Strona 692 z 747

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

: 22 lut 2021, o 08:08
autor: Paweł Baran
W kosmicznym obiektywie: Obiekty Herbiga-Haro
2021-02-21. Anna Wizerkaniuk
Obiekty Herbiga-Haro są dość rzadkim widokiem na nocnym niebie. Są to dżety częściowo zjonizowanego gazu, mające swój początek u młodej gwiazdy. Mają one charakterystyczne widma, które odróżniają je od innych zjonizowanych obszarów.
Widoczne na zdjęciu obiekty to HH46 i HH47, położone w gwiazdozbiorze żagla, ponad 1400 lat świetlnych od Ziemi. Zostały one odkryte przez Richarda Schwartza w 1977 roku, jednak wtedy nie było jeszcze wiadomo, jak obiekty tego typu powstają.
Jeszcze przed 1997 rokiem istniała teoria, że obiekty Herbiga-Haro mogą być specjalnym typem mgławicy refleksyjnej lub falą uderzeniową złożoną z gazu. Taka fala mogłaby powstać w wyniku oddziaływania gwiazdy na otaczającą ją materię. Wątpliwości i błędne teorie zostały rozwiane, gdy odkryto protogwiazdę pomiędzy dwoma obiektami HH. Dżety materii były wyrzucane z nowopowstałej gwiazdy i gwałtownie przyśpieszane do prędkości ponad 150 kilometrów na sekundę. Podczas gdy tak szybka materia zderzyła się z gazem w otoczeniu, powstała widoczna na zdjęciu fala uderzeniowa.
Źródła:
Tantrums of a Baby Star

Źródło: ESA/Hubble & NASA, B. Nisini
https://astronet.pl/index.php/2021/02/2 ... biga-haro/

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

: 22 lut 2021, o 08:09
autor: Paweł Baran
Podręcznik „Dane satelitarne dla administracji publicznej” dostępny bezpłatnie online
2021-02-22. Redakcja
Podręcznik jest pierwszą tego typu, całkowicie bezpłatną i ogólnodostępną publikacją w Polsce. Stanowi kompendium wiedzy teledetekcyjnej, w tym zastosowania obrazów satelitarnych, usług i produktów programu Copernicus. Publikacja została przygotowana na zlecenie Polskiej Agencji Kosmicznej w ramach projektu Sat4Envi.
Książka prezentuje dobre praktyki w działaniach administracji publicznej w zakresie 8 obszarów tematycznych: gospodarki przestrzennej, rolnictwa, infrastruktury drogowej, gospodarki wodnej, leśnictwa, środowiska, zarządzania kryzysowego oraz ochrony zabytków i dziedzictwa kulturowego.
Bogato ilustrowany podręcznik, na 457 stronach prezentuje i przybliża czytelnikowi najnowsze technologie teledetekcyjne w zakresie rejestracji optycznej, mikrofalowej i LiDAR oraz stosowaną współcześnie terminologię. Wskazuje najpopularniejsze źródła danych, nieodpłatnych i komercyjnych (platformy dostępowe) oraz rekomenduje metody i oprogramowanie służące do ich dalszego przetwarzania.
Podręcznik skierowany jest do szerokiego grona urzędników administracji publicznej, ale świetnie wpisuje się również w potrzeby edukacji w zakresie technologii satelitarnych i teledetekcji, prowadzonej przez wiele szkół i uczelni oraz instytucji naukowych. Może być cennym materiałem dydaktycznym zarówno dla studentów jak i kadry naukowo-badawczej. Tego typu podręcznik był wyczekiwany od wielu lat w świecie akademickim, szczególnie w zakresie przeglądu technologii obserwacji Ziemi: rejestracji obrazów, przetwarzania i implementacji wyników analiz danych satelitarnych – powiedział dr hab. inż. Marek Moszyński p. o. prezes Polskiej Agencji Kosmicznej. Dzięki kompleksowemu ujęciu wielu obszarów podręcznik jest także źródłem wiedzy użytecznym dla firm korzystających z danych satelitarnych oraz użytkowników prywatnych.
Podręcznik „Dane satelitarne dla administracji publicznej” w formie cyfrowej (pdf, epub, mobi) jest do pobrania bezpłatnie na urządzenia mobilne i czytniki na stronie projektu Sat4Envi Polskie Agencji Kosmicznej https://polsa.gov.pl/projekty/sat4envi/podrecznik.
Informacje prasowe POLSA
https://kosmonauta.net/2021/02/podreczn ... ie-online/

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

: 22 lut 2021, o 18:22
autor: Paweł Baran
Skażenie na izraelskim wybrzeżu. Satelitarne poszukiwanie winowajcy
2021-02-22.
Na Morzu Śródziemnym u wybrzeży Izraela doszło do wycieku substancji ropopochodnej z nieustalonej jednostki pływającej. Incydent jest na tyle poważny, że doprowadził do zanieczyszczenia większości lokalnych plaż, zmuszając izraelskie władze do ich zamknięcia. Jednocześnie wszczęto próby ustalenia, kto jest odpowiedzialny za wystąpienie zdarzenia - w tym celu zaangażowano m.in. dostępne Izraelowi środki obrazowania satelitarnego.
O poważnym skażeniu długiego pasa izraelskiego wybrzeża powiadomiono w niedzielę 21 lutego br. Wskazano, że zanieczyszczenie wystąpiło na dystansie blisko 170 km, począwszy od Rosz Hanikra, nieopodal granicy z Libanem, aż do Aszkelonu, bezpośrednio na północ od Gazy. Zjawisko ujawniło się bezpośrednio po wystąpieniu silnej nadmorskiej burzy.
Zaznaczono przy tym, że morze w dalszym ciągu wyrzuca na brzeg niebezpieczną maź, stanowiąc zagrożenie dla lokalnej fauny i flory, a także ludzi - w efekcie wprowadzono zakaz korzystania ze wszystkich uczęszczanych izraelskich plaż. Aktualne doniesienia nie wskazują natomiast, czy skutki wycieku są notowane również na położonym tylko nieco dalej na północ sąsiednim wybrzeżu Libanu.
Powodem zaistniałego skażenia jest domniemany wyciek znacznej ilości ropy naftowej bądź mazutu z niezidentyfikowanego jak dotąd statku morskiego. Władze Izraela mówią o bardzo poważnej skali incydentu, szacując wyciek na "setki ton". Wskazuje się, że skażeniu uległy znaczące połacie obszarów chronionych - urzędnicy lokalnego zarządu parków narodowych mówią w tym kontekście o "jednej z największych katastrof ekologicznych w historii kraju".
W obliczu zaistniałej sytuacji, do pomocy przy oczyszczaniu plaż zmobilizowano ponad 4 tys. ochotników. Co najmniej kilkoro z nich trafiło do szpitala z powodu kontaktu z niebezpieczną substancją. W pomoc zaangażowały się również siły zbrojne, umieszczając w rejonie dotkniętym skutkami wycieku tysiące żołnierzy przygotowanych do operacji oczyszczania. Niezależnie jednak od zaangażowanych środków, izraelski resort środowiska spodziewa się, że sytuacji nie uda się przywrócić do normy przez szereg miesięcy, a być może nawet lat.
Ministerstwo wszczęło przy tym poszukiwania potencjalnego źródła wycieku, czyli statku przepływającego prawdopodobnie 11 lutego około 50 km od izraelskiego brzegu. W zawężeniu pola poszukiwań mają pomóc technologie satelitarne i satelity obserwacji Ziemi. Zobrazowania i modelowanie ruchów fal morskich mają pozwolić na wykrycie odpowiedzialnego za wystąpienie szkód.
Skuteczne monitorowanie skażeń morskich umożliwiają przede wszystkim zdolności satelitów obserwacji radarowej. Rozlana na wodzie ropa naftowa wytłumia i załamuje fale elektromagnetyczne odbijające się od powierzchni morza po ich wyemitowaniu przez radarowe systemy obserwacji satelitarnej. Czujnik SAR (radaru o syntetycznej aperturze) zasadniczo odwzorowuje teksturę powierzchni, przez co oleiste plamy na wodzie są bardzo dobrze widoczne jako czarne smugi na szarym tle.
Na bazie zebranych dotąd danych obrazowych i sygnałów identyfikacyjnych ustalono, że w rejonie katastrofy znajdowało się w wówczas dziewięć jednostek pływających. Informacje takiej treści przekazała szefowa resortu ochrony środowiska, Gila Gamliel. „Jest więcej niż prawdopodobne, że będziemy w stanie zlokalizować właściwy statek” - zapewniła.
Jeśli tak się stanie, Izrael będzie miał otwartą drogę do podejmowania kroków prawnych, czyli złożenia pozwu o odszkodowanie za zaistniałe straty. Grupy ekologiczne monitorujące rejon tamtejszej katastrofy publikowały już m.in. zdjęcia żółwi morskich pokrytych gęstą substancją ropopochodną. Z kolei izraelskie władze podały, że w południowej części wybrzeża odnaleziono martwego płetwala, który padł najprawdopodobniej z powodu spożycia zanieczyszczeń.
Zobrazowanie radarowe z satelity Sentinel-1 ukazujące wyciek na Morzu Śródziemnym (w październiku 2018 roku). Fot. ESA/Copernicus [esa.int]

Przykład zobrazowania radarowego z satelity ERS-2 ukazującego skalę zanieczyszczenia wód wyciekiem ropy naftowej - przypadek na Morzu Kaspijskim. Fot. ESA [esa.int]
Źródło: Space24.

https://www.space24.pl/izraelskie-wybrz ... -winowajcy

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

: 22 lut 2021, o 18:23
autor: Paweł Baran
Tak wyglądałoby niebo, gdyby nasze oczy rejestrowały długie fale radiowe. To nie są gwiazdy
2021-02-22. Radek Kosarzycki
Jeżeli ktoś z was kiedykolwiek zastanawiał się jak wyglądałoby niebo, gdyby oczy nie widziały promieniowania widzialnego, ale jakiś inny zakres promieniowania, to teraz ma przynajmniej częściową odpowiedź. Tak wyglądałoby niebo widziane w zakresie długich fal radiowych.
Tak naprawdę opracowane przez astronomów z całego świata zdjęcie wygląda jak... zdjęcie nocnego, bezksiężycowego nieba. Mnóstwo gwiazd rozsianych na czarnym tle nocnego nieba. Nic szczególnego.
Problem w tym, że to, co tu widać, to nie są gwiazdy
Na poniższej mozaice przedstawiającej zaledwie 4 procent powierzchni nocnego nieba na półkuli północnej nie widać ani jednej gwiazdy. Jasne plamy zarejestrowane na zdjęciu to ślady materii wyrzuconej z bezpośredniego otoczenia supermasywnych czarnych dziur. Każda jasna kropka na tym zdjęciu to właśnie supermasywna czarna dziura znajdująca się w centrum odległej galaktyki.
Jak widać, supermasywnych czarnych dziur jest tu aż pod dostatkiem. Na tym stosunkowo niewielkim wycinku nocnego nieba zarejestrowano 25 000 supermasywnych czarnych dziur. Można zatem powiedzieć, że faktycznie przestrzeń kosmiczna na swój sposób przypomina ser szwajcarski – dziura na dziurze, dziurą przykryta.
To nie są proste rzeczy
Wszystkie dane zbierano przez wiele lat za pomocą 52 europejskich stacji wyposażonych w anteny sieci LOFAR. Już samo zebranie tych danych nie należało do zadań łatwych, ale najtrudniejsza była ich analiza. Kiedy astronomowie z powierzchni Ziemi obserwują długie fale radiowe pochodzące z kosmosu, nie widzą ciemnego, wyraźnego nieba. Jonosfera, jedna z warstw atmosfery ziemskiej skutecznie rozmywa ten obraz. Jak przyznają astronomowie - próba analizy danych przypomina próbę oglądania powierzchni Ziemi kiedy jest się zanurzonym pod wodą. Powierzchnia wody zniekształca wszystkie obrazy docierające do naszych oczu.
Aby wyeliminować ten efekt naukowcy zastosowali superkomputery wyposażone w specjalne algorytmy, które eliminowały wpływ jonosfery podczas obserwacji co cztery sekundy aktualizując jej stan. Wiedza o chwilowym stanie jonosfery pozwalała na „odjęcie” ich zniekształcającego efektu od rzeczywistych danych. Analogiczne metody stosowane są także w największych teleskopach optycznych na Ziemi. Systemy tzw. optyki adaptacyjnej mierzą turbulencje atmosfery i tak odkształcają zwierciadło wtórne w teleskopie, aby na bieżąco kontrować wszystkie zniekształcenia powodowane przez atmosferę. Dzięki temu najnowsze i największe teleskopy na Ziemi będą miały możliwość tworzenia obrazów wyraźniejszych niż znajdujący się w przestrzeni kosmicznej teleskop Hubble’a.
W najbliższym czasie badacze, którzy stworzyli powyższe zdjęcie zamierzają kontynuować pracę tak, aby z czasem stworzyć mapę supermasywnych czarnych dziur na całym niebie.
W górnej prawej części zaznaczono rozmiary Księżyca w pełni
https://spidersweb.pl/2021/02/niebo-pel ... dziur.html

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

: 22 lut 2021, o 18:25
autor: Paweł Baran
Podróż w kosmos w balonie? To pomysł hiszpańskiej firmy

2021-02-22.

Hiszpańska firma Zero 2 Infinity zaoferuje turystom wycieczki w przestrzeń kosmiczną w zaciszu małej kapsuły Bloon. Całość przypomina swoisty balon.

Nawet czterech pasażerów będzie mogło zobaczyć Ziemię z góry podczas specjalnej wycieczki organizowanej przez firmę Zero 2 Infinity. Kapsuła Bloon Zero 2 ma unieść się z jednego z miejsc startowych firmy, najprawdopodobniej z Hiszpanii. Konstrukcja jest wypełniona helem i będzie unosiła się w powietrze. Koszt? Około 130 tys. dolarów za jeden bilet - według informacji przekazanych przez Science Times.

Na pokładzie balonu będzie znajdowało się dwóch pilotów, którzy będą obsługiwać cały system. Podróż wydaje się być płynna - kapsuła odłączy się od balonu i wypuści spadochron, tym samym pozwalając na godzinną podróż powrotną w kierunku Ziemi. W zależności od warunków pogodowych, kapsuła ma wylądować maksymalnie 300 kilometrów od miejsca startu.


Na ten moment nie wiadomo dokładnie, kiedy cała konstrukcja wzbije się w powietrze. Dokładna godzina i data nie została ujawniona.

Zero 2 Infinity z nowym sposobem na kosmiczne podróże /materiały prasowe

A Near Space Experience - Bloon by Zero 2 Infinity



https://nt.interia.pl/raporty/raport-ko ... Id,5065234

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

: 22 lut 2021, o 18:28
autor: Paweł Baran
Dlaczego NASA nie publikowała obrazów RAW z marsjańskiego łazika Perseverance?
2021-02-22.
Amerykańska Agencja Kosmiczna zawiodła fanów eksploracji obcych światów. Dziś mija trzeci dzień od lądowania nowego łazika na Marsie, a tymczasem mieliśmy możliwość zobaczyć zaledwie trzy zdjęcia RAW.
Czym są obrazy RAW? To wszystkie obrazy, jakie wykonywane są przez zestaw kamer nawigacyjnych zainstalowanych na pokładzie łazików eksplorujących Czerwoną Planetę. Są to obrazy oryginalne, nie modyfikowane i pochodzą z kamer typu Hazcam, dzięki czemu każdy może zobaczyć powierzchnię Marsa z najciekawszej perspektywy, czyli całego otoczenia robota (zobacz tutaj).
Niestety, przez weekend NASA opublikowała na dedykowanej witrynie tylko trzy obrazy RAW. Można śmiało rzec, że to jakaś parodia. Entuzjaści eksploracji obcych planety są zbulwersowani podejściem NASA. Już nawet w przypadku poprzedniego łazika o nazwie Curiosity, agencja natychmiast zaczęła publikować obrazy RAW. W ciągu kilka dni nazbierało się ich setki. Do tej pory agencja opublikowała już 300 tysięcy obrazów RAW z Curiosity.
Co się dzieje w przypadku łazika Perseverance? Nie wiadomo, NASA nie udziela informacji na zapytania astronomów i fanów kosmosu. Na pewno nie wystąpiły jakieś awarie techniczne, ponieważ NASA informowała, że wszystkie systemy działają poprawnie. Nawet dron-helikopter jest w świetnym stanie i zgłasza gotowość do odbycia pierwszego lotu.
Dlaczego zatem przez weekend nie pojawiały się obrazy RAW? Być może właśnie ze względu na weekend lub inżynierowie najpierw woleli uzyskać informacje o stanie technicznym robota i systemów, niż raczyć oczy fotkami powierzchni Marsa. Entuzjaści teorii spiskowych mają jednak nieco inne wytłumaczenia. Już na pierwszych trzech obrazach RAW są widoczne dziwne formacje skalne. Podobno NASA zastanawia się, czy opublikować lepsze fotki czy pojechać robotem dalej, by je ominął i dopiero wtedy zaczną udostępniać w sieci pojawiać już normalne RAWy.
Jak jest w rzeczywistości? Wygląda na to, że ktoś z obsługi technicznej zwyczajnie zapomniał aktywować transfer obrazów na witrynę lub cenzura obrazów wydłużyła się (tak NASA ogląda skrupulatnie każde zdjęcie przed publikacją), gdyż kilka godzin temu zaczęły się one tam pojawiać. W tej chwili opublikowano już 148 obrazów RAW, pochodzących z kilku różnych kamer Hazcam. Jeśli NASA nadal nie będzie publikować na bieżąco obrazów RAW, to możemy być pewni, że wybuchnie afera o zasięgu globalnym. Na razie na pierwszych fotkach możemy zobaczyć nieco niebieskawe marsjańskie niebo. I ten fakt już wielu zdziwił, bo agencja upiera się, że na tej planecie niebo ma kolor pomarańczowy.
Źródło: GeekWeek.pl/NASA / Fot. NASA
https://www.geekweek.pl/news/2021-02-22 ... severance/

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

: 22 lut 2021, o 18:30
autor: Paweł Baran
Helikopter Ingenuity melduje gotowość do pracy
2021-02-22. Radek Kosarzycki

Inżynierowie z centrum kontroli misji w JPL w Kalifornii otrzymali już pierwszy raport od helikoptera/drona Ingenuity przyczepionego do spodniej części łazika Perseverance, który 18 lutego 2021 r. wylądował w kraterze Jezero na Marsie.
Pierwsze informacje od helikoptera zostały wysłane na Ziemię za pomocą sondy Mars Reconnaissance Orbiter. Dane wskazują, że Ingenuity działa prawidłowo, aktualnie ładuje baterie i pozostanie przyczepiony do łazika przez najbliższe 30-60 dni.
W tym czasie inżynierowie będą regularnie ładowali jego akumulatory. Według planów pierwsze ładowanie pozwoli osiągnąć poziom 30 procent naładowania, a kolejne – kilka dni później – podniesie go do 35 procent. Helikopter będzie otrzymywał kolejne dawki energii w odstępach tygodniowych. Dzięki temu naukowcy będą w stanie dokładnie ocenić tempo ładowania i utraty energii w warunkach marsjańskich.
Kluczowe 30 dni po odłączeniu od łazika Perseverance
Po tym jak łazik Perseverance postawi helikopter na powierzchni Marsa i oddali się od niego, Ingenuity będzie mógł polegać tylko na naładowanych akumulatorach i na własnym panelu słonecznym. Od tego momentu naukowcy będą mieli 31 ziemskich dni na wykonanie wszystkich eksperymentalnych lotów.
Jeżeli Ingenuity przetrwa pierwsze kilka mroźnych marsjańskich nocy (podczas których temperatura spada do -90 stopni Celsjusza), kontrolerzy misji podejmą próbę wykonania pierwszego lotu nad powierzchnią planety innej niż Ziemia.
Każdy udany lot to będzie ogromny sukces
Jeżeli pierwszy lot się powiedzie, Ingenuity wzbije się w “powietrze”, a następnie bezpiecznie wyląduje, będzie można mówić o faktycznym sukcesie. Badacze zauważają, że w tym momencie 90 procent jego misji będzie już zakończone. Mimo to, jeżeli po pierwszym locie Ingenuity będzie nadal nadawał się do lotu, naukowcy mają w zanadrzu cztery kolejne loty o rosnącym stopniu skomplikowania.
To dla nas zupełnie nowe środowisko, ale jesteśmy na to gotowi. Praktycznie każdy krok od momentu wykonania pierwszego lotu, będzie pierwszym takim krokiem w historii
– mówi MiMi Aung, menedżerka projektu Ingenuity w JPL.
Ingenuity z założenia ma jedynie sprawdzić, czy posiadamy już technologię pozwalającą na wykonywanie automatycznych lotów nad powierzchnią innej planety. Nie dość, że całym lotem musi zawiadywać sam helikopter (opóźnienie sygnału między Ziemią a Marsem to aktualnie ponad 11 minut, przez co helikopter musi sam się wznieść, sam przemieścić, sam wybrać właściwe miejsce lądowania i samodzielnie wylądować), to na Marsie mamy do czynienia z innym przyciąganiem grawitacyjnym (3 razy mniejsze niż na Ziemi (3,7 m/s^2 vs 9,8 m/s^2) i inną atmosferą (ciśnienie 7 hPa vs 1000 hPa na Ziemi).
Przeczytaj inne materiały o łaziku Perseverance
• Perseverance i Ingenuity: największy łazik i pierwszy dron w historii Marsa
• Siedem minut horroru. Lądowanie na Marsie krok po kroku
• Łazik Perseverance wyląduje w kraterze Jezero. Dlaczego akurat tam?
• Dzięki łazikowi Perseverance po raz pierwszy usłyszymy dźwięki towarzyszące lądowaniu na Marsie
• Przegląd misji marsjańskich, które skończyły się porażką
• Sondy kosmiczne dadzą nam znać czy łazik wylądował, czy się rozbił

NASA Mars Helicopter Ingenuity Animations



NASA’s Ingenuity Mars Helicopter: Attempting the First Powered Flight on Mars


https://www.pulskosmosu.pl/2021/02/22/h ... ty-dziala/

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

: 23 lut 2021, o 10:58
autor: Paweł Baran
Zobacz, jak to zrobili. Pierwsze nagranie z lądowania na Marsie [WIDEO]
2021-02-22.MK.SC.
Amerykańska Agencja Kosmiczna (NASA) opubikowała pierwsze tego typu nagranie przedstawiające lądowanie na innej planecie. Ubiegłotygodniowy sukces wyprawy łazika Perseverance uchwycono z licznych kamer, znajdujących się nie tylko na pojeździe, ale także platformie lądującej i osłonie. Do sieci trafiło także nagranie, pokazujące miejsce lądowania w 360 stopniach.
Po ponad sześciu miesiącach podróży w ubiegły czwartek Perseverance dotarł do Czerwonej Planety. Po tzw. „siedmiu minutach grozy”, jak czasem określa się lot przez marsjańską atmosferę, pojazd osiadł na powierzchni Czerwonej Planety. Tuż po tym przysłał niewielkie, czarno-białe i mało wyraźne zdjęcie, które było komunikatem dla naukowców, znaczącym „To ja Perseverance, wylądowałem i mam się dobrze”.
Jak wyglądało lądowanie Perseverance na Marsie
Teraz na Ziemię docierają już nie tylko kolejne zdjęcia, ale także nagrania wideo z trwającego w sumie kilkanaście minut procesu lądowania. Rozpoczął się on odłączeniem kapsuły lądowania z łazikiem od modułu przelotowego, który służył do podróży z Ziemi na orbitę wokół Marsa. Następnie rozpoczęło się wejście w atmosferę Czerwonej Planety.
Na wysokości 9-13 km i przy prędkości 420 m/s rozłożył się spadochron, a krótko potem odrzucona została osłona cieplna. Po chwili odłączyła się osłona tylna ze spadochronem i wówczas do akcji włączyła się specjalna platforma lądująca, która cały czas zmniejszała prędkość. Będąc na wysokości 21,3 metra platforma wypuściła w dół łazik i łagodnie osadziła go na linach na gruncie marsjańskim, a następnie sama odleciała na bezpieczną odległość.
Wszystko dokładnie widać na opublikowanym w poniedziałek przez NASA filmie z obrazem z kilku różnych kamer.
Unikatowe nagranie z Czerwonej Planety
Sam łazik dysponuje aż 19 kamerami, a dodatkowe dwie ma jego dron. Jest też siedem instrumentów naukowych: spektrometr fluorescencyjny w zakresie rentgenowskim, radar obrazujący obszar podpowierzchniowy, zestaw czujników do pomiarów meteorologicznych, urządzenie do eksperymentalnej produkcji tlenu, kamera do wykonywania zdjęć, analiz chemicznych i mineralogicznych z odległości, stereoskopowa kamera z możliwością przybliżania obrazu, spektrometr ultrafioletowy.
Jedna z kamer przygotowała wideo w 360 stopniach, prezentujące okolicę lądowania Perseverance.
Pokazano też niezwykłą panoramę Czerwonej Planety.
Na wyposażeniu znalazły się – po raz pierwszy w przypadku próbników marsjańskich – dwa mikrofony.
źródło: NASA, PAP

Perseverance Rover’s Descent and Touchdown on Mars (Official NASA Video)


NASA’S Perseverance Rover’s First 360 View of Mars (Official)

Panorama of Mars from Perseverance Rover


https://www.tvp.info/52439192/nagranie- ... 360-stopni

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

: 23 lut 2021, o 10:59
autor: Paweł Baran
Frank Drake i SETI – początki poszukiwań pozaziemskiej inteligencji
2021-02-23. Zuzanna Kawalec
Ze względu na duże zainteresowanie popkultury tematem życia pozaziemskiego i pozaziemskiej inteligencji, często tematy te nie są brane na poważnie i uważane są za „podnaukę”. Jednak nic bardziej mylnego – obcy to poważny temat dla naukowców. SETI (skrót od Search for Extraterrestial Intelligence) to rozbudowany wieloletni projekt naukowy, realizowany już od ponad 60 lat, mający na celu nawiązanie kontaktu z pozaziemskimi cywilizacjami poprzez obserwowanie nieba w poszukiwaniu sztucznie wytworzonych sygnałów, niebędących dziełem człowieka. Kilkadziesiąt lat temu jednak niewielu naukowców chciało zajmować się „poszukiwaniem obcych”, gdyż temat był uznawany za nieprzystający poważnemu badaczowi. Jednak pojawili się pionierzy. Jednym z nich był Frank Drake, zwany przez wielu ojcem poszukiwań pozaziemskiej inteligencji. Kim był, i jak wyglądały jego badania?
Frank Drake
National Radio Astronomy Observatory w Green Bank w Zachodniej Wirginii posiadało w czasach początków projektu SETI jeden z największych teleskopów do prowadzenia obserwacji radioastronomicznych. W 1958 roku Frank Drake, doktorant uniwersytetu Harvarda przyjechał do obserwatorium, żeby zdobyć praktykę w radioobserwacjach, jednak nie poprzestał tylko na obserwowaniu najpopularniejszych obiektów takich jak pierścienie Saturna. Pewnego dnia 1960 roku razem ze swoimi współpracownikami skierował teleskop na dwie pobliskie gwiazdy, Tau Ceti i Epsilon Eridani w poszukiwaniu śladów pozaziemskiej inteligencji. Niestety, jedyne co udało im się usłyszeć to sygnał pochodzący z lecącego na dużych wysokościach samolotu. Swoim poszukiwaniom nadali tytuł Projekt Ozma, którego nazwa nawiązywała do księżniczki Ozmy, władczyni fikcyjnej krainy Oz. Dlaczego jednak pionierscy badacze skupili się akurat na owych dwóch gwiazdach? Mianowicie dlatego, że obie są podobnej wielkości co nasze Słońce i znajdują się względnie blisko Ziemii – Tau Ceti, leżąca w gwiazdozbiorze Wieloryba znajduje się niecałe 12 lat świetlnych od Ziemii, natomiast leżąca w gwiazdozbiorze Erydanu, Epsilon Eridani, zwana także Ran – 10.5 roku świetlnego od naszej planety.
Teleskopy, którymi Frank Drake i jego współpracownicy szukali pozaziemskiej inteligencji, zostały nastawione na odbieranie fal o długości 21 centymetrów, odpowiadających długości promieniowania międzygwiazdowego wodoru. Najpierw kierowano teleskop na badaną gwiazdę, a następnie na przestrzeń wokół niej, dzięki czemu eliminowano pochodzący z tamtego regionu „szum tła”, przy okazji starając się wyłapać ewentualne sygnały pochodzące z systemu planetarnego gwiazdy. Taka częstotliwość została wybrana między innymi ze względu na fakt, że jest to najmocniejsza i najbardziej uniwersalna częstotliwość fal radiowych rozchodzących się w przestrzeni kosmicznej i sądzi się, że właśnie tą częstotliwością mogliby się posłużyć kosmici przy próbie nawiązania kontaktu z innymi cywilizacjami (między innymi z naszą).
Jednak jakiego typu wiadomości poszukiwano? Frank Drake uważał, że jedną z logicznych kombinacji byłby ciąg cyfr, np.: 1,2,3,4. Inny ówczesny naukowiec, Edward Mills Purcell uważał, że na zapoczątkowanie międzycywilizacyjnych kontaktów na początek dobry byłby prosty „zero-jedynkowy sygnał”, a dopiero później sygnały nawiązujące do zależności matematycznych.
Wiadomość Arecibo
Frank Drake był również twórcą znanej Wiadomości Arecibo. Jest to wiadomość radiowa skierowana do potencjalnych pozaziemskich cywilizacji, zawierająca podstawowe informacje o człowieku takie jak informacje o naszym DNA, wyglądzie, położeniu Ziemii w układzie słonecznym oraz o samym teleskopie Arecibo, z którego wiadomość została wysłana w 1974 roku. Została wysłana w kierunku gromady kulistej M13, znajdującej się w gwiazdozbiorze Herkulesa, około 25.1 tysiąca lat świetlnych od Ziemii. Sygnał został nadany w łącznym czasie 3 minut.
Powyższa grafika przedstawia zapis Wiadomości Arecibo. Składa się ona z 1679 bitów. Co oznaczają poszczególne części?
• biała część na samej górze – cyfry od 1 do 10 w formacie binarnym,
• czerwona część poniżej – pierwiastki wchodzące w skład DNA,
• zielone fragmenty – związki chemiczne, z których zbudowane są nukleotydy polimerowych sekwencji DNA,
• niebieski fragment – podwójna helisa DNA,
• biały fragment pomiędzy fragmentami oznaczającymi helisę – liczba par zasad nukleotydów w genomie człowieka. Według wiadomości wynosi ona około 4.3 miliarda, jednak w dzisiejszych czasach wiadomo, że liczba ta zbliżona jest do 3.2 miliarda,
• czerwony fragment przypominający kształtem człowieka – fragment przypominający kształtem człowieka,
• biało-niebieska część na prawo od kształtu człowieka – średni wzrost amerykańskiego mężczyzny wynoszący 1.764 metra,
• biały fragment na lewo od kształtu człowieka – liczba oznaczająca wielkość ludzkiej populacji, która w roku wysłania (1974) wynosiła około 4.3 miliarda,
• biały fragment pod kształtem człowieka – planety Układu Słonecznego i pozycja Ziemii,
• fioletowy fragment – przedstawia on teleskop Arecibo, z którego została wysłana wiadomość,
• białe fragmenty poniżej części odpowiadającej za teleskop Arecibo – wymiary teleskopu,
Równanie Drake’a
W latach 60. Frank Drake w tracie swoich badań nad poszukiwaniem pozaziemskiej inteligencji skonstruował Równanie Drake’a – wzór umożliwiający oszacowanie liczbę pozaziemskich cywilizacji technologicznych w naszej galaktyce, czyli zdolnych do skontaktowania się z nami za pomocą fal radiowych. Ma ono postać:

Gdzie poszczególne człony oznaczają:
• N – liczbę technologicznych cywilizacji
• R – tempo powstawania gwiazd w naszej galaktyce
• fp – odsetek gwiazd posiadających układy planetarne
• ne – średnia liczba planet znajdujących się w strefach sprzyjających rozwojowi życia wokół macierzystych gwiazd
• fl – odsetek liczby planet, na których życie faktycznie istnieje
• fi – odsetek liczby planet, na których powstanie życie inteligentne
• fc – odsetek cywilizacji, które rozwiną technologię umożliwiającą im na wysłanie wykrywalnych sygnałów o swoim istnieniu w przestrzeń kosmiczną
• L – okres, przez jaki cywilizacja wysyła wykrywalne sygnały o swoim istnieniu w przestrzeń kosmiczną
Nietrudno się domyślić, że za pomocą równania Drake’a trudno oszacować faktyczną liczbę cywilizacji zdolnych do nawiązania z nami kontaktu, ze względu na nieznajomość dokładnych wartości poszczególnych parametrów. W zależności od podstawienia można uzyskać wynik oscylujący w granicach od jedności do wielu milionów. Równanie nie ma zatem większych zastosowań praktycznych, ale pozwala za to zrozumieć mechanizmy sprzyjające powstawaniu inteligentnych cywilizacji. Na razie wiemy o istnieniu tylko jednej inteligentnej cywilizacji – nas samych. Dlaczego więc nie obserwujemy ich więcej? O tej sprzeczności pomiędzy tym co powinniśmy obserwować a tym czego (nie)obserwujemy mówi paradoks Fermiego. Jest wiele teorii starających się go wytłumaczyć, między innymi to, że poszukujemy złych sygnałów, że nie szukamy zbyt długo, że obcy są zbyt daleko albo, że cywilizacje istnieją zbyt krótko, żeby była duża szansa na ich jednoczesne istnienie. Jest też możliwe, że po prostu jesteśmy sami we wszechświecie – hipoteza rzadkiej Ziemii. Istnieje też znana hipoteza Zoo, mówiąca, że obce cywilizacje wiedzą o naszym istnieniu, jednak nie kontaktują się z nami celowo i pasywnie przyglądają się naszym działaniom, co może być spowodowane dużą ilością różnych powodów.
Podsumowanie
Frank Drake nie bez powodu nazywany jest ojcem poszukiwań pozaziemskiej inteligencji. Jego badania w znaczący sposób przyczyniły się do powstania i rozwoju tej dziedziny i, mimo że obecnie Frank ma 90 lat, cały czas pozostaje z nią związany. Poszukiwanie inteligentny „obcych” ciągle trwa i kto wie jakie nowe odkrycia przyniesie przyszłość.
Zdjęcie w tle: NRAO
<Źródło: Seti Institute
Źródło: Wikimedia/Amalex5
Źródła:
The Secret Origins of the Search for Extraterrestrial Intelligence, Science: Project Ozma, Równanie Drake'a, Frank Drake, Arecibo Message
https://astronet.pl/index.php/2021/02/2 ... eligencji/

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

: 23 lut 2021, o 11:04
autor: Paweł Baran
Naukowcy stworzyli czarne dziury. Mierzyły 0,1 mm i składały się z 8 tysięcy atomów
2021-02-23.
Czarne dziury to najbardziej tajemnicze obiekty znajdujące się we Wszechświecie. Im więcej się o nich dowiadujemy, tym więcej pytań pojawia się bez odpowiedzi. Izraelscy naukowcy jednak dokonali małego przełomu.
Izraelczycy fizycy z Technion-Israel Institute of Technology postanowili stworzyć sztuczne czarne dziury i sprawdzić, czy Stephen Hawking miał rację, że obiekty te mogą emitować promieniowanie, chociaż tak naprawdę nic nie jest w stanie wydostać się z objęć ich potężniej grawitacji.
Nieżyjący już wybitny fizyk, Stephen Hawking, uważał, że pomimo faktu, że gdy cząstki przekroczą horyzont zdarzeń, to już nie mogą się wydostać z centrum czarnej dziury, ponieważ prędkość ucieczki z ich wnętrza jest wyższa od prędkości światła. Tymczasem jednak Hawking sugerował, że tzw. wirtualne cząstki mogą swobodnie z nich się wydostawać. To zjawisko określono mianem promieniowania Hawkinga.
Izraelscy naukowcy stworzyli blisko 100 tysięcy czarnych dziur o wielkości 0,1 mm, które składały się z 8 tysięcy atomów rubidu w formie gazowej. Ich celem było zaobserwowanie, czy na granicy horyzontu zdarzeń pojawią się pary fotonów. Trzeba tu podkreślić, że ta przestrzeń jest pusta, więc cząstki mają pojawiać się z próżni, czyli z niczego. Według założenia, jeden z fotonów miały wpaść do czarnej dziury, a drugi z niej się wydostać. Dlatego promieniowanie ma mieć charakter stacjonarny.
Naukowcy posłużyli się analogowym odpowiednikiem promieniowania Hawkinga, czyli fotonów, w postaci fal dźwiękowych. Atomy rubidu pędzą z prędkością większą od dźwięku, więc nie powinny się wydostać z czarnej dziury. Tymczasem na zewnątrz czarnej dziury, fale dźwiękowe poruszały się normalnie. W trakcie eksperymentu naukowcy nie wierzyli własnym oczom, gdy okazało się, że jedna fala wpadała za horyzont zdarzeń, a druga się wydostawała.
Oznacza to, że Stephen Hawking miał rację, przynajmniej w małej skali. Promieniowanie nie tylko jest stacjonarne, ale również powstaje z niczego. Jak jest w prawdziwych czarnych dziurach, czy dochodzi do tego samego zjawiska? Na razie nie wiemy. Potwierdzenie tego nie będzie prostym zadaniem. NASA informuje, że wyjaśnienie tej zagadki nie nastąpi w najbliższych latach, a to ze względu na fakt, że ludzkość jeszcze nie dysponuje technologią na to pozwalającą.
Obserwacja promieniowania Hawkinga w czarnych dziurach nie będzie możliwa za pomocą żadnych obecnych, ani nawet planowanych do wyniesienia w kosmos teleskopów oraz tych, które dopiero znajdują się w fazie koncepcyjnej. Eksperci uważają, że badania tego zjawiska w dużej skali to kwestia kilku dekad. Dlaczego jest to tak ważne? Ponieważ jeśli promieniowanie Hawkinga naprawdę istnieje, to zmieni to nasze wyobrażenie o Wszechświecie.
Dotychczas wiemy, że czarne dziury pożerają wszystko dookoła. W przyszłości takie obiekty pożrą całą materię Wszechświata i same siebie, aż pozostanie tylko jedna potężna czarna dziura. Tymczasem jeśli materia potrafi uciec z objęć potężniej grawitacji czarnych dziur, to oznacza, że jednak taka mroczna wizja nigdy się nie zrealizuje, bo pomimo pochłaniania materii przez te obiekty, jakaś ich część swobodnie z nich wypływa, tym samym zachowując równowagę we Wszechświecie.
Źródło: GeekWeek.pl/Nature/Technion-Israel Institute of Technology / Fot. NASA/Pexels
https://www.geekweek.pl/news/2021-02-23 ... cy-atomow/