Wiadomości astronomiczne z internetu

Ciekawostki i postępy w dziedzinie astronomii
Paweł Baran
Posty: 7506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Strawa na kosmicznych wyprawach. Wyzwanie rzucone technologom żywności
2021-03-01.
Kanadyjska Agencja Kosmiczna (CSA) ogłosiła wspólnie z amerykańską NASA konkurs na skuteczne metody pozyskiwania żywności w kosmosie i na potrzeby dalekich wypraw kosmicznych. Rezultaty mogą okazać się przydatne w zapewnieniu jedzenia także na Ziemi, np. mieszkańcom wyizolowanych, nieprzyjaznych i jałowych terenów.
Im dalej od Ziemi wyprawy kosmiczne będą docierać, tym większa konieczność zapewnienia żywności – wskazuje na swojej stronie internetowej Impact Canada, program rządu Kanady wspierający innowacje.
W konkursie pt. The Deep Space Food Challenge chodzi o „innowacyjne systemy produkcji żywności, zapewniające bezpieczne i wartościowe jedzenie przy minimalnych nakładach pracy” - podkreślono w komunikacie. Wskazano przy tym, że w efekcie kosmiczna żywność może ułatwić też życie na Ziemi, czyli wszędzie tam, gdzie uprawa roślin jest obecnie niemożliwa, zaś dotarcie z transportami żywności jest utrudnione. Chodzi nie tylko o odległe obszary, ale także np. tereny katastrof naturalnych.
„Astronauci mieszkający na ISS (Międzynarodowej Stacji Kosmicznej) co kilka miesięcy otrzymują transporty świeżego jedzenia. Te dostawy uzupełniają ich menu, dodają urozmaicenia i wartości odżywczych. Jednak w miarę jak wyprawy kosmiczne będą docierać dalej, na Księżyc czy Marsa, astronauci będą musieli być bardziej samowystarczalni (…). Będą musieli mieć żyłkę ogrodnika i sami uprawiać swoją żywność w przestrzeni kosmicznej” - podkreśliła CSA.
Jedzenie w kosmosie, jak przypomina CSA, musi zajmować mało miejsca i mało ważyć, ale też mieć wysokie wartości odżywcze i być smaczne. Menu jest tak układane, aby dziennie każdy członek załogi zjadał posiłki o wartości od 1900 kcal do 3200 kcal, w zależności od potrzeb i zadań.
CSA wskazuje też na realizowane już w Kanadzie projekty upraw roślin w ekstremalnych warunkach. Na przykład w Gjoa Haven, społeczności Inuitów mieszkających ok. 250 km na północ od Koła Polarnego, od października 2019 roku prowadzony jest przy udziale Arctic Research Foundation projekt Naurvik; w języku inuktitut znaczy to „miejsce, gdzie coś rośnie”. Zimy w Gjoa Haven są śnieżne, długie, z temperaturami minus 40 stopni C.
Niemniej umieszczono tam trzy odpowiednio wyposażone kontenery, zasilane prawie w całości energią słoneczną i wiatrową. Jeden z kontenerów służy zapewnieniu całodobowego oświetlenia upraw, w drugim prowadzone są badania – obecnie m.in. nad możliwościami upraw miejscowych odmian jagód i innych lokalnych roślin, w drugim – uprawiane są sałaty, kiełki, ale też pomidory i papryka. Jak mówili publicznej telewizji CBC ogrodnicy z Gjoa Haven, trwa obecnie sadzenie brokułów, a za kilka miesięcy przygotowywane będą uprawy truskawek.
The Deep Space Food Challenge został ogłoszony w styczniu, a zgłoszenia przyjmowane są do 30 lipca br. W pierwszym etapie zespoły będą musiały przedstawić projekt i objaśnienia. Zakwalifikowani do przewidzianych na jesień półfinałów uczestnicy będą budować prototyp, a potem – latem 2022 roku - ich zadaniem będzie dostarczenie próbek potraw. Finaliści zaś będą mieli od 12 do 18 miesięcy na uruchomienie swojej technologii w bardziej przemysłowej skali (przełom 2023 i 2024 roku) i spośród nich, wiosną 2024 roku zostanie wybrany finalista. Na każdym etapie konkursu przewidziane są nagrody finansowe.
Konkurs z założenia jest otwarty dla innowatorów z całego świata, choć pojawiają się konkretne restrykcje i podział na trzy segmenty rywalizacji - w jednym z nich np. NASA przyjmuje zgłoszenia tylko od obywateli USA. Reprezentanci większości innych państw mogą jednak partycypować na osobnych zasadach, które są opisane w regulaminie konkursu - rejestrować się można na przypisanej stronie internetowej.
Źródła: PAP / SPACE24.
Fot. Deep Space Food Challenge [deepspacefoodchallenge.org]
https://www.space24.pl/strawa-na-kosmic ... m-zywnosci
Załączniki
Strawa na kosmicznych wyprawach. Wyzwanie rzucone technologom żywności.jpg
Paweł Baran
Posty: 7506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

41-kilogramowa kula spadła z nieba. Ma rosyjskie litery. Co to takiego?

2021-03-01.

Tajemniczy 41-kilogramowy metalowy obiekt został znaleziony na plaży jednej z wysp Bahamów. Eksperci twierdzą, że może być to fragment rosyjskiego satelity lub statku kosmicznego - czytamy w The Independent.

Dziwna tytanowa kula z rosyjskimi napisami została znaleziona na plaży jednej z wysp Bahamów. Manon Clarke zauważyła ważący 41 kg obiekt wystający z piasku podczas spaceru z rodziną na Harbour Island.

Poszliśmy na spacer w inne miejsce niż zwykle i zauważyłam ten srebrny, błyszczący księżyc wystający z piasku. Mogliśmy zobaczyć rosyjskie litery, więc zaczęliśmy kopać, aby przeczytać resztę, co było odważnym posunięciem, biorąc pod uwagę, że nie mieliśmy pojęcia, co to jest - powiedziała 24-letnia Manon Clarke w rozmowie z The Independent.

Eksperci kosmiczni uważają, że kula może być zbiornikiem na paliwo hydrazynowe satelity lub statku kosmicznego, choć pozostaje niepewność co do tego, skąd pochodzi i jak znalazł się on na plaży.

Mark Morabito, prezes Virgin Galactic i astronauta, powiedział, że ma "99 proc. pewności, że jest to zbiornik na paliwo hydrazynowe", które są obecne w rakietach do wynoszenia satelitów.

Rozszyfrowano rosyjskie litery na tytanowej kuli, które mówią, że obiekt ma zakres temperatur pracy od -170oC do -196oC, pojemność około 43 litrów, maksymalną wagę około 41 kg, a także sugeruje, że mógł zostać skonstruowany w 2018 roku.

Nie można ustalić, jak i skąd pochodzi zbiornik, ale dr Sarah Hudspith - profesor nadzwyczajna rusycystyki z Uniwersytetu w Leeds - powiedziała, że "obiekt mógł pochodzić z Kuby, biorąc pod uwagę, że Kuba była sojusznikiem Związku Radzieckiego, od którego uzyskała wszelkiego rodzaju sprzęt".

Trzeba pamiętać, że większość satelitów lub części satelitów, które wracają na Ziemię, spadnie do oceanu. Może się zdarzyć, że niektóre z nich wylądują na jednej z plaż.


https://nt.interia.pl/raporty/raport-ko ... Id,5079559
Załączniki
41-kilogramowa kula spadła z nieba. Ma rosyjskie litery. Co to takiego.jpg
Paweł Baran
Posty: 7506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Mars - najczęściej badana planeta w Układzie Słonecznym
2021-03-01.
Mars jest najczęściej badaną planetą w Układzie Słonecznym. Do armii urządzeń badających Czerwoną Planetę dołączyły w lutym trzy bezzałogowe sondy: Al Amal, Tianwen-1 oraz Perseverance.
Od dawna nie było dnia, aby na Marsie lub na jego orbicie nie działało kilka bezzałogowych sond. Spośród planet w Układzie Słonecznym więcej służących do badań i obserwacji sztucznych satelitów w historii miała tylko Ziemia.
Na orbicie okołomarsjańskiej od lat znajduje się amerykańska sonda 2001 Mars Odyssey. Była ona wystrzelona z Ziemi 7 kwietnia 2001 roku, a na orbitę dotarła 24 października 2001 roku. Jej głównym zadaniem było poszukiwanie śladów wody i lodu wodnego na powierzchni Marsa i pod nią, a także badania aktywności wulkanicznej. Sonda działa do dzisiaj, kontynuuje badania, a dodatkowo służy jako przekaźnik telekomunikacyjny dla innych sond, lądujących na powierzchni planety.
Kolejną "starą" misją jest Mars Express, prowadzona przez Europejską Agencją Kosmiczną (ESA). Sondę wystrzelono 2 czerwca 2003 r. z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie. Misja obejmowała sondę orbitalną Mars Express Orbiter (MEO) oraz brytyjski lądownik Beagle 2. Niestety część związana z lądowaniem nie powiodła się. Na początku 2015 roku na zdjęciach wysokiej rozdzielczości udało się odnaleźć lądownik. Okazało się, że miękko wylądował on na powierzchni planety. Przyczyną porażki było prawdopodobnie niepełne otwarcie paneli baterii słonecznych, co zablokowało antenę służącą do komunikacji z sondą orbitalną.
Beagle 2 być może nawet przez kilka miesięcy zbierał dane naukowe, ale nie był w stanie ich przesłać na Ziemię.
Natomiast ta część misji, która dotyczyła sondy orbitalnej Mars Express Orbiter, to zdecydowany sukces ESA. Sonda działa już kilkanaście lat i przekazała na Ziemię tysiące zdjęć planety wykonanych w wysokiej rozdzielczości. Misja ma szeroki obszar badań obejmujący atmosferę, klimat, mineralogię i geologię Marsa. Dodatkowo zbadała marsjański księżyc Fobos. Pomaga też czasem w przekazywaniu danych z amerykańskich łazików i lądowników marsjańskich.
Kolejna amerykańska misja to Mars Reconnaissance Orbiter (MRO). Sondę wystrzelono z Ziemi 12 sierpnia 2005 r., a na orbitę marsjańską dotarła 10 marca 2006 r. Do jej podstawowych dokonań należy przesłanie ogromnej liczby zdjęć planety w dużej rozdzielczości. Projekt zajmuje się poszukiwaniem złóż minerałów i innych dawnych obszarów, na których mogła występować woda (a potencjalnie także życie), badaniami klimatu planety (szczególnie transportem pyłu i wody w atmosferze oraz dawnymi przepływami wody i lawy na powierzchni) oraz badaniami geologii Marsa. Obecnie sonda MRO wspomaga także inne misje w przekazywaniu danych na Ziemię. NASA planuje użytkowanie tej sondy do połowy lat dwudziestych.
Dużo młodsza jest amerykańska sonda MAVEN. Była wystrzelona 18 listopada 2013 r., a na orbicie marsjańskiej znalazła się 21 września 2014 r. Zadaniem tego projektu są badania górnej atmosfery Marsa oraz jej oddziaływań ze Słońcem i wiatrem słonecznym. Do tej pory dostarczyła m.in. dowodów na to, że stopniowa utrata atmosfery w przestrzeń kosmiczną była głównym powodem zmian klimatycznych na Marsie. Odkryła też np. dwa nowe rodzaje zórz polarnych na Marsie.
Nie wszyscy wiedzą, iż Marsa badają także Indie. Ich sonda Mars Orbiter Mission (MOM, znana także jako Mangalyaan) została wystrzelona 5 listopada 2013 r., jako pierwsza indyjska sonda międzyplanetarna. Do Marsa dotarła 24 września 2014 r., wchodząc na orbitę wokół planety. Tym samym Indyjska Organizacja Badań Kosmicznych (ISRO) stała się czwartą agencją kosmiczną na świecie, której sonda dotarła na orbitę marsjańską. Zadaniem misji MOM są badania morfologii, topografii i mineralogii Czerwonej Planety, a także analiza składu atmosfery i dynamiki jej górnych warstw oraz procesu utraty atmosfery w przestrzeń kosmiczną.
Jeszcze młodsza jest sonda ExoMars, a dokładniej ExoMars Trace Gas Orbiter (TGO). Projekt jest efektem współpracy Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) i rosyjskiej agencji Roskosmos. Wystrzelenie z Ziemi nastąpiło 14 marca 2016 r., a wejście na orbitę 19 października 2016 r. Trzy dni wcześniej od sondy odłączył się lądownik Schiaparelli, jednak manewr lądowania nie udał się, lądownik rozbił się o powierzchnię planety. Podobnie jak w misji Mars Express, orbitalna część projektu działa jednak dobrze. Jej zdaniem są badania metanu i innych gazów śladowych w marsjańskiej atmosferze.
Do niedawna na Marsie działał amerykański łazik Opportunity umieszczony na powierzchni planety 25 stycznia 2004 r. Niestety nie przetrwał wielomiesięcznej burzy pyłowej: zamilkł i nie ponowił kontaktu z Ziemią. Jego misję zakończono w 2019 roku. Łazik Opportunity był wysłany razem z bliźniaczym łazikiem Spirit, który lądował w innym miejscu planety. Spirit przestał funkcjonować w 2010 roku. Misje Spirit i Opportunity dostarczyły mnóstwo informacji o geologii i atmosferze Marsa oraz poszukiwały wody i warunków zdatnych do istnienia życia mikrobiologicznego. Przykładowo udało się znaleźć różne minerały świadczące o tym, że kiedyś na Marsie występowało wilgotne środowisko, a w skałach przepływała woda. Obecność obu łazików przez kilkanaście lat na powierzchni dostarczyła nam także wiele informacji na temat aktualnego klimatu i warunków pogodowych panujących na Marsie.
Po powierzchni planety wciąż jeździ łazik Curiosity. Wystrzelony z Ziemi 26 listopada 2011 r., wylądował w kraterze Gale dnia 2 sierpnia 2012 r. Dokonuje m.in. wierceń w skałach. Badając skały, o których uważa się, że powstały kiedyś w wodzie, wykazał, że są w nich składniki sprzyjające życiu mikrobiologicznemu. Znalazł np. minerały ilaste i niezbyt dużo soli, co sugeruje, że kiedyś w tym miejscu płynęła woda, być może nawet zdatna do picia. Innym przykładowym odkryciem jest detekcja metanu i zmian jego poziomu w atmosferze. Nie wiadomo na razie jaki proces za to odpowiada – potencjalne źródło to reakcje chemiczne pomiędzy skałami, a wodą, ale metan może być też np. wytwarzany przez organizmy żywe.
Na 26 listopada 2018 r. na Marsa trafił amerykański lądownik InSight (wystrzelony z Ziemi 5 maja 2018 r.). Przy pomocy m.in. badań sejsmologicznych i odwiertów w głąb powierzchni ma ona pomóc naukowcom w badaniach wnętrza Marsa, a w konsekwencji także w zrozumieniu historii powstawania planet skalistych. W misję tę zaangażowane są tez polskie podmioty: Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz firma Astronika odpowiedzialne za mechanizm udarowy penetratora. Ta część misji jednak nie do końca się powiodła - udało się wbić na płytszą głębokość (około 40 cm) niż zakładane 5 metrów z powodu zbyt odmiennych własności gruntu niż te przewidywane do pracy instrumentu.
W roku 2021 do planety dotarły kolejne próbniki, z których jako pierwsza (9 lutego) orbitę okołomarsjańską osiągnęła sonda Al Amal (Hope) wysłana przez Zjednoczone Emiraty Arabskie (nazwa projektu: Emirates Mars Mission). W misję tę zaangażowane są także uniwersytety amerykańskie, a sondę w kosmos wyniosła rakieta japońska (19 lipca 2020 r.). Głównym zadaniem emirackiego próbnika są badania atmosfery Marsa. Ma analizować dzienne i sezonowe cykle pogodowe, zjawiska pogodowe w niskiej atmosferze (np. burze pyłowe), różnice w pogodzie pomiędzy różnymi obszarami na planecie. Być może dostarczy odpowiedzi, dlaczego Mars traci wodór i tlen w przestrzeń kosmiczną.
Dzień później (10 lutego) na orbitę weszła sonda chińska o nazwie Tianwen-1, wystrzelona z Ziemi 23 lipca 2020 r. Projekt ten jest bardziej rozbudowany, niż emiracki, i oprócz orbitera obejmuje także łazik. Ten pierwszy ma działać przez cały marsjański rok, czyli 687 dni ziemskich. Orbita Tianwen-1 ma być polarna z wysokością 265 km w punkcie najbliższym względem powierzchni planety i 12 tysięcy km w punkcie najdalszym. Na pokładzie sondy zamontowano siedem instrumentów naukowych. Są to kamery (dające rozdzielczość z orbity o wysokości 400 km na poziomie 100 metrów oraz 2 metrów), radar, spektrometr, magnetometr i analizatory cząstek.
Po kilku miesiącach w ramach misji Tianwen-1 na powierzchni ma wylądować łazik, który będzie eksplorował obszar o nazwie Utopia Plainita. Na swoim pokładzie posiada radar, detektor pola magnetycznego, kamerę wielospektralną, kamerę nawigacyjną, instrument do pomiarów meteorologicznych oraz instrument do badania składu skał.
Wśród naukowych celów projektu TIanwen 1 projektu znajdują się: poszukiwania dowodów na istnienie obecnie lub przeszłości życia na Marsie, wykonane map powierzchni planety, badanie składu gruntu, analiza rozmieszczenia lodu wodnego, badania atmosfery (w szczególności jonosfery). Misja ma być też testem technologii przed przyszłą chińską misją, która ma przywieźć na Ziemię próbki gruntu marsjańskiego.
Najbardziej zaawansowana technologicznie wydaje się misja nowego amerykańskiego łazika Perseverance, który wylądował 18 lutego w ramach projektu Mars 2020 (z Ziemi wystrzelono go 30 lipca 2020 r.). Łazik ten jest następcą Curiosity. Już w pierwszych dniach po wylądowaniu NASA zaprezentowała kilka osiągnięć Perseverance, dokonanych po raz pierwszy w misjach marsjańskich. Chodzi o bezpośredni film z lądowania, nagrany kamerami zamontowanymi na module lądowania i łaziku, czy zarejestrowanie dźwięków (po raz pierwszy w misjach marsjańskich sonda jest wyposażona w mikrofony).
Misja Perseverance ma obejmować dwa ważne testy technologiczne. Do łazika przyczepiony jest dron. Ten niewielki helikopter spróbuje wykonać kilka próbnych lotów w marsjańskiej atmosferze, co pozwoli sprawdzić, na ile efektywny może być taki sposób eksploracji planety. Jeśli testy wypadną pozytywnie, być może przyszłe misje bezzałogowe, a także zapowiadana na przyszłość misja załogowa, będą mieć na wyposażeniu drony. Bardzo ważny dla ewentualnej misji załogowej będzie też test efektywności wytwarzania tlenu ze składników atmosfery Marsa.
Jako naukowe cele misji wskazano badania zamieszkiwalności Marsa (identyfikacja dawnych środowisk zdolnych do podtrzymywania życia mikrobiologicznego), poszukiwanie biosygnatur (oznak potencjalnego dawnego życia mikrobiologicznego), badania próbek gruntu, analizy dla przyszłej misji załogowej (test produkcji tlenu ze składników marsjańskiej atmosfery).
To jednak nie koniec badań Marsa. Naukowcy i inżynierowie mają w planach już kolejne bezzałogowe misje do tej planety. Mniej lub bardziej sprecyzowane plany lub zapowiedzi dotyczą około 20 nowych projektów szykowanych m.in. przez Stany Zjednoczone, Europejską Agencję Kosmiczną, Rosję, Kanadę, Indie, Finlandię (liczba ta obejmuje zarówno misje skupione na badaniach Marsa, jak i sondy, które przelecą obok planety w drodze do innych celów).
Jest także zapowiedź wysłania polskiej sondy na Marsa – projekt o nazwie Mars 2023 został ogłoszony w 2019 roku przez konsorcjum w składzie Politechnika Wrocławska, Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, Politechnika Warszawska, Politechnika Gdańska, Politechnika Poznańska, Politechnika Łódzka, Katolicki Uniwersytet Lubelski oraz Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu, razem z firmą SatRevolution oraz amerykańską firmą Virgin Orbit.
Dyskutuje się także o możliwościach załogowego lotu na Marsa. NASA ogłosiła, że powróci do załogowych badań Księżyca (plany stacji Gateway oraz bazy na powierzchni). Program Artemis ma być etapem w przygotowywaniu załogowego lotu na Marsa. Z kolei firma SpaceX zapowiada, że swoją misję załogową wyśle tam w 2026 roku. (PAP)
Autor: Krzysztof Czart
cza/ zan/
Fot. Fotolia
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci ... cznym.html
Załączniki
Mars - najczęściej badana planeta w Układzie Słonecznym.jpg
Paweł Baran
Posty: 7506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Supermasywna czarna dziura w galaktyce ESO 253-3 konsumuje gwiazdę małymi kęsami
2021-03-01.
Jest to najbardziej prawdopodobnej wyjaśnienie fenomenu regularnego pojaśnienia obserwowanego co 114 dni w centrum aktywnej galaktyki ESO 253-3. O wielkości paszczy tego galaktycznego potwora świadczy fakt, że jeden „kęs” waży aż około trzy masy Jowisza - tak oszacowali astronomowie. W końcu ta supermasywna czarna dziura poźre całą gwiazdę.
Astronomowie nazywają galaktykami aktywnymi takie galaktyki, które są niezwykle jasne lub wykazują zmienność w centralnym obszarze zwanym jądrem. Aktywne centrum takiej galaktyki może wygenerować więcej energii niż wszystkie pozostałe gwiazdy. Nadwyżka tej energii może być obserwowana w zakresie optycznym, jak również w ultrafiolecie i zakresie rentgenowskim.
Astrofizycy uważają, że ta dodatkowa emisja promieniowania powstaje w pobliżu supermasywnej czarnej dziury znajdującej się w centrum galaktyki - tam, gdzie obracający się dysk gazowo-pyłowy rozgrzewa się w wyniku działania sił grawitacyjnych i tarcia. Supermasywna czarna dziura powoli konsumuje tą materię, co zwykle objawia się w postaci przypadkowych zmian jasności promieniowania emitowanego przez dysk.
TDE - zjawisko rozerwania pływowego przez supermasywną czarną dziurę
Czasami następują wyjątkowe zdarzenia w centrum galaktyki z rezydującą supermasywną czarną dziurą. Gdy większy obiekt taki jak np. gwiazda przekroczy odległość do supermasywnej czarnej dziury, przy której jej siły pływowe pokonują siłę grawitacji utrzymującą gwiazdę w całości. Wtedy obserwuje się zjawisko rozerwania pływowego TDE (skrót z j.ang. Tidal Disruption Event) - podobne do wybuchu supernowej w galaktyce, które jednak ma inną charakterystykę obserwacyjną. Materia z rozerwanej gwiazdy generuje przemijający rozbłysk promieniowania elektromagnetycznego, który obserwujemy jako TDE.
Całkowite rozerwanie pływowe gwiazdy poruszającej się po orbicie parabolicznej prowadzi do tego, że połowa masy zniszczonej gwiazdy jest wyrzucana z układu, podczas gdy druga połowa staje się związana grawitacyjnie i asymptotycznie powraca do perycentrum w ilości, którą można opisać potęgową funkcją czasu „t” (~t-5/3). To określa kształt opadającej części krzywej blasku zjawiska TDE.
W przypadku częściowego zjawiska rozerwania pływowego gwiazdy przez supermasywną czarną dziurę następuje utrata tylko części otoczki gwiazdy, bez naruszania jądra gwiazdy. W takiej sytuacji zgodnie z teorią powinno się obserwować bardziej stromy spadek ilości materii na perycentrum w funkcji czasu niż ~t-5/3, ponieważ jest mniej pozostałości po gwieździe z energią orbitalnego wiązania bliską zeru. Astronomowie znaleźli, że jeżeli jądro gwiazdy po spotkaniu z supermasywną czarną dziurą jest nienaruszone, to ilość materii spadającej na perycentrum orbity maleje z czasem jak ~t-9/4. Zostało to również potwierdzone w symulacjach hydrodynamicznych.
ASASSN-14ko w galaktyce aktywnej ESO 253-3
W dn. 14 listopada 2014 r. zostało zarejestrowane przez przegląd obserwacyjny nieba ASAS-SN pojaśnienie V ~ 17 mag w aktywnej galaktyce ESO 253-3, znajdującej się w odległości około 570 milionów l.św. w gwiazdozbiorze Malarza (łac. Pictor).
Zgodnie z numeracją przeglądu ASAS-SN to zjawisko otrzymało oznaczenie ASASSN-14ko i zgłoszono w telegramie astronomicznym nr 6732 jako supernową typu II. Wtedy astronomowie uważali, że to było jednorazowe zdarzenie - nastąpił kolaps jądra masywnej gwiazdy i wybuch supernowej, który ją zniszczył.
Jednak sześć lat później, Anna Payne - absolwentka Uniwersytetu Hawajskiego z 2019 roku przeglądała dane ASAS-SN do pracy doktoranckiej na temat znanych aktywnych galaktyk. Patrząc na krzywą blasku ESO 253-3 z tego okresu natychmiast zauważyła sekwencję równo rozmieszczonych w czasie pojaśnień. Razem zaobserwowano 17 zjawisk powtarzających się co około 114 dni. W każdym rozbłysku jasność rosła do maksimum w ciągu 5 dni i potem stopniowo malała.
Na podstawie dotychczasowej efemerydy astronomowie przewidzieli, że galaktyka rozbłyśnie ponownie w dn. 17 maja 2020 r.. Do obserwacji tego zjawiska, oprócz teleskopów ASAS-SN zaangażowano również Swift (obserwatorium satelitarne działające w zakresie promieniowania gamma). ASASSN-14ko wybuchła zgodnie z efemerydą. Od tego czasu astronomowie obserwowali kolejne rozbłyski w dn. 7 września i 20 grudnia 2020 r.
Przy okazji udało się również znaleźć w archiwum obserwacji satelity TESS całą krzywą blasku pojaśnienia, które rozpoczęło się w dn. 7 listopada 2018 r. Jest to najlepiej udokumentowana krzywa blasku pojaśnienia w galaktyce ESO 253-3, ponieważ satelita TESS wykonywał pomiary fotometryczny co 30 minut.
Autorzy publikacji porównali krzywą blasku ASASSN-14ko z ASASSN-19bt, która odpowiada jednorazowemu zjawisku TDE, gdy cała gwiazda jest niszczona. Krzywa blasku ASASSN-14ko podczas pojaśnienia wzrasta i opada szybciej niż w przypadku ASASSN-19bt. Gdyby skompresować krzywą blasku ASASSN-19bt mnożąc przez 0.3 skalę czasową, to wtedy staje się ona bardzo podobna do krzywej blasku ASASSN-14ko.

Wyjaśnienie zjawiska ASASSN-14ko
Analizując obserwacje z teleskopów ASAS-SN, TESS, Swift oraz NuSTAR i XMM-Newton, A. Payne ze współpracownikami przygotowała publikację pt „ASASSN-14ko jako zjawisko okresowe w jądrze ESO 253−G003”, która aktualnie jest na etapie weryfikacji.
Autorzy zaproponowali w tej publikacji następujące wyjaśnienia zjawiska ASASSN-14ko:
1. oddziaływanie dysków akrecyjnych układu podwójnego supermasywnych czarnych dziur o masach ~50 mln Mʘ każda i rozmiarach sub-parsekowych,
2. oddziaływanie pomiędzy gwiazdą poruszającą się po orbicie o dużym kącie nachylenia i płaszczyzną dysku supermasywnej czarnej dziury o masie ~50 mln Mʘ;
3. powtarzające się częściowe rozrywanie pływowe masywnej gwiazdy przez supermasywną czarną dziurę.
Przeciwko pierwszej, a zarazem najmniej prawdopodobniej hipotezie świadczy tempo zmiany okresu Ṗ = (ΔP/Δt) = -0.0017, które jest o jeden rząd większe niż oczekiwane dla emisji fal grawitacyjnych w takim układzie. Innymi argumentami przeciwko tej hipotezie są: bardzo krótki czas istnienia takiego układu oraz brak obserwowanych przesunięć prędkości radialnych.
Druga hipoteza z gwiazdą masywną cyklicznie przechodzącą przez dysk akrecyjny supermasywnej czarnej dziury jest bardziej prawdopodobna niż pierwsza, ale nie znajduje potwierdzenia w obserwacjach, ponieważ gwiazda masywna powinna poruszać się po orbicie o dużym nachyleniu względem płaszczyzny dysku. Oznaczałoby to, że okres orbitalny nie jest 114 dni, a raczej 228 dni - z rozbłyskami występującymi dwukrotnie co 114 dni, gdy gwiazda przechodzi przez dysk akrecyjny.Więc orbita powinna być kołowa, by uzyskać powtarzalność zjawiska dokładnie co 114 dni. I co więcej - gwiazda, mijając w ruchu orbitalnym dysk akrecyjny w dwóch różnych miejscach, powinna prawie na pewno generować różne efekty. Tymczasem począwszy od odkrycia w 2014 roku rozbłyski wydają się być podobne do siebie.
Dlatego zespół astrofizyków przyjął jako najbardziej prawdopodobne trzecie wyjaśnienie zjawiska ASASSN-14ko - powtarzające się częściowe rozrywanie pływowe masywnej gwiazdy.
W tym scenariuszu zakłada się, że supermasywna czarna dziura o masie 78 milionów Mʘ częściowo wysysa gaz z orbitującej wokół niej gwiazdy-olbrzyma. Gwiazda porusza się po orbicie eliptycznej i za każdym razem w peryastronie siły grawitacyjne czarnej dziury powodują powstanie silnego wybrzuszenia w gwieździe, przez które supermasywna czarna dziura kradnie materię z gwiazdy, ale nie powodując jej całkowitego rozerwania. Podczas każdego takiego spotkania gwiazda traci ilość gazu, która odpowiada trzem masom Jowisza (~3/1000 Mʘ).
Zdjęcie aktywnej galaktyki ESO 253-3, która jest jedną z pierwszych, w której zaobserwowano regularnie występujące rozbłyski świetlne. Galaktyka znajduje się w odległości około 570 milionów l.św. na południowym niebie w gwiazdozbiorze Malarza (łąc. Pictor). Teleskop ESO wykonał to zdjęcie w ramach „zabawnego” przeglądu nieba AMUSING (skrót od ang. the All-weather MUse Supernova Integral-field of Nearby Galaxies ). Źródło: Michael Tucker (University of Hawai’i) and the AMUSING survey

Wizja artystyczna supermasywnej czarnej dziury w centrum aktywnej galaktyki ESO 253-3, która wysysa regularnie co 114 dni materię z gwiazdy-olbrzyma, gdy osiąga na orbicie punkt najbliższy czarnej dziurze. Materia zderza się ze szczątkowym dyskiem wokół tej supermasywnej czarnej dziury, wywołując rozbłysk świetlny, który po raz pierwszy został zaobserwowany w 2014 roku przez teleskopy z przeglądu nieba ASAS-SN i oznaczony jako ASASSN-14ko. Źródło: NASA’s Goddard Space Flight Center/Chris Smith (USRA/GESTAR)

Opracowanie: Ryszard Biernikowicz

Więcej informacji:

Publikacja naukowa (na razie w arXiv): ASASSN-14ko is a Periodic Nuclear Transient in ESO 253-G003

NASA Missions Help Investigate an ‘Old Faithful’ Active Galaxy
Film na Youtube ilustrujących to zjawisko: Swift, TESS Catch Eruptions From an Active Galaxy

Źródło: NASA

Na ilustracji: wizja artystyczna supermasywnej czarnej dziury wysysającej cyklicznie strumień materii z gwiazdy, która zbliżyła się za bardzo. To zjawisko ma miejsce najprawdopodobniej w centrum aktywnej galaktyki ESO 253-3. Źródło: NASA’s Goddard Space Flight Center/Chris Smith (USRA/GESTAR)
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/su ... ymi-kesami
Załączniki
Supermasywna czarna dziura w galaktyce ESO 253-3 konsumuje gwiazdę małymi kęsami.jpg
Supermasywna czarna dziura w galaktyce ESO 253-3 konsumuje gwiazdę małymi kęsami2.jpg
Supermasywna czarna dziura w galaktyce ESO 253-3 konsumuje gwiazdę małymi kęsami3.jpg
Paweł Baran
Posty: 7506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Naukowcy wykrywają rurociągi zimnego gazu zasilające wczesne, masywne galaktyki
2021-03-01.
Galaktyki potrzebują zimnego gazu aby powstały i by mogły ulec grawitacyjnemu zapadaniu. Im większa galaktyka, tym więcej zimnego gazu potrzebuje do złączenia i wzrostu.
Masywne galaktyki znajdujące się we wczesnym Wszechświecie potrzebowały bardzo dużo zimnych gazów molekularnych o łącznej masie nawet 100 miliardów mas Słońca.

Jednak skąd te wczesne, olbrzymie galaktyki dostały tyle zimnego gazu, gdy były uwięzione w cieplejszym otoczeniu?

W nowym badaniu zespół astronomów donosi o bezpośrednich, obserwacyjnych dowodach na istnienie strumieni zimnego gazu, które ich zdaniem zaopatrują te wczesne, masywne galaktyki. Wykryli rurociągi zimnego gazu, które przecinały gorącą atmosferę w halo ciemnej materii wczesnej masywnej galaktyki, dostarczając tej galaktyce materię niezbędną do formowania gwiazd.

Około dwie dekady temu fizycy pracujący nad symulacjami wysunęli teorię, że we wczesnym Wszechświecie włókna kosmiczne przenosiły zimny gaz i zarodkowe galaktyki o kształcie węzłów do halo ciemnej materii, gdzie wszystkie skupiały się, tworząc masywne galaktyki. Teoria zakłada, że włókna musiałyby być wąskie i gęsto wypełnione zimnym gazem, aby uniknąć oderwania się od cieplejszej otaczającej atmosfery.

Ale teorii brakowało bezpośrednich dowodów. W tym badaniu naukowcy zbadali obszar gazowy otaczający masywną galaktykę powstałą, gdy Wszechświat miał około 2,5 miliarda lat, czyli zaledwie 20% swojego obecnego wieku. Galaktyka nie była wcześniej badana i zespół potrzebował pięciu lat, aby określić jej dokładną lokalizację i odległość (poprzez badanie przesunięcia ku czerwieni). Zespół potrzebował specjalnie wyposażonego obserwatorium ALMA, ponieważ otoczenie docelowej galaktyki jest tak zapylone, że można je zobaczyć jedynie w submilimetrowym zakresie widma elektromagnetycznego.

Co istotne, naukowcy zlokalizowali dwa kwazary w tle, które są rzutowane w niewielkich odległościach kątowych od docelowej galaktyki. Dzięki tej unikalnej konfiguracji światło kwazarów przenikające gaz halo galaktyki pierwszego planu pozostawiło chemiczne „odciski palców”, które potwierdziły istnienie wąskiego strumienia zimnego gazu.

Owe chemiczne odciski palców pokazały, że gaz w strumieniach ma niskie stężenie ciężkich pierwiastków, takich jak aluminium, węgiel, żelazo i magnez. Ponieważ pierwiastki te powstają, gdy gwiazda wciąż świeci i są uwalniane do otaczającego środowiska gdy umiera, naukowcy ustalili, że strumienie zimnego gazu muszą napływać z zewnątrz, a nie być wyrzucane z samej galaktyki tworzącej gwiazdy.

„Wśród 70 000 galaktyk gwiazdotwórczych w naszym badaniu, jest to jedna związana z dwoma kwazarami, które są wystarczająco blisko niej, aby zbadać gaz halo. Co więcej, oba kwazary są rzutowane po tej samej stronie galaktyki, dzięki czemu ich światło może być blokowane przez ten sam strumień w dwóch różnych odległościach kątowych. Czuję się więc niezwykle szczęśliwy, że natura dała nam możliwość wykrycia tej głównej arterii prowadzącej do serca fenomenalnej galaktyki w okresie jej dojrzewania” – mówi Hai Fu, profesor nadzwyczajny na Wydziale Fizyki i Astronomii Iowa oraz główny autor badania.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University of Iowa
https://agnieszkaveganowak.blogspot.com ... mnego.html
Załączniki
Naukowcy wykrywają rurociągi zimnego gazu zasilające wczesne, masywne galaktyki.jpg
Paweł Baran
Posty: 7506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Spojrzenie w marcowe niebo 2021
2021-03-01.
„Marzec zielony, dorodne plony” - powiada nam staropolskie przysłowie, a zatem nie tylko dla obserwacji astronomicznych życzmy sobie w tym miesiącu bezchmurnego nieba. Po codziennych emocjach związanych z pandemią oraz śnieżną i smogową zimą czeka nas wreszcie upragniona wiosna.
Cieszymy się z faktu, że Słońce powoli, ale systematycznie wznosi się po ekliptyce - coraz wyżej i wyżej, aby wreszcie przeciąć równik niebieski 20 marca o godz. 10.37, w punkcie równonocy wiosennej – punkcie Barana. Słońce „przechodzi” wtedy z półkuli południowej nieba na północną i świeci dokładnie w zenicie na równiku. Rozpoczyna się wówczas astronomiczna wiosna, a na ten szczególny moment czekaliśmy z tęsknotą. Ze względu na zjawisko refrakcji atmosferycznej zrównanie dnia z nocą wystąpi jednak już wcześniej, 17 marca. W Krakowie w dniu 1 marca Słońce wschodzi o 6.23, a zachodzi o 17.23, zaś ostatniego dnia marca wschodzi (już według czasu letniego) o 6.19, a zachodzi o 19.11, i wtedy dzień będzie trwał 12 godzin i 52 minuty. Zatem w marcu w Małopolsce, przybędzie dnia aż o 112 minut!
Słońce
Aktywność magnetyczna Słońca będzie raczej mała, chociaż mogą się pojawić niespodzianki ze strony naszej gwiazdy, która wkroczyła już na dobre w 25 cykl aktywności. Nocą z 27 na 28 marca czeka nas - być może po raz ostatni - zmiana czasu z zimowego na czas letni, przy którym pozostaniemy wówczas już do końca roku. Zatem powinniśmy przestawić zegarki o godzinę do przodu. Rano od tej pory wstajemy o godzinę wcześniej, ale za to będziemy mieć dłuższe, jasne popołudnia.
Księżyc
Ciemne bezksiężycowe noce, dogodne do obserwacji astronomicznych, będą w drugiej dekadzie miesiąca, bowiem kolejność faz Księżyca w marcu będzie następująca: ostatnia kwadra - 6 III o godz. 02.30, nów - 13 III o godz. 11.21, pierwsza już wiosenna kwadra - 21 III o godz. 15.40 i pierwsza wiosenna pełnia 28 III o godz. 20.48. Wynika z tego, że Wielkanoc wypada w niedzielę 4 IV. Najbliżej Ziemi (w perygeum) znajdzie się Księżyc dwukrotnie: 2 III o godz. 6.00 i 30 III o godz. 8.00, a najdalej od Ziemi (w apogeum) będzie 18 III o godz. 6.00. Ponadto 19 III o godz. 19.00 Księżyc w swej wędrówce po niebie zimowym zbliży się do Marsa na odległość poniżej 2 stopni. Oby tylko pogoda nam dopisała w tych obserwacjach.
Planety
Merkurego będzie można zaobserwować rankiem nisko nad południowo – wschodnim horyzontem, przez cały miesiąc, przed wschodem Słońca. W dniu 6 III Merkury będzie na niebie najdalej od Słońca (27 stopni) w tzw. elongacji zachodniej. Natomiast Wenus przez cały marzec nie będzie widoczna, bowiem zażywa kąpieli słonecznych, a 26 III znajdzie się dokładnie po drugiej stronie Słońca. Pojawi się dopiero w drugiej połowie maja na wieczornym niebie. Czerwonawego Marsa znajdziemy na wieczornym niebie, gdzie gości w gwiazdozbiorze Byka wraz z jego najjaśniejszą gwiazdą, Aldebaranem, do której Mars w swej wędrówce po niebie zbliży się 23 III o północy. Natomiast gazowe olbrzymy Jowisza i Saturna znajdziemy bardzo nisko na wschodnim niebie, w gwiazdozbiorze Koziorożca. Obie planety będą stopniowo coraz to wcześniej poprzedzały wschód Słońca. Końcem marca będzie to już około 2 godzin. Planety, które można zobaczyć przez lunetę to Uran, dostępny do obserwacji wieczorem w gwiazdozbiorze Barana, i Neptun, przebywający w gwiazdozbiorze Wodnika, który pojawi się na porannym niebie dopiero końcem miesiąca, wyprzedzając nieco wschód Słońca.
Inne zjawiska
W tym miesiącu nie przewiduje się pojawienia jasnych komet ani bogatych deszczy meteorów, chociaż 25 marca przypada maksimum mało aktywnego, rozciągłego roju (Wirginidy), promieniującego z okolicy „alfy” – czyli Spiki, najjaśniejszej gwiazdy w Pannie. Księżyc po wiosennej pierwszej kwadrze będzie nam nieco przeszkadzał w obserwacjach maksimum tego roju.
Natomiast bliskość ciepłej, jak mam nadzieję Wiosny, niechaj nas zachęca do ostatnich, zimowych spacerów. Dodatkowo zaś, wypada tylko nam życzyć bezchmurnego nieba, a w marcu takie pogody często u nas występują. Zatem spoglądając wieczorem, w środku nocy lub wczesnym rankiem w rozgwieżdżone niebo, przypomnijmy sobie, jeszcze jedno uaktualnione przysłowie: „Byle do bez maseczkowej wiosny”. Dlatego wszystkim Państwu stosownej aury wiosennej serdecznie życzę.

Źródło: MOA
Opracowanie: Adam Michalec, MOA w Niepołomicach, 13 stycznia 2021 | Elżbieta Kuligowska
Na zdjęciu: Spika i Mars - 10 kwietnia 2014 . Źródło: APOD.pl
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/sp ... niebo-2021
Załączniki
Spojrzenie w marcowe niebo 2021.jpg
Paweł Baran
Posty: 7506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Prototyp SN10 poleci w inny sposób, niż poprzednie. Zobacz to na animacji [FILM]
2021-03-02.
W ciągu następnych kilku dni ma odbyć się dziewiczy lot nowego prototypu statku Starship o oznaczeniu SN10. Lot ten będzie jednak różnił się od poprzednich. Zobaczcie, jak będzie wyglądał.
Po spektakularnej katastrofie prototypu SN9, Elon Musk zapowiedział, że jego ekipa zbyt zaufała silnikom Raptor, przez co awaria jednego z nich zakończyła się zniszczeniem pojazdu. W prototypie były zainstalowane trzy silniki. W trakcie powrotu na Ziemię, wydano polecenie uruchomienia dwóch, by móc manewrować pojazdem. Jednak jeden z dwóch nie uruchomił się, przez co lot zakończył się tak, jak wszyscy widzieliśmy.
Teraz Musk i jego zespół planują uruchomić wszystkie trzy silniki, ale ostatecznie będą wykorzystane tylko dwa. Po co uruchamiać wszystkie Raptory? Ponieważ jeśli jeden z nich nie podejmie pracy, to zastąpi go drugi. W ten sposób już ma nie dojść do sytuacji, w której Starship będzie lądował na jednym silniku, a jak wiemy, jeden nie jest w stanie odpowiednio wyhamować pojazdu, nie mówiąc już o pozwoleniu na normalne nim manewrowanie.
Szef SpaceX jest jednak ostrożny w swoich prognozach szczęśliwego zakończenia nadchodzącego testu. Musk napisał, że daje 60 procent szans na pomyślne lądowanie. Pomimo niepewności miliardera, entuzjaści firmy i przemysłu kosmicznego uważają, że w końcu doczekamy się idealnego startu, lotu i lądowania. My też trzymamy za to mocno kciuki.
Prototyp SN10 został udoskonalony o dużą powierzchnię płytek osłony termicznej. SpaceX chce przetestować to rozwiązanie, a później dokonać inspekcji kadłuba i stalowego poszycia SN10, zatem nie wchodzi już w grę katastrofa. Na załączonym materiale filmowym może zobaczyć, jak będzie wyglądał najbliższy lot pojazdu.
Co ciekawe, niebawem w ośrodku SpaceX w Boca Chica pojawi się kolejny prototyp. SN11 jest już składany w małej fabryce i na dniach dołączy do, miejmy nadzieję całego i zdrowego po locie SN10. Firma Elona Muska planuje jeszcze wiosną wykonać pierwszy lot orbitalny statku Starship, a nieco później również w tandemie z rakietą SuperHeavy.
Źródło: GeekWeek.pl/SpaceX/Elon Musk/C-bass Productions / Fot. LabPadre/C-bass Productions
Starship SN10 Landing Burn Sequence


https://www.geekweek.pl/news/2021-03-02 ... acji-film/
Załączniki
Prototyp SN10 poleci w inny sposób, niż poprzednie. Zobacz to na animacji [FILM].jpg
Paweł Baran
Posty: 7506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

SP9UOB-P39 Pikuś – prawie pięć okrążeń dookoła Ziemi
2021-03-02. Krzysztof Kanawka
Mały balonik z elektroniką, wypuszczony z Gliwic, przez blisko 80 dni okrążył prawie 5 razy Ziemię.
Jak długo mały balonik może się utrzymywać w atmosferze? Poznajcie historię baloniku, który otrzymał nazwę SP9UOB-P39 Pikuś. Temu Pikusiowi udało się prawie 5 razy okrążyć Ziemię.
Tomasz Brol z Gliwic jest jednym z najbardziej znanych polskich organizatorów amatorskich misji stratosferycznych. W 2013 roku Tomasz Brol ustanowił aktualny rekord Polski w wysokości lotu (42650 metrów) oraz wykonał misję w trakcie częściowego zaćmienia Słońca.
Dwudziestego piątego listopada 2020 Tomasz Brol wypuścił mały balonik, którego nazwał SP9UOB-P39 Pikuś (pierwsza część tej nazwy to oznaczenie radioamatorskie). Ładunkiem balonu była elektronika, pozwalająca na przesyłanie informacji o pozycji oraz panele słoneczne. Masa startowa zestawu wyniosła zaledwie 4,67 grama.
Przez kolejne 77 dni i 7 godzin balonik krążył ponad północną półkulą Ziemi. Łącznie udało się wykonać 4,75 okrążenia Ziemi. Balonik pokonał dystans ponad 156 tysięcy kilometrów. W trakcie swej podróży balonik “odwiedził” m.in. Grenlandię, południowe stany USA oraz północną Afrykę. Balonik zwykle poruszał się na wysokości ponad 11 km.
Już za kilka tygodni, wraz z rozpoczęciem wiosny rozpocznie się tegoroczny “sezon stratosferyczny” w Polsce. Mniej więcej do pierwszych dni jesieni można się spodziewać jeszcze kilkunastu misji stratosferycznych, organizowanych przez różne grupy, organizacje oraz firmy.
(TB)
Start SP9UOB-P39 Pikuś / Credits – veroxPL
PICO-39 launch


https://kosmonauta.net/2021/03/sp9uob-p ... ola-ziemi/
Załączniki
SP9UOB-P39 Pikuś – prawie pięć okrążeń dookoła Ziemi.jpg
Paweł Baran
Posty: 7506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Wyślij dzieci w Kosmos 2 - W poszukiwaniu wybuchu supernowej.
2021-03-05 Godzina 18:00
Szczegółowe informacje
Już na samym początku bardzo prosimy o kliknięcie wezmę udział, resztę promocji zrobi FB
Supernowa - ostatni moment w życiu bardzo wielkiej i masywnej gwiazdy i jednocześnie największe i najbardziej spektakularne show, jakie może nam zaprezentować Wszechświat. Kiedy ogromna gwiazda zbliża się do potężnego wybuchu supernowej, nieco wcześniej zaczyna się dość dziwnie zachowywać, jakby chciała powiedzieć całemu Kosmosowi co się z nią dzieje. Podczas naszej kolejnej kosmicznej wyprawy, zbliżymy się jak nigdy wcześniej do prawdziwego kosmicznego kotła, jakim będzie umierająca potężna gwiazda, która lada chwila może eksplodować. Na trasie będą czekały na nas różne niespodzianki i ciekawostki.
Lecicie z nami?
Zapraszamy na pokład Arhadiona 5!
Zobacz tutaj jak wyglądają nasze loty:
W programie:
- projekcja filmu "W poszukiwaniu Supernowych" w formie interaktywnej transmisji internetowej na żywo - wirtualna podróż po przestrzeni kosmicznej z przewodnikiem,
- Q&A - sesja, podczas której odpowiadamy na żywo na pytania dzieci podczas dalszej części transmisji internetowej.
Łączny czas trwania transmisji około 90minut (ponad 50 minut lotu + Q&A - odpowiadania na pytania dzieci związane z Kosmosem).
Podczas każdego lotu wyświetlamy zdjęcia dzieci (lub też ich prac) biorących udział w wydarzeniu. Prosimy je umieszczać w komentarzu, w specjalnym poście z aparatem foto, na zamkniętej grupie, w której odbędzie się lot (link na bilecie lub w wydarzeniu). Na zdjęcia czekamy zawsze do czwartku (dzień przed lotem) do godziny 12:00, zdjęcia przysłane po tym terminie nie zostaną wyświetlone.
UWAGA! Po premierze zaplanowanej na 05.03.2021r. na godzinę 18:00, transmisja będzie nadal dostępna w tym samym miejscu w grupie przez 7 dni, w związku z tym, będzie można ją odtworzyć w tym czasie dowolną ilość razy.
Zapraszamy!
Bilety:
- promocyjny - 10 zł - dostępny do 04.03.2021 do godziny 23:59:59
- normalny - 12 zł - dostępny do 05.03 do godziny 14:59:59
- abonamentowy do kupienia tu ->https://app.evenea.pl/event/wdwk2familly03/
Jedyne, co trzeba zrobić to:
kliknąć wezmę udział w tym wydarzeniu
udostępnić to wydarzenie i kupić bilet
UWAGA!!! Jeden bilet na rodzinę wystarczy, chyba że chcecie Państwo wspomóc naszą działalność, aby kolejne transmisje były bardziej atrakcyjne, to można zakupić więcej.
Link do biletów:
https://app.evenea.pl/event/wdwk2supernowa/
Kliknąć "Dołącz do grupy"

https://www.facebook.com/groups/lecimydosupernowej

W okienku, które się pojawi wpisać swój NUMER BILETU!
Uwaga!!! Brak okienka do wpisania numeru oznacza błąd aplikacji mobilnej i trzeba dołączyć do grupy z komputera/laptopa.
ZAPRASZAMY!!!
Bilety dostępne do piątku 05.03.2021 do godziny 15:00.
WAŻNE!!! TYLKO osoby, które ZAKUPIĄ BILET I DOŁĄCZĄ DO GRUPY NA FACEBOOKU "W poszukiwaniu Supernowych" będą mogły zobaczyć seans.
Prosimy o cierpliwość i wyrozumiałość podczas oczekiwania na dodanie do grupy, kolejka oczekujących zwiększa się, a Państwa prośby o dołączenie weryfikujemy fizycznie, nie wykonuje tego za nas żaden automat. Osoby, które zwlekają z dołączeniem do grupy na ostatni moment informujemy, że możliwe będą sytuacje, w których dołączymy Was po transmisji online. Czas akceptacji: do 12 godzin od czasu podania numeru biletu.
Seans rozpocznie się w piątek 05.03.2021 o godzinie 18:00 bezpośrednio w grupie

Załączniki
W poszukiwaniu wybuchu supernowej..png
Paweł Baran
Posty: 7506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 9 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Pył znad Sahary nad Francją jest radioaktywny - co to oznacza?

2021-03-02.
Pył znad Sahary nawiewany nad Francję przez silne wiatry sezonowe zapewnia nie tylko spektakularne zachody Słońca, ale i anormalne poziomy promieniowania. To dalekosiężne konsekwencje francuskich prób jądrowych z lat 60. ubiegłego wieku.

Dane o nietypowym zjawisku we Francji zostały opublikowane przez serwis Euronews, który powołuje się na badania francuskiej organizacji pozarządowej Acro (Association for Control of Radioactivity in the West), monitorującą poziom promieniowania.

Eksperci uważają, że promieniowanie nie jest niebezpieczne dla ludzkiego zdrowia, choć sytuacja wymaga dalszego monitorowania. Acro twierdzi, że promieniowane pochodzi z testów nuklearnych przeprowadzonych przez Francję na algierskiej pustyni na początku lat 60. ubiegłego wieku, kiedy ten północnoafrykański kraj był francuskim terytorium zamorskim.

Efekt bumerangu przyniósł z powrotem cez-137, pierwiastek będący produktem rozpadu promieniotwórczego. Przedstawiciele Acro przeprowadzili testy na pyle saharyjskim zebranym w departamencie Jura, w pobliżu francuskiej granicy ze Szwajcarią.

"Biorąc pod uwagę jednorodne złoża na szerokim obszarze, w oparciu o ten wynik analityczny, Acro szacuje, że było tam 80 000 bekereli (jednostka miary aktywności promieniotwórczej) na km2 cezu-137. To skażenie radioaktywne, które pochodzi z odległych czasów, 60 lat po wybuchach jądrowych, przypomina nam o wieloletnim skażeniu radioaktywnym na Saharze, za które odpowiedzialna jest Francja" - czytamy w raporcie Acro.

W badaniach pyłu znad Sahary specjalizują się naukowcy z Wysp Kanaryjskich. Zespół prof. Pedro Salazara Carbello z laboratorium Uniwersytetu Laguna na Teneryfie, opublikował badania na temat poziomów promieniowania obecnych w pyle przyniesionym przez silne burze w 2020 roku, które wymusiły zamknięcie lotnisk, zatrzymując setki turystów w pułapce.

Pył znad Sahary, czy też kalima, jak nazywa się go na Wyspach Kanaryjskich, zawiera czasami potas-40, naturalnie występujący w minerałach, a także cez-137, pochodzący z prób jądrowych przeprowadzanych przez rząd francuski - wyjaśnił Pedro Salazar Carbello.

Salazar Carballo utrzymuje, że poziomy te są bezpieczne, a laboratorium prowadzi stały monitoring poziomów, które są przesyłane do Rady Bezpieczeństwa Jądrowego. Nigdy nie wykryto alarmujących poziomów przyniesionych przez burze piaskowe - nawet po incydentach w Czarnobylu i Fukushimie.

- To, co w rzeczywistości najbardziej naraża nas na promieniowanie radioaktywne, to naturalny radon, który naturalnie wydobywa się z gleby. Szacuje się, że od 5 do 14 proc. przypadków raka płuc jest spowodowanych radonem, którym oddychamy, zwłaszcza w podziemnych i zamkniętych pomieszczeniach - wyjaśnił Salazar Carballo.

Nad Europę Zachodnią znowu dotarł pył znad Sahary, a w ciągu ostatniego roku były już co najmniej trzy podobne epizody - Więcej zdjęć można obejrzeć w tym materiale


Pył znad Sahary maluje niebo na żółto - powyżej zdjęcie z Rennes /AFP


Efekt bumerangu przyniósł z powrotem cez-137, pierwiastek będący produktem rozpadu promieniotwórczego /AFP

Źródło: INTERIA.

https://nt.interia.pl/technauka/news-py ... Id,5081795
Załączniki
Pył znad Sahary nad Francją jest radioaktywny - co to oznacza.jpg
Pył znad Sahary nad Francją jest radioaktywny - co to oznacza2.jpg
ODPOWIEDZ