Astronautyka (173)-brak szans na przeżycie Sojuz-11.

Czyli człowiek i jego narzędzia w przestrzeni kosmicznej.
Awatar użytkownika
SPUNTI2021
Posty: 96
Rejestracja: 8 paź 2021, o 17:35
Lokalizacja: Bełchatów, Złotniki - Jelonek
 Polubiane: 21 times

Astronautyka (173)-brak szans na przeżycie Sojuz-11.

Post autor: SPUNTI2021 »

Teraz zastanawiano się co się działo w kabinie lądownika Sojuza-11 w ostatnich kluczowych minutach i co doprowadziło do ich zgonu ? W pierwszych godzinach zaraz po katastrofie myślano, że katastrofa kosmonautów by wynikiem nie szczelności włazu lądownika. Kosmonauci zgłaszali problem z szczelnym zamknięciem włazu przed rozłączeniem się od Saluta-1 sygnalizowała to ciągle świecąca się lampka. Okazało się, że wszystko było dobrze właz domknął się szczelnie i nie było to przyczyną takiej tragedii. Przyczynę katastrofy trzeba było szukać gdzie indziej. Analiza zapisów autonomicznego pokładowego rejestratora pomiarowego to coś rodzaju „czarnej skrzynki” statku kosmicznego. Jak wiadomo obydwa przedziały statku zostały rozdzielone na wysokości 150 km nad powierzchnia Ziemi. Od tego momentu niespełna w dwie minuty nastąpiła prawie całkowita dekompresja przedziału załogowego. Ciśnienie wewnątrz lądownika zmniejszyło się o 16 krotną swoją pierwotna normalną wartość. Technicy doszli do przyczyny awarii jakim uległ przedział załogowy wykazali z „czarnej skrzynki” otwarcie zaworu wentylacyjnego z chwilą odłączenia się dwóch przedziału. Przez ten zawór nastąpiła dekompresja lądownika spadek ciśnienia. Normalnie powinien otworzyć się automatycznie na wysokości 4-5 km nad powierzchnią Ziemi stało się inaczej co doprowadziło do tragedii. Sekcja zwłok kosmonautów wykazała występujący krwotok krwi mózg, krwi w płucach, uszkodzenia błony bębenkowej i uwolnienia azotu z krwi. Z raportu służby medycznej wynikało, że w 50 sekund po odłączeni lądownika Pacajew miał 42 oddechy na minutę. Natomiast w tym samym czasie Dobrowolskiemu tętno gwałtownie spada, oddech zatrzymuje i ponownie powraca powolny oddech. Takim stanie fizycznym znajduje się trzeci członek załogi Wołkow. Od momentu rozłączenia przedziałów Sojuza-11 po dwóch minutach kosmonauci stracili życie. Załoga walczyła do końca, ale nie miała szans na swój ratunek Przez otwór o średnicy 20 mm w zaworze wentylacyjnym cały czas uchodziło powietrze prawdopodobnie jeżeli by w kilka sekund załoga się prawidło zareagowała mogli się zatykając otwór palcem. Kiedy się zorientowano praktycznie zatkanie placem otwartego zaworu było już nie realne Natychmiast po obniżeniu ciśnienia w kokpicie powstała mgła i rozległ się straszliwy gwizd wychodzącego powietrza. Jednocześnie kosmonauci odczuli straszny ból w całym swoim ciele z powodu ostrej choroby dekompresyjnej. Stracili słuch z powodu pękającej błony bębenkowej jednak mimo to trójka kosmonautów z Sojuza-11 walczyli do końca. W kabinie statku wszystkie nadajniki i odbiorniki były wyłączone. Pasy naramienne wszystkich trzech członków załogi były odpięte. Załoga skoncentrowana była jeszcze nad włazem ponieważ myśleli, że jest coś z nim jest nieporządku. Dopiero po chwili znaleźli źródło przyczyny ale to już było czasowo za późno.
Załączniki
elong.jpg
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kosmonautyka”