wszechświata. Kosmiczny Teleskop Hubble'a, nie ma z nim żadnych szans.
Według planu NASA, Nancy Grace Roman Space Telescope (WFIRST) będzie następcą nie tylko słynnego i zasłużonego dla nauki Hubble'a, ale również Spitzera. Agencja chce, aby pokazał nam Wszechświat takim, jakim go do tej pory jeszcze nie widzieliśmy. Urządzenia ma być gotowe do lotu w kosmos ok. roku 2025. Agencja opublikowała nowe filmy, na których możemy zobaczyć go w pełnej krasie oraz poznać jego cele naukowe.
Abyście zrozumieli, jak potężnymi możliwościami będzie dysponowało to urządzenie, wystarczy wspomnieć o jednym z najbardziej charakterystycznych zdjęć wykonanych przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a. Jest nim Ultra Głębokie Pole Hubble'a, które odsłoniło niezliczone galaktyki we Wszechświecie, sięgające kilkuset milionów lat wstecz po Wielkim Wybuchu. Hubble przyglądał się pojedynczemu skrawkowi pozornie pustego nieba przez setki godzin, począwszy od września 2003 roku. Astronomowie po raz pierwszy odsłonili ten gobelin galaktyk w 2004 roku.
Nancy Grace Roman Space Telescope będzie w stanie sfotografować obszar nieba co najmniej 100 razy większy polu widzenia, niż teleskop Hubble'a. Oczywiście, z tą samą ostrością i to w takim samym czasie. Teleskop ma mieć średnicę 2,4 metra i pozwoli naukowcom bliżej poznać tajemnicę ciemnej materii. Będzie on badał rozległe obszary nieba w podczerwieni, poszukując odpowiedzi na fundamentalne pytania dotyczące struktury i ewolucji Wszechświata, a także da nam większą wiedzę na temat egzoplanet, na których może egzystować życie.
Agencja planuje wystrzelenie go w kosmos w połowie lat dwudziestych. Będzie to jedna z najważniejszych misji Agencji po wyniesieniu na orbitę Teleskopu Kosmicznego Jamesa Webba, co nastąpi w tym roku. Budowa WFIRST i umieszczenie go w punkcie libracyjnym L2, 1,5 miliona kilometrów od Ziemi, będzie kosztowało w sumie ok. 3,2 miliardy dolarów.
Co ciekawe, kolejny potężny teleskop, który niesamowicie rozszerzy naszą wiedzę o Wszechświecie będzie korzystał z jednego z dwóch luster otrzymanych od Narodowego Biura Rozpoznania, działającego w ramach Amerykańskiej Agencji Wywiadowczej (CIA). Wcześniej miało one służyć Agencji w misjach szpiegowania strategicznych instalacji militarnych różnych krajów świata, jednak ostatecznie program zamknięto, a niezwykle precyzyjne instalacje przekazano na potrzeby NASA.
Jeśli kilka lat temu CIA uznała, że takie lustra do szpiegowiskich systemów obserwacyjnych są już dla niej mocno przestarzałe, to możemy sobie tylko wyobrażać, jakimi futurystycznymi technologiami obecnie dysponuje amerykańska armia. Szkoda, że nie mogą one posłużyć do budowy nowych teleskopów, które pomocą nam badań przestrzeń kosmiczną, tylko używane są w celach szpiegowskich.
Agencja zastanawia się obecnie, z pomocą jakiej firmy wynieść WFIRST w kosmos. Tutaj rozważa się dwie opcje, SpaceX i rakietę Falcon Heavy lub United Launch Alliance i rakietę Delta IV Heavy. Chociaż NASA podejmie ostateczną decyzję dopiero za kilka lat, to jednak już teraz, patrząc z punktu widzenia ostatnich niesamowitych osiągnięć SpaceX na polu drastycznego obniżenia kosztów misji kosmicznych poprzez recykling rakiet, prawdopodobnie to właśnie firma Elona Muska wykona to karkołomne zadanie.
Źródło: GeekWeek.pl/NASA / Fot. NASA
NASA's Nancy Grace Roman Space Telescope: Broadening Our Cosmic Horizons


One Image, One Million Galaxies


https://www.geekweek.pl/news/2021-01-13 ... o-hubblea/
Załączniki
Roman Space Telescope, nowy teleskop kosmiczny NASA miażdży słynnego Hubble'a.jpg
Paweł Baran
Posty: 7487
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Zidentyfikowano najdalszą znaną ludzkości galaktykę
Autor: robertAnd (2021-01-13)
Astronomowie zidentyfikowali galaktykę, która nie tylko jest najstarszą znaną nam we Wszechświecie, ale jednocześnie najbardziej od nas oddaloną.
Galaktyka GN-z11 jest tak daleko, że określa granicę obserwowalnego Wszechświata. Naukowcy mają nadzieję, że te badania rzucą światło na okres historii kosmosu, kiedy Wszechświat miał ledwie kilkaset milionów lat (jego obecny wiek to 13.82 mld lat).
Zespół pod przewodnictwem profesora Nobunari Kashikawa z Wydziału Astronomii na Uniwersytecie w Tokio oszacował, iż galaktyka GN-z11 znajduje się 13.4 miliardów lat świetlnych od nas. Pomiaru dokonano za pomocą Teleskopów Kecka w obserwatorium na Hawajach.
Źródło: pixabay.com
Źródło:
https://www.u-tokyo.ac.jp/focus/en/pres ... 00153.html
https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/zide ... -galaktyke
Załączniki
Zidentyfikowano najdalszą znaną ludzkości galaktykę.jpg
Zidentyfikowano najdalszą znaną ludzkości galaktykę2.jpg
Paweł Baran
Posty: 7487
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Odległa czarna dziura co 114 dni pożera kawałek gwiazdy. Za każdym razem do nas mruga
2021-01-13. Radek Kosarzycki
ESO 253-G003 to oznaczenie odległej galaktyki spiralnej, która przez ostatnich kilka lat swoim zachowaniem przyprawiała naukowców o ból głowy. Regularnie co 114 dni galaktyka puszcza nam oko krótkim wzrostem swojej jasności.
Regularność tych błysków sprawiła, że naukowcy zaczęli ją nazywać Old Faithful, tak samo jak gejzer w Parku Yellowstone, który regularnie wybucha 17 razy na dobę. Teraz w końcu udało się ustalić, czym spowodowane są te błyski.
To nie supernowa, to kolacja czarnej dziury
Jak to zwykle ma miejsce w przypadku masywnej galaktyki spiralnej, w jej centrum znajduje się supermasywna czarna dziura. Czarną dziurę w ciągu 114 dni okrąża jedna z gwiazd. W perycentrum swojej orbity, czyli w punkcie, w którym znajduje się najbliżej czarnej dziury, gwiazda znajduje się na tyle blisko, że część jej materii odrywa się od gwiazdy i uderza w otaczający czarną dziurę gęsty dysk akrecyjny, powodując jej nagły i krótkotrwały wzrost jasności w szerokim zakresie promieniowania. Następnie gwiazda oddala się od niej tylko po to, aby powrócić dokładnie 114 dni później. Jak zauważają astrofizycy, są to najbardziej regularne błyski w całym pasmie promieniowania obserwowane w centrum jakiejkolwiek galaktyki.
Taki proces powtarza się regularnie od 2014 r., kiedy to pierwszy rozbłysk zaobserwowano w ramach przeglądu nieba ASASSN (choć wtedy podejrzewano, że był to wybuch supernowej). Analiza danych z przeglądu ASASSN przeprowadzona na początku 2020 r. wskazała, że od pierwszego zarejestrowanego rozbłysku było jeszcze 14 kolejnych. Na podstawie tych danych astronomowie przewidzieli, że do kolejnego rozbłysku dojdzie 17 maja 2020 r. Dlatego też postanowili tego dnia obserwować galaktykę za pomocą kosmicznego teleskopu TESS. Jak się okazało – rozbłysk pojawił się dokładnie na czas. Dane zebrane za pomocą teleskopu oraz innych instrumentów naziemnych pozwoliły na zebranie bardzo szczegółowych danych. To właśnie one pozwoliły ustalić, że to, co naukowcy obserwują, to nie jest ani supernowa ani gwiazda przebijająca się przez gęsty dysk wokół czarnej dziury, a właśnie stopniowo pożerana przez czarną dziurę gwiazda.
Precyzyjna analiza pozwoliła ustalić także, że supermasywna czarna dziura ma masę około 78 milionów mas Słońca, a gwiazda za każdym okrążeniem traci 0,3 proc. masy Słońca (czyli w przybliżeniu masę trzech Jowiszów). Z czasem zapasy masy w gwieździe się skończą, jednak naukowcy nie są w stanie ustalić, kiedy do tego dojdzie, bo nie wiadomo, od kiedy ten proces odzierania gwiazdy z materii już trwa.
Najbliższy przelot gwiazdy przez perycentrum orbity, a tym samym kolejna utrata masy na rzecz czarnej dziury, prognozowane są na kwiecień 2021 r. Astronomowie już się szykują do jego obserwacji.
Swift, TESS Catch Eruptions From an Active Galaxy

https://spidersweb.pl/2021/01/eso-253-g003-mruga.html
Załączniki
Odległa czarna dziura co 114 dni pożera kawałek gwiazdy. Za każdym razem do nas mruga.jpg
Paweł Baran
Posty: 7487
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Na niebie egzoplanety KOI-5Ab krążą trzy słońca. W tym szaleństwie jest metoda
2021-01-13. Radek Kosarzycki
Gwiazda z ośmioma planetami, gwiazdy bez planet, gwiazdy z dwiema czy trzema planetami – to już codzienność dla poszukiwaczy egzoplanet. Czasami jednak trafi się układ tak nietypowy jak KOI-5Ab, który nie daje się tak łatwo opisać.
Istnienie planety potwierdzono z całą pewnością dopiero w 2020 roku. Nie zmienia to jednak faktu, że po raz pierwszy astronomowie dostrzegli ją za pomocą Kosmicznego Teleskopu Kepler już w 2009 roku. Była to druga planeta odkryta przez ten teleskop po wyniesieniu na orbitę. Niestety, w tamtym czasie astronomowie mieli problem z opisaniem tego układu planetarnego, jako że był bardzo nietypowy. W tym samym czasie teleskop zaczął odkrywać całe dziesiątki i setki innych planet, a więc naukowcy postanowili odłożyć KOI-5 na później i zająć się bardziej oczywistymi planetami.
TESS odkrywa nietypową egzoplanetę
Dopiero teraz, kiedy na orbicie znalazł się Kosmiczny Teleskop TESS, następca niedziałającego od 2018 r. Keplera, naukowcy mogli ponownie przyjrzeć się planecie i jej nietypowemu układowi planetarnemu.
Tak jak podejrzewali wcześniej, jest to najprawdopodobniej planeta gazowa dwukrotnie mniejsza od Saturna, okrążająca swoją gwiazdę w ciągu zaledwie 5 dni. Choć o samej planecie nie wiemy zbyt wiele, to na podstawie danych z Keplera, TESS i innych teleskopów naziemnych, udało się opisać jej niezwykle skomplikowany układ. Otóż KOI-5Ab (takie oznaczenie uzyskała) krąży wokół gwiazdy KOI-5A, która z kolei z drugą gwiazdą o podobnych rozmiarach jest elementem układu podwójnego. Obie gwiazdy okrążają się wzajemnie w czasie 30 lat. Jakby tego było mało, ten układ podwójny jest tylko elementem układu potrójnego, bowiem raz na 400 lat okrąża go jeszcze jedna, bardziej odległa gwiazda KOI-5C.
Zazwyczaj jest tak, że gdy z obłoku pyłowo-gazowego powstaje gwiazda lub gwiazdy oraz ich planety, to płaszczyzna ich rotacji jest jedna, tożsama z płaszczyzną rotacji dysku. Dla przykładu wszystkie planety Układu Słonecznego krążą wokół Słońca w tej samej płaszczyźnie, prostopadłej do osi rotacji samego Słońca.
W układzie KOI-5 jest jednak inaczej. Główną płaszczyzną jest płaszczyzna rotacji obu gwiazd głównych wokół wspólnego środka masy. Mimo to płaszczyzna orbity egzoplanety KOI-5Ab jest do niej nachylona aż o 50 stopni. Skąd taka konfiguracja? Nie wiadomo. Naukowcy zauważają jednak, że zaburzenia grawitacyjne ze strony gwiazdy KOI-5B mogły zmodyfikować orbitę planety. To właśnie taka skomplikowana konfiguracja uniemożliwiła im szybkie opisanie tego układu w 2009 r.
Zaraz, zaraz. To jak to wygląda z tej planety?
Załóżmy, że egzoplaneta KOI-5Ab jest jednak planetą skalistą, a nie gazową. Załóżmy też, że na jej powierzchni, powiedzmy na jej biegunie północnym stoi przedstawiciel innej cywilizacji albo człowiek wysłany tam przez Elona Muska w ramach testów przed załogowym lotem na Marsa (sarkazm!). Jak z takiej planety wygląda układ planetarny?
Spójrzmy na grafikę poniżej.
Nie mamy informacji o tempie rotacji planety wokół własnej osi, więc nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jak szybko gwiazda KOI-5A przesuwa się po horyzoncie (zakładając, że oś rotacji planety nie jest nachylona względem płaszczyzny jej orbity). Jednak przez niemal 20 lat jesteśmy w stanie obserwować stopniowo oddalającą się, a następnie powoli zbliżającą się gwiazdę KOI-5B.
Z czasem, po około 20 latach obecności na niebie, gwiazda chowa się za horyzontem, aby wyjść z drugiej strony nieba 10 lat później. Co ciekawe, obserwator znajdujący się na przeciwnym biegunie planety ma dokładnie odwrotną sytuację. Przez 20 lat nie widzi gwiazdy KOI-5B, a potem widzi ją przez 10 lat i to znacznie jaśniejszą niż obserwator na umownym biegunie północnym. Skąd ta różnica? Spójrzmy jeszcze raz na grafikę i zauważmy, jaka jest maksymalna odległość między gwiazdami, a następnie wyobraź my sobie odległość między nimi, gdy obie gwiazdy znajdują się 180 stopni dalej.
Jakby tego było mało, znajdująca się nieco dalej gwiazda KOI-5C widoczna jest dla każdego z obserwatorów przez 200 lat, po czym znika na kolejne 200 lat.
https://spidersweb.pl/2021/01/koi-5ab-j ... iazdy.html
Załączniki
Na niebie egzoplanety KOI-5Ab krążą trzy słońca. W tym szaleństwie jest metoda.jpg
Na niebie egzoplanety KOI-5Ab krążą trzy słońca. W tym szaleństwie jest metoda2.jpg
Paweł Baran
Posty: 7487
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Kosmos skryty za pyłowym całunem. Naukowcy wiedzą o nim coraz więcej
2021-01-13.
Międzynarodowy zespół naukowców z polskim udziałem przeanalizował dużą próbkę odległych, pyłowych galaktyk wykrytych za pomocą obserwatorium ALMA. Wyniki badań, opublikowane w magazynie Astronomy & Astrophysics, przedstawiają w spójny obserwacyjnie i teoretycznie sposób dynamikę gromadzenia się pyłu w młodych, odległych galaktykach wczesnego Wszechświata, przy czym już bogatych w metale (w rozumieniu astronomicznym - pierwiastki o liczbie atomowej większej niż 2, czyli wszystkie oprócz wodoru i helu).
Wśród specjalistów zaangażowanych w międzynarodowe badania znalazło się dwoje naukowców z polskiego Narodowego Centrum Badań Jądrowych (NCBJ) - Katarzyna Małek i William Pearson. Dzięki podjętemu wysiłkowi zespół badawczy rzucił światło na złożone procesy fizyczne związane z wytwarzaniem pyłu, metali i gwiazd w toku wczesnej ewolucji galaktyk.
Jak wynika z opublikowanego opracowania, już w młodym Wszechświecie powstawało wiele ogromnych skupisk materii, bogatych w gwiazdy i pył - nawet zaledwie dwa miliardy lat po Wielkim Wybuchu pojawiały się ich tysiące. Ich badanie od momentu odkrycia 20 lat temu stanowiło prawdziwe wyzwanie dla astronomów. „Z jednej strony są one trudne do wykrycia, ponieważ znajdują się w gęstych obszarach odległego Wszechświata i zawierają cząstki pyłów, które pochłaniają większość światła optycznego emitowanego przez młode gwiazdy” – wyjaśnia dr Drako Donevski, stypendysta SISSA i główny autor badania. „Z drugiej strony wiele z tych pyłowych „olbrzymów” powstało w czasach, gdy Wszechświat był bardzo młody - miał mniej niż 1 miliard lat - i nadal pozostaje zagadką, jak tak duża ilość pyłu mogła zostać wyprodukowana tak wcześnie we Wszechświecie" - zauważa dalej.
Więcej światła na całe zagadnienie udało się rzucić dopiero po aktualnym przebadaniu blisko 300 odległych, zapylonych galaktyk, wykrytych z użyciem obserwatorium ALMA. Międzynarodowa inicjatywa, prowadzona równocześnie przez Wyższą Międzynarodową Szkołę Badań Zaawansowanych (SISSA) w Trieście oraz Narodowe Centrum Badań Jądrowych - z udziałem międzynarodowego zespołu naukowców - wyjaśnia teraz, jak to było możliwe. Naukowcy połączyli metody obserwacyjne i teoretyczne, aby zidentyfikować procesy fizyczne leżące u podstaw ich ewolucji i po raz pierwszy znaleźli dowody na szybki wzrost zawartości pyłu w tych galaktykach spowodowany wysokim stężeniem metali w odległym Wszechświecie.
Badanie możliwe dzięki Atacama Large Millimeter / submillimeter Array (ALMA) poszerzyło wydatnie wiedzę na ten temat. Interferometr składający się z 66 teleskopów umieszczony jest na pustyni Atakama w północnym Chile i umożliwia wykrywanie światła podczerwonego, które przenika przez pyłowe chmury, ujawniając obecność nowo tworzących się gwiazd. „Przez wiele lat naukowcy sądzili, że powstawanie pyłu kosmicznego jest spowodowane wyłącznie eksplozjami supernowych. Jednak ostatnie prace teoretyczne sugerują, że zawartość pyłu może również wzrastać w wyniku zderzeń cząstek zimnego, bogatego w metale gazu, który wypełnia galaktyki ”- wyjaśnia dr Donevski. „Wyznaczyliśmy właściwości fizyczne naszych galaktyk, stosując specjalną technikę modelowania ich szerokopasmowych widm energetycznych” - uzupełnia dr hab. Katarzyna Małek, adiunkt w Zakładzie Astrofizyki Narodowego Centrum Badań Jądrowych.
Wiele złożonych procesów fizycznych, które zachodzą [w galaktykach - przyp. red.], pozostawia swój ślad w ich widmie. Widmo energetyczne, czyli zależność wypromieniowywanej energii od długości fali, to swoiste DNA galaktyki. Modelowanie widm energetycznych pomaga nam oszacować takie wielkości fizyczne, jak masa pyłu lub masa gwiazd w galaktyce. Dzięki analizie widm szerokopasmowych udało nam się zidentyfikować dwie różne populacje galaktyk w naszej próbce: typowe galaktyki aktywne gwiazdotwórczo - tak zwane galaktyki ciągu głównego, i ekstremalne obiekty, w których zachodzą wyjątkowo intensywne procesy gwiazdotwórcze (ang. starburst galaxies). Taka ekstremalna galaktyka tworzy rocznie gwiazdy o łącznej masie nawet 10-100 mas Słońca.
Dr hab. Katarzyna Małek, adiunkt w Zakładzie Astrofizyki Narodowego Centrum Badań Jądrowych
„Znaleźliśmy ogromną ilość masy pyłu w większości naszych galaktyk” – podkreśla z kolei dr Donevski. „Nasze szacunki pokazały, że wybuchy supernowych nie mogą być odpowiedzialne za to wszystko, a część musiała powstać w wyniku zderzeń cząstek w środowisku bogatym w gazowe metale wokół masywnych gwiazd, jak wcześniej przewidywały to modele teoretyczne" - zaznacza. Zdaniem tego specjalisty, to pierwszy przypadek, kiedy dane obserwacyjne potwierdzają istnienie obu mechanizmów produkcji.
Naukowcy przyjrzeli się również zmianom w czasie, jakie dotyczą relacji masy pyłu do masy gwiazd - aby zbadać, jak skutecznie galaktyki tworzą i niszczą pył podczas swojej ewolucji. „To pozwoliło nam zidentyfikować cykl życia pyłu w dwóch różnych populacjach galaktyk: normalnych oraz bardziej ekstremalnych, szybko ewoluujących galaktykach gwiazdotwórczych” - powiedziała Lara Pantoni, doktorantka w SISSA, która opracowała model analityczny służący do interpretacji danych i wykazujący potencjał w opisywaniu różnic w tych dwóch grupach obserwowanych galaktyk. „Co ciekawe, wykazaliśmy również, że bez względu na odległość, masę lub rozmiar gwiazd, zwarte galaktyki gwiazdotwórcze zawsze mają wyższy stosunek masy pyłu do masy gwiazdy niż zwykłe galaktyki”.
Aby w pełni ocenić wyniki obserwacji, zespół astronomów skonfrontował także swoje dane z najnowszymi modelami i symulacjami galaktyk. Wykorzystano symulację kosmologiczną SIMBA, nowy zestaw, który symuluje powstawanie i ewolucję milionów galaktyk od początku Wszechświata do chwili obecnej, śledząc wszystkie ich właściwości fizyczne, w tym masę pyłu. „Do tej pory modele teoretyczne miały problemy z jednoczesnym dopasowaniem zawartości pyłu w galaktykach, jak i właściwości gwiazd. Jednak nasz nowy pakiet symulacji kosmologicznych SIMBA był w stanie odtworzyć większość zaobserwowanych danych” - wyjaśnia Desika Narayanan, profesor astronomii na Uniwersytecie Florydy i członek instytutu DAWN w Kopenhadze.
Jak wyjaśniają dalej naukowcy, produkcja pyłu w tzw. „gigantach” jest zdominowana przez bardzo szybki wzrost ilości cząstek w wyniku ich zderzeń z gazem. „Stanowi to pierwszy dowód na poparcie tezy, że powstawanie pyłu zachodzi zarówno podczas śmierci gwiazd, jak i w przestrzeni między tymi masywnymi gwiazdami, jak zakładają badania teoretyczne" - twierdzi dr Donevski. "Nasza praca oferuje nowe, mieszane podejście do badania ewolucji masywnych obiektów w odległym Wszechświecie, które będą testowane za pomocą przyszłych teleskopów kosmicznych, takich jak Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba” - zapowiada na koniec.
Wyniki omawianych badań ukazały się w artykule naukowym pt. „In pursuit of giants I. The evolution of the dust-to-stellar mass ratio in distant dusty galaxies”. Wśród autorów znaleźli się: D. Donevski, A. Lapi, K. Małek, D. Liu, C. Gómez-Guijarro, R. Davé, K. Kraljic, L. Pantoni, A. Man, S. Fujimoto, A. Feltre, W. Pearson, Q. Li oraz D. Narayanan. Materiał opublikowano w periodyku Astronomy & Astrophysics - jest dostępny pod tym adresem.
Fot. NASA/JPL [jpl.nasa.gov]
Źródło: Narodowe Centrum Badań Jądrowych
Źródło: Space24
https://www.space24.pl/kosmos-skryty-za ... raz-wiecej
Załączniki
Kosmos skryty za pyłowym całunem. Naukowcy wiedzą o nim coraz więcej.jpg
Paweł Baran
Posty: 7487
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Niebo w styczniu 2021 - Zobacz Merkurego!
2021-01-13/
Tegoroczne polowanie na Merkurego czas zacząć! Nasi widzowie wiedzą już, że jest to najtrudniejsza do zaobserwowania spośród planet dostrzegalnych gołym okiem. Poszukiwaniu Merkurego sprzyjają okoliczności, bowiem obecnie jest on jedyną planetą widoczną nad wieczornym horyzontem. Jak ją zobaczyć na własne oczy - o tym opowiada nasz filmowy kalendarz astronomiczny. W kalendarzu także o wędrówkach Księżyca wśród ciekawych obiektów, a także zagadka ; ) Zapraszamy!
Po zachodzie Słońca czekamy mniej więcej do godz. 17:00, aż niebo ściemnieje na tyle, byśmy na jego tle, nisko w kierunku pd-zach. poszukali całkiem wyraźnego punktu. Potrzebujemy przejrzystego powietrza i płaskiego widnokręgu. Planeta znajduje się na wysokości ok. 5 stopni kątowych, czyli kciuka uniesionego do góry na wyciągniętej przed siebie ręce. Komu się nie uda na pierwszy rzut oka, może sięgnąć po lornetkę i przeczesać horyzont wzdłuż pd-zach. linii. Sukces gwarantowany, bo Merkury świeci jak gwiazda pierwszej wielkości.
Łatwiejszym wyzwaniem wydaje się zrobienie zdjęcia Merkuremu. Szukamy odpowiedniego widoku, stawiamy aparat ze standardowym obiektywem na statywie, kadrujemy, ustawiamy ostrość oraz parametry ekspozycji i za pomocą wężyka spustowego lub pilota wyzwalamy migawkę. Planeta z pewnością utrwali się na zdjęciu jako całkiem jasna kropka.
Najlepszy czas na podziwianie Merkurego wypada od 20-go do 27-go stycznia około 17:00. Nie zwlekajmy z obserwacjami! Planeta krąży najbliżej Słońca, toteż najszybciej zmienia swe położenie na niebie i jasność. W ostatnich dniach stycznia 2021 Merkury osłabnie na tyle, że gołym okiem raczej go już nie zobaczymy...
Dodatkową atrakcją będą przeloty Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) w części nieba zajmowanej przez Merkurego. 22-go i 24-go stycznia kilka minut po 17:00 ujrzymy jak zza pd-zach. horyzontu wolno wyłania się wyraźny punkt świecący niemrugającym światłem, który majestatycznie sunie ku górze. To własnie ISS. Hitem będzie wieczór 26 stycznia kiedy stacja przeleci tuż obok Merkurego (oczywiście tylko z perspektywy ziemskiego obserwatora). Być może komuś w Polsce uda się zaobserwować nawet "muśnięcie" planety przez ISS! Dokładny czas jest zależny od miejsca obserwacji, a podaje go witryna www.heavens-above.com.
Merkuriańskie łowy możemy rozpocząć już wieczorem 14 stycznia pół godziny po zachodzie Słońca kiedy planecie towarzyszy młody Księżyc po lewej. Niestety, oba obiekty są ekstremalnie nisko nad widnokręgiem, więc dostrzec je szalenie trudno. Łatwiej jest następnego wieczora. Księżycowy sierp wznosi się o wiele wyżej, a i Merkury poprawia swoją pozycję na niebie.
W kolejnych dniach Srebrny Glob odbywa zaś bardzo ciekawą wędrówkę spotykając Neptuna wieczorem 17 stycznia; tę planetę można dostrzec przez dużą lornetkę lub niewielki teleskop. 21 stycznia nasz satelita w pierwszej kwadrze dołącza do Marsa i Urana; Czerwoną Planetę z łatwością ujrzymy gołym okiem, a Urana - bez trudu przez lornetkę. Dwa wieczory później Księżyc znajduje się między Hiadami a Plejadami; wprawdzie dość mocno już rozświetla niebo, ale obie gromady gwiazd z pewnością da się zobaczyć. Na koniec miesiąca Srebrny Glob dołącza do pary Bliźniąt 27 stycznia oraz gwiezdnego Żłóbka, czyli gromady M44 (wieczór później). Będzie to zarazem pełnia Księżyca, więc jego blask bardzo przeszkodzi w śledzeniu koniunkcji z niepozorną gromadą gwiazd. Oby tylko pogoda nam nie przeszkadzała... Powodzenia na astro-łowach!
Piotr Majewski
NIEBO W STYCZNIU 2021 | Zobacz Merkurego!


https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/ni ... -merkurego
Załączniki
Niebo w styczniu 2021 - Zobacz Merkurego.jpg
Paweł Baran
Posty: 7487
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Koniec misji CRS-21
2021-01-14. Krzysztof Kanawka
Czternastego stycznia zakończyła się misja logistyczna CRS-21. Na Ziemię powrócił pierwszy egzemplarz kapsuły Cargo Dragon 2.
Kapsuła Crew Dragon 2 po raz pierwszy wystartowała ku Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) 6 grudnia 2020. Koniec misji z wodowaniem u wybrzeży Florydy nastąpił 13 stycznia 2021. Oznaczenie tej misji to CRS-21.
Do ISS Crew Dragon 2 w misji CRS-21 dotarł 7 grudnia 2020. Na pokładzie umieszczono prawie 3 tony ładunku, eksperymentów naukowych, części zapasowych, sprzętu, żywności i rzeczy dla astronautów.
Misja CRS-21 trwała nieco ponad miesiąc. Pierwotnie planowano zakończenie misji w nocy z 11 na 12 stycznia 2021, jednakże z uwagi na złą pogodę w miejscu wodowania kapsuły postanowiono o opóźnieniu końca misji o jeden dzień. Cargo Dragon 2 w tej wyprawie ostatecznie opuścił ISS 12 stycznia o godzinie 15:05 CET. Następnie, ponad dzień później, 14 stycznia, o godzinie 02:27 CET nastąpiło wodowanie u wybrzeży Florydy. Kapsuła została szybko podjęta i przetransportowana do ośrodka NASA na Florydzie (Kennedy Space Center, KSC).
Towarowy Dragon opuszcza ISS – CRS-21 / Credits – NASA Video
Misja CRS-21 jest komentowana w wątku na Polskim Forum Astronautycznym.
(PFA)
Expedition 64 SpaceX CRS 21 Undocking - January 12, 2021


https://kosmonauta.net/2021/01/koniec-misji-crs-21/
Załączniki
Koniec misji CRS-21.jpg
Paweł Baran
Posty: 7487
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Odkrycie na Marsie pozwoli lepiej zrozumieć Ziemię
2021-01-14.ŁZ.KF

Naukowcy z California Institute of Technology oraz Belgijskiego Obserwatorium Królewskiego stwierdzili na Marsie istnienie tak zwanej oscylacji swobodnej Chandlera oraz zmierzyli to zjawisko. Jak wskazują, odkrycie to pozwoli lepiej zrozumieć naszą rodzimą planetę.
Portal „Kopalnia Wiedzy” wskazuje, że oscylacja swobodna Chandlera to odchylenie osi obrotu Ziemi względem sztywnej skorupy ziemskiej. W przypadku naszej planety jej okres wynosi około 433 dni. W tym czasie oś obrotu Ziemi na Biegunie Północnym przemieszcza się po nieregularnym okręgu o średnicy około 8-10 metrów.
Istnienie takiego efektu przewidział już Leonhard Euler w 1765 roku, a pod koniec XIX wieku jego istnienie potwierdził amerykański astronom Seth Carlo Chandler.
Ruch trudny do zmierzenia
Oscylacja swobodna Chandlera to przykład ruchu, któremu podlega swobodnie wirujące ciało nie będące kulą. O ile jego zmierzenie było możliwe w przypadku Ziemi, to w przypadku innych planet jest to niezwykle trudne i wymaga wieloletnich precyzyjnych pomiarów. W przypadku Marsa udało się tego dokonać.
Badacze wykorzystali dane zebrane w ciągu 18 lat przez Mars Reconnaissance Orbiter, Mars Global Surveyor i Mars Odyssey. Wskazano, że wpływ grawitacyjny Marsa, jaki planeta wywiera na satelity, potwierdził istnienie oscylacji swobodnej Chandlera. W przypadku tej planety jest ona jednak znacznie mniejsza niż na Ziemi – odchylenie osi wynosi bowiem około 10 cm, zaś jego okres to 200 dni.
Odkrycie ma niebagatelne znaczenie. Z obliczeń wynika, że oscylacja Chandlera powinna po jakimś czasie zaniknąć, ale w przypadku Ziemi i Marsa istnieje dłużej niż powinna. Wyciągnięto wniosek, że na ten ruch ma wpływ czynnik, którego nauka jeszcze nie odkryła. Jego znalezienie powinno być jednak łatwiejsze w przypadku Marsa niż Ziemi, gdyż Czerwona Planeta ma znacznie mniej złożoną geografię, atmosferę i strukturę wewnętrzną.
źródło: KopalniaWiedzy.pl
Dowód dostarczyły wieloletnie obserwacje Marsa (fot. NASA)
https://www.tvp.info/51797910/kosmos-ma ... a-tvp-info
Załączniki
Odkrycie na Marsie pozwoli lepiej zrozumieć Ziemię.jpg
Paweł Baran
Posty: 7487
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Komercyjne badania leku na COVID-19 na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej
2021-01-14. Szymon Ryszkowski
Pierwsze badania na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej nad lekiem na COVID-19 rozpoczęły się w grudniu dzięki europejskiej komercyjnej usłudze ICE Cubes Service. ICE Cubes Service to komercyjna usługa, która pozwala na przeprowadzanie eksperymentów na pokładzie ISS. Badając lek w warunkach mikrograwitacji, naukowcy starają się lepiej zrozumieć, w jaki sposób związek chemiczny Remdesivir oddziałuje z cyklodekstryną, tak aby można było zwiększyć skuteczność leku.
Eksperyment jest przejawem współpracy między wieloma stronami: węgierskie InnoStudio i Cyclolab korzystają z usługi High Quality Protein Crystal Growth Service od japońskiego Kirara, obsługiwanej przez Japan Manned Space Systems Corporation (JAMSS), aby przeprowadzić eksperyment w ICE Cubes Facility, zarządzanym przez europejskie Space Application Systems.
W przeszłości badaniami na orbicie zarządzały rządowe agencje kosmiczne, jednak wraz z rozwojem przemysłu kosmicznego angażuje się coraz więcej komercyjnych partnerów. Eksperymenty nad lekiem na COVID-19 pokazują korzyści płynące z takiej współpracy. Łatwiejszy dostęp, korzyści rynkowe dla klientów i krótszy czas realizacji ciągle zwiększają popyt na prywatne badania kosmiczne.
Źródła:
www.esa.int
Źródło:ESA
https://news.astronet.pl/index.php/2021 ... osmicznej/
Załączniki
Komercyjne badania leku na COVID-19 na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.jpg
Paweł Baran
Posty: 7487
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

New Shepard coraz bliżej turystycznych lotów kosmicznych. 14. udana misja
2021-01-14.
Rakieta New Shepard firmy Blue Origin wykonała 14. testowy lot suborbitalny. W bezzałogowej misji wyniesiono nowy egzemplarz kapsuły nazwany RSS First Step. W nowym statku przetestowano usprawniony system kontroli środowiska i nowe udogodnienia pod przyszłe turystyczne loty załogowe.
Firma Blue Origin założona przez multimiliardera Jeffa Bezosa, założyciela firmy Amazon, chce oferować suborbitalne loty turystyczne do granicy kosmosu. Rakieta ma wynosić statek do wysokości ponad 100 km, po czym kapsuła z turystami będzie wracać przy użyciu spadochronów, a stopień rakietowy powróci i wyląduje na silniku rakietowym.
Rakieta New Shepard wykonała do tej pory 13 lotów, z czego 12 ostatnich zakończyło się udanymi lądowaniami. Ostatni egzemplarz rakiety został wykorzystany 7 razy, a swój ostatni lot wykonał w październiku 2020 r.
W pierwszym w 2021 r. locie wykorzystano nowy egzemplarz rakiety (NS4). Rakieta wraz ze statkiem na szczycie wystartowała 14 stycznia o 11:17 czasu lokalnego z kosmodromu testowego firmy w West Texas.
Po zakończeniu działania silnika BE-3 rakieta oddzieliła się od statku. Statek kontynuował lot po trajektorii suborbitalnej, osiągnął w najwyższym punkcie wysokość 105 km. Pierwsza na Ziemię wróciła rakieta – wylądowała przy uruchomionym silniku na wyznaczonym miejscu. Kilkadziesiąt sekund później na spadochronach wylądowała kapsuła.
W nowym statku RSS First Step przetestowano usprawniony system kontroli środowiska. Sprawdzono też w locie działanie sprzętu dla przyszłych załóg: wyświetlaczy, głośników, systemu komunikacyjnego i systemu alarmowania o niebezpieczeństwie. W jednym z sześciu foteli umieszczono manekina Skywalker z czujnikami.
Firma nie zdradziła, kiedy dokładnie planuje wykonanie pierwszej misji załogowej. Podczas transmisji z tego lotu poinformowano tylko, że jest coraz bliżej do takiej misji. Oprócz testów technologii do turystycznych lotów suborbitalnych system New Shepard służy też często do wynoszenia ładunków do testowania w warunkach mikrograwitacji oraz do rozwoju przyszłej rakiety orbitalnej New Glenn i elementu załogowego lądownika księżycowego Blue Moon, który bierze udział w konkursie NASA w ramach programu Artemis.


Opracował: Rafał Grabiański
Na podstawie: Blue Origin/NSF

Więcej informacji:
• Informacje o misji NS-14 (Blue Origin)

Na zdjęciu: New Shepard startujący w misji NS-14. Źródło: Blue Origin.
Źródło: Blue Origin.
Replay - New Shepard Mission NS-14 Webcast


https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/ne ... dana-misja
Załączniki
New Shepard coraz bliżej turystycznych lotów kosmicznych. 14. udana misja.jpg
ODPOWIEDZ