Wiadomości astronomiczne z internetu

Ciekawostki i postępy w dziedzinie astronomii
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Pozostałość supernowej niczym Pac-Man połykający gwiazdy
2021-10-18.
NASA opublikowała zdjęcie uchwycone przez Teleskop Hubble'a. To wbrew pozorom nie radosny Pac-Man wygryzający swoją drogę przez Kosmos, a echo po gwiezdnym wybuchu, wyglądające po prostu bardzo podobnie do kultowego pożeracza z gry.
Obiekt znany jako N 63A jest w rzeczywistości pozostałością po supernowej, gwałtownej eksplozji spowodowanej przez gwiazdę implodującą pod własnym ciężarem pod koniec życia, i znajduje się w Wielkim Obłoku Magellana, pobliskiej galaktyce satelitarnej położonej w odległości 163 000 lata świetlne od Drogi Mlecznej (to przy okazji jedna z bardzo niewielu galaktyk widocznych gołym okiem z Ziemi). Wielki Obłok Magellana zawiera kilka obszarów gwiazdotwórczych, czyli mgławic, w których duże obłoki gazu kondensują się i zapadają grawitacyjnie, co pewien czas tworząc dzięki temu nowe, młode gwiazdy. Ta pozostałość po supernowej znajduje się w jednym z takich gwiazdowych żłobków i jest otoczona licznymi gwiazdami. To właśnie ta wysoka koncentracja gwiazd przypomina tu kulki mocy połykane przez Pac-Mana w słynnej grze wideo.
Wiemy, że supernowe zazwyczaj wyzwalają formowanie się gwiazd i planet w swoim otoczeniu – poprzez wyrzucanie w kosmos sporych ilości gazu i ciężkich pierwiastków. Jednak w tym przypadku wiele wskazuje na to, że wywołane wybuchem, potężne fale uderzeniowe zahamowały raczej na pewien czas proces formowania się gwiazd w tym obszarze, rozpraszając otaczający go gaz, w którym mogły już zresztą powstawać powoli gwiazdy. Mgławica N 63A jest natomiast stosunkowo młoda i w przyszłości prawdopodobnie rozpocznie się w niej również formowanie się gwiazd. Obecnie jej wiek ocenia się na 2000 - 5000 lat. Jak twierdzą specjaliści z NASA, ona sama stanie się kiedyś nowym obszarem gwiazdotwórczym.
Ta wielobarwna kompozycja została opublikowana jako Obraz Dnia NASA 12 października tego roku. Między czerwcem a lipcem 2021 roku Teleskop Hubble'a był wyłