Wiadomości astronomiczne z internetu

Ciekawostki i postępy w dziedzinie astronomii
Paweł Baran
Posty: 7671
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Zobacz, jak NASA testuje kapsułę kosmiczną Orion

2021-04-07.

NASA rzuciła swoją kapsułą kosmiczną o taflę rozległego basenu. To jedna z form testów sprawdzających wytrzymałość konstrukcji.

NASA upuściła swoją kapsułę kosmiczną Orion na Hydro Impact Basin - rozległy basen przeznaczony do testów. To wczesna zapowiedź tego, co ostatecznie będzie ważną częścią podróży kapsuły, kiedy będzie lądowała na powierzchni Oceanu Spokojnego.

Zanim konstrukcja Oriona uderzy w ocean, będzie hamowana przez specjalnie zaprojektowane spadochrony. Pomimo tego, waga całej kapsuły nie zostanie magicznie zmniejszona - będzie musiała przyjąć siłę, z którą zetknie się podczas zderzenia z wodą.
Pierwsze testy kapsuły Orion związane z jej lądowaniem miały miejsce już w 2011 roku - w tamtym okresie czasu kapsuła była jednak daleka od konstrukcji, która jest testowana w dzisiejszej rzeczywistości. Początkowo ciężar Oriona był znacznie większy, niemalże dwukrotnie niż obecnie.
NASA chce w swoim teście sprawdzić maksymalne obciążenie oraz reagowanie konstrukcji w granicach jej projektu. To słuszna decyzja, która pozwoli zapewnić astronautom maksymalne bezpieczeństwo podczas powrotu na naszą planetę.
Celem jest przygotowanie wszystkiego do testu w locie Artemis II, który będzie przeprowadzony z załogą na pokładzie.

NASA testuje kapsułę Orion /materiały prasowe


NASA Drop Test of Orion Spacecraft for Crewed Artemis Missions



https://nt.interia.pl/raporty/raport-ko ... Id,5154304
Załączniki
Zobacz, jak NASA testuje kapsułę kosmiczną Orion.jpg
Zobacz, jak NASA testuje kapsułę kosmiczną Orion2.jpg
Paweł Baran
Posty: 7671
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Przełomowe odkrycie w CERN

2021-04-07.
Naukowcy z eksperymentu ALPHA (Antihydrogen Laser Physics Apparatus) w CERN po raz pierwszy schłodzili atomy antywodoru za pomocą światła laserowego.

Antywodór jest najprostszą formą antymaterii atomowej, a technika znana jako chłodzenie laserowe została po raz pierwszy zademonstrowana cztery dekady temu na zwykłej materii. Chłodzenie laserowe jest powszechnie stosowane w wielu dziedzinach badań.

Pierwsze zastosowanie chłodzenia laserowego otwiera drzwi do bardziej precyzyjnych pomiarów wewnętrznej struktury antywodoru i tego, jak zachowuje się on pod wpływem grawitacji. Porównanie pomiarów z pomiarami dla normalnych atomów wodoru może ujawnić różnice między atomami materii i antymaterii. Różnice te, jeśli występują, mogą pomóc naukowcom w ustaleniu, dlaczego Wszechświat składa się wyłącznie z materii, co jest zaburzeniem znanym jako asymetria materii i antymaterii.

Naukowcy biorący udział w projekcie twierdzą, że możliwość laserowego chłodzenia atomów antywodoru jest przełomem w pomiarach spektroskopowych i grawitacyjnych. Odkrycie to może prowadzić do nowych perspektyw w badaniach nad antymaterią, w tym do tworzenia cząsteczek antymaterii i rozwoju interferometrii antyatomowej. Jeffrey Hangst, rzecznik eksperymentu ALPHA, powiedział, że laserowe chłodzenie antymaterii było fantastyką naukową około dekady temu.

Zespół tworzy swoje atomy antywodoru, pobierając antyprotony z CERN Antiproton Decelerator i wiążąc je z pozytonami pochodzącymi ze źródła sodu-22. Wytworzone atomy antywodoru są zamykane w pułapce magnetycznej, która uniemożliwia im kontakt z materią. Naukowcy twierdzą, że pomiar zachowania antywodoru w polu grawitacyjnym Ziemi jest ograniczony przez energię kinetyczną lub temperaturę antyatomów.

Chłodzenie laserowe pomaga kontrolować temperaturę antyatomów. Antyatomy absorbują fotony laserowe, co powoduje, że osiągają one wyższy stan energetyczny. Następnie emitują fotony i spontanicznie rozpadają się z powrotem do stanu początkowego. Oddziaływanie to zależy od prędkości atomów, a ponieważ fotony nadają układowi pęd, powtarzanie cyklu absorpcja-emisja prowadzi do schłodzenia atomów do niskiej temperatury.


Eksperyment ALPHA dokonał przełomowego osiągnięcia /materiały prasowe

Źródło: INTERIA

https://nt.interia.pl/technauka/news-pr ... Id,5154379
Załączniki
Przełomowe odkrycie w CERN.jpg
Paweł Baran
Posty: 7671
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Nowa radiowa mapa Wszechświata - wyniki z przeglądu LoTSS teleskopem LOFAR
2021-04-07.
Opublikowano najdokładniejszą w historii mapę Wszechświata w zakresie niskich częstotliwości radiowych. Powstała dzięki przeglądowi nieba prowadzonemu przez radioteleskop LOFAR, którego trzy stacje znajdują się na terenie Polski. Udział w badaniach wzięli polscy astronomowie z kilku ośrodków.
Specjalne wydanie czasopisma naukowego „Astronomy and Astrophysics” jest poświęcone czternastu pracom badawczym opisującym sposób powstania map i pierwsze wyniki naukowe. Obrazy uzyskane dzięki sieci radioteleskopów LOFAR na niskich częstotliwościach radiowych są tak głębokie, że większość widocznych na nim obiektów to galaktyki takie jak nasza Droga Mleczna, znajdujące się bardzo daleko i widoczne w momencie, gdy jeszcze się tworzyły.
Obserwacje na falach radiowych pozwalają zajrzeć do obszarów przesłoniętych w zakresie widzialnym przez pył, a z takimi sytuacjami mamy do czynienia w rejonach powstawania gwiazd. Dzięki nowym badaniom naukowcom udało się precyzyjnie wyznaczyć związek pomiędzy jasnością galaktyk w zakresie radiowym, a tempem formowania się gwiazd. Dokonano też dokładniejszych ocen liczby nowych gwiazd tworzących się w młodym Wszechświecie.
Unikalny zbiór nowych danych pozwolił także na przeprowadzenie różnorodnych innych badań naukowych. Na przykład zbadano emisje z okolic masywnych czarnych dziur w kwazarach, czy zderzenia galaktyk. Ponieważ obserwacje obszarów nieba były powtarzane co pewien czas, można było też badać zmienność niektórych źródeł. Dało to nieoczekiwane rezultaty.
Natrafiono na egzotyczną gwiazdę, czerwonego karła CR Draconis, u którego występują wybuchy emisji radiowej podobne do zachodzących na Jowiszu. Ich przyczyną mogą być oddziaływania tej gwiazdy z nieznaną planetą. Drugą możliwością jest ekstremalnie szybka rotacja gwiazdy.
Aby uzyskać radiowe obrazy nieba trzeba przetworzyć olbrzymie ilości danych. Opisywane mapy powstały dzięki połączeniu sygnałów od 70 tysięcy anten wchodzących radioteleskopu LOFAR, które dostarczyły łącznie ponad 4 petabajty surowych danych, co odpowiada pojemności około miliona płyt DVD. Obserwowany na niebie, który obserwowano był około 300 razy większy niż Księżyc w pełni
Wyniki przeglądu głębokich pól w ramach LOFAR Two-metre Sky Survey (LoTSS) to efekt pracy międzynarodowego zespołu naukowców, którym kierował prof. Philip Best z University of Edinburgh (Wielka Brytania). W badaniach uczestniczyli także astronomowie z Polski: prof. Krzysztof Chyży, dr Arti Goyal, dr hab. Marek Jamrozy, dr Błażej Nikiel-Wroczyński z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie; dr hab. Magdalena Kunert-Bajraszewska, mgr Aleksandra Wołowska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu; dr hab. Katarzyna Małek z Narodowego Centrum Badań Jądrowych.
International Low Frequency Array, w skrócie LOFAR, jest europejską siecią anten radiowych, której centrum znajduje się w Exloo w Holandii. Instrument został zaprojektowany, zbudowany i jest aktualnie obsługiwany przez ASTRON, Holenderski Instytut Radioastronomii. Krajami partnerskimi w projekcie są Francja, Irlandia, Łotwa, Holandia, Niemcy, Polska, Szwecja, Wielka Brytania i Włochy. Polskim udziałem kieruje grupa POLFARO, w skład której wchodzą Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie, Uniwersytet Jagielloński w Krakowie, Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie oraz Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe w Poznaniu. Utrzymanie polskich stacji LOFAR finansowane jest przez Ministerstwo Edukacji i Nauki.
Radioteleskop LOFAR
Sposób działania sieci radioteleskopów LOFAR wyjaśnia prof. Krzysztof Chyży z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
W jaki sposób działa taki radioteleskop i jak uzyskuje się z niego obraz?
LOFAR pracuje jako interferometr radiowy. Sygnał z pojedynczej stacji (pola antenowego) jest zamieniany na dane cyfrowe, które przesyłane są online do superkomputera w Groningen (tzw. korelatora) i łączone z innymi sygnałami z pozostałych stacji. Ciekawostką w pracy LOFAR-a jest to, że jego anteny są nieruchome, nie jest możliwe ich obracanie czy przesuwanie, jak w standardowych radioteleskopach. Wybór kierunku w jakim ma „patrzeć teleskop” odbywa się softwarowo, poprzez odpowiednie korekty cyfrowego sygnału. Z tych danych przez tzw. transformatę Fouriera tworzy się radiową mapę (obraz) nieba.
To w skrócie, ale jest cały szereg kroków pośrednich, niestety czasochłonnych, od których zależy jakość uzyskiwanych na końcu map. Sygnały ze stacji zniekształcone są bowiem przez ziemskie zakłócenia, będące tworem naszej cywilizacji, jak różne urządzenia elektryczne, czy nadajniki radiowe pracujące w zakresie fal FM i DAB. Specjalne cyfrowe filtry wyłapują te niechciane sygnały w danych LOFAR-a i je usuwają. Drugim źródłem problemów jest ziemska jonosfera, która na tych niskich częstotliwościach obserwacji zniekształca fazę i amplitudę dochodzących z kosmosu i przechodzących przez nią sygnałów radiowych. Wstępną metodą uwalniania się od wpływu jonosfery jest zastosowanie modelu jej własności, do czego służą dane uzyskiwane z satelitów GPS. To jednak nie wystarcza i konieczne jest zastosowanie specjalnych algorytmów wprowadzających korekty sygnałów zależne od kierunku na niebie i momentu obserwacji.
Jaką mamy w Polsce infrastrukturę sieci LOFAR?
W Polsce mamy trzy z 52 stacji LOFAR-a. Zostały one wybudowane w 2015 r. i pracują: w Łazach k/Bochni (stacja zarządzana przez Uniwersytet Jagielloński), Bałdach k/ Olsztyna (Uniwersytet Warmińsko-Mazurski) i Borówcu k/Poznania (Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie). Stacje połączone są szybkim 10GB dedykowanym łączem internetowym z centrum komputerowym LOFAR-a w Groningen, w Holandii, do którego w trybie ciągłym przekazywane są dane z obserwacji. Połączenie internetowe zapewnia Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe w Poznaniu poprzez sieć PIONIER.
Najwięcej, aż 38 stacji LOFAR-a znajduje się w Holandii, a oprócz 3 polskich stacji 6 następnych znajduje się w Niemczech, a po jednej w Szwecji, Wielkiej Brytanii, Francji, Irlandii i na Łotwie. W budowie jest następna stacja we Włoszech. Wszystkie 52 stacje pracują jako jeden instrument obserwacyjny. Nasze stacje zostały wpisane na Polską Mapę Infrastruktury Badawczej Ministerstwa Edukacji i Nauki dzięki czemu będzie realizowany programu dalszego rozwoju tego systemu – LOFAR 2.0. Głównym celem modernizacji będzie utrzymanie pozycji najlepszego na świecie interferometru radiowego niskich częstotliwości, przynajmniej przez najbliższą dekadę.
Wyniki przeglądu nieba LoTSS
Jakie wyniki uzyskano w ramach nowego przeglądu nieba oraz co daje nam taka mapa kosmosu tłumaczy dr hab. Katarzyna Małek z Narodowego Centrum Badań Jądrowych.
Co daje nam taka mapa Wszechświata?
Opublikowana mapa Wszechświata w zakresie radiowym pozwala między innymi na znacznie dokładniejszą analizę młodych obszarów gwiazdowych w galaktykach tworzących gwiazdy. Dzięki niej możemy sprawdzić czy obecne modele opisujące ewolucje galaktyk, opracowane bez dogłębnej znajomości ich właściwości fizycznych w zakresie radiowym, są wystarczająco dokładne i przewidują tempo tworzenia się nowych gwiazd na poziomie zaobserwowanym przez LOFAR. Równocześnie mapa ta pozwala na bardziej precyzyjne opracowanie modeli ewolucyjnych i dzięki temu opisanie młodego Wszechświata. Oczywiście pozwala także na poszukiwanie nowych, nieznanych dotąd obiektów astrofizycznych.
Czy mapa obejmuje całe niebo? Jak wybrano, które pola obserwować?
Niestety nie. Mapa obejmuje jedynie część nieba północnego. Obszary obserwacji zostały wybrane w ten sposób, aby można je było jak najpełniej wykorzystać: wyselekcjonowano tak zwane głębokie pola na niebie północnym, które są bardzo dobrze znane astronomom i były obserwowane w wielu różnych zakresach widma: głównie od ultrafioletu po daleką podczerwień.
Dodatkowo dla wielu galaktyk z tych obszarów zostały wykonane wcześniej obserwacje linii widmowych, pozwalające na analizę ich składu chemicznego. Dodanie do tego zestawu danych informacji o charakterystyce w zakresie fal radiowych dopełni naszą wiedzę i pozwoli na wyjątkowo szczegółową analizę i weryfikację istniejących modeli, a może także na opracowanie nowych. Dodatkowo same obserwacje radiowe nie pozwalają na wyznaczenie odległości do danego obiektu, dlatego wcześniejsze obserwacje wykonane innymi instrumentami są niezwykle istotne.
Wśród wyników są m.in. oszacowania gwiazdowej masy dla galaktyk aktywnych. Jak się tę wartość wyznacza i po co jest potrzebna?
Masa gwiazdowa jest podstawowym parametrem fizycznym galaktyki, pozwalającym na szacowanie kolejnych wielkości charakterystycznych. Dodatkowa znajomość tempa tworzenia się gwiazd pozwala na jej wstępną klasyfikację na ścieżkach ewolucyjnych.
Masy gwiazdowe galaktyk wyznaczane są za pomocą modelowania ich widm energetycznych na podstawie obserwacji fotometrycznych w zakresie optycznym, w którym widoczne są starsze gwiazdy oraz ultrafioletowym, w którym obserwujemy młode populacje gwiazdowe. Podstawowym założeniem metody modelowania jest rekonstrukcja emisji pochodzącej z gwiazd znajdujących się w galaktyce i porównanie jej z istniejącymi modelami. Dodanie do tej analizy informacji z zakresu radiowego pozwoli na dokładniejsze wyznaczenie masy bardzo młodych gwiazd.
Więcej informacji:
• Ultra-sensitive radio images reveal thousands of star-forming galaxies in early Universe
• LoTSS Deep fields DR1
• Strona internetowa przeglądów nieba radioteleskopem LOFAR
• Lista publikacji naukowych ze specjalnego wydania "Astronomy & Astrophysics"
• Więcej zdjęć z przeglądów nieba teleskopem LOFAR

Opracowanie: Krzysztof Czart
Źródło: LOFAR

Na zdjęciu na samej górze:
Najgłębszy obraz z sieci LOFAR, jaki kiedykolwiek wykonano. Pokazuje rejonie nieba zwany „Elais-N1”, który obserwowano łącznie przez 164 godziny, wykrywając w nim ponad 80 tysięcy źródeł radiowych. Źródło: Philip Best & Jose Sabater, University of Edinburgh.
Centralne skupisko anten LOFAR w Exloo w Holandii. Źródło: LOFAR / ASTRON.
Przykłady źródeł rozciągłych w LoTSS Data Release 1. Obserwacje wykonano przy pomocy sieci radioteleskopów LOFAR. Źródło: LOFAR surveys team.
Obrazy radiogalaktyk z głębokiego pola Elais-N1. Po lewej zdjęcie w zakresie widzialnym z SDSS, a po prawej nałożony na nie obraz radiowy z LOFAR/LoTSS. Źródło: Cyril Tasse oraz LOFAR surveys team.
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/no ... opem-lofar
Załączniki
Nowa radiowa mapa Wszechświata - wyniki z przeglądu LoTSS teleskopem LOFAR.jpg
Nowa radiowa mapa Wszechświata - wyniki z przeglądu LoTSS teleskopem LOFAR2.jpg
Nowa radiowa mapa Wszechświata - wyniki z przeglądu LoTSS teleskopem LOFAR3.jpg
Nowa radiowa mapa Wszechświata - wyniki z przeglądu LoTSS teleskopem LOFAR4.jpg
Paweł Baran
Posty: 7671
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Skąd się wzięły pająki na Marsie? Po dwóch dekadach badań naukowcy mają w końcu odpowiedź
2021-04-07. Radek Kosarzycki
Oczywiście nie chodzi o prawdziwe pająki, wszak gdyby dało się takie zobaczyć na Marsie, to problem poszukiwania życia na innych planetach mielibyśmy z głowy. Niemniej jednak na wielu zdjęciach wykonywanych z orbity Marsa naukowcy wielokrotnie dostrzegali ciemne struktury przypominające z wyglądu pająki, zastanawiając się, co to tak naprawdę jest.
Ciemne plamy z promieniście odchodzącymi od nich ramionami pojawiają się licznie na zdjęciach z okolic południowego bieguna Marsa. Niektóre z nich osiągają rozmiary rzędu kilometra (więc w sumie dobrze, że to nie są prawdziwe pająki).
W artykule opublikowanym w periodyku naukowym Scientific Reports, naukowcy z Wielkiej Brytanii opisują eksperyment, w którym w warunkach laboratoryjnych byli w stanie odtworzyć zminiaturyzowaną wersję pająków.
Za pająkami najprawdopodobniej stoi suchy lód
W ramach swojego eksperymentu najpierw naukowcy w specjalnym urządzeniu wytworzyli warunki przypominające te panujące na powierzchni Marsa, a następnie na analogu regolitu pokrywającego powierzchnię Czerwonej Planety umieścili odrobinę suchego lodu (zestalonego dwutlenku węgla). Okazało się, że gdy zimny dwutlenek węgla styka się z cieplejszą od niego powierzchnią, część lodu natychmiast przechodzi ze stanu stałego w gazowy i ucieka przez pęknięcia w lodzie. To właśnie te pęknięcia spowodowane sublimacją części lodowego dwutlenku węgla mogą z orbity wyglądać jak ciemne pająki.
Mars dwutlenkiem węgla stoi
Warto tutaj pamiętać, że jest to proces, którego naturalnie na Ziemi raczej nie zaobserwujemy. Marsjańska atmosfera składa się z dwutlenku węgla aż w 95 procentach. Co więcej, marsjańskie czapy polarne pojawiające się okresowo w trakcie zimy na obu biegunach także składają się niemal w całości z suchego lodu. Jedynie odrobina lodu w czapie polarnej, i to znajdująca się na sporej głębokości, to lód wodny.
Już w 2003 r. astronomowie analizujący zdjęcia powierzchni Marsa podejrzewali, że gdy kończy się zima na biegunie, światło słoneczne, przenikając przez przezroczysty lód, ogrzewa podstawę czapy polarnej, co z kolei prowadzi do sublimacji lodu „od dołu” i przebijania się swego rodzaju kieszeni gazowego dwutlenku węgla aż ku powierzchni, gdzie pęknięcia i ujścia gazu widoczne są jako charakterystyczne „pajęcze” plamy. Potrzeba było jednak aż 17 lat, aby przetestować tę teorię.
Teraz było to możliwe dzięki specjalnej komorze zwanej Mars Simulator Chamber. To w niej naukowcy najpierw umieścili analog regolitu marsjańskiego i zawiesili nad nim kostkę suchego lodu. Po zamknięciu komory odtworzono w niej warunki atmosferyczne panujące na Marsie, a następnie opuszczono na regolit suchy lód. W momencie kontaktu z ziarnami regolitu część suchego lodu uległa sublimacji i przebiła się przez kostkę, tworząc na jej powierzchni charakterystyczne… pająki.
Ot i cała historia.
https://spidersweb.pl/2021/04/pajaki-na ... ienie.html
Załączniki
Skąd się wzięły pająki na Marsie Po dwóch dekadach badań naukowcy mają w końcu odpowiedź.jpg
Skąd się wzięły pająki na Marsie Po dwóch dekadach badań naukowcy mają w końcu odpowiedź2.jpg
Paweł Baran
Posty: 7671
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Nienormalny atak zimna na półkuli północnej może być spowodowany niską aktywnością słoneczną
Autor: admin (2021-04-07)
Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych ustalili, że zjawisko La Niña, które jest odpowiedzialne za nienormalny spadek temperatury i obfite opady na półkuli północnej tej zimy i wczesnej wiosny, jest prawdopodobnie związane z końcem cyklu słoneczny i początkiem nowego.
Praca na ten temat została opublikowana w czasopiśmie Earth and Space Science. La Niña i El Niño to naturalne zjawiska, w których wody tropikalnego Oceanu Spokojnego zmieniają temperaturę. Z El Niño stają się cieplejsze, a z La Niña, zimniejsze.
W rzeczywistości są to dwie strony tej samej anomalii pogodowej. To właśnie silna La Niña jest odpowiedzialna za trzaskające mrozy na półkuli północnej występujące tej zimy i wczesnej wiosny. Zjawisko to występuje, gdy silne wiatry zdmuchują ciepłą warstwę wody w oceanie i przenoszą ją z Ameryki Południowej w kierunku Indonezji. Zimne wody unoszą się z głębin w miejsce wód ciepłych.
Jednocześnie zarówno La Niña, jak i El Niño są słabo zbadane i zaczęto je obserwować nie tak dawno bo zaledwie kilkanaście lat temu. Wiadomo tylko, że zjawiska te pojawiają się z określoną częstotliwością i za każdym razem zachowują się inaczej. Naukowcy z University of Maryland i National Center for Atmospheric Research (USA) przeprowadzili własną analizę i powiązali zjawisko La Niña ze zmianami aktywności słonecznej.
Pojawianie się i znikanie plam na Słońcu - widoczne na zewnątrz oznaki zmienności Słońca - były obserwowane przez ludzi od setek lat. Narastanie i zanikanie liczby plam słonecznych odbywa się w cyklach około 11-letnich, ale cykle te nie mają wyraźnego początku ani końca. Ta niejasność co do długości każdego konkretnego cyklu sprawiła, że naukowcom trudno było dopasować 11-letni cykl do zmian zachodzących na Ziemi.
W nowym badaniu naukowcy opierają się na bardziej precyzyjnym, 22-letnim „zegarze” aktywności słonecznej pochodzącym z cyklu biegunowości magnetycznej Słońca, który w kilku opublikowanych niedawno badaniach towarzyszących określano jako bardziej regularną alternatywę dla 11-letniego cyklu słonecznego.
Zgodnie z niedawnymi badaniami, 22-letni cykl rozpoczyna się, gdy przeciwnie naładowane pasma magnetyczne otaczające Słońce pojawiają się w pobliżu polarnych szerokości geograficznych gwiazdy. W trakcie cyklu te pasma migrują w kierunku równika, powodując pojawianie się plam słonecznych, gdy podróżują przez średnie szerokości geograficzne. Cykl kończy się, gdy zespoły te spotykają się w środku, wzajemnie się unicestwiając w czymś, co zespół badawczy nazywa terminatorem. Te terminatory zapewniają precyzyjne wskazówki na koniec jednego cyklu i początek następnego.
Naukowcy w Stanach Zjednoczonych porównali te zjawiska do zmian temperatury powierzchni tropikalnego Pacyfiku od 1960 roku. Okazało się, że wszystkie wydarzenia „terminatora”, które miały miejsce do tego, które wystąpiło w latach 2010-2011, korelują ze zmianami temperatury wody w oceanie oraz zjawiskami El Niño i La Niña. Koniec cyklu słonecznego, który obserwujemy teraz, jest również, zdaniem autorów, związany z La Niña.
Eksperci podkreślają, że idea związku między cyklami słonecznymi a wspomnianymi wyżej zmianami klimatycznymi nie jest nowa. Inni badacze również dokonali podobnych analogii, ale eksperci ze Stanów Zjednoczonych pierwsi połączyli 22-letni cykl z El Niño i La Niña. Naukowcy przeprowadzili również szereg analiz statystycznych, aby dowiedzieć się, jakie jest prawdopodobieństwo losowości takiej korelacji.
Okazało się, że jest tylko jedna szansa na pięć tysięcy, że wszystkie pięć zdarzeń „terminatorowych” zbiega się ze zmianą temperatury oceanu. Ponieważ obecne - szóste wydarzenie „terminatora” - ponownie zbiegło się z La Niña, to taka szansa jest jeszcze bardziej nieprawdopodobna. Ale jak dokładnie aktywność słoneczna wpływa na zmianę temperatury wody w tropikalnym Oceanie Spokojnym? Tego naukowcy jeszcze nie wiedzą.
Źródło:
http://dx.doi.org/10.1029/2020EA001223
Źródło: pixabay.com
https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/nien ... ktywnoscia
Załączniki
Nienormalny atak zimna na półkuli północnej może być spowodowany niską aktywnością słoneczną.jpg
Nienormalny atak zimna na półkuli północnej może być spowodowany niską aktywnością słoneczną2.jpg
Nienormalny atak zimna na półkuli północnej może być spowodowany niską aktywnością słoneczną3.jpg
Nienormalny atak zimna na półkuli północnej może być spowodowany niską aktywnością słoneczną4.jpg
Paweł Baran
Posty: 7671
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Lucy rozprostowuje skrzydła. 20 minut, które zdecydują o następnych 12 latach
2021-04-07.
Zakończyły się prowadzone w komorze próżniowej testy paneli słonecznych sondy Lucy. Za kilka miesięcy wyruszy w dość długą podróż po Układzie Słonecznym.
Samo zakończenie jakiegoś etapu testów jakiegoś komponentu sondy kosmicznej raczej nie jest szczególnym wydarzeniem. Takie rzeczy wszak dzieją się co chwilę. Tym razem jednak warto o tym napisać chociażby po to, aby pokazać takie zdjęcie, jak widzicie poniżej.
Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jakich rozmiarów są sondy kosmiczne. Patrząc na powyższe zdjęcie, pamiętajcie, że Lucy będzie wyposażona w dwa takie zestawy paneli słonecznych, a więc nie będzie należała do najmniejszych sond kosmicznych.
Przetestowanie systemu rozkładania paneli kosmicznych sondy wcale nie było takie proste. Po rozłożeniu w ziemskiej grawitacji sonda kosmiczna nie jest w stanie utrzymać masy obu paneli, z których każdy waży aż 77 kg. Z tego też powodu do testów trzeba było wykorzystać specjalne urządzenie odciążające.
Same panele należą do bardzo delikatnych instrumentów. Złożone mają zaledwie 10 cm grubości, a mimo to po rozłożeniu osiągają średnicę 7,3 m każdy. Z tego też powodu do ich przetestowania trzeba było wykorzystać komorę próżniową o rozmiarach 8,8 × 19,8 m.
Choć samo rozłożenie wachlarza paneli słonecznych może na pierwszy rzut oka wydawać się trywialne, to będzie to jeden z najważniejszych momentów dla powodzenia całej misji. Według planów panele rozłożą się już po godzinie od startu.
Od tych dwudziestu minut będzie zależało całe 12 lat misji. Lądowniki marsjańskie mają swoje 7 minut grozy, a my mamy to
- przekonuje Hal Levison, główny badacz misji sondy Lucy.
Lucy: badanie planetoid trojańskich
Sonda Lucy będzie najodleglejszą sondą zasilaną panelami słonecznymi. To właśnie dlatego, że celem sondy są planetoidy podążające przed i za Jowiszem, panele słoneczne muszą być tak duże. Mimo tego, że muszą zapewnić sondzie zaledwie 500 W mocy, to w odległości niemal 800 mln km od Słońca (a w niektórych momentach nawet 853 mln km) potrzeba dużej powierzchni paneli, aby „złapać” wystarczająco dużo promieniowania słonecznego.
W trakcie zaplanowanej na 12 lat misji sonda odwiedzi aż siedem różnych planetoid, w tym jedną z Pasa Głównego i 6 planetoid trojańskich podróżujących po tej samej orbicie co Jowisz, ale 60 stopni przed nim i za nim.
