Wiadomości astronomiczne z internetu

Ciekawostki i postępy w dziedzinie astronomii
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Naukowcy wreszcie ujawnili, kiedy Ziemia stanie się niezdatna do zamieszkania. „To będzie piekło”
2021-10-15.
Naukowcy zbadali różne scenariusze dalszego postępowania zmian klimatycznych, w zależności od tego, w jakim stopniu będziemy z nimi walczyć. Wyniki okazały się przerażające. Wiemy już, kiedy Ziemia stanie się planetą niezdatną do zamieszkania.
Postępujące zmiany klimatyczne już teraz sprawiają, że pola uprawne tracą swoją żyzność, ponieważ rośliny przeżywają coraz większy stres cieplny, który uniemożliwia im normalny rozwój. Tereny rolnicze na coraz większą skalę zmieniają się w ugory.
Tylko od nas zależy to, czy sytuacja będzie się nadal pogarszać. Kanadyjscy i brytyjscy naukowcy postanowili przeprowadzić symulację dalszego rozwoju zdarzeń, w trzech różnych scenariuszach zależnych od tego, w jakim stopniu będziemy ograniczać emisję gazów cieplarnianych.
Wyniki swoich badań opublikowali na łamach pisma Global Change Biology. Pierwszy scenariusz (RCP2.6) zakłada duże zaangażowanie człowieka w redukcję emisji gazów cieplarnianych. Drugi scenariusz (RCP4.5) uwzględnia umiarkowaną globalną politykę klimatyczną. Scenariusz trzeci (RCP6.0) ukazuje obraz tego, co nas czeka, gdy problem zmian klimatycznych będziemy ignorować.
W najbardziej optymistycznym scenariuszu zasięg obszarów narażonych na skrajny stres cieplny zwiększy się tylko nieznacznie. W scenariuszu umiarkowanym w ciągu kilkuset lat obszary niezdatne do uprawy roli i zamieszkania obejmą całą północną Afrykę, Bliski Wschód, południe Azji, północną Amerykę Południową i północną Australię.
W najczarniejszym scenariuszu do 2500 roku bezludna pozostanie cała strefa międzyzwrotnikowa, a nawet częściowo niektóre obszary strefy umiarkowanej. Susze, potworne upały i pożary będą zagrażać uprawom również na południu Europy, w krajach basenu Morza Śródziemnego, a także na południu USA.
Już w 2100 roku stres cieplny będzie zagrażać mieszkańcom i uprawom rolnym w Indiach, drugim najliczniejszym kraju na świecie. Już teraz połowa wszystkich ludzi na świecie narażonych na zagrażające życiu upały to właśnie mieszkańcy Indii.
Źródło: TwojaPogoda.pl / Global Change Biology.
Fot. Pixabay.

Wykres pokazuje zmiany średniej globalnej temperatury powietrza (linie ciągłe) i wzrostu poziomu oceanów (linie przerywane) w latach 2000-2500 w stosunku do średnich z lat 2000-2019 dla scenariuszy RCP6.0, RCP4.5 i RCP2.6. Fot. online.wiley.com

Średnia liczba miesięcy w roku, w których Indeks Stresu Cieplnego (UTCI) przekracza poziom „bardzo dotkliwy” (38°C) w latach 2020, 2100, 2200 i 2500, na podstawie scenariuszy RCP6.0, RCP4.5 i RCP2.6. Fot. online.wiley.com

https://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/20 ... ie-pieklo/
Załączniki
Naukowcy wreszcie ujawnili, kiedy Ziemia stanie się niezdatna do zamieszkania. To będzie piekło.jpg
Naukowcy wreszcie ujawnili, kiedy Ziemia stanie się niezdatna do zamieszkania. To będzie piekło2.jpg
Naukowcy wreszcie ujawnili, kiedy Ziemia stanie się niezdatna do zamieszkania. To będzie piekło3.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Opary z Cumbre Vieja nad Polską. RCB: chmura gazu powoli się rozrzedza i rozmywa
2021-10-15. Autor: kw, anw//rzw. Źródło: IMGW, Reuters, tvnmeteo.pl, RCB

Z wulkanu Cumbre Vieja na La Palmie od tygodni emitowane są hektolitry lawy i tumany toksycznych oparów. Nad Polską przemieszcza się chmura dwutlenku siarki, która znajduje się na wysokości około pięciu kilometrów. Jak podkreśliło w piątkowym komunikacie Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB), chmura "nie stanowi żadnego zagrożenia".
Wulkan Cumbre Vieja nieprzerwanie od 19 września emituje lawę i masę toksycznych oparów. Jak zapowiadał Copernicus Atmosphere Monitoring Service (CAMS), w czwartek wieczorem nad centralne regiony Europy mogła napłynąć chmura dwutlenku węgla pochodzenia wulkanicznego.
Jeszcze w czwartek o sprawie informował też Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Podał, że chmura będzie przemieszczać się równoleżnikowo i swoim zasięgiem obejmie między innymi północno-wschodnią Polskę.
RCB: nie ma zagrożenia
W piątek komunikat w tej sprawie wydało RCB.
"Chmura dwutlenku siarki, która przemieszcza się nad Polską, nie stanowi żadnego zagrożenia" - podkreśliło na Twitterze Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. W komunikacie wskazano, że chmura nie ma znaczenia dla ruchu lotniczego. "Nie prognozuje się żadnych ograniczeń i zaleceń dla samolotów (to wyłącznie gaz, a nie pył wulkaniczny)" - podano. "Chmura gazu znajduje się teraz na wysokości około pięciu kilometrów, powoli się rozrzedza i rozmywa" - dodano.
W obecnej chwili, patrząc pod kątem kierunku wiatru, nie widać, żeby toksyny bezpośrednio napływały do nas z tego obszaru. Jeśli jednak są, to w szczątkowej, bezpiecznej ilości - potwierdził synoptyk tvnmeteo.pl Daniel Kowalczyk.
Cumbre Vieja nie pierwszy raz "straszy" Polskę
W związku z zaniepokojeniem, jakie wzbudza erupcja na La Palmie w innych regionach Europy, w tym w Polsce, RCB już wcześniej uspokajało, że "niewielkie" jest prawdopodobieństwie wystąpienia kwaśnego deszczu.
Kwaśny deszcz to opady atmosferyczne o odczynie pH mniejszym niż 5,6. Powstaje, gdy do atmosfery dostają się substancje, takie jak tlenki siarki, azotu i węgla wraz z dymami czy na przykład spalinami. W wyniku połączenia tych gazów z parą wodną w chmurach wytwarzają się kwasy.
Wulkan Cumbre Vieja wybuchł prawie cztery tygodnie temu. Od tego czasu nie przestaje wyrzucać z siebie materiału wulkanicznego. Lawa zalała już ponad 600 hektarów wyspy La Palma, zniszczyła około 1500 budynków. Tysiące ludzi zostało ewakuowanych.
Autor:kw, anw//rzw
Źródło: IMGW, Reuters, tvnmeteo.pl, RCB
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/MAXAR TECHNOLOGIES HANDOUT, RCB

https://tvn24.pl/tvnmeteo/swiat/la-palm ... wa-5453274
Załączniki
Opary z Cumbre Vieja nad Polską. RCB chmura gazu powoli się rozrzedza i rozmywa.jpg
Opary z Cumbre Vieja nad Polską. RCB chmura gazu powoli się rozrzedza i rozmywa2.jpg
Opary z Cumbre Vieja nad Polską. RCB chmura gazu powoli się rozrzedza i rozmywa3.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

W kilkadziesiąt minut na "skraj" świata. US Space Force liczy na suborbitalne cargo
2021-10-15.Kacper Bakuła.
Siły Kosmiczne Stanów Zjednoczonych (US Space Force) poinformowały o trwającym konkursie ofert projektowych dla placówek badawczych i startupów, zakładającym stworzenie wykonalnych i nowatorskich koncepcji operacyjnego zastosowania konkretnych technologii kosmicznych. Najlepsze rozwiązania mają zostać zaadaptowane przez 6. rodzaj amerykańskich sił zbrojnych, mając w zamyśle zwiększenie własnych zdolności US Space Force. Jeden z obszarów dotyczy coraz bardziej eksponowanego ostatnio obszaru spodziewanego suborbitalnego transportu rakietowego "ziemia-ziemia".
US Space Force ogłosiło wspomniany konkurs ofert w ramach programu Hyperspace Challenge 2021. Jak wynika z komunikatu, poszukiwane są innowacyjne koncepcje użytkowego wykorzystania zdolności kosmicznych, możliwe do zaadaptowania na potrzeby amerykańskich sił kosmicznych. Do kolejnego etapu (ma on nastąpić 2 grudnia br.) polegającego na wizualnym zaprezentowaniu najciekawszych rozwiązań z danej dziedziny, wybrano 13 startupów i 11 zespołów z ośrodków akademickich. Najlepsze projekty w sześciu obszarach otrzymają dofinansowanie w wysokości 100 tysięcy USD.
Wśród podanych przez USSF zagadnień znalazło się to związane z suborbitalnym transportem krytycznych i newralgicznych (z punktu widzenia sił zbrojnych) ładunków - z jednego punktu na Ziemi w inny dowolnie odległy, za pomocą komercyjnych rakiet nośnych. Organizatorzy konkursu szukają najlepszego sposobu, który pozwalałby (wykorzystując transport suborbitalny) na bezpieczny zrzut kontenera z zaopatrzeniem po tym, gdy system nośny dokonałby ponownego wejścia w gęstsze partie atmosfery. Zdaniem przedstawicieli sił kosmicznych to rozwiązanie miałoby być panaceum na wszelkie bolączki logistyki militarnej w warunkach szybkiego reagowania - w obliczu ciągłej konieczności dostarczania ładunków w krótkim czasie i skali całego globu.
W konkursie są rozważane następujące obszary-zagadnienia, w których podmioty zaproszone składają swoje projekty i prezentacje:
• szybkie określenie orbity początkowej śmieci kosmicznych;
• uczenie maszynowe dla inteligentnego i autonomicznego systemu śledzenia nowych obiektów na orbicie,
• możliwości wykorzystania mikrograwitacji w zastosowaniach wojskowych i komercyjnych,
• wykrywanie kwantowe jako metoda detekcji pola grawitacyjnego Ziemi,
• serwisowanie i montaż rakiet na orbicie, wraz z uzupełnianiem paliwa.
Siły Kosmiczne USA (a wcześniej także US Air Force, które do 2019 roku odpowiadało jeszcze w całości za obszar zaangażowania operacyjnego szóstego rodzaju amerykańskich sił zbrojnych) od dłuższego czasu wykazują zainteresowanie tematyką rakietowego transportu suborbitalnego. Widać to było także w niedawnych opracowaniach dotyczących zamysłu stworzenia kontenera intermodalnego oraz zaprojektowania przestrzeni ładunkowej w rakiecie do szybkiego załadunku, przewozu i rozładunku kontenerów zaopatrzeniowych.
Z pozoru niewielki konkurs ofert ma zresztą tematyczny związek ze znacznie większym wojskowym programem Rocket Cargo, rozwijanym przez wojskowy instytut Air Force Research Laboratory i będącym na liście tzw. projektów awangardowych (w planowanej kolejnej generacji programu Vanguard), uznawanych z wyznacznik listy kluczowych wątków rozwojowych sił kosmicznych oraz sił powietrznych USA.
Świeży, bo zainaugurowany w czerwcu bieżącego roku program Rocket Cargo zakłada transport ładunku o masie do 100 ton za pomocą komercyjnej rakiety wielokrotnego użytku. Sposób funkcjonowania tego transportu już na dość wczesnym etapie koncepcyjnym uważnym obserwatorom może przypominać mechanizm działania aktualnie rozwijanej przez firmę SpaceX rakiety Starship, która w zaawansowanej fazy rozwojowej mogłaby relatywnie szybko zostać przystosowana do wypełniania zadań stawianych przez siły zbrojne w tym aspekcie (transportu suborbitalnego). Zresztą, możliwości takiego zastosowania systemu Starship sygnalizował podczas swoich prezentacji sam Elon Musk.
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez USSF, system Rocket Cargo miałby w stanie przemieścić nawet 100 ton użytecznego ładunku w dowolne miejsce na kuli ziemskiej, w czasie nie dłuższym niż godzina. Co prawda, dowództwo AFRL podkreślało, że podobny udźwig posiadają samoloty takie jak Boeing C-17 Globemaster, aczkolwiek w tym wypadku istotny jest niezwykle krótki czas realizacji dostawy, począwszy od załadunku i skończywszy na rozładunku bądź zrzucie kontenerów, oraz rokrocznie zmniejszające się ceny startów systemów nośnych, co dodatkowo wpływa na atrakcyjność transportu suborbitalnego.
Aby zintensyfikować prace w tym programie, Departament Sił Powietrznych poprosił o przeznaczenie w roku fiskalnym 2022 na rozwój koncepcji 47,9 mln USD (190 tys. PLN). Dodatkowo, jak podał portal Air Force Magazine, rozmowy z SpaceX i Exploration Architecture Corp. na temat wykorzystania cywilnych rakiet do transportu wojskowego już trwają co najmniej od 2020 roku.
Idea wykorzystania rakiet do dostarczania wojskowych ładunków na zasadzie "Earth 2 Earth" nie jest nowa. Od co najmniej początku rozwoju systemów nośnych wojsko miało w planach wykorzystać je do celów cargo, niemniej przez ostatnie dziesięciolecia istniał jeden główny problem z tym związany, czyli zaporowa cena za każdy kilogram wynoszonego ładunku oraz pomniejsze, czyli niewystarczające zaawansowanie technologiczne ówczesnych rakiet jak na nietuzinkowe zapotrzebowania ekspedycyjne Stanów Zjednoczonych.
Po wielu latach, gdy widzimy dynamicznie rozwijający się sektor prywatny i rywalizujące pomiędzy sobą projekty pojazdów kosmicznych, to wojsko może koniec końców wybrać najlepsze rozwiązanie, by nawiązać z jego producentem współpracę dotyczącą rozwoju cywilno-wojskowej logistyki suborbitalnej.
Źródło: SPACE24

Ilustracja: Air Force Research Lab [www.afrl.af.mil]

https://www.space24.pl/w-kilkadziesiat- ... alne-cargo
Załączniki
W kilkadziesiąt minut na skraj świata. US Space Force liczy na suborbitalne cargo.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Galaktyka 3 mld lat świetlnych od Ziemi nadaje. Naukowcy nie wiedzą, co to za sygnał
2021-10-15. Radek Kosarzycki

Szybkie błyski radiowe nie odpuszczają. Jakkolwiek naukowcy nie próbowaliby odkryć ich pochodzenia, wszystkie dotychczasowe próby spełzają na niczym. Analiza obserwacji wyjątkowo aktywnego źródła błysków wskazuje, że nadal nic nie wiemy.
Szybkie błyski radiowe (FRB, ang. fast radio bursts) zostały odkryte po raz pierwszy w 2007 r. Są to bardzo krótkie - trwające zaledwie po kilka milisekund - błyski promieniowania elektromagnetycznego w zakresie radiowym.
Większość dotychczas obserwowanych FRB pochodzi z odległości wielu milionów lub nawet miliardów lat świetlnych, choć astronomowie zaobserwowali już kilka błysków, które mają swoje źródło w naszej galaktyce, a zatem w odległości zaledwie kilkudziesięciu tysięcy lat świetlnych. Niezależnie od tego co jest źródłem błysków, musi to być coś fascynującego. Choć same błyski są krótkie, to uwalniają ogromne ilości energii porównywalne z setkami milionów gwiazd takich jak Słońce.
Główną trudnością stojącą przed astronomami próbującymi odkryć pochodzenie szybkich błysków radiowych jest fakt, że większość z nich błyska tylko raz i nigdy już więcej się nie pojawia, przez co ciężko ustalić co tak naprawdę było ich źródłem.
Niedawne obserwacje zdają się wskazywać, że przynajmniej jednym ze źródeł szybkich błysków radiowych są magnetary, czyli gwiazdy neutronowe obdarzone wyjątkowo silnym polem magnetycznym. Problem jednak w tym, że magnetary błyskają regularnie. Za każdym obrotem wokół własnej osi, gdy strumień promieniowania omiata Ziemię, rejestrujemy na Ziemi błysk. Brzmi to nawet logicznie. W takich jednak sytuacjach błyski powinny pojawiać się niezwykle regularnie, wszak mało prawdopodobne, aby magnetar bezustannie zmieniał tempo swojego obrotu
FRB121102 znów dostarcza!
Astronomowie pracujący na największym na Ziemi jednoczaszowym radioteleskopie FAST, którego średnica to zawrotne 500 metrów, w 2019 roku postanowili przyjrzeć się uważnie sygnałowi oznaczonemu FRB121102, którego źródło znajduje się w galaktyce karłowatej oddalonej od nas o 3 miliardy lat świetlnych.
Na przestrzeni zaledwie 47 dni naukowcy zarejestrowali aż 1652 szybkie błyski radiowe pochodzące z tego źródła. Tym samym uznano je za najbardziej aktywne źródło FRB spośród dotąd odkrytych. Dla astronomów takie obiekty są idealne do badania, bowiem im więcej błysków, tym więcej danych, a im więcej danych, tym więcej informacji można się o nich dowiedzieć.
Tutaj właśnie pojawił się pewien problem. Odstępy między kolejnymi błyskami radiowymi zdają się być całkowicie losowe. W szczycie aktywności astronomowie rejestrowali 122 błyski na godzinę. Jakkolwiek nie analizowano danych, żadnej regularności nie udało się dostrzec między kolejnymi błyskami. Oznacza to, że z pewnością w tym przypadku źródłem nie jest jeden wirujący obiekt.
Jakby tego było mało taka intensywna aktywność w przypadku FRB121102 trwa przez dziewięćdziesiąt dni, po których następuje 67 dni ciszy.
Można zatem powiedzieć, że szczegółowe obserwacje tego konkretnego źródła błysków radiowych przysporzyło naukowcom jedynie dodatkowych pytań, nie przynosząc żadnych informacji poza tą, że wirujące magnetary nie mogą być jedynym źródłem szybkich błysków radiowych. Obserwacje FRB121102 trwają nadal.
Panoramiczne zdjęcie radioteleskopu FAST wykonane 8 stycznia 2020 r. Źródło: Xinhua/Ou Dongqu

https://spidersweb.pl/2021/10/tysiace-s ... 21102.html
Załączniki
Galaktyka 3 mld lat świetlnych od Ziemi nadaje. Naukowcy nie wiedzą, co to za sygnał.jpg
Galaktyka 3 mld lat świetlnych od Ziemi nadaje. Naukowcy nie wiedzą, co to za sygnał2.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Misja Lucy startuje – pierwsze badania planetoid trojańskich
2021-10-15. Dominika Pik
Już w najbliższą sobotę w podróż do pasa planetoid wyruszy sonda Lucy. Celem tej misji jest zbadanie ośmiu planetoid – jednej należącej do pasa planetoid i siedmiu trojańczyków. Start misji będzie transmitowany przez NASA na YouTube.
Tajemniczy trojańczycy
Misja Lucy jako pierwsza zbada planetoidy trojańskie. Są to dwie grupy planetoid, które krążą po orbicie Jowisza w punktach libracyjnych L4 i L5, nazywanych też punktami Lagrange’a. To takie punkty w układzie jednego ciała orbitującego wokół drugiego, że ciało o pomijalnej masie znajdujące się w jednym z tych punktów nie porusza się względem obiektów układu. Planetoidy trojańskie znajdują się w punktach Lagrange’a układu Słońce-Jowisz.
Daleka podróż i oczekiwania
Misja Lucy potrwa dwanaście lat i zbada osiem planetoid, jedną z głównego pasa planetoid i siedem z obu grup trojańczyków. Naukowcy ufają, że ich zbadanie dostarczy wielu informacji na temat przeszłości Układu Słonecznego, dlatego nazwa misji nawiązuje do praczłowieka o tym imieniu. Lucy była przedstawicielką gatunku Australopithecus afarensis, praprzodka ludzkości. Dzięki badaniom jej szkieletu zdobyliśmy wiedzę o przeszłości gatunku ludzkiego.
Droga sondy kosmicznej zahacza o obie grupy trojańczyków, dzięki czemu urządzenie zbada wszystkie trzy rodzaje obiektów w tych grupach, czyli planetoidy typu P, D i C. Planetoidy typu P i D to obiekty przypominające te w pasie Kuipera, który znajduje się za orbitą Neptuna. Planetoidy typu C to te, które bardziej przypominają te w zewnętrznej części pasa planetoid, znajdującego się pomiędzy Marsem i Jowiszem. Na razie zakłada się, że trojańczycy pod warstwą węgla skrywają wodę i różne lotne substancje.
Transmisja startu
Sonda zostanie wyniesiona w kosmos rakietą Atlas V 401 z przylądku Canaveral na Florydzie. Start rakiety będzie można oglądać na żywo na kanale NASA na YouTube. Transmisja startu rozpocznie się w sobotę 16 października o 11:00 czasu polskiego. Rakieta ma wystartować o godzinie 11:34.
Źródła:
NASA Sets Coverage, Invites Public to Virtually Join Lucy Launch, Lucy: The First Mission to the Trojan Asteroids

Na grafice zaznaczono położenie planetoid Trojańskich w Układzie Słonecznym. Zwyczajowo jedną grupę planetoid nazywa się Grekami, a drugą Trojańczykami. Źródło: WikimediaCommons: Mdf

Na mapie przedstawiono trasę, którą pokona sonda Lucy, aby dotrzeć do planetoid trojańskich.
Źródło: Southwest Research Institute

https://astronet.pl/loty-kosmiczne/misj ... ojanskich/
Załączniki
Misja Lucy startuje – pierwsze badania planetoid trojańskich.jpg
Misja Lucy startuje – pierwsze badania planetoid trojańskich2.jpg
Misja Lucy startuje – pierwsze badania planetoid trojańskich3.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Udany start astronautów Shenzhou 13 do stacji kosmicznej Tiangong
2021-10-15.
Rakieta Długi Marsz 2F wyniosła na orbitę drugą załogę Chińskiej Stacji Kosmicznej. W kierunku stacji poleciał statek Shenzhou 13 z trojgiem astronautów.
Kolejny chiński start załogowy poświęcony obsadzeniu Chińskiej Stacji Kosmicznej (Tiangong) został przeprowadzony 15 października 2021 r. Rakieta Długi Marsz 2F wystartowała z kosmodromu Jiuquan o 18:23 czasu polskiego.
Lot przebiegł pomyślnie i nieco ponad 8 minut po starcie rakieta umieściła statek Shenzhou 13 na poprawnej wstępnej orbicie. Statek rozłożył panele słoneczne i astronauci mogli zdjąć skafandry ciśnieniowe w drodze do stacji.
Wyrównanie orbity z orbitą stacji Tiangong i dolot do stacji potrwa około 6 godzin. Statek zadokuje do portu w jedynym na razie module, czyli w Tianhe.
W skład 2. Ekspedycji do stacji Tiangong wchodzą:
Zhai Zhigang - 55-letni astronauta, biorący wcześniej udział w misji kosmicznej Shenzhou 7. Jako pierwszy przeprowadził chiński spacer kosmiczny w 2008 r., wychodząc na zewnątrz statku Shenzhou.
Wang Yaping - 41-letnia astronautka. Druga Chinka, która poleciała na orbitę. Swoją pierwszą misję kosmiczną - Shenzhou 10 - wykonała w czerwcu 2013 r. do tymczasowej stacji kosmicznej Tiangong 1.
Ye Guangfu - 41-letni astronauta. Debiutant w tej roli. Wchodzi w skład grupy astronautów, którzy rozpoczęli szkolenie w 2010 r.
Misja Shenzhou 13 to 8. misja załogowa Chin i druga na potrzeby stacji kosmicznej Tiangong. Jest to też pierwsza chińska półroczna misja. Obecnie stacja składa się z pojedynczego modułu Tianhe, wysłanego w kwietniu 2021 r. oraz statku towarowego Tianzhou 3, który zadokował we wrześniu i dostarczył zaopatrzenie dla załogi i nowe skafandry do spacerów kosmicznych.
Jak podaje agencja prasowa Xinhua jednym z głównych celów misji Shenzhou 13 jest test kluczowych technologii potrzebnych do ukończenia konstrukcji stacji np. manipulacja ramieniem robotycznym w celu przyszłych relokacji modułów stacji. W trakcie ekspedycji zostaną przeprowadzone 2-3 spacery kosmiczne.
Oczywiście w czasie trwania pobytu załogi Shenzhou 13 przeprowadzane będą eksperymenty naukowe i technologiczne w dziedzinie medycyny kosmicznej i fizyki w warunkach mikrograwitacji. Będą również prowadzone działania edukacyjne.
Kolejną fazą budowy stacji Tiangong będzie wysłanie dwóch modułów badawczych Wentian i Mengtian w 2022 r. W przyszłym roku zostanie przeprowadzona także kolejna misja Shenzhou 14.


Opracował: Rafał Grabiański
Na podstawie: Xinhua/NSF

Więcej informacji:
• informacja prasowa nt. udanego startu misji Shenzhou 13 (Xinhua)


Na zdjęciu: Rakieta Długi Marsz 2F wysyłająca statek załogowy Shenzhou 13. Źródło: Xinhua.
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/ud ... j-tiangong
Załączniki
Udany start astronautów Shenzhou 13 do stacji kosmicznej Tiangong.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Startuje telewizyjna seria pt. "Mała Urania"
2021-10-15.
Dzisiaj premiera nowej telewizyjnej serii edukacyjnej dla dzieci. "Mała Urania" będzie już nie tylko komiksem w naszym czasopiśmie, ale także produkcją telewizyjną i kanałem na YouTube. Zapraszamy!
Mała Urania to dziewczynka znana z komiksów publikowanych na łamach czasopisma "Urania - Postępy Astronomii". Przeżywa w nich różne przygody z astronomią lub w kosmosie. Powstał pomysł, aby przygotować również filmową serię edukacyjną, popularyzującą astronomię wśród dzieci. I tak oto powstała telewizyjna "Mała Urania".
Przygody tytułowej Uranii wprowadzą młodego widza w pasjonujący świat astronomii. Śledząc przygody głównej bohaterki będzie można odwiedzić bliższe oraz dalsze zakątki Wszechświata. Urania przemierza kosmos w rakiecie. Załogę oprócz Uranii stanowią: Drona - latająca zwiadowczyni, Łajzik - marsjański łazik oraz Robi - sztuczna inteligencja, komputer pokładowy. Każdy odcinek to inna kosmiczna historia. Filmy będą zawierały element edukacyjny w postaci krótkiego felietonu wyjaśniającego młodym widzom tajniki astronomii.
Seria filmów jest wynikiem współpracy pomiędzy Polskim Towarzystwem Miłośników Astronomii (PTMA), TVP3 Bydgoszcz oraz Teatrem Baj Pomorski w Toruniu, w którym to nakręcono wszystkie odcinki. Partnerzy projektu to czasopismo "Urania - Postępy Astronomii" oraz Planetarium i Obserwatorium Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika w Grudziądzu. Program zrealizowany został w konwencji teatru lalkowego. Seria filmów pt. "Mała Urania" została dofinansowana z programu „Społeczna odpowiedzialność nauki" Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego (aktualnie Ministerstwo Nauki i Edukacji).
Telewizyjna premiera "Małej Uranii", czyli "kosmicznych przygód dociekliwej dziewczynki", zapowiadana jest na piątek 15.10.2021 o godz. 20.10 w TVP 3 Bydgoszcz. Powtórka w sobotę 16.10.2021 o godz. 10.15. Z kolei na YouTube premierowy odcinek pojawi się w czwartek 21.10.2021 o godz.18.00.
Przypomnijmy, iż drugi poza PTMA z wydawców Uranii - Polskie Towarzystwo Astronomiczne - realizuje z kolei telewizyjną serię Astronarium o tajemnicach Wszechświata i naukowcach, którzy je badają. Astronarium jest emitowane w ogólnopolskim paśmie TVP 3 oraz dostępne na YouTube.
Więcej informacji:
• "Mała Urania" - odcinek premierowy na YouTube
• "Mała Urania" na Facebooku

Autor: Krzysztof Czart
Źródło: Urania / PTMA
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/st ... ala-urania
Załączniki
Startuje telewizyjna seria pt. Mała Urania.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Życie na Wenus mogło nigdy nie mieć szans
2021-10-15.
W ostatnich latach naukowcy coraz częściej postrzegają ją jako planetę mogącą utrzymać pewne formy życia. Niektóre wyniki modelowania sugerują, że starożytna Wenus posiadała rozległe oceany i łagodny klimat, który mógł przetrwać kilka miliardów lat. Nowe badania dowodzą jednak, że od zawsze mogła być zbyt gorąca dla oceanów.
Oczywiście Wenus jest dziś planetą piekielną, co do tego nie ma wątpliwości. Spowija ją gruba warstwa chmur, wywołująca efekt cieplarniany. Jej powierzchnia jest sucha i tak gorąca, że mógłby się tam stopić ołów. Jednak mimo to niektórzy naukowcy twierdzą, że życie na Wenus, jeśli kiedykolwiek zaistniało, mogłoby tam nadal istnieć, unosząc się w chmurach na wysokości około 50 kilometrów ponad jej powierzchnią,czyli tam, gdzie temperatury i ciśnienie są podobne do tych odczuwanych na poziomie morza na Ziemi. To ciekawa wizja. Tyle tylko, że nowe wyniki badań nieco studzą te nadzieje.
Tak jak wszystkie nowo narodzone planety, młoda Wenus była niezwykle gorąca, o wiele za gorąca na oceany z płynną wodą. Jeśli w ogóle pojawiła się tam woda, to niemal całkowicie odparowywała. Poprzednie publikacje, omawiające wyniki modelowania wskazujące na dawne, przyjazne życiu warunki na Wenus, pokazywały, że na pewnym etapie istnienia planeta ochłodziła się. Wystarczająco, by utrzymać płynną wodę powierzchniową, w dużej mierze dzięki chmurom, które odbijały wówczas duże ilości promieniowania słonecznego w kosmos. Przyczyniło się również do tego słabiej świecące, młodsze Słońce. We wczesnych latach Układu Słonecznego nasza gwiazda miała jedynie około 70% swej obecnej jasności.
W publikacji z 13 października tego roku zespół pod kierownictwem Martina Turbeta z Obserwatorium Astronomicznego w Genewie przedstawia wyniki symulacji komputerowych dla klimatu dawnej Wenus. Świadczą one między innymi o tym, że warunki panujące na młodej Wenus prawdopodobnie ograniczały obecność chmur do nocnej strony planety, gdzie były one niezbyt przyjazne – i to delikatnie mówiąc – dla ewentualnego życia. Takie chmury nie tylko nie odbijałyby wówczas światła słonecznego od planety, ale faktycznie ogrzewałyby jeszcze bardziej całą Wenus poprzez efekt cieplarniany, zatrzymując dużo ciepła pod swoją grubą warstwą i nie pozwalając mu z powrotem uciec w kosmos. Podsumowując, jeśli faktycznie tak było, Wenus nigdy nie ostygła wystarczająco, by padał na niej deszcz i tworzyły się rzeki, jeziora czy oceany.
Jeszcze bardziej dokładne badania powierzchni Wenus mogą nieco rozjaśnić kwestię jej dawnego klimatu. Na przykład wysoce zdeformowane regiony planety znane jako tessery uważa się za obszary podobne składem do skał kontynentalnych na Ziemi.
– Ale na naszej planecie takie skały powstają w procesach metamorficznych (w których minerały zmieniają swoją formę bez topienia się) zachodzących w obecności ciekłej wody – piszą autorzy publikacji. Gdyby jednak w przyszłości tessery okazały się zbudowane z bazaltów, tak jak zwyczajne dno morskie na Ziemi, do ich utworzenia się nie byłaby już potrzebna woda w stanie płynnym, co dodatkowo potwierdzałoby hipotezę Turbeta i jego współpracowników. Dodajmy, że nowa, planowana misja NASA VERITAS (skrót od Venus Emissivity, Radio Science, InSAR, Topography and Spectroscopy), która ma rozpocząć się w 2028 roku, ma na celu między innymi zbadanie tesser z orbity. Ale niewykluczone, że do ich pełnego zrozumienia potrzebny będzie ostatecznie także wenusjański lądownik.
W omawianych badaniach wykazano też, że i Ziemia podążyłaby cieplarnianą drogą Wenus, gdyby tylko dawne Słońce było nieco jaśniejsze. Młode Słońce, posiadające 92% zamiast 70% swojej obecnej jasności, prawdopodobnie również nadałoby naszej planecie status cieplarni. Te wyniki symulacji mają również duże znaczenie dla światów krążących wokół innych słońc – planet pozasłonecznych. Okazuje się, że te z nich, które krążą w pobliżu wewnętrznej krawędzi stref zamieszkiwalnych, tam gdzie na ich powierzchni teoretycznie może być woda w stanie ciekłym, mogą w rzeczywistości nie nadawać się jednak do zamieszkania.
Czytaj więcej
• Cały artykuł
• W chmurach Wenus odkryto potencjalne ślady życia
• NASA wraca na Wenus – dwie nowe misje

Źródło: Mike Wall/Space.com
Opracowanie: Elżbieta Kuligowska
Na zdjęciu: Wenus sfotografowana przez sondę Galileo 14 lutego 1990 roku. Ten obraz został sztucznie uwydatniony niebieskim odcieniem, aby lepiej ukazać szczegóły chmur. Źródło: NASA/JPL
Zagadka Wenus i Ziemi - Astronarium 109


https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/zy ... iec-szansy
Załączniki
Życie na Wenus mogło nigdy nie mieć szans.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Czy czarna dziura pochłaniająca gwiazdę wygenerowała neutrino?
2021-10-15.
Nowe obliczenia pokazują, że czarna dziura pochłaniająca gwiazdę mogła nie wygenerować wystarczającej ilości energii do wysłania neutrina.
W październiku 2019 roku wysokoenergetyczne neutrino uderzyło w Antarktydę. Neutrino, które było niezwykle trudne do wykrycia, wzbudziło zainteresowanie astronomów: co mogłoby wygenerować tak potężną cząsteczkę?

Naukowcy prześledzili wstecz drogę neutrino i oszacowali, że ślad wiedzie do supermasywnej czarnej dziury, która właśnie rozerwała i połknęła gwiazdę. Znane jako zdarzenie rozerwania pływowego (TDE), AT2019dsg wystąpiło zaledwie kilka miesięcy wcześniej – w kwietniu 2019 roku – w tym samym rejonie nieba, z którego pochodziło neutrino. Astronomowie stwierdzili, że to monstrualnie gwałtowne zdarzenie musiało być źródłem potężnej cząsteczki.

Jednak nowe badania poddają w wątpliwość to twierdzenie.

W pracy opublikowanej w październiku 2021 roku w The Astrophysical Journal, zespół naukowców przedstawił nowe, obszerne obserwacje radiowe i dane dotyczące AT2019dsg, pozwalające zespołowi obliczyć energię wyemitowaną przez to zdarzenie. Odkrycia pokazują, że AT2019dsg nie wygenerowało energii potrzebnej do wytworzenia neutrino; w rzeczywistości to, co wyrzuciło, było całkiem „zwyczajne”, konkluduje zespół.

Czarne dziury to niechlujni zjadacze
Chociaż może się to wydawać sprzeczne z intuicją, czarne dziury nie zawsze pochłaniają wszystko w swoim zasięgu.

Kiedy gwiazda wędruje zbyt blisko czarnej dziury, siły grawitacyjne zaczynają ją rozciągać. Ostatecznie, wydłużona materia spiralnie okrąża czarną dziurę i nagrzewa się, tworząc błysk na niebie, który astronomowie mogą dostrzec z odległości milionów lat świetlnych.

Ale kiedy jest zbyt dużo materii, czarne dziury nie mogą jej w całości na raz pochłonąć – mówi Kate Alexander, współautorka badania, która nazywa czarne dziury „niechlujnymi pożeraczami”. Część gazu zostaje wypluta z powrotem podczas tego procesu.

Te resztki są wyrzucane z powrotem w przestrzeń kosmiczną w postaci wypływu lub strumienia – który, jeżeli jest wystarczająco silny, może teoretycznie wygenerować cząsteczkę subatomową znaną jako neutrino.

Nieprawdopodobne źródło neutrin
Korzystając z Very Large Array (VLA) w Nowym Meksyku i Atacama Large Millimeter/submillimeter Array (ALMA) w Chile, zespół był w stanie obserwować AT2019dsg, oddalone od nas o 750 mln lat świetlnych, przez 500 dni po tym, jak czarna dziura zaczęła pochłaniać gwiazdę. Obszerne obserwacje radiowe uczyniły AT2019dsg najlepiej zbadanym TDE do tej pory i ujawniły, że jasność radiowa osiągnęła szczyt około 200 dni po rozpoczęciu zdarzenia.

Zgodnie z danymi, całkowita ilość energii w wypływie była równoważna energii, jaką Słońce wyprodukuje w ciągu 30 mln lat. Chociaż może to brzmieć imponująco, potężne neutrino zauważone 1 października 2019 roku wymagałoby źródła 1000 razy bardziej energetycznego.

Yvette Cendes, doktorantka w Centrum Astrofizyki, która kierowała badaniami, mówi: Jeżeli to neutrino w jakiś sposób pochodzi z AT2019dsg, nasuwa się pytanie: Dlaczego nie zauważyliśmy neutrin związanych z supernowymi w tej odległości lub bliższej? Są one znacznie bardziej powszechne i mają taką samą energię prędkości.

Zespół doszedł do wniosku, że jest mało prawdopodobne, że neutrino pochodzi z tego konkretnego TDE. Jeżeli jednak tak się stało, to astronomowie są dalecy od zrozumienia TDE i tego, w jaki sposób wysyłają one neutrina.

TDE AT2019dsg zostało po raz pierwszy dostrzeżone 9 kwietnia 2019 roku przez Zwicky Transient Facility w Kalifornii Południowej. Neutrino, znane jako IceCube-191001A, zostało wykryte IceCube Neutrino Observatory znajdujące się na biegunie południowym sześć miesięcy później.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
CfA

Urania
Wizja artystyczna zdarzenia rozerwania pływowego AT2019dsg, gdzie supermasywna czarna dziura rozciąga i pochłania gwiazdę. Źródło: DESY, Science Communication Lab

https://agnieszkaveganowak.blogspot.com ... iazde.html
Załączniki
Czy czarna dziura pochłaniająca gwiazdę wygenerowała neutrino.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Zauważyli parę wodną na Europie
2021-10-15.
Obserwacje jednego z księżyców Jowisza – Europy - dostarczyły dowodów na stałą obecność pary wodnej.
Odkrycia dostarczyły zdjęcia z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a. Już wcześniej było wiadomo, że para wodna pojawia się na Europie za sprawą lodowych gejzerów. Wystrzeliwują one na wysokość blisko 100 kilometrów, wytwarzając przejściowe kropelki pary wodnej w atmosferze. Nowe badania pokazują jednak, że para wodna rozprzestrzeniła się na większym obszarze Europy i jest tam obecna na stałe.
,, Wykrycie stabilnej obfitości wody na Europie jest zaskakujące, ponieważ temperatury na powierzchni są bardzo niskie.
Lorenz Roth, Królewski Instytut Technologicznego KTH w Sztokholmie
Archiwalne zdjęcia, nowe odkrycie
Odkrycie było możliwe dzięki analizie archiwalnych danych zebranych przez spektroskop STIS (Space Telescope Imaging Spectrograph) zamontowany na Teleskopie Hubble'a. Obserwacje Europy w świetle ultrafioletowym w różnych pozycjach orbitalnych pochodziły z lat 1999 – 2015. Na ich podstawie Lorenz Roth z Królewskiego Instytutu Technologicznego KTH w Sztokholmie określił ilość tlenu w atmosferze Europy. Jak wiadomo, tlen to jeden ze składników wody. Interpretacja danych pozwoliła wywnioskować, że na satelicie Jowisza znajduje się para wodna. Przy użyciu tej samej techniki zaobserwowano wcześniej parę wodną w atmosferze największego księżyca Jowisza - Ganimedesa.
,, Obserwacja pary wodnej na Ganimedesie i po tylnej stronie Europy pogłębia nasze zrozumienie atmosfer lodowych księżyców.
Lorenz Roth, Królewski Instytut Technologicznego KTH w Sztokholmie
Co ciekawe – obecność pary wodnej stwierdzono jedynie na „tylnej” półkuli księżyca - zwróconej w stronę przeciwną do kierunku, w którym Europa okrąża Jowisz. Przyczyna asymetrii między półkulami nie jest obecnie znana. Podobnie jak w przypadku Ganimedesa, obecność pary wodnej prawdopodobnie wynika z sublimacji lodu wodnego. Sublimacja to przejście lodu bezpośrednio w parę wodną, z pominięciem fazy ciekłej.
W oczekiwaniu na JUICE i Clipper
Europa to czwarty co do wielkości księżyc Jowisza i jeden z 79 księżyców największej planety Układu Słonecznego. Jest również szóstym co do wielkości naturalnym satelitą w Układzie Słonecznym. Średnia temperatura na powierzchni Europy wynosi minus 170 stopni Celsjusza. Pomimo ekstremalnych warunków, uznawana za jeden z najuważniejszych celów pod kątem poszukiwania życia w Układzie Słonecznym. Pod swoją lodową powierzchnią Europa kryje bowiem ogromny ocean, który może stwarzać warunki sprzyjające życiu.
Lorenz Roth podkreśla, że najnowsze badanie kładzie podwaliny pod przyszłe misje na księżyce Jowisza. Na 2022 rok zaplanowany jest start misji ESA Jupiter Icy Moons Explorer (JUICE), która ma skupić się na badaniu trzech największych księżyców Jowisza – Ganimedesa, Kallisto i Europy. Do 2030 ma również rozpocząć się misja NASA Europa Clipper, która będzie obserwować powierzchnię Europy podczas przelotów wokół Jowisza.
źródło: ESA
Europa - lodowy księżyc Jowisza. Źródło: NASA/JPL-Caltech/SETI Institute

https://nauka.tvp.pl/56397069/zauwazyli ... na-europie
Załączniki
Zauważyli parę wodną na Europie.jpg
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wiadomości astronomiczne z internetu”