Wiadomości astronomiczne z internetu

Ciekawostki i postępy w dziedzinie astronomii
Paweł Baran
Posty: 6613
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 5 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Tam gdzie w kosmosie jest ciemno i nie ma światła, tam jest światło i nie jest ciemno
2020-11-19. Radek Kosarzycki
Nocne niebo to usiana jasnymi gwiazdami czarna pustka. Gdy jednak spojrzymy na niebo za pomocą teleskopów zobaczymy więcej gwiazd, których nie widać gołym okiem. Astronomowie od wielu lat zastanawiają się jak ciemna faktycznie jest czerń przestrzeni kosmicznej. Najnowsze badania wskazują, że w przestrzeni kosmicznej światła jest zaskakująco dużo.
Z powierzchni Ziemi badanie czerni przestrzeni kosmicznej skazane jest na niepowodzenie. Cały nasz układ planetarny wypełniony jest dużą ilością pyłu, który podświetlony jest przez słońce i odpowiada za powstawanie rozmytej poświaty na całym niebie.
Sonda New Horizons przychodzi z pomocą
Na szczęście mamy także odpowiednie kamery w miejscach, w których ów pył nie stanowi już tak dużego problemu. Mowa tutaj o kamerach zainstalowanych na pokładzie sondy New Horizons, która w 2015 r. przeleciała w pobliżu Plutona wykonując fantastyczne zdjęcia jego powierzchni. Po tym przelocie sonda poleciała dalej odwiedzając po drodze niewielki obiekt o nazwie Arrokoth. Miliardy kilometrów za Plutonem sonda znajduje się już w tym rejonie Układu Słonecznego gdzie pył nie stanowi problemu. Dzięki temu, że sonda działa wciąż jak nowa, może nadal wykonywać zdjęcia przestrzeni kosmicznej.
Astronomowie postanowili zatem przejrzeć zdjęcia wykonane przez sondę i poszukać tych najnudniejszych, czyli tych na których jest jak najmniej jasnych obiektów, takich jak gwiazdy czy galaktyki tła.
Po wyszukaniu najlepszych, najciemniejszych zdjęć, za pomocą oprogramowania usunęli wszystkie znane źródła światła. Najpierw usunięto z nich gwiazdy i poświatę Drogi Mlecznej. Celem badaczy było stworzenie zdjęcia, na którym pozostanie światło tylko spoza naszej galaktyki.
Choć zdjęcia były już bardzo ciemne, to badacze postanowili usunąć z nich jeszcze fotony, które można przypisać galaktykom, o których istnieniu w fotografowanym wycinku przestrzeni wiemy.
Wynik: ciemno, ale wciąż jasno
Po usunięciu wszystkich możliwych znanych źródeł światła, okazało się, że na zdjęciach wciąż jest całkiem sporo światła. Co więcej, okazało się, ze tego światła jest niemal tyle samo co światła już usuniętego.
Możliwe zatem, że owo promieniowanie zarejestrowane na zdjęciach pochodzi z galaktyk, których jeszcze nie znamy. Być może jest to promieniowanie wyemitowane przez odległe galaktyki karłowate, których, póki co nawet teleskop Hubble’a nie był w stanie dostrzec. Oczywiście może być też tak, że w zewnętrznych rejonach Układu Słonecznego jest więcej pyłu niż się wydawało, i to on odpowiada przynajmniej za część tego promieniowania.
Astronomowie jednak zwracają uwagę na ilość tego światła. Jeżeli faktycznie w teoretycznie czarnej pustce jest tyle światła ile emitują znane nam obiekty, to astronomowie mają jeszcze bardzo dużo odkrywania przed sobą. To w sumie nawet bardzo dobrze, przynajmniej mamy na co czekać. Odkryć astronomicznych nigdy dość.
https://spidersweb.pl/2020/11/jak-ciemn ... iczna.html
Załączniki
Tam gdzie w kosmosie jest ciemno i nie ma światła, tam jest światło i nie jest ciemno.jpg
Tam gdzie w kosmosie jest ciemno i nie ma światła, tam jest światło i nie jest ciemno2.jpg
Paweł Baran
Posty: 6613
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 5 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Było blisko! Wcześniej żadna planetoida nie przeleciała tak blisko Ziemi
2020-11-19.
W ubiegłym tygodniu nasza planeta znalazła się w najbliższym kontakcie z planetoidą, jaki kiedykolwiek zanotowano, bo mowa o odległości 370 kilometrów od powierzchni Ziemi.
I choć na pierwszy rzut oka wydaje się to całkiem bezpieczne minięcie, to należy pamiętać, że w skali kosmicznej to dosłownie o włos - dla porównania warto dodać, że to niewiele mniej niż odległość od powierzchni Ziemi do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, do której mamy nieco ponad 400 km. Planetoida, nazwana 2020 VT4, zbliżyła się najbardziej w piątek, 13 listopada - przypadek? :) - o godzinie 18:20, ale tak naprawdę została zauważona dopiero 15 godzin później przez system Asteroid Terrestrial-impact Last Alert System (ATLAS) w Mauna Loa Observatory na Hawajach.
Nigdy wcześniej żadna planetoida nie zbliżyła się do nas tak bardzo, a przynajmniej w czasach, kiedy prowadzimy takie pomiary, a wcześniejsze rekordy wyglądają przy tym blado. Wcześniej za najbliższy przelot uznawaliśmy rekord kosmicznego kamienia 2020 QG, który zbliżył się do Ziemi na 2950 kilometrów w sierpniu ubiegłego roku, więc 370 kilometrów wygląda przy tym imponująco. Oczywiście, należy tu poczynić zastrzeżenie, że mowa o planetoidach, które nie skończyły jako meteoryty, bo te małe kamienie nieustannie spadają przecież na naszą powierzchnię.
Tak czy inaczej, mogliśmy spać spokojnie, a wszystko ze względu na rozmiary planetoidy 2020 VT4. Bo nawet gdyby była na kursie kolizyjnym z naszą planetą, to nic wielkiego by się nie stało, a co więcej pewnie byśmy nawet tego nie zauważyli. Wszystko dlatego, że szacowany rozmiar tego ciała niebieskiego to między 5 a 10 metrów szerokości, więc najpewniej najzwyczajniej w świecie by spłonęło, zanim dotarło do powierzchni. I chociaż Ziemia nie zanotowała za bardzo obecności 2020 VT4, to 2020 VT4 zdecydowanie odczuł działanie Ziemi, bo grawitacyjny wpływ spowodował wygięcie orbity planetoidy i to do tego stopnia, że trzeba było zmienić jej grupę w ramach International Astronomical Union (IAU). Wcześniej mowa była o grupie Apolla, czyli planetoidzie przecinającej nie tylko orbitę Ziemi, ale również Wenus, a ostatecznie mamy grupę Ateny, czyli planetoidę poruszająco się po trajektoriach przeważnie wewnątrz orbity Ziemi.
Źródło: GeekWeek.pl/Minor Planet Center
Fly-by Asteroide 2020 VT4



https://www.geekweek.pl/news/2020-11-19 ... sko-ziemi/
Załączniki
Było blisko! Wcześniej żadna planetoida nie przeleciała tak blisko Ziemi.jpg
Paweł Baran
Posty: 6613
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 5 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Obserwatorium Arecibo, ikona poszukiwań obcych cywilizacji, zostanie rozebrane
2020-11-20.
Niestety, najsłynniejszy obiekt astronomiczny na naszej planecie, który zapisał się na kartach historii swoimi licznymi projektami prób nawiązania kontaktu z obecnymi cywilizacjami, zostanie zamknięty.
Jeden z największych radioteleskopów na świecie uległ poważnej awarii pod koniec sierpnia bieżącego roku. Jeden z kabli podtrzymujących metalową platformę urwał się i spadł na czaszę radioteleskopu, dokonując poważnych uszkodzeń na powierzchni 30 metrów. Jakby tego było mało, uszkodzeniu uległa też platforma służąca jako dostęp do kopuły.
Inżynierowie niedawno przeprowadzili zakrojone na szeroką skalę oględziny obiektu. Okazuje się, że uszkodzenia są niezwykle poważne. Kable pękły przy zaledwie 60-procentach swojego maksymalnego naprężenia, co oznacza, że pozostałe mogą również urwać się w każdej chwili i doprowadzić do jeszcze większych zniszczeń czaszy radioteleskopu.
Władze Arecibo oświadczyły, że dane inspekcyjne wskazują dobitnie na to, że prace naprawcze stanowią ogromne zagrożenie dla ekip, które będą je wykonywać. Dlatego obserwatorium zostanie zamknięte i rozebrane. Nic nie wskazuje na to, by pojawił się projekt jego odbudowy.
Obiekt od kilku lat borykał się z problemami technicznymi i finansowymi. W 2017 roku Arecibo uległ uszkodzeniu na skutek przejścia huraganu Maria, który doszczętnie zdewastował Portoryko. Wówczas zniszczone zostały zaledwie 30 paneli spośród 38 tysięcy. Prawdopodobnie oszczędności na materiałach ostatecznie doprowadziły do katastrofy, z której Arecibo już się nie podniesie.
Co ciekawe, entuzjaści teorii spiskowych doszukali się w sierpniowej katastrofie ingerencji amerykańskiego rządu. Według jednej z krążących teorii, naukowcy z Arecibo w ostatnim czasie odebrali dziwne sygnały z głębi kosmosu. Awaria miała nastąpić tuż po tym, gdy naukowcy podjęli decyzję o próbie odpowiedzi na te sygnały. Stephen Hawking, nieżyjący już słynny fizyk, ostrzegał ludzkość w wywiadzie dla jednej z telewizji, że gdy odbierzemy sygnały od obcych cywilizacji, nie powinniśmy na nie odpowiadać, bo marnie skończymy.
Informacja o likwidacji Arecibo to bardzo smutna wiadomość dla projektu SETI, czyli inicjatywy poszukiwania kosmitów, i wszystkich tych, którzy wierzą, że gdzieś w otchłani kosmosu czekają na nasz kontakt obce cywilizacje.
Tymczasem ruszył już proces przeniesienia danych astronomicznych do chmury, a naukowcy pracujący przy projektach będą mogli realizować je w innych placówkach. Rolę Arecibo przejmie teraz największy radioteleskop na świecie, a mianowicie chiński FAST. Obecnie realizowanych jest tam kilka projektów, które mają na celu wykrywanie i analizowanie owianych tajemnicą źródeł szybkich błysków radiowych (FRB).
Źródło: GeekWeek.pl/Arecibo / Fot. Arecibo
https://www.geekweek.pl/news/2020-11-20 ... rozebrane/
Załączniki
Obserwatorium Arecibo, ikona poszukiwań obcych cywilizacji, zostanie rozebrane.jpg
Obserwatorium Arecibo, ikona poszukiwań obcych cywilizacji, zostanie rozebrane2.jpg
Paweł Baran
Posty: 6613
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 5 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Arianespace o powodach utraty ładunku Vegi. Możliwa „seria ludzkich błędów”
2020-11-20.
Przyczyny drugiego nieudanego startu rakiety Vega, na pokładzie której znajdowały się dwa satelity (w tym jeden współtworzony przez Polaków), bada już specjalna komisja powołana przez Europejską Agencję Kosmiczną oraz spółkę Arianespace. Co ciekawe, jeszcze przed właściwym rozpoczęciem jej działalności przedstawiciele europejskiego operatora systemów nośnych wskazali, że za porażką misji VV17 może stać seria ludzkich błędów.
Druga w historii nieudana misja europejskiego systemu nośnego Vega kosztowała utratę ładunku złożonego z dwóch instrumentów satelitarnych: hiszpańskiego SEOSat-Ingenio (satelita obserwacji Ziemi) oraz francuskiego badawczego systemu Taranis. Problemy nastąpiły po zainicjowaniu zapłonu silnika czwartego stopnia - doszło do utraty prędkości i zmiany trajektorii lotu rakiety. Według opisu zdarzenia, miało dojść wręcz do "koziołkowania" ładunku na orbicie.
Wobec takiego przebiegu misji sprawą zajęła się już nowo powołana komisja dochodzeniowa z udziałem przedstawicieli Europejskiej Agencji Kosmicznej i operatora rakiety, firmy Arianespace. W jej skład weszli m.in. Daniel Neuenschwander, dyrektor sekcji Transportu Kosmicznego ESA oraz Stéphane Israël, dyrektor generalny Arianespace. Komisja rozpoczęła działanie już 18 listopada, dzień po katastrofie. "Wiele wskazuje na to, że była to seria ludzkich błędów, a nie problemy techniczne" - skomentował już na wstępnym etapie działań Roland Lagier, szef zespołu technicznego Arianespace.
Wstępna analiza telemetrii lotu w połączeniu z danymi technicznymi rakiety doprowadziła zespół Arianespace badający przyczynę katastrofy do wniosku, że mogło dojść do pomyłki w podłączeniu sterowania uruchamiającego silnik w module AVUM (czwarty segment silnikowy). Są to przy tym wciąż wstępne wnioski.
"Jestem myślami z wszystkimi zespołami, które pracowały przy obu utraconych satelitach, ze wszystkimi ludźmi, którzy włożyli wiele trudu w powstanie SeoSat-Ingenio i Taranisa" - powiedział dyrektor generalny ESA, Jan Wörner. "Zapewniam, że osobiście zaangażuję się w wyjaśnienie przyczyn wypadku" - dodał.
Mierząca 30 m długości rakieta nośna Vega wystartowała z kosmodromu w Gujanie Francuskiej w nocy z 16 na 17 listopada. Był to drugi tegoroczny start rakiety Vega, która weszła do użycia w 2012 roku, ale od lipca 2019 przez ponad rok jej użycie było wstrzymane z powodu zaistniałego wówczas pierwszego nieudanego startu. Tamta sytuacja była wynikiem problemów z drugim stopniem rakiety - doszło do katastrofy i utraty Vegi wraz z ładunkiem. Usterkę udało się ustalić i naprawić, a Vega powróciła do użytku jako jedna z kluczowych rakiet Grupy Ariane.
a sytuacja przypomina nam po raz kolejny, że obszar naszej działalności jest skomplikowany i że sukces od porażki dzieli bardzo cienka linia. Nasi specjaliści już zajęli się analizą danych ze startu, by zrozumieć powód, dla którego misja się nie powiodła oraz pomóc naprawić usterkę tak szybko, jak to tylko możliwe.
Jean-Yves Le Gall, dyrektor francuskiego Narodowego Centrum Badań Kosmicznych CNES
To właśnie CNES był pomysłodawcą i głównym koordynatorem prac nad mikrosatelitą Taranis, którego celem było zbadanie wysokoenergetycznych wyładowań w górnych warstwach atmosfery, tzw. zjawisk TLE (Transient Luminous Events) oraz krótkotrwałych rozbłysków promieniowania gamma w ziemskiej atmosferze (Terrestial Gamma-ray Flashes, TGF). Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk powstał zasilacz będący częścią systemu MEXIC (Multi Experiment Interface Controller), mózgu całego skomplikowanego układu instrumentów naukowych.
W przygotowanie instrumentów dla misji Taranis włożyliśmy dużo czasu i jeszcze więcej pracy. Przykro mi, że zespół naukowy nie uzyska oczekiwanych danych, że satelita nie dokona pomiarów. To wielka strata dla nauki. Jednak z punktu widzenia inżynierskiego możemy mimo wszystko mówić o sukcesie. Współpraca ze znakomitymi inżynierami z CNES otworzyła CBK PAN na nowoczesne trendy w projektowaniu elektroniki wykorzystywanej do eksploracji kosmosu. Doświadczenie, nowe umiejętności i kontakty, jakie nawiązaliśmy przy okazji pracy nad Taranisem są bezcenne.
Dr inż. Roman Wawrzaszek z CBK PAN
"Wciąż nie uzyskaliśmy informacji, czy CNES zdecyduje się na drugie podejście do projektu i ponowne skonstruowanie satelity. Jeśli tak, to może liczyć na naszą współpracę" - mówi profesor Jan Błęcki z CBK PAN, Co-Leading Investigator misji Taranis.
Fot. Arianespace [arianespace.com]
https://www.space24.pl/arianespace-o-po ... ich-bledow
Załączniki
Arianespace o powodach utraty ładunku Vegi. Możliwa seria ludzkich błędów.jpg
Paweł Baran
Posty: 6613
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 5 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Zamieszanie wokół domniemanego wykrycia fosforowodoru na Wenus
2020-11-20.
Wraz z pojawieniem się nowych analiz danych dotyczących domniemanej obecności fosforowodoru (fosfiny) w gęstej atmosferze Wenus, w środowisku naukowym pojawiły się kontrowersje dotyczące istoty i wiarygodności tego znaleziska. O odkryciu zrobiło się głośno we wrześniu br., kiedy to powiązano je z możliwością istnienia prostych form życia na drugiej planecie od Słońca. W ostatnich tygodniach pojawiły się jednak alternatywne wyjaśnienia nierzadko kwestionujące poprawność pierwotnych analiz.
Tytułem przypomnienia - 14 września br. zespół, którym kieruje Jane Greaves z Cardiff University w Wielkiej Brytanii, ogłosił wykrycie w atmosferze Wenus fosforowodoru, zwanego też fosfiną. Jednocześnie naukowcy wykluczyli niebiologiczne pochodzenie tak znacznych ilości tego związku, sugerując tym samym, że może to być potencjalna oznaka istnienia w chmurach Wenus bakteryjnej formy życia (fosforowodór jest uważany za swego rodzaju biomarker, czyli związek swoisty dla występowania organizmów żywych - pochodną ich procesów metabolicznych). Istotny udział w pracach brał Polak - Janusz Pętkowski z Massachusetts Institute of Technology (MIT).
Wyniki opublikowano w „Nature Astronomy”. Jednak po kilku tygodniach pojawiły się coraz większe kontrowersje odnośnie poprawności wykrycia fosfiny. Inne zespoły naukowe zamieściły swoje analizy w serwisie arxiv.org, który służy do publikowania wstępnych wersji prac naukowych, zanim te zostaną oficjalnie opublikowane w ostatecznych wersjach w czasopismach naukowych. W ostatnich dniach pojawił się tam także artykuł grupy Greaves, broniący odkrycia.
O swoich korygujących wynikach oceny tych danych poinformowało też w ostatnim czasie m.in. Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO). Jak podano w stosownym komunikacie, w zbiorach naukowych organizacji pojawiła się nowa wersja analiz obserwacyjnych z sieci radioteleskopów ALMA dotyczących Wenus. Surowe dane ponownie przeprocesowano z wykorzystaniem na nowo skalibrowanych narzędzi - po tym, jak zidentyfikowano usterkę w oprogramowaniu związaną ze specyficzną konfiguracją radioteleskopu zastosowaną do obserwacji tak jasnego obiektu, jak Wenus.
Głosy krytyczne dotyczą kilku osobnych wniosków. Ogłoszona linia widmowa fosforowodoru jest bardzo słaba, na poziomie szumu tła. Tymczasem zwykle jest przyjęte, że aby wiarygodnie potwierdzić istnienie jakiegoś związku w kosmosie, potrzeba zaobserwować więcej niż jedną jego linię widmową, szczególnie jeśli dotyczy to tak słabej linii. Inni naukowcy przeprowadzili obserwacje w podczerwieni (gdzie fosforowodór też powinien mieć linie widmowe) i nie znaleźli oznak występowania tego związku na Wenus.
Podważany jest też sposób, w jaki dane zostały przeprocesowane. Zespół Greaves użył w tym procesie obróbki danych wielomianu bardzo wysokiego stopnia, co wzbudziło uzasadnione obawy o wpłynięcie w ten sposób na końcowy efekt. Co więcej, linia fosforowodoru nie jest dostatecznie uprawdopodobniona - nie można z odpowiednim statystycznym poziomem ufności stwierdzić, że faktycznie istnieje, a nie jest to szum albo jakiś artefakt wynikający ze sposobu obróbki danych. Są też inne argumenty, które wskazują, że nawet jeśli linia jest realna, to została błędnie zidentyfikowana. Naukowcy sugerujący ten problem wskazują, że może to być linia dwutlenku siarki, która ma bardzo podobną długość fali.
Pojawiały się też głosy, że mylny pomiar to efekt błędu w kalibracji danych ALMA. Ponowna kalibracja danych dokonana teraz przez ALMA ma pozwolić naukowcom zweryfikować ten problem.
W serwisie arxiv.org pojawiła się też w ostatnich dniach nowa publikacja zespołu Greaves, w której naukowcy odpowiadają na zarzuty jednej z prac i bronią swojego odkrycia. M.in. dowodzą, iż linia fosforowodoru nie może zostać przypisana dwutlenkowi siarki. Wskazują też, że linia fosforowodoru w nowo przeprocesowanych danych z ALMA jest co prawda słabsza niż w pierwotnej wersji, ale nadal występuje. Zapowiadają też nowe obserwacje Wenus przy pomocy ALMA w 2021 roku.
Naukowa dyskusja pomiędzy badaczami zapewne będzie jeszcze trwała. W najbliższych tygodniach lub miesiącach w czasopismach „Nature Astronomy” i „Astronomy & Astrophysics” ukażą się oficjalne wersje wspominanych artykułów (po przejściu procesu recenzji) oraz być może kolejne prace związane z tematem.
Dyskusja i spory między badaczami to naturalna część procesu naukowego. Jeden zespół prowadzi badania, publikuje wyniki, wysuwa hipotezy i argumenty. Potem inni badacze sprawdzają, weryfikują wyniki, prowadzą własne dodatkowe badania i albo potwierdzają, albo podważają dany wynik lub hipotezę. W tym przypadku kwestię rozpala dodatkowo duże zainteresowanie ze strony mediów, gdyż sprawa dotyczy tematu życia pozaziemskiego.
W kontekście najbardziej burzliwych sporów o istnienie życia w kosmosie warto przypomnieć sytuację z 1996 roku związaną z ogłoszeniem odkrycia w meteorycie marsjańskim ALH 84001 struktur, które zinterpretowano jako skamieniałości bakterii. Później zostało to zakwestionowane (np. w laboratorium udało się w sposób sztuczny wytworzyć podobne struktury). Jednak sprawa ma dalszy ciąg, bowiem w 2019 roku inni naukowcy ogłosili podobne odkrycie w przypadku innego meteorytu marsjańskiego ALH 77005, również wysuwając hipotezę, iż mogą w nim występować pozostałości po dawnym marsjańskim życiu.
Opracowanie: PAP/S24
Planeta Wenus widziana z sondy Mariner 10 w lutym 1974 roku. Fot. NASA/JPL-Caltech [solarsystem.nasa.gov]
https://www.space24.pl/zamieszanie-woko ... u-na-wenus
Załączniki
Zamieszanie wokół domniemanego wykrycia fosforowodoru na Wenus.jpg
Paweł Baran
Posty: 6613
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 5 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Po raz pierwszy od czasów sprowadzenia krzyżaków do Polski, Jowisz i Saturn będą wyglądały jak jedna planeta
2020-11-20. Radek Kosarzycki
Już za miesiąc będziemy mieli okazję zobaczyć na niebie coś, czego nie widzieli ani nasi rodzice, ani dziadkowie, ani ich dziadkowie, ani ich dziadkowie. Chyba warto.
Obserwatorzy nieba od czasu do czasu mają okazję zobaczyć na niebie coś wyjątkowego, co zbyt szybko się nie powtórzy. W 1997 roku na nocnym niebie świeciła kometa Hale’a-Boppa. Sam miałem okazję ją obserwować, ale większość ludzi z pewnością całkowicie ją zignorowała.
Czy będziemy mieli szansę jeszcze raz ją zobaczyć w przyszłości? My nie, ale już nasi odlegli potomkowie tak. Kometa Hale’a-Boppa przed 1997 rokiem była widoczna w 2215 r. p.n.e. gdy w Egipcie rządził faraon Pepi II. Na kolejną wizytę na ziemskim niebie trzeba było czekać ponad 4000 lat. Następna wizyta zaplanowana jest na 4385 rok. Powiedzcie swoim dzieciom, aby powiedziały swoim dzieciom, aby powiedziały swoim dzieciom itd., że też ją widzieliście.
Następny taki „niepowtarzalny” widok już za miesiąc
Nie będzie to co prawda kometa, ale też będzie ciekawie. Preludium zresztą możecie zobaczyć już teraz. Główne bohaterki przygotowują się do przedstawienia już od kilku tygodni.
Dwudziestego pierwszego grudnia wieczorem, Jowisz i Saturn zbliżą się na niebie tak blisko, że będą wyglądały niemalże jak jeden obiekt.
Choć do zbliżeń obu planet na niebie dochodzi średnio raz na 20 lat, to tak blisko jak w tym roku nie były od bardzo dawna. Po raz ostatni obie planety tak bardzo zbliżyły się do siebie 4 marca 1226 r. To w tym roku książę Konrad Mazowiecki poprosił Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, znany potocznie jako zakon krzyżacki, o pomoc w walce z Prusami. Co z tego wynikło, pamiętamy wszyscy. Wystarczy wspomnieć o bitwie pod Grunwaldem, która nie była jednak końcem wojen polsko-krzyżackich. Te zakończyły się dopiero w drugiej dekadzie XVI wieku.
Od 16 do 25 grudnia odległość między nimi na niebie będzie mniejsza od średnicy Księżyca w pełni, a w samym środku tego okresu, wieczorem 21 grudnia obie planety będą wyglądały jak podwójna planeta. Odległość między nimi będzie mniejsza od 1/5 średnicy Księżyca.
Ziarnko soli
Żeby nie było zbyt dobrze, jest też jeden minus całego przedstawienia. Obie planety obok siebie będą widoczne na zachodnim horyzoncie zaledwie przez godzinę po zachodzie Słońca, czyli będą skąpane w poświacie zachodzącego Słońca. Zatem będziemy mieli okazję dosłownie przez chwilę przyjrzeć się tej osobliwej konfiguracji dwóch gazowych olbrzymów na niebie.
Jeżeli ktoś nie będzie wiedział, że w ogóle taki spektakl ma miejsce na niebie, z pewnością na niego nie zwróci uwagi, ale wy już wiecie – więc podnieście się na chwilę z krzesła i rzućcie okiem za okno. Za dziesięć, dwadzieścia lat będziecie mogli wspomnieć, że widzieliście coś, na co reszta musi poczekać do….
Takie promocje często się nie zdarzają
Owszem, nie będzie trzeba czekać tak długo jak na tegoroczne zbliżenie. Obie planety zbliżą się do siebie ponownie 15 marca 2080 r. Nie wiem jak wy, ja zamierzam też to zobaczyć. 99 lat to idealny wiek do testowania wzroku. Jeżeli wasze dzieci lub wnuki zobaczą tamto zbliżenie, a będzie ono ciekawsze od tegorocznego, bowiem będzie miało miejsce wysoko na ciemnym, nocnym niebie, to po nich kolejna koniunkcja gazowych olbrzymów pojawi się na niebie dopiero w 2400 r.
https://spidersweb.pl/2020/11/jowisz-sa ... aneta.html
Załączniki
Po raz pierwszy od czasów sprowadzenia krzyżaków do Polski, Jowisz i Saturn będą wyglądały jak jedna planeta.jpg
Po raz pierwszy od czasów sprowadzenia krzyżaków do Polski, Jowisz i Saturn będą wyglądały jak jedna planeta2.jpg
Po raz pierwszy od czasów sprowadzenia krzyżaków do Polski, Jowisz i Saturn będą wyglądały jak jedna planeta3.jpg
Paweł Baran
Posty: 6613
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 5 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Chmura Microsoftu połączy się z kosmicznym internetem SpaceX
Autor: admin (2020-11-20)
Rozpoczęcie partnerstwa ogłosiły dwie znane na całym świecie amerykańskie korporacje - astronautyczna SpaceX i informatyczna Microsoft. Skutkiem tego chmura Microsoftu znajdzie się w kosmosie.
Znany na całym świecie gigant technologiczny Microsoft zdecydował się dosłownie wejść na poziom kosmiczny i ogłosił rozpoczęcie współpracy z firmą SpaceX, która słynie z budowy rakiet i projektu telekomunikacyjnego Starlink polegającego na zorganizowaniu dostępnego na całym świecie szybkiego satelitarnego Internetu.
Według Microsoft, Internet Starlink będzie używany do łączenia się z markowymi usługami chmurowymi firmy i nowym projektem Azure Modular Datacenter (MDC), czyli mobilnym, przenośnym centrum danych zapewniającym ciągły, nieprzerwany dostęp do mocy obliczeniowej chmury Azure w dowolnym środowisku. Microsoft planuje również zintegrować stacje naziemne SpaceX z możliwościami sieciowymi platformy Azure.
Przypomnijmy, że projekt Starlink obejmuje ponad 11 tysięcy kompaktowych satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej. Będą utrzymywać łączność ze stacjami bazowymi i abonentami na powierzchni w pasmach częstotliwości radiowych Ku, Ka i V (2–18, 26,5–40 i 40–75 gigaherców). W swojej gotowej formie grupa zapewni szybki dostęp do Internetu z opóźnieniami mniejszymi niż 15 milisekund co zostanie osiągnięte ze względu na fakt, że pomiędzy każdym statkiem kosmicznym zostanie zainstalowany laserowy kanał komunikacyjny. Każdy statek kosmiczny Starlink jest zaprojektowany do działania przez co najmniej pięć lat i jest wyposażony we własne silniki elektryczne do orientacji i utrzymania orbity.
Źródło: SpaceX
https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/chmu ... tem-spacex
Załączniki
Chmura Microsoftu połączy się z kosmicznym internetem SpaceX.jpg
Paweł Baran
Posty: 6613
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 5 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

„Życie w szklanych kopułach”. Elon Musk opowiada o wyglądzie pierwszej kolonii na Marsie
2020-11-20.
Szef firmy SpaceX chce przekształcić ludzkość w gatunek międzyplanetarny. Jak żaden inny człowiek w historii, ma on największe szanse na realizację swojej wizji. Ma pieniądze i odpowiednie technologie.
Elon Musk i jego zespół inżynierów budują najpotężniejszy system transportu kosmicznego w historii ludzkości. Rakieta SuperHeavy i statek Starship już za 2 lata pozwolą zabrać ludzi na Księżyc i Marsa. Miliarder wczoraj opowiedział na swoim profilu na Twitterze, jak według niego będzie wyglądała pierwsza baza na Czerwonej Planecie.
Na początku będzie to życie w szklanych kopułach” - napisał Musk w odpowiedzi na pytania jednego ze swoich fanów. „Ostatecznie Mars będzie terraformowany, by podtrzymywać tam życie, jak na Ziemi” - dodał miliarder. Szef SpaceX nie ma złudzeń, że planety tej nie będzie można zmienić w drugą Ziemię za naszego życia. „Terraformowanie będzie zbyt wolne, aby miało znaczenie za naszego życia” - oznajmił Musk.
Miliarder nie traci jednak nadziei na budowę tam nowej ludzkiej cywilizacji. Najpierw możemy założyć tam bazę z systemami podtrzymania życia, a później przejść do procesu zmiany Czerwonej Planety w drugą Ziemię. „Jednak możemy założyć tam ludzką bazę za naszego życia. Przynajmniej przyszła cywilizacja podróżująca w kosmos, odkrywając nasze ruiny, będzie pod wrażeniem, że ludzie dotarli tak daleko” - napisał Musk.
Kolonizacja Marsa ma rozpocząć się w 2024 roku. Przynajmniej tak Musk powiedział na ostatniej konferencji dotyczącej Marsa. Wówczas na tej planecie ma osiąść statek Starship. Kilka lat później na powierzchnię wyjdą pierwsi kolonizatorzy. Wówczas rozpocznie się proces zmiany Marsa w drugą Ziemię, który może potrwać setki, a nawet tysiące lat.
Musk uważa jednak, że warto to już zainicjować, ze względu na zagrożenia pochodzące z kosmosu. W każdej chwili w Ziemię może uderzyć ogromna planetoida i zniszczyć wszelakie życie. Kolonie na Marsie i Księżycu dadzą nam szansę na odbudowę naszej cywilizacji i kontynuację eksploracji otchłani kosmosu.
Szef SpaceX zamierza do 2050 roku wysłać na Marsa nawet milion Ziemian za pomocą swojego statku Starship, który będzie zdolny za jednym zamachem zabrać w kosmos do 100 osób. Misje mają być tanie, gdyż recykling rakiet ma obniżyć koszty lotu do zaledwie kilku milionów dolarów. W następnej dekadzie rozpocznie się też budowa kosmicznego Internetu Starlink, który nie tylko umożliwi szybką komunikację pomiędzy bazami na Marsie, ale również pomiędzy nimi a miastami na Ziemi.
Źródło: GeekWeek.pl/Elon Musk/SpaceX/Twitter / Fot. SpaceX/NASA
https://www.geekweek.pl/news/2020-11-20 ... na-marsie/
Załączniki
Życie w szklanych kopułach. Elon Musk opowiada o wyglądzie pierwszej kolonii na Marsie.jpg
Życie w szklanych kopułach. Elon Musk opowiada o wyglądzie pierwszej kolonii na Marsie2.jpg
Życie w szklanych kopułach. Elon Musk opowiada o wyglądzie pierwszej kolonii na Marsie3.jpg
Paweł Baran
Posty: 6613
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 5 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

SENER Polska i Politechnika Świętokrzyska rozpoczynają współpracę
2020-11-20.
Firma inżynierii kosmicznej SENER Polska podpisała z Politechniką Świętokrzyską umowę o współpracy naukowej i badawczo-rozwojowej. Pomysł na wspólne działania narodził się podczas 6. edycji ERC Space and Robotics, jedynego turnieju kosmiczno-robotycznego, który odbył się w tym roku po ogłoszeniu pandemii.
Kooperacja obejmować ma m.in. inicjowanie i prowadzenie wspólnych prac naukowo-badawczych ukierunkowanych na innowacyjne rozwiązania dla przemysłu kosmicznego oraz lotniczego. W ramach współpracy inżynierowie SENER Polska będą mogli podnosić swoje kompetencje i korzystać z know-how uczelni, a studenci Politechniki Świętokrzyskiej w Kielcach uczestniczyć w warsztatach i szkoleniach z zakresu inżynierii aerokosmicznej, brać udział w programach stażowych firmy, a także współtworzyć kadry dla przemysłu kosmicznego w Polsce.
Impuls do rozpoczęcia współpracy przez SENER i Politechnikę Świętokrzyską dała szósta edycja prestiżowych zawodów robotów mobilnych ERC, która odbiła się szerokim echem i dotarła w mediach społecznościowych do 252 tys. osób zainteresowanych tematyką kosmiczną i nowymi technologiami.
Politechnika Świętokrzyska w Kielcach była współorganizatorem ERC 2020 – w Auli Głównej tej uczelni odbyła się konferencja biznesowa (towarzysząca zawodom ERC Space & Robotics Event), na jej terenie znajdowała się Strefa Pokazów Naukowo-Technologicznych oraz tor marsjański zlokalizowany na kampusie uczelni. Firma SENER Polska była partnerem wydarzenia oraz inicjatorem przyznana – po raz pierwszy w historii ERC – nagród Best Design Award za najlepszy projekt robotyczny łazika.
SENER Polska to jedna z wiodących firm polskiego sektora kosmicznego. W Polsce działamy od 2006 r. i korzystamy z ponad 50- letniego doświadczenia międzynarodowej grupy SENER. Uczestniczymy w ważnych misjach Europejskiej Agencji Kosmicznej takich jak ExoMars, Proba-3, Euclid, JUICE czy Athena. Dostarczamy mechanizmy oraz naziemne urządzenia wspomagające montaż satelitów – tłumaczy Ibon Arregui Bilbao, dyrektor SENER Polska i podkreśla: Budowa kadr polskiego sektora kosmicznego zawsze znajdowała się na liście priorytetów firmy.
Źródło: Planet Partners
Oprac. Paweł Z. Grochowalski
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/se ... wspolprace
Załączniki
SENER Polska i Politechnika Świętokrzyska rozpoczynają współpracę.jpg
Paweł Baran
Posty: 6613
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 5 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Pierwsza misji rakiety Electron z odzyskiem dolnego członu
2020-11-20.
Rakieta Electron firmy Rocket Lab wykonała misję wysłania 29 satelitów na orbitę, a jej dolny stopień po raz pierwszy wrócił na Ziemię po udanym locie.
Rakieta wystartowała 20 listopada o 3:20 czasu polskiego ze stanowiska LC-1A na kosmodromie na półwyspie Mahia w Nowej Zelandii. Głównym celem misji było wyniesienie 29 ładunków na orbitę okołoziemską, a dodatkowym celem firmy Rocket Lab było odzyskanie dolnego stopnia rakiety. Była to pierwsza próba wodowania pierwszego członu na spadochronach.
Lot rakiety przebiegł pomyślnie. Pierwszy stopień skończył pracę po około 2,5 minuty. Następnie rozpędzanie rakiety przyjął na siebie górny stopień, który pracował przez kolejne 6,5 minuty. Praca obu stopni zapewniła osiągnięcie wstępnej orbity.
W tym czasie dolny stopień rozpoczął powrót na Ziemię - pierwszą próbę odzysku członu rakiety. Człon wypuścił prawidłowo spadochrony i kilkanaście minut po starcie wodował w Oceanie Spokojnym. W trakcie pisania tego artykułu trwało zabezpieczanie członu do transportu.
Wysiłki w kierunku odzyskiwania dolnego stopnia rakiety Electron zostały ogłoszone w 2019 r. Przez kilka misji wykonywano działania przybliżające do realizacji dzisiejszej próby: testowano sterowany powrót stopnia, zbierana potrzebne dane i testowano systemy spadochronowe. Po dzisiejszej misji, w której po raz pierwszy stopień wylądował z lotu kosmicznego i został wyłowiony z wody, firma przejdzie do kolejnego kroku - wyłapania lądującego na spadochronie stopnia przez helikopter w powietrzu.
Firma Rocket Lab poinformowała też o udanym wypuszczeniu wszystkich satelitów na docelowej orbicie przez stopień Kick Stage.

O ładunkach
Firma TriSept wysłała w tym starcie parę satelitów DRAGRACER standardu CubeSat 6U, które mają testować przyspieszoną deorbitację przy użyciu taśmy o długości 70 m.
Francuska firma Unseenlabs miała na rakiecie parę statków BRO-2 i BRO-3. Są to kolejne satelity do budowanej sieci monitoringu morskiego, która docelowo składać się będzie z 20 satelitów. Wysłane w tym locie satelity są również standardu CubeSat 6U.
Firma Swam Technologies umieściła w tej misji 24 bardzo małych satelitów telekomunikacyjnych SpaceBEE. Są to statki standardu CubeSat 1/4U i zostały zaprojektowane do pośredniczenia w komunikacji. Pierwszych 12 satelitów tej sieci trafiło na orbitę w locie rakiety Vega we wrześniu 2020 r.
Studenci z Uniwersytetu w Auckland zbudowali dla tej misji satelitę APSS-1, który ma wykonywać badania jonosfery i sprawdzić czy perturbacje w tej warstwie atmosfery mogą pozwalać na przewidywanie trzęsień ziemi.
30. ładunkiem tego lotu była figurka Skrzata Chompski - postaci z gry Half-Life firmy Valve. Ta mierząca 15 cm figurka jest zbudowana z tytanu i została wytworzona techniką druku 3D.
Figurka została wysłana w uznaniu dla kreatywności i innowacyjności graczy z całego świata, a dodatkowo pełni rolę testu materiału wytworzonego w technice druku 3D, czy nadaje się na loty kosmiczne. Figurka jest przytwierdzona do stopnia Kick Stage rakiety i spłonie razem z nim w atmosferze.
Prezydent firmy Valve zobowiązał się wpłacić po dolarze na Pediatryczny Oddział Intensywnej Opieki Medycznej szpitala Children’s Starship Hospital za każdą osobę, która będzie na żywo oglądała start tej rakiety za pośrednictwem jej operatora, firmy Rocket Lab.

Podsumowanie
Był to 16. lot rakiety Electron i 85. udany start rakiety oribtalnej w ogóle w 2020 r.


Na podstawie: Rocket Labs
Opracował: Rafał Grabiański

Więcej informacji:
• informacje o misji od operatora rakiety, firmy Rocket Lab


Na zdjęciu: Rakieta Electron startująca z 29 satelitami w ramach misji "Return to Sender". Źródło: Rocket Lab.
Rocket Lab - Return To Sender Launch 11/20/2020



https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/pierwsza
Załączniki
Pierwsza misji rakiety Electron z odzyskiem dolnego członu.jpg
ODPOWIEDZ