W 2025 r. sonda przeleci koło planetoidy 52246 Donaldjohanson w Pasie Planetoid, niejako po drodze do Jowisza. Dwa lata później gdy sonda dotrze już do orbity Jowisza, najpierw odwiedzi cztery planetoidy znajdujące się 60 stopni przed Jowiszem: Eurybates, Polymele, Leucus oraz Orus. Potem zrobi się jeszcze ciekawiej, bowiem sonda skieruje się w stronę drugiej chmury planetoid trojańskich znajdujących się 60 stopni za Jowiszem, po drodze przelatując w pobliżu Ziemi. Po dotarciu do celu sonda odwiedzi planetoidę podwójną: Patroclus-Meneotius. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, misja sondy może zostać następnie przedłużona na kolejne lata.
Aktualnie start misji planowany jest na 16 października 2021 r.
Trajektoria lotu sondy Lucy
https://spidersweb.pl/2021/04/sonda-kos ... misja.html
Załączniki
Lucy rozprostowuje skrzydła. 20 minut, które zdecydują o następnych 12 latach.jpg
Lucy rozprostowuje skrzydła. 20 minut, które zdecydują o następnych 12 latach2.jpg
Lucy rozprostowuje skrzydła. 20 minut, które zdecydują o następnych 12 latach3.jpg
Paweł Baran
Posty: 7671
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Uroczystości Roku Stanisława Lema z wkładem POLSA
2021-04-07.
We wrześniu 2021 roku mija 100 lat od narodzin Stanisława Lema - postaci szczególnego formatu w wymiarze polskiej i światowej literatury fantastyczno-naukowej. Na mocy uchwały z dnia 27 listopada 2020 r. podjętej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, cały bieżący rok jest oficjalnie zadedykowany uczczeniu tej rocznicy. We współorganizację i promocję okolicznościowych uroczystości oraz wydarzeń włączyła się także Polska Agencja Kosmiczna - czego najnowszym potwierdzeniem jest porozumienie podpisane 7 kwietnia 2021 r. z Instytutem Polska Przyszłości im. Stanisława Lema.
Postać Stanisława Lema kojarzona jest powszechnie z wizjonerską twórczością, która na różne sposoby podejmuje wątki dylematów rozwoju cywilizacyjnego i znaczenia nowych technologii w rozwoju ludzkości - tłem, a nierzadko wręcz rdzeniem narracyjnym bardzo wielu z tych refleksyjnych opowieści, jest eksploracja kosmosu. Zdolność Lema do przedstawiania w pasjonujący sposób przemyślanych i sugestywnych wizji przyszłości, podróży kosmicznych oraz postępu technicznego pozwoliła mu inspirować i kształtować świadomość pokoleń czytelników, którzy nierzadko pod jego wpływem wybierali ścieżki zawodowego rozwoju w inżynierii kosmicznej i innych zaawansowanych dziedzinach aktywności naukowo-technicznej. Stąd, Stanisław Lem bez wątpienia miał i nadal ma swój udział w kształtowaniu polskiego i światowego nurtu postępu technologicznego.
"Kosmiczne marzenia przerodziły się w rzeczywiste próby eksploracji kosmosu w znacznie szerszej skali. Co prawda, nie latamy jeszcze na Marsa, a na inne planety wysyłamy tylko automaty, ale zastosowania kosmicznych technologii w naszym codziennym życiu przerosły już obrazy kreślone przez wielkiego wizjonera" – powiedział prezes Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA), prof. Grzegorz Wrochna, odnosząc się do spuścizny Stanisława Lema i świętowanej w tym roku setnej rocznicy narodzin tego autora. Jak podkreślił szef PAK, dla niejednego młodego naukowca, inżyniera, pracującego w firmie z sektora kosmicznego, początki kariery czy marzenia o kosmosie były związane z lekturą wizjonerskich powieści Lema - książek, które nadal stanowią inspirację dla kolejnych pokoleń miłośników nowych technologii, futurologii i kosmosu.
Mając na uwadze cały ten dorobek polskiego autora fantastyki, POLSA zaangażowała się w tegoroczne wysiłki na rzecz organizacji i promocji rocznicowych wydarzeń upamiętniających twórczość Lema i ukazujących jej wartość na płaszczyźnie inspirowania rozwoju inżynierii kosmicznej i nowych technologii.
Zawsze aktualne pozostaje [...] ciągle powracające w powieściach Lema pytanie o relacje między człowiekiem a technologią. Zadaniem Polskiej Agencji Kosmicznej jest wdrażanie technologii kosmicznych tak, aby najlepiej służyły człowiekowi. Motywem zaś działania IPP jest spojrzenie na te technologie z perspektywy człowieka, nie tylko w kontekście liczb wyrażających zysk finansowy czy wzrost gospodarczy. Rok Lema sprzyja refleksji łączącej oba te nurty.
prof. Grzegorz Wrochna, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej
Porozumienie podpisane pomiędzy Instytut Polska Przyszłości im. Stanisława Lema oraz POLSA określa zasady współpracy przy organizacji oraz promocji wydarzeń związanych z obchodami Roku Stanisława Lema, m.in. planowanych działań podczas EXPO, wrześniowych uroczystości urodzin Autora w Krakowie, a także projektach edukacyjnych. Dotyczy także działań informacyjnych związanych z podejmowanymi inicjatywami, wymiany materiałów promocyjnych i identyfikacyjnych oraz wsparcia merytorycznego planowanych przedsięwzięć.
Rok Lema pod hasłem „Lem 2021. Widziałem przyszłość” to święto kultury, technologii i nauki. Wyjątkowa twórczość Stanisława Lema stanowi most między tymi pozornie odległymi dziedzinami. Dla Instytutu Lema szczególnie ważny jest aspekt technologiczny, a taki partner jak Polska Agencja Kosmiczna jest w tym kontekście kluczowy. Przed nami wiele wspólnych projektów. Już we wrześniu br., podczas urodzin Lema, organizowanych przez nas wspólnie z Krakowskim Biurem Festiwalowym, opowiemy o wyzwaniach technologicznych związanych z kosmosem w kontekście twórczości pisarza.
dr Maciej Kawecki, Prezes Zarządu Instytutu Lema
POLSA i Fundacja obiecują zapewnić na potrzeby planowanych wydarzeń wsparcie ekspertów specjalizujących się m.in. w nowych technologiach, bezpieczeństwie cyfrowym oraz przemyśle kosmicznym, jak również badaniach i użytkowaniu przestrzeni kosmicznej, rozwoju techniki i inżynierii satelitarnej. Wspólne inicjatywy mają przyczynić się do rozpowszechniania wiedzy na temat kosmosu wśród społeczeństwa.
Źródło: POLSA
<Źródło: Space24.
Stanisław Lem - zdjęcie z 1966 roku. Fot. Wojciech Zemek via Wikipedia Commons [CC BY-SA 3.0]
https://www.space24.pl/uroczystosci-rok ... adem-polsa
Załączniki
Uroczystości Roku Stanisława Lema z wkładem POLSA.jpg
Paweł Baran
Posty: 7671
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

To niesamowite, ale chodzimy po szczątkach obcej planety. Z niej powstał też Księżyc
2021-04-07.
Do tej pory nie zdawaliśmy sobie sprawy z faktu, że odkrycie wielkiej tajemnicy dotyczącej historii powstania naszej planety i Księżyca może znajdować się tak blisko, bo pod naszymi stopami. Odkrycie to rozpala wyobraźnię.
Nie jest już jednak tajemnicą, że Srebrny Glob powstał w skutek zderzenia młodej Ziemi z obiektem o rozmiarach Marsa. Ta mała planeta nazywana jest Theą. Uległa ona całkowitemu zniszczeniu, ale z dryfujących po przestrzeni kosmicznej kawałków uformował się później Księżyc. Tę opowieść, która jest faktem naukowym, już większość z nas dobrze zna.
Naukowcy nie wiedzieli jednak, gdzie podziała się reszta szczątków Thei. Okazuje się, że odkąd człowiek stąpa po Ziemi, cały czas były one pod naszymi stopami. Przynajmniej tak uważają astronomowie z Uniwersytetu Stanu Arizona w Stanach Zjednoczonych. Tłumaczą oni, że szczątki Thei znajdują się w płaszczu naszej planety. Jest to warstwa, która znajduje się między skorupą planety a jej jądrem.
Analizy wstrząsów sejsmicznych pokazały, że większe kawałki Thei leżą pod Afryką i Oceanem Spokojnym. Mówimy tutaj o elementach, które mogą mieć nawet 1000 kilometrów średnicy. Wykrycie ich było możliwe poprzez sprawdzenie zwykłych odczytów z sejsmografów. Otóż fale sejsmiczne przechodzące przez kontynent afrykański i przestrzenie leżące pod Oceanem Spokojnym nieco zwalniają. Jest to oznaką, że znajduje się tam inny materiał, niż w reszcie planety. To właśnie są pozostałości po tajemniczej Thei.
Przyszłość naszej planety może wyglądać podobnie. Kiedyś w Ziemię też może uderzyć ogromna planetoida, która doprowadzi do zagłady organizmów żywych. Ta chwila zbliża się wielkimi krokami. Teraz jednak, jak nigdy dotąd, mamy szansę wcześniej stworzyć cywilizację na innych obiektach przemierzających Układ Słoneczny i dzięki temu uratować swój gatunek.
Źródło: GeekWeek.pl/Arizona State University / Fot. NASA/Mr Edens
What Happened To The Theia?

https://www.geekweek.pl/news/2021-04-07 ... z-ksiezyc/
Załączniki
To niesamowite, ale chodzimy po szczątkach obcej planety. Z niej powstał też Księżyc.jpg
Paweł Baran
Posty: 7671
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Zobacz na filmie w 4K i w spowolnieniu eksplozję prototypu SN11 statku Starship [WIDEO]
2021-04-07.
Entuzjaści firmy SpaceX i przemysłu kosmicznego z kanału Cosmic Perspective na serwisie YouTube opublikowali w rewelacyjnej jakości 4K firm z całego lotu prototypu SN11. Widać też deszcz spadających szczątków pojazdu.
Przypominamy, że test odbył się 30 marca. Niestety, doszło do problemów z prototypem jeszcze zanim osiągnął zakładaną wysokość. Pojazd nie zdołał normalnie wylądować i eksplodował tuż nad płytą ośrodka testowego firmy w Boca Chica.
Elon Musk napisał kilka dni temu na swoim profilu na Twitterze, że doszło do anomalii z silnikiem Raptor. Analizy pokazały, że nastąpił wyciek metanu z systemu zasilającego. Gdy silnik już odpalił, wówczas nastąpiła eksplozja, która rozerwała cały pojazd.
Musk zapewnia, że takie problemy są już przeszłością, ponieważ kolejny prototyp o oznaczeniu SN15, który inżynierowie niebawem zaczną testować, będzie miał setki ulepszeń. Warto tutaj dodać, że w ośrodku McGregor, SpaceX zbudowało nowe stanowisko do testów pionowych silników Raptor. Podobno przez ich brak dochodziło do problemów, które doprowadziły do eksplozji ostatnich prototypów.
Przy okazji obejrzyjcie też, jeśli jeszcze nie mieliście możliwości, spektakularną eksplozję prototypu SN10 statku Starship. Można śmiało rzec, że był to najbardziej udany test w locie tego pojazdu, pomimo faktu, że nie przetrwał, to jednak udało się mu wylądować, w przeciwieństwie do reszty testowanych pojazdów.
Źródło: GeekWeek.pl/SpaceX/Cosmic Perspective / Fot. Cosmic Perspective

SpaceX Starship SN11 launch and explosion debris slowmo / binaural sound


SpaceX Starship SN10 landing and explosion slowmotion

https://www.geekweek.pl/news/2021-04-07 ... hip-wideo/
Załączniki
Zobacz na filmie w 4K i w spowolnieniu eksplozję prototypu SN11 statku Starship [WIDEO].jpg
Paweł Baran
Posty: 7671
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Trwa rozbudowa sieci Starlink. 60 satelitów misji L23 umieszczonych na orbicie
2021-04-07.
Z kosmodromu Cape Canaveral na Florydzie wystartowała rakieta Falcon 9 firmy SpaceX z kolejnym zestawem satelitów rozrastającej się sieci telekomunikacyjnej Starlink.
Rakieta Falcon 9 wystartowała ze stanowiska SLC-40 7 kwietnia 2021 r. o 17:34 czasu polskiego. Wszystkie fazy lotu przebiegły pomyślnie i po nieco ponad godzinie od startu zestaw 60 satelitów serii Starlink L23 został umieszczony na wstępnej orbicie.
Był to już 10. lot rakiety Falcon 9 w 2021 roku. Zdecydowana większość, bo aż 8 z tych misji były poświęcone wysłaniu satelitów konstelacji Starlink. Firma SpaceX dysponuje już prawie 1400 działającymi satelitami na niskiej orbicie okołoziemskiej. Wszystkie poza 10 satelitami umieszczonymi na orbicie polarnej znajduje się na powłoce o wysokości 550 km i inklinacji 53 stopni.
Dolny stopień o oznaczeniu B1058 po wykonanej misji powrócił na Ziemię i wylądował o własnym napędzie na barce OCISLY na Oceanie Atlantyckim. Było to już 7. wykorzystanie tego samego członu rakietowego. Takim wielokrotnym użyciem mogą się pochwalić tylko jeszcze dwa inne egzemplarze dolnego stopnia rakiety Falcon 9.
Stopień B1058 wykonywał wcześniej misje: pierwszy załogowy lot SpaceX Demo-2 do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, ANASIS-II, Starlink L12, towarową misję CRS-21 do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, Transporter-1 oraz Starlink L20.
W locie tym ponownie wykorzystano również owiewki chroniące ładunek podczas rakietowego lotu atmosferycznego. Obie połówki uczestniczyły w poprzednich misjach i zostały odzyskane. Firma SpaceX będzie próbowała też odzyskać je w tym locie za pomocą swojego statku Shelia Bordelon.
O sieci Starlink
Starlink to – budowana przez firmę SpaceX – sieć satelitów telekomunikacyjnych na niskiej orbicie okołoziemskiej, która ma zapewnić tani dostęp do sieci Internet w miejscach, gdzie naziemne usługi są zawodne bądź w ogóle niedostępne.
W tej chwili sieć składa się z prawie 1400 działających satelitów, z czego większość znajduje się na orbitach o wysokości 550 km i inklinacji 53 stopni. Docelowo ma się tam znaleźć 1584 ładunków. Rozmieszczenie satelitów na tej pierwszej powłoce powinno się zakończyć jeszcze w tym roku. Ostatnią misją pierwszej fazy rozbudowy będzie lot Starlink L28. Na orbicie polarnej, gdzie ma zostać umieszczonych ponad 300 satelitów, na razie wysłano 10 satelitów.
Każdy z wysłanych satelitów Starlink pierwszej generacji waży około 260 kg i jest wyposażony w anteny obsługujące pasma radiowe Ka i Ku. Statki mają zamontowane specjalne osłony zmniejszające odbijanie promieni słonecznych od anten. Po wypuszczeniu na orbicie satelity rozkładają swoje pojedyncze panele słoneczne i po testach działania każde z urządzeń odpala silniki jonowe Halla, by trafić na docelową orbitę kołową.
W ramach testowej usługi beta z dostępu do Internetu przez satelity Starlink korzysta już ponad 10 000 użytkowników ze Stanów Zjednoczonych. Testerzy raportują dostęp do sieci z osiąganą przepustowością do 100-120 Mb/s i opóźnieniami 40 ms. W lutym firma SpaceX uruchomiła przedsprzedaż regularnej usługi, którą spodziewa się otworzyć w drugiej połowie 2021 r.

Podsumowanie
Była to już prawdopodobnie ostatnia misja firmy SpaceX przed planowanym trzecim lotem załogowym przeprowadzanym przez przedsiębiorstwo w ramach kontraktu z NASA. 22 kwietnia statek Crew Dragon z astronautami misji Crew-2 ma polecieć przy pomocy rakiety Falcon 9 do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
Na świecie była to 28. próba rakiety orbitalnej w 2021 roku i 27. udana.
Na podstawie: NSF/SpaceX
Opracował: Rafał Grabiański

Więcej informacji:
• Oficjalna strona sieci Starlink


Na zdjęciu: Rakieta Falcon 9 startująca z satelitami Starlink L23. Źródło: SpaceX.
Starlink Mission

https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/tr ... na-orbicie
Załączniki
Trwa rozbudowa sieci Starlink. 60 satelitów misji L23 umieszczonych na orbicie.jpg
ODPOWIEDZ