Wiadomości astronomiczne z internetu

Ciekawostki i postępy w dziedzinie astronomii
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Astrowieczór - Historia powstania Astrohunters
2021-10-12.
Wydarzenie Astrohunters.pl
Czy jesteście ciekawi jak to wszystko się zaczęło?? Jak powstał pomysł na Astrohunters, już jutro na grupie https://www.fb.com/groups/rodzinaastrohunters o godzinie 19:00 zapraszamy na LIVE
Załączniki
Astrowieczór - Historia powstania Astrohunters.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Łączące się czarne dziury a gaz i gwiazdy
2021-10-12.
Co dzieje się z masywnymi czarnymi dziurami w centrach galaktyk, kiedy te łączą się ze sobą?
Pojawiające się pytania
Dwie galaktyki, dryfujące we Wszechświecie, mijają się w bliskiej odległości. Jeżeli zostaną grawitacyjnie splątane, rozpoczyna się trwający miliardy lat proces łączenia się galaktyk, które stopniowo zlewają się w jedną galaktykę. Jako część tego procesu, masywne czarne dziury w centrach łączących się galaktyk przechodzą własną fuzję.

Kiedy te masywne czarne dziury rozpoczynają swoją spiralę śmierci, napotykają na inną galaktyczną materię, taką jak gwiazdy i gaz. Podczas gdy symulacje wykazały, że oddziaływanie z pobliskimi gwiazdami powoduje, że układ podwójny czarnych dziur szybciej okrąża się po spirali, wyniki nie są tak jednoznaczne, jeżeli chodzi materię gazową. Niektóre badania wykazały, że obecność gazu przyspiesza fuzję, podczas gdy inne sugerują, że ją opóźnia.

Tempo łączenia się masywnych czarnych dziur ma znaczenie dla przyszłych obserwatoriów fal grawitacyjnych, takich jak Laser Interferometer Space Antenna (LISA). Oczekuje się, że łączenia się czarnych dziur w jądrach zderzających się galaktyk będą w nadchodzących badaniach najgłośniejszym źródłem fal grawitacyjnych o niskiej częstotliwości – ale jeżeli jakiś proces zapobiegnie tym zderzeniom, może nie być czego słuchać.

Czarne dziury na papierze
Elisa Bortolas (Uniwersytet Milano-Bicocca, Włochy) i jej współpracownicy użyli matematycznego modelu łączenia się czarnych dziur, aby zrozumieć, jak oddziaływania z gwiazdami i obecność gazu wpływają na wzajemne okrążanie się układu podwójnego czarnych dziur. W przeciwieństwie do większości wcześniejszych prac, zestaw równań różniczkowych opracowanych przez zespół Bortolas pozwolił na jednoczesne rozważenie wpływu gwiazd i gazu.

Autorzy pracy odkryli, że gwiazdy i gaz mają tendencję do konkurowania ze sobą w miarę, jak czarne dziury się łączą. Jeżeli para czarnych dziur akreuje tylko niewielką ilość masy z otaczającej ją materii, oddziaływania grawitacyjne z pobliskimi gwiazdami powodują zacieśnianie się pary czarnych dziur. Jeżeli tempo akrecji jest większe, obecność gazowego dysku powoduje rozszerzanie się układu podwójnego czarnych dziur, opóźniając połączenie. W końcu jednak gwiazdy zwyciężają, a para zbliża się do siebie na tyle, że wyrzuca olbrzymie ilości energii w postaci fal grawitacyjnych, wysyłając czarne dziury na kurs kolizyjny.

Patrząc w przyszłość na nadchodzące detekcje
Wyniki uzyskane przez zespół Bortolas pokazują, że obecność gazu może opóźniać połączenie, ale nie zapobiegnie mu całkowicie. W warunkach, które badali autorzy, obecność gazu wydłużała czas do złączenia kilkukrotnie, ale wszystkie fuzje następowały w ciągu kilkuset milionów lat.

Jest to dobra wiadomość dla LISA i innych detektorów fal grawitacyjnych, a są także implikacje dla nie grawitacyjnych detekcji tych zdarzeń; obecność gazu w otoczeniu czarnych dziur wydaje się powodować, że zatrzymują się one w odległości zaledwie kilku lat świetlnych od siebie, zwiększając szansę na wykrycie ich w tej fazie.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
AAS

Urania
Symulacja przedstawiająca masywną czarną dziurę w centrum galaktyki.
Źródło: NASA, ESA i D. Coe, J. Anderson oraz R. van der Marel (STScI)
https://agnieszkaveganowak.blogspot.com ... iazdy.html
Załączniki
Łączące się czarne dziury a gaz i gwiazdy.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Seminarium astronomiczne dla starszych w Częstochowie
2021-10-12. Jan Roguwski
Pierwszego dnia astronomicznej jesieni (23 września) rozpoczęło się seminarium jesienne Klubu Astronomicznego Almukantarat dla uczestników z klubowych roczników 2019 po szkole podstawowej i gimnazjum i 2020. Tym razem miejscem spotkania była Częstochowa – miasto o niezwykle bogatej historii i tradycji, także w dziedzinie astronomii.
Pierwszego dnia, po zakwaterowaniu uczestników w Domum Matris Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie, odbyła się pierwsza część spotkania, czyli świeczkowisko rozpoczynające.
Podczas dwóch kolejnych dni – piątku i soboty – odbyła się sesja referatowa, w ramach której uczestnicy zaprezentowali 23 referaty związane z tematem sesji: Astrofizyka i heliofizyka. Poziom referatów był jak zwykle bardzo wysoki i wyrównany, lecz komisja oceniająca stanęła na wysokości zadania i przyznała cztery nagrody dla najlepszych wystąpień. Zwyciężczynią została Dominika Pik, która wygłosiła referat „Układy podwójne z pulsarami”. Na drugim stopniu podium stanęli ex aequo Antoni Rygiel, który opowiadał o poszukiwaniach ciemnej materii, oraz Krzysztof Szymański ze swoim referatem o paradoksach Szczególnej Teorii Względności. Przyznano również jedno wyróżnienie, które otrzymała Maja Osica, która w swoim referacie wyjaśniła, skąd biorą się pierwiastki we wszechświecie.
Zgodnie z tradycją, oprócz nagród przyznawanych przez kadrę seminarium, również uczestnicy mieli okazję demokratycznie wybrać najlepszy ich zdaniem referat. Najwięcej głosów otrzymała Zuzanna Kawalec, która zaprezentowała swój śpiewany referat pt. „Promieniowanie rentgenowskie Urana – nauka na gitarze grana”.
Ale nie samą sesją żyje seminarium astronomiczne. Podczas spotkania nie zabrakło czasu na zwiedzanie Częstochowy i wieczorną integrację. W piątek po południu wybraliśmy się do Miejskiej Galerii Sztuki w Częstochowie, gdzie mieliśmy okazję podziwiać m.in. dzieła Zdzisława Beksińskiego, którego obrazy i fotografie zdobyły światową sławę.
Następnie przeszliśmy na Jasną Górę, miejsce najczęściej kojarzone z Częstochową. Na miejscu zwiedziliśmy bazylikę jasnogórską, salę rycerską oraz oczywiście odwiedziliśmy Kaplicę Cudownego Obrazu.
Sobotnie popołudnie spędziliśmy natomiast w Planetarium Instytutu Fizyki Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie. Dzięki uprzejmości władz uczelni, planetarium zostało otwarte specjalnie dla naszej grupy i mogliśmy obejrzeć pierwszy od początku epidemii pokaz pt. „Cuda Wszechświata”. Obejrzeliśmy również krótką produkcję poświęconą problemowi zanieczyszczenia nocnego nieba sztucznym światłem, która uświadomiła nam ogromną skalę tego problemu i przedstawiła sposoby walki z nim.
Podczas spacerów po mieście odwiedziliśmy ponad stuletni budynek dawnego obserwatorium astronomicznego w Częstochowie, który znajduje się w parku im. Stanisława Staszica. Nie mogło zabraknąć pamiątkowego zdjęcia na tle zabytkowej budowli.
Niedziela upłynęła nam na zwiedzaniu częstochowskich muzeów. Odwiedziliśmy Muzeum Produkcji Zapałek, gdzie przedstawiono nam cały proces produkcji, od wstępnej obróbki desek, aż do pakowania zapałek w pudełka. Muzeum mieści się w zabytkowej, XIX-wiecznej fabryce, mającej za sobą bogatą historię. Co ciekawe, mimo dwóch pożarów i sędziwego wieku, w fabryce-muzeum nadal produkuje się wysokiej jakości zapałki.
Następnym punktem programu był Rezerwat Archeologiczny Muzeum Częstochowskiego. Znajduje się tam ekspozycja poświęcona kulturze Łużyckiej, która wieki temu obecna była na terenach obecnej Częstochowy. Głównym punktem wystawy jest odkryte cmentarzysko, którego układ został zachowany po odkryciu. Tego dnia odwiedziliśmy jeszcze Muzeum Górnictwa Rud Żelaza. Jest to unikatowe na polską skalę muzeum, pokazujące rozwój górnictwa w naszym kraju.
Po całodniowym zwiedzaniu, przyszła pora na wspólne rozmowy i integrację przy pizzy. W tym czasie, każdy uczestnik mógł też porozmawiać z komisją referatową na temat swojego wystąpienia i otrzymać od nich cenne rady i wskazówki.
Akcentem kończącym tegoroczne seminarium jesienne dla starszych było tradycyjne świeczkowisko zakończeniowe. Ogłoszono na nim wyniki sesji referatowej i rozdano nagrody wyróżnionym uczestnikom. Ponadto, kilka osób podpisało swoje deklaracje członkowskie i złożyło je na ręce Skrabnika Klubu Astronomicznego Almukantarat.

Tradycyjne świeczkowisko rozpoczynające odbyło się pierwszego wieczoru spotkania. Źródło: Zofia Wojtkowiak | AstroNET

Najlepsi z najlepszych – zwycięzcy sesji referatowej. Źródło: Małgorzata Kaczmarczyk| AstroNET

Śpiewany referat Zuzanny Kawalec został nagrodzony nagrodą publiczności. Źródło: Zofia Wojtkowiak | AstroNET

W Miejskiej Galerii Sztuki. Źródło: Zofia Wojtkowiak | AstroNET

Wspólna fotografia na dachu Uniwersytetu im. Jana Długosza w Częstochowie. Źródło: Zofia Wojtkowiak | AstroNET

Źródło: Zofia Wojtkowiak | AstroNET

Blisko 150-letnia fabryka zapałek posiada długą i przeciekawą historię. Źródło: Zofia Wojtkowiak | AstroNET

Choć ważnym elementem świeczkowiska są wyniki sesji referatowej, nie może zabraknąć wspólnego śpiewania. Źródło; Małgorzata Kaczmarczyk | AstroNET

https://astronet.pl/wydarzenia/almukant ... stochowie/
Załączniki
Seminarium astronomiczne dla starszych w Częstochowie.jpg
Seminarium astronomiczne dla starszych w Częstochowie2.jpg
Seminarium astronomiczne dla starszych w Częstochowie3.jpg
Seminarium astronomiczne dla starszych w Częstochowie4.jpg
Seminarium astronomiczne dla starszych w Częstochowie5.jpg
Seminarium astronomiczne dla starszych w Częstochowie6.jpg
Seminarium astronomiczne dla starszych w Częstochowie7.jpg
Seminarium astronomiczne dla starszych w Częstochowie8.jpg
Seminarium astronomiczne dla starszych w Częstochowie9.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Czy Wszechświat organizuje się niczym sieć neuronowa?
2021-10-12.
Niektórzy twierdzą, że nasz Wszechświat wydaje się podążać za samoorganizującymi się, powtarzalnymi wzorcami – fraktalami. Ta cecha charakterystyczna jego struktury jest przy tym niemal wszechobecna. Naukowcy z Resonance Science Foundation, podejmując próby opisania tej organizacji, odwołują się do tak zwanej fizyki holofraktogramicznej, która odnosi się do dwóch własności zdających się leżeć u podstaw kosmosu: holograficznego uporządkowania informacji, w którym każda podjednostka systemu zawiera informacje o jego całości, i fraktalnego uporządkowania struktur.
Co w ogóle oznacza fraktalne uporządkowanie struktur? Fraktale to twory uzyskiwane przez stosunkowo proste funkcje algorytmiczne, mające jednak tendencję do generowania złożonych i powtarzalnych wzorów. Fraktal to po prostu samopodobny (ale niekoniecznie identyczny!) wzór, który powtarza się niezależnie od skali wielkości. W praktyce wygląda to tak, że niezależnie od tego, jak bardzo „przybliżamy się” lub „oddalamy”, obserwujemy zawsze podobny wzór, który powtarza się w nieskończoność. Matematycznie rzecz biorąc, taki fraktal ma właściwość niezmienności skali, co oznacza, że ten sam poziom złożoności powtarza się w nim sekwencyjnie. A gdy go dowolnie powiększamy, ukazuje nam coraz bardziej złożone detale tej złożoności.
Struktury o budowie fraktalnej są bardzo powszechne także w przyrodzie. Przykłady to niektóre liście i kwiaty, krystaliczne płatki śniegu, czy układ naczyń krwionośnych. Czy zatem i sam kosmos jest uporządkowany fraktalnie? Oznaczałoby to, że istnieje pewien poziom złożoności niezmiennej względem skali, w jakiej obserwujemy Wszechświat. Gdy na przykład widzimy złożoność w niewielkiej mezoskali mózgu zwierzęcia (przedstawiony na ilustracji 1), należy spodziewać się, że ten sam poziom złożoności będzie powtarzał się z określonym krokiem „przerw” również w większej i mniejszej skali. Przy obecnej technologii nie możemy wprawdzie bezpośrednio badać przestrzeni Wszechświata w bardzo, bardzo niewielkiej skali Plancka – nie możemy zatem badać organizacji kosmosu na najniższym poziomie. Możemy za to zbadać i ilościowo określić złożoność Wszechświata w największych skalach, czyli w skali tak zwanej Kosmicznej Sieci. Pozwalają na to współczesne, precyzyjne dane obserwacyjne.
Nowe badania wskazują na to, że można już określić obiektywne, ilościowe (czyli i dobrze określone matematycznie) podobieństwo między sieciami neuronalnymi i wielkoskalowym rozkładem galaktyk. W artykule opublikowanym we Frontiers in Physics profesorowie Franco Vazza i Alberto Feletti (astrofizyk i neurobiolog) opisują w ten sposób właściwości oraz różnice strukturalne, morfologiczne i pamięciowe pomiędzy Siecią Kosmiczną a siecią komórek neuronalnych w mózgu człowieka. Ich badania dowodzą, że podobieństwa widoczne między tymi dwiema formami organizacji materii we Wszechświecie – oddzielonymi ogromnymi skalami wielkości – nie są jedynie przypadkowym lub subiektywnie odbieranym przez nas wrażeniem, ale wymagają fizycznego opisu, który ujednolica dynamikę tych samoorganizacji w różnych skalach.
To nie wszystko. Być może najbardziej niezwykłym wnioskiem z tych badań jest to, że, jak mówią sami autorzy, „wspomnienia naszego życia mogłyby być w zasadzie przechowywane w strukturze Wszechświata” (chodzi o sam poziom złożoności, nie możliwość przeniesienia naszej świadomości do większej skali czy teoretyzowanie na temat samoświadomości kosmosu). Jak to możliwe?
Na początek warto przyjrzeć się niektórym podobieństwom w organizacji strukturalnej między sieciami neuronalnymi i galaktycznymi (przy różnicy skali rzędu 1027 rzędów wielkości!). Galaktyki grupują się w ogromne struktury zwane gromadami i supergromadami. Mogą mieć one rozmiary rzędu setek milionów parseków. Struktury te są zorganizowane jako sieci dendrytyczne (podobnie jak neurony w mózgu), z długimi włóknami galaktycznymi łączącymi węzły – główne galaktyczne centra – i z równie wielkimi pustkami między włóknami i węzłami. Franco Vazza i Alberto Feletti przeprowadzili obliczenia komputerowe dla symulacji organizacji materii na granicy pomiędzy pustkami a włóknami, czyli tam, gdzie grawitacja przyspiesza materię do prędkości rzędu tysięcy kilometrów na sekundę. Doszli do wniosku, że są to jedne z najbardziej złożonych obszarów zorganizowanej materii we Wszechświecie.
Cała Kosmiczna Sieć, wielkoskalowa struktura wytyczana przez wszystkie obserwowalne galaktyki, rozciąga się na co najmniej kilkadziesiąt miliardów lat świetlnych. Jedna z tych galaktyk jest domem dla miliardów rzeczywistych mózgów. Jeśli (to założenie uczonych) kosmiczna sieć jest co najmniej tak złożona, jak którakolwiek z jej części składowych, możemy naiwnie wywnioskować, że powinna być co najmniej równie złożona jak nasz mózg. Te dwa systemy są zorganizowane w dobrze zdefiniowane sieci, a po przeprowadzeniu pewnych porównań ilościowych między tymi nimi da się dostrzec niesamowity wręcz poziom podobieństwa.
Całkowitą liczbę galaktyk w obserwowalnej sferze Wszechświata szacuje się dziś na około 2,6 biliona, przy czym jakieś 50 miliardów galaktyk to te o masach równych lub większych niż masa Drogi Mlecznej. Galaktyki nie są rozmieszczone jednorodnie – jak już wspomniano, zbierają się w duże gromady. Długie włókna, liczące nawet kilkadziesiąt megaparseków, łączą ze sobą gromady galaktyk oddzielone od siebie (w większości) pustą przestrzenią. Niedawne badania mózgu człowieka dowodzą z kolei, że jest w nim łącznie około 86 miliardów neuronów i prawie taka sama liczba komórek glejowych oraz innych komórek nieneuronalnych. Od razu widzimy tu podobieństwo ilościowe. Oba systemy – „duży” i „mały” – zorganizowane są w dobrze zdefiniowane sieci, z mniej więcej ∼1010−1011 węzłami połączonymi poprzez włókna. Co ciekawe, według szacunków całkowita liczba neuronów w ludzkim mózgu jest też zbliżona do liczby galaktyk w obserwowalnym Wszechświecie.
– W obu przypadkach około 75% rozkładu masy/energii składa się z pozornie pasywnego materiału, który przenika oba układy i odgrywa jedynie pośrednią rolę w ich wewnętrznej strukturze: to woda w przypadku mózgu i ciemna energia w kosmologii, która w dużej mierze zdaje się nie wpływać na wewnętrzną dynamikę struktur kosmicznych – zauważają Vazza i Feletti.
Choć woda obecna w mózgu i ciemna energia Wszechświata są tu opisane jako media pasywne, w rzeczywistości odgrywają ważne role w swoich układach. Na przykład płyn mózgowo-rdzeniowy (który składa się głównie z wody) jest głównym nośnikiem substancji neuroaktywnych i regulatorowych cząsteczek sygnałowych takich jak mitogeny, a ciemna energia jest wynikiem ogromnych wahań w energii próżni kwantowej i, jak się uważa, zapoczątkowała pierwotne jednorodności w gęstości energii, które z czasem umożliwiły powstawanie gromad galaktyk.
Dalsza analiza statystyczna wykazała, że podobieństwa między Siecią Kosmiczną a mózgowymi sieciami neuronalnymi nie są subiektywne i nie wynikają z tego, że ludzki umysł próbuje po prostu na siłę szukać wzorców tam, gdzie ich nie ma. Vazza i Feletti wykorzystali technikę powszechnie stosowaną w kosmologii, metodę analizy widma mocy, aby ocenić poziom podobieństwa ilościowego między dwiema badanymi sieciami. Widmo mocy mierzy moc fluktuacji strukturalnych w określonej skali przestrzennej. Odkryto, że widmo mocy rzeczywistych wycinków móżdżku i kory mózgowej (przy 40-krotnym powiększeniu) w statystycznie istotnym stopniu odpowiada podobnej krzywej wygenerowanej dla Kosmicznej Sieci na podstawie jej symulacji numerycznych.
Obliczenia dla pojemności pamięci mózgu, oparte na najnowszych wynikach mapowania sieci połączeń mózgowych i Sieci Kosmicznej, pokazują również imponujące podobieństwo. W swoich obliczeniach Franco szacuje pojemność pamięci Kosmicznej Sieci na około 10 petabajtów (1016 bajta).
Z badań nad siecią połączeń w mózgu wynika, że jego całkowita pojemność pamięci to około 2,5 petabajta. Najprawdopodobniej rachunek ten jest zaniżony, ponieważ zakłada się w nim, że pojemność ta jest funkcją same sieci połączeń synaptycznych i nie uwzględnia przetwarzania pamięci subsynaptycznej i subkomórkowej. Vazza i Feletti sądzą jednak, że obliczenia wskazują na duże podobieństwo w pojemności potencjalnej pamięci sieci galaktycznej i sieci neuronowej. Oznaczałoby to, że cały zbiór informacji przechowywanych w ludzkim mózgu mógłby być również zakodowany w rozkładzie galaktyk we Wszechświecie. I odwrotnie, urządzenie obliczeniowe wyposażone w pamięć równą pamięci ludzkiego mózgu mogłoby odtworzyć złożoność Wszechświata w jego największych skalach.

Czytaj więcej:
• Cały artykuł
• Orygialna praca naukowa: F. Vazza & A. Feletti, The Quantitative Comparison Between the Neuronal Network and the Cosmic Web. Frontiers in Physics (2020) Volume 8, Article 525731
• Haramein, N., Val Baker, A., Brown, W., The Unified Spacememory Network: from cosmogenesis to consciousness. The Journal of Neuroquantology (2016) Vol 14, Issue 4
• Vazza, F., On the complexity and the information content of cosmic structures. Monthly Notices of the Royal Astronomical Society 465, 4942-4955 (2017)
• Conselice CJ, Wilkinson A, Duncan K, Mortlock A., The evolution of galaxy number density at z < 8 and its implications. Astrophys J. (2016) 830:83
• Azevedo FA, Carvalho LR, Grinberg LT, Farfel JM, Ferretti RE, Leite RE, et al., Equal numbers of neuronal and nonneuronal cells make the human brain an isometrically scaled-up primate brain. J Comp Neurol. (2009). 513:532–41
• Herculano-Houzel S., The remarkable, yet not extraordinary, human brain as a scaled-up primate brain and its associated cost. Proc Natl Acad Sci USA. (2012). 109:10661–8.
• J. G. Veening and H. P. Barendregt, The regulation of brain states by neuroactive substances distributed via the cerebrospinal fluid; a review p. 16, 2010
• Q. Wang, Z. Zhu, and W. G. Unruh, How the huge energy of quantum vacuum gravitates to drive the slow accelerating expansion of the Universe, Phys. Rev. D, vol. 95, no. 10, p. 103504, May 2017,

Źródło: resonancescience.org / William Brown, Biophysicist, Resonance Science Foundation Research Scientist
Opracowanie: Elżbieta Kuligowska
Na ilustracji powyżej: Porównanie sieci kosmicznej i neuronalnej. Źródło: Publikacja Zespołu.
Na zdjęciu: Kalafior rzymski – przykład występowania fraktali w przyrodzie. Źródło: Wikipedia/Ivar Leidus - Praca własna

Ilustracja 1: Złożoność mózgu i wielkoskalowej struktury Wszechświata. Źródło: Publikacja Zespołu.

lustracja 2: System biologiczny pojedynczej komórki jest o 10^30 rzędów wielkości większy niż skala Plancka i o 10^30 rzędów wielkości mniejszy niż obserwowany Wszechświat. Można powiedzieć, że znajduje się on w równej „odległości” między tymi dwoma ekstremalnymi granicami. Źródło: Publikacja Zespołu.

Ilustracja 3. Wielkoskalowa struktura Wszechświata – Laniakea. Źródło: The Strange Similarity of Neuron and Galaxy Networks; by Franco Vazza & Alberto Feletti.

Ilustracja 4. Rozkład fluktuacji jako funkcja skali przestrzennej dla map z ilustracji 2, z dodatkową analizą cienkiego przekroju przez ludzką korę mózgową. Dla porównania pokazano podobne rozkłady dla chmur, gałęzi drze oraz ruchów turbulentnych w wodzie i plazmie. Źródło: The Strange Similarity of Neuron and Galaxy Networks; by Franco Vazza & Alberto Feletti.

https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/cz ... omorficzna
Załączniki
Czy Wszechświat organizuje się niczym sieć neuronowa.jpg
Czy Wszechświat organizuje się niczym sieć neuronowa2.jpg
Czy Wszechświat organizuje się niczym sieć neuronowa3.jpg
Czy Wszechświat organizuje się niczym sieć neuronowa4.jpg
Czy Wszechświat organizuje się niczym sieć neuronowa5.jpg
Czy Wszechświat organizuje się niczym sieć neuronowa6.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Mity wsród gwiazd: Gwiazdozbiór Żyrafy
2021-10-12. Natalia Kowalczyk 149 odsłon
Żyrafa to 18. co do wielkości, gwiazdozbiór okołobiegunowy nieba północnego znajdujący się pomiędzy Gwiazdą Polarną a Woźnicą. W Polsce widoczny jest cały rok, jednak najlepiej obserwować go w miesiącach zimowych. Przedstawia on żyrafę z głową blisko północnego bieguna niebieskiego. Długa szyja Żyrafy rozciąga się w kierunku gwiazdozbioru Małej Niedźwiedzicy i Smoka, omijając po drodze północny biegun niebieski. Wcześniej w tym miejscu wyobrażano wielbłąda.
W okolicach gwiazdozbioru żyrafy znajduje radiant roju meteorów — Kamelopardalidów. Maksimum aktywności roju przypada na październik, daje on tylko kilka meteorów na godzinę.
Konstelacja Żyrafy jest dość słaba, nie ma gwiazd jaśniejszych niż cztery magnitudo, dlatego Grecy nie widzieli żadnych gwiazd w Camelopardalis i uważali, że ten obszar nieba jest pusty. Jana Heweliusza nie zraziła jednak słabość konstelacji; skatalogował w Camelopardalis 32 gwiazdy i poświęcił im całą tablicę w swoim atlasie z 1690 r., zapewniając w ten sposób jej powszechną akceptację.
Rzymska nazwa żyrafy – Camelopardalis – wywodzi się od jej wczesnej rzymskiej nazwy. Uważano ją za stworzenie złożone, posiadające cechy zarówno wielbłąda, jak i lamparta. Gwiazdozbiór Żyrafy został stworzony przez holenderskiego astronoma Petrusa Plancius i udokumentowany przez niemieckiego astronoma Jakoba Bartscha w 1624 roku. W związku z tym nie ma żadnych związanych z nim mitów.
Chociaż Żyrafa nie pojawia się w mitologii, nazwa konstelacji może być odniesieniem do Księgi Rodzaju w Biblii. Kiedy Jacob Bartsch umieszczał Żyrafę na swojej mapie nieba z 1624 roku, opisał konstelację jako wielbłąda, na którym Rebeka wjechała do Kanaanu, gdzie miała poślubić Izaaka. Jednak ponieważ gwiazdozbiór reprezentuje żyrafę, a nie wielbłąda, to wyjaśnienie nie wydaje się zbyt prawdopodobne.
Gwiazdozbiór zajmuje powierzchnię 757 stopni kwadratowych i należy do rodziny gwiazdozbiorów Wielkiej Niedźwiedzicy. Sąsiaduje z gwiazdozbiorami takimi jak Smok, Mała Niedźwiedzica, Cefeusz, Kasjopeja, Perseusz, Woźnica i Ryś. Najjaśniejszą gwiazdą konstelacji jest Beta Camelopardalis. Gwiazdozbiór zawiera Kaskadę Kemble’a oraz kilka godnych uwagi obiektów głębokiego nieba, w tym gromadę otwartą NGC 1502, Oyster Nebula (NGC 1501), spiralną galaktykę NGC 2403, i galaktykę NGC 1569. Żyrafa ma trzy gwiazdy ze znanymi planetami, ale niestety nie posiada żadnych obiektów Messiera.
Źródła:
Constellation Guide: Camelopardalis Constellation (dostęp 3.10.2021 r.), Jan Ridpath's Star Tales: Camelopardalis, The giraffe (dostęp 3.10.2021 r.), Wikipedia: Gwiazdozbiór Żyrafy (dostęp 3.10.2021 r.)
Zdjęcie w tle: ESA/Hubble & NASA; acknowledgement: Marc Canale
Powyższy obrazek pochodzi z pracy Heweliusza pod tytułem “Uranographia” i przedstawia wizję żyrafy na tle tworzących jej gwiazdozbiór gwiazd.. Źródło. Wikimedia
Powyższy fragment mapy nieba przedstawia gwiazdozbiór Żyrafy w otoczeniu sąsiednich gwiazdozbiorów. Białe okręgi z przypisanymi numerami to oznaczenia obiektów głębokiego nieba – galaktyk, gromad. Źródło: Wikimedia
Zdjęcie Hubble’a mgławicy planetarnej NGC 1501, znajdującej się w gwiazdozbiorze Żyrafy.. Źródło: ESA/Hubble & NASA; acknowledgement: Marc Canale
https://astronet.pl/autorskie/mity-wsro ... or-zyrafy/
Załączniki
Mity wsród gwiazd Gwiazdozbiór Żyrafy.jpg
Mity wsród gwiazd Gwiazdozbiór Żyrafy2.jpg
Mity wsród gwiazd Gwiazdozbiór Żyrafy3.jpg
Mity wsród gwiazd Gwiazdozbiór Żyrafy4.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Płomień – recenzja książki
2021-10-12. Anna Wizerkaniuk
Egzoplaneta Kepler-973d jest najbardziej z dotychczas poznanych planet podobna do Ziemi. To odkrycie sprawiło, że ludzkość rozpoczęła przygotowania do pierwszej misji międzygwiezdnej, której celem jest skolonizowanie Drugiej Ziemi.
W przededniu setnej rocznicy urodzin Stanisława Lema, nakładem wydawnictwa Powergraph ukazała się nowa powieść science fiction Magdaleny Salik – Płomień. Już na pierwszych stronach poznajemy trzy główne wątki w historii. Głównym z nich są przygotowania statku kosmicznego, tytułowego Płomienia, do najbardziej zaawansowanej misji, dzięki której takie mocarstwa jak Chiny i Stany Zjednoczone, a także Indie, połączyły siły. Nad przygotowaniami czuwa astrofizyk i inżynier kosmiczny Albert Townsend, dla którego jest to projekt życia, umożliwiający mu pozostanie zapamiętanym przez przyszłe pokolenia. Początkowo część projektu, a dokładnie wariant drugi, który dotyczy mapowania mózgów załogi Płomienia budzi wątpliwości głównej bohaterki Evelyn Brin – psycholożki moralności. Jednak w końcu ulega (niestety) charyzmie Townsenda i choć powoli przekonuje się do samego projektu, to jednak pojawiają się inne decyzje wątpliwe moralnie.
Drugi wątek, znacznie mniej rozbudowany dotyczy pobytu astronautki w bazie planetarnej, w której kończą się zapasy i zagrożone jest życie ponad setki osób. Załoga bazy musi w ciągu najbliższych 22 godzin podjąć decyzję, czy pomóc Płomieniowi, czy nie. W ostatnim już wątku przedstawiona jest także walka o przetrwanie mężczyzny, który wraz z towarzyszem broni znalazł się na przedmieściach post apokaliptycznego miasta i szybko musi uzupełnić zapasy wody. Jeśli uda im się przeżyć, na ratunek może przyjść Płomień. Tak, wszystkie wątki łączy ten sam statek kosmiczny.
Jeśli ktoś liczył, że Płomień będzie opowieścią o locie na planetę Kepler-973d w gwiazdozbiorze Łabędzia (dla zastanawiających się, czy planeta istnieje – nie, jeszcze nie została odkryta), to niestety trochę się rozczaruje. Owszem mamy rozważania nad moralnością przedsięwzięcia, głównie mapowania mózgu, ale w pewnym momencie też staje się to poboczne. Bohaterka, jak na panią psycholog, zbyt łatwo daje się przekonać i skierować do innych zajęć, mniej związanych z pracą badawczą, a bardziej z budowaniem pozytywnej opinii publicznej o całym przedsięwzięciu. Dodatkowo akcja nie toczy się zbyt szybko, co z drugiej strony daje czas na zastanowienie się, czy wybory Brin są etyczne.
Płomień to dobra, krótka lektura w sam raz na jesienny wieczór. Pozwala odpocząć od bardziej wymagającej literatury, a jednocześnie skłania do refleksji, czy na pewno działanie w celu zdobycia nowych światów jest dobre i wszelkie chwyty są dozwolone.
Tytuł oryginalny: Rare Astronomical Sights and Sounds
Autor: Magdalena Salik
Wydawca: Powergraph
Stron: 352
Data wydania: 10 września 2021
Dziękujemy wydawnictwu Powergraph za egzemplarz do recenzji.
Źródło: Powergraph

https://astronet.pl/recenzje/plomien-recenzja-ksiazki/
Załączniki
Płomień – recenzja książki.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Astronomowie znaleźli źródło tajemniczych emisji promieni gamma
Autor: M@tis (12 Październik, 2021)
Naukowcy odkryli, źródło tak zwanego promieniowania gamma z „pustego nieba”. Jego pochodzenie nie zostało jeszcze poznane, ale zdaniem badaczy, jest ono powiązane z galaktykami, w których zachodzi proces formowania się gwiazd. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie Nature.
Promienie gamma są najbardziej energetyczną formą promieniowania we wszechświecie. Niektóre z nich, są związane z aktywnymi jądrami galaktyk, w których znajdują się supermasywne czarne dziury, podczas gdy inne z pozostałościami po supernowych. Promienie gamma, pojawiają się jednak nawet w obszarach pozornie pustego nieba.
Źródła promieniowania gamma we wszechświecie (NASA)
Naukowcy z Australijskiego Uniwersytetu Narodowego wraz z kolegami z innych instytucji, szczegółowo przeanalizowali dane z Kosmicznych Teleskopów Hubble'a i Fermiego. W toku badań doszli do wniosku, że promienie "pustego nieba" muszą pochodzić z galaktyk tworzących gwiazdy. Autorzy potwierdzili swoje ustalenia za pomocą symulacji komputerowych. Zgodnie ze słowami jednego z autorów artykułu, dr Matt'a Roth:
„Modelowaliśmy promieniowanie gamma ze wszystkich galaktyk we wszechświecie i porównaliśmy nasze wyniki z przewidywaniami dla innych źródeł. Okazało się, że to galaktyki gwiazdotwórcze, a nie aktywne jądra galaktyk, wytwarzają większość tego rozproszonego promieniowania.”
„To ważny kamień milowy, aby w końcu odkryć pochodzenie promieniowania gamma, i rozwikłać zagadkę wszechświata, którą astronomowie próbują rozwiązać od lat sześćdziesiątych.”
Wykorzystując dane z teleskopów kosmicznych, naukowcy przeanalizowali najważniejsze parametry wielu galaktyk – masę całkowitą, rozmiar fizyczny, odległość od Ziemi oraz tempo powstawania w nich gwiazd. Według autorów, promienie gamma powstają, gdy strumienie cząstek kosmicznych wyrzucanych przez galaktyki gwiazdotwórcze, poruszają się z prędkością bardzo bliską prędkości światła i zderzają się z gazem międzygwiazdowym.

Autorzy mają nadzieję, że ich odkrycie pomoże astronomom rozwikłać inne tajemnice wszechświata, w tym jedno z centralnych pytań astrofizyki – jakie cząstki składają się na ciemną materię. Naukowcy opracowują obecnie mapy nieba w zakresie promieniowania gamma, które można wykorzystać do interpretacji obserwacji z teleskopów nowej generacji, takich jak Cherenkov Telescope Array (CTA).

Źródło:
https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/astr ... iczych-emi
ródło: pixabay.com
https://tylkoastronomia.pl/wiadomosc/as ... ieni-gamma
Załączniki
Astronomowie znaleźli źródło tajemniczych emisji promieni gamma.jpg
Astronomowie znaleźli źródło tajemniczych emisji promieni gamma2.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Sfotografowano z Ziemi aż 42 największe planetoidy
2021-10-12.
Duży międzynarodowy zespół astronomów, z licznym polskim udziałem, zaprezentował wyniki obserwacji największych obiektów w głównym pasie planetoid pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza. Co ciekawe, obrazy tych obiektów uzyskano z odległości setek milionów kilometrów, przy pomocy teleskopu naziemnego – Bardzo Dużego Teleskopu (VLT) należącego do Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO).
Do tej pory jedynie trzy duże obiekty z głównego pasa planetoid (Ceres, Westa i Lutetia) miały szczegółowe zdjęcia, bowiem zbadały je z bliska sondy kosmiczne Dawn i Rosetta. Brak odpowiednio dokładnych fotografii dla innych dużych ciał oznaczał, że ich kluczowe charakterystyki, takie jak trójwymiarowe kształty czy gęstość, pozostawały w większości nieznane. Aby wypełnić tę lukę, naukowcy z zespołu, którym kierował Pierre Vernazza z Laboratoire d’Astrophysique de Marseille we Francji, prowadzili od 2017 do 2019 roku obserwacje przy pomocy teleskopu VLT.
Łącznie w badanej próbce znalazły się 42 obiekty. Większość z nich ma ponad 100 km średnicy. Udało się zaobserwować prawie wszystkie (20 na 23) ciała, które mają ponad 200 km. Największe spośród nich to Ceres (940 km) i Westa (520 km), z których pierwsza jest zaliczana do planet karłowatych. Najmniejsze w analizowanej próbce były planetoidy Urania i Ausonia mierzące po około 90 km.
Różnorodność kształtów i gęstości
Dzięki rekonstrukcji kształtów okazało się, że zbadane planetoidy można podzielić na dwie główne rodziny. Pierwszą stanowią ciała prawie idealnie sferyczne (np. Hygiea i Ceres), a drugą obiekty o nietypowych, wydłużonych kształtach, z których najbardziej dziwaczna wydaje się Kleopatra o kształcie podobnym do psiej kości.
Łącząc kształty z informacjami o masach można było wyznaczyć gęstości. Okazało się, że średnie gęstości są bardzo różnorodne. Najmniej gęste planetoidy spośród zbadanych mają około 1,3 g/cm3, czyli podobnie jak węgiel. Natomiast te najbardziej gęste, Psyche i Kaliope, mają aż 3,9 i 4,4 g/cm3, a to nawet więcej niż gęstość diamentów (3,5 g/cm3).
Takie rozbieżności w gęstości mogą być wskazówką różnego składu tych obiektów, a to by mogło oznaczą, że pochodzą one z różnych rejonów naszego układu planetarnego. Jest to więc na przykład wspierający hipotezę, iż planetoidy najmniej gęste uformowały się w odległych rejonach Układu Słonecznego (daleko poza orbitą Neptuna), a potem dokonały migracji do obszaru głównego pasa planetoid.
Być może za kilka lat będziemy świadkami znacznego poszerzenia w obrazowaniu planetoid. Naukowcy mają nadzieję, Ekstremalnie Wielki Teleskop (ELT), które jest aktualnie w trakcie budowy przez Europejskie Obserwatorium Południowe, pozwoli na badanie z powierzchni Ziemi planetoid o średnicach od 35 do 80 km, a nawet kraterów na nich o wielkościach od 10 do 25 km. Być może dzięki ELT uda się nawet bardziej szczegółowo zbadać kilkadziesiąt obiektów z pasa Kuipera.
Dodajmy, iż wśród kilkudziesięciu autorów publikacji, która ukazała się w „Astronomy & Astrophysics” jest całkiem sporo polskich nazwisk: Edyta Podlewska-Gaca, Przemysław Bartczak, Grzegorz Dudziński, Agnieszka Kryszczyńska, Anna Marciniak, Tadeusz Michałowski, Joel Krajewski (wszyscy: Instytut Obserwatorium Astronomiczne Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu) oraz Łukasz Socha (Nieborowice).
Zdjęcie na górze:
Składanka zdjęć 42 największych obiektów z głównego pasa planetoid pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza. Fotografie wykonano teleskopem naziemnym (VLT w Chile). Źródło: ESO/M. Kornmesser/Vernazza et al./MISTRAL algorithm (ONERA/CNRS).
Ceres i Westa - największe obiekty z głównego pasa planetoid. Fotografie wykonano teleskopem naziemnym (VLT) z odległości setek milionów kilometrów. Źródło: ESO/Vernazza et al./MISTRAL algorithm (ONERA/CNRS).

Plakat z 42 największymi obiektami pasa planetoid. Źródło: ESO/M. Kornmesser/Vernazza et al./MISTRAL algorithm (ONERA/CNRS).

Więcej informacji:
• 42 zdjęcia z ESO: fotografie największych planetoid w Układzie Słonecznym

Opracowanie: Krzysztof Czart
Źródło: ESO
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/sf ... planetoidy
Załączniki
Sfotografowano z Ziemi aż 42 największe planetoidy.jpg
Sfotografowano z Ziemi aż 42 największe planetoidy2.jpg
Sfotografowano z Ziemi aż 42 największe planetoidy3.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Kobieta obudziła się z meteorytem na poduszce. Cudem uniknęła śmierci. Jak do tego doszło? [ZDJĘCIA]
2021-10-13.
Prawdopodobieństwo, że na człowieka spadnie meteoryt statystycznie jest minimalne. A jednak w Kanadzie kosmiczna skała przebiła dach sypialni i spadła na poduszkę tuż obok śpiącej kobiety. Od śmierci dzieliły ją dosłownie centymetry.
1 do 250 tysięcy, tyle wynosi prawdopodobieństwo, że uderzy w nas meteoryt. To mało? A jednak jest ono przeszło 50 razy większe niż to, że trafimy szóstkę w totolotka. To niebywałe szczęście w nieszczęściu miała Ruth Hamilton, mieszkanka prowincji Kolumbia Brytyjska w Kanadzie.
4 października kobieta przebudziła się w momencie, gdy poczuła uderzenie w łóżko. Gdy spojrzała na poduszkę, zerwała się na równe nogi. Leżał na niej sporych rozmiarów kamień wokół którego rozrzucone były jego mniejsze fragmenty. W dachu zaś widoczna była dziura.
Kanadyjka początkowo myślała, że to odłamek pochodzący z pobliskiej budowy, przez myśl przemknęło jej również to, że ktoś próbował się do niej włamać przez dach, drążąc dziurę i wrzucając do sypialni kamień.
Prawdziwość tych podejrzeń szybko wykluczyła policja. Kilka dni później kobieta dowiedziała się, że nad jej miejscowością był widoczny jasny meteor. Wtedy uświadomiła sobie, że to jego fragment wpadł do jej domu i o mało jej nie zabił.
Kosmiczna skała z olbrzymią prędkością kilkudziesięciu tysięcy kilometrów na godzinę wleciała w ziemską atmosferę, gdzie na skutek tarcia zaczęła ulegać spaleniu, kilkukrotnie przy tym wybuchając. Na niebie widoczne były błyski, niektórzy słyszeli grzmoty.
Niewielkie fragmenty obiektu w dolnej atmosferze znacząco wyhamowały, jeszcze bardziej, gdy przebijały dach. W przeciwnym razie łóżko zostałoby dosłownie przedziurawione. Nie trudno sobie wyobrazić co stałoby się z panią Hamilton.
Historia zna kilka przypadków zabicia człowieka przez meteoryt. Miało podobno do tego dojść 22 sierpnia 1888 roku w As-Sulajmanijja w irackim Kurdystanie. Skała spadła na dwóch mężczyzn. Jeden zginął na miejscu, a drugi został sparaliżowany.
Podobnie było w lutym 2007 roku w indyjskim stanie Radżastan, leżącym przy granicy z Pakistanem. Mieszkańcy mówili o olbrzymim wybuchu, a w miejscu uderzenia meteorytu powstał wielki krater. Niestety zdarzenie skończyło się tragicznie, gdyż meteoryt spadł wprost na głowy Hindusów. Zginęły 2 osoby, a kolejnych 5 osób zostało ciężko rannych.
O wiele częściej zdarza się, że meteoryty ranią ludzi. Latem 2009 roku doszło do takiego niecodziennego zdarzenia w niemieckim Essen. 14-letni chłopiec został trafiony w rękę przez meteoryt wielkości groszku.
Prędkość uderzenia była tak wielka, że kosmiczna skała zdołała wbić się w ziemię. Naukowcy zabrali tajemniczy obiekt do analizy. Szybko okazało się, że zanim spadł u naszego sąsiada, przebył kilkaset milionów kilometrów. Nastolatek miał po tych odwiedzinach wyraźną, głęboką szramę na ręce.
Meteoryty przebijające dachy domów, to jeszcze częstsze zjawisko, ponieważ każdego dnia w ziemską atmosferę wchodzi wiele ton kosmicznego gruzu. W większości po drodze ulega on spaleniu, jednak część dociera do ziemi.
Meteoryt spadł na Mazurach
Tak też stało się 30 kwietnia 2011 roku w gospodarstwie agroturystycznym we wsi Sołtmany niedaleko Giżycka w woj. warmińsko-mazurskim. O godzinie 6:06 kosmiczny kamień przebił zadaszenie budynku gospodarczego przerobionego na łazienki dla agroturystów. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale donośny huk postawił mieszkańców na równe nogi.
Gospodarze poszukując źródła zniszczeń znaleźli niewielki kamień rozbity na dwie części wielkości pięści. Wyróżniał się on kolorem i budową od innych kamieni, dlatego od razu pomyślano, że może to być meteoryt. Niedługo potem pierwszym od lat meteorytem żyła już cała Polska.
Naukowcy przez kilka miesięcy analizowali kawałki skał i ogłosili, że to meteoryt kamienny należący do chondrytów oliwinowo-hiperstenowych. Waży on 1066 gramów i pochodzi z pasa głównego planetoid znajdującego się między orbitami Marsa i Jowisza, a więc z odległości 500 milionów kilometrów od Ziemi.
Meteoryt obecnie znajduje się w kilku częściach. Jedną posiadają sami gospodarze, a dwie kolejne zostały przekazane przez nich m.in. Planetarium w Olsztynie. Na mniejszym kawałku meteorytu widoczny jest fragment skorupy obtopieniowej, powstałej podczas przejścia meteorytu przez ziemską atmosferę.
30 listopada 1954 roku w stanie Alabama 1,4-kilogramowy meteoryt przebił dach domu, odbił się od mebli i uderzył gospodynię domową w biodro nabijając jej pokaźnego siniaka.
9 października 1992 roku meteoroid przeciął niebo nad wschodnią częścią Stanów Zjednoczonych rozpadając się na kilka kawałków. W miejscowości Peekskill w stanie Nowy Jork uderzył w samochód, ale szczęśliwie właściciela nie było wtedy w środku.
21 czerwca 1994 roku w pobliżu Madrytu w Hiszpanii prawie 1,5-kilogramowy meteoryt uderzył w przednią szybę jadącego samochodu, zgiął kierownicę i zatrzymał się na tylnym siedzeniu. Podróżujące autem małżeństwo przeżyło szok, ale nie doznało żadnych obrażeń.
Nie tylko ludzie ginęli od uderzenia meteorytem, podobnie było również ze zwierzętami. Historia zna jeden przypadek upadku niewielkiego meteorytu na psa. Choć kosmiczny „kamyk” był niewielki, to jednak podróżował z tak zawrotną prędkością, że dosłownie przebił pupila na wylot.
Źródło: TwojaPogoda.pl
Meteoryt wpadł do łóżka w Kanadzie. Fot. Ruth Hamilton.
Meteoryt wpadł do łóżka w Kanadzie. Fot. Ruth Hamilton.
‘I’ve never been so scared in my life:’ Golden, BC woman nearly hit by meteorite

14-letni chłopiec z niemieckiego Essen uderzony przez meteoryt w 2009 roku. Fot. Max Pixel.
Fragmenty meteorytu „Sołtmany”, który spadł w 2011 roku na Mazurach. Fot. TwojaPogoda.pl
Fragmenty meteorytu „Sołtmany”, który spadł w 2011 roku na Mazurach. Fot. TwojaPogoda.pl
W 1954 roku w stanie Alabama meteoryt uderzył kobietę w biodro robiąc jej olbrzymiego siniaka. Fot. Max Pixel.
Meteoryt zniszczył tylną część samochodu. Fot. Max Pixel.
https://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/20 ... o-zdjecia/
Załączniki
Kobieta obudziła się z meteorytem na poduszce. Cudem uniknęła śmierci. Jak do tego doszło [ZDJĘCIA].jpg
Kobieta obudziła się z meteorytem na poduszce. Cudem uniknęła śmierci. Jak do tego doszło [ZDJĘCIA]2.jpg
Kobieta obudziła się z meteorytem na poduszce. Cudem uniknęła śmierci. Jak do tego doszło [ZDJĘCIA]3.jpg
Kobieta obudziła się z meteorytem na poduszce. Cudem uniknęła śmierci. Jak do tego doszło [ZDJĘCIA]4.jpg
Kobieta obudziła się z meteorytem na poduszce. Cudem uniknęła śmierci. Jak do tego doszło [ZDJĘCIA]5.jpg
Kobieta obudziła się z meteorytem na poduszce. Cudem uniknęła śmierci. Jak do tego doszło [ZDJĘCIA]6.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

USA, Kanada. Zorza polarna rozświetliła niebo. "Widok nie z tego świata"
2021-10-13. Autor: dd. Źródło: Reuters, The Washington Post

Mieszkańcy niektórych części Stanów Zjednoczonych, Kanady i Europy mogli podziwiać spektakularny pokaz zorzy polarnej. Zjawisko był efektem koronalnego wyrzutu masy na Słońcu.
Zorza polarna rozświetliła niebo w Stanach Zjednoczonych we wtorek. Zjawisko było także widoczne w Kanadzie oraz Wielkiej Brytanii od późnej nocy po wczesny poranek. Niebo mieniło się w odcieniach zieleni.
Zorza polarna rozświetliła niebo
Podniebny spektakl był wynikiem poniedziałkowego koronalnego wyrzutu masy na Słońcu (ang. coronal mass ejection, CME), czyli olbrzymiego obłoku plazmy wyrzucanego w przestrzeń międzyplanetarną. Jest on uznawany za jeden z kluczowych czynników kształtujących pogodę kosmiczną. Zorze polarne zwykle widoczne są w regionach okołobiegunowych, ale dzięki CME tym razem można było je oglądać także w innych miejscach na Ziemi.
Media społecznościowe zalały relacje obserwatorów amatorów z Kanady i USA.
"Widok nie z tego świata! Tak się cieszę, że wielu mogło to zobaczyć" - napisał użytkownik Twittera o nicku treetanner.

Autor:dd
Źródło: Reuters, The Washington Post
Źródło zdjęcia głównego: Reuters/Twitter/OhNoNotPatrick

https://tvn24.pl/tvnmeteo/nauka/usa-kan ... ta-5449983
Załączniki
USA, Kanada. Zorza polarna rozświetliła niebo. Widok nie z tego świata.jpg
USA, Kanada. Zorza polarna rozświetliła niebo. Widok nie z tego świata2.jpg
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wiadomości astronomiczne z internetu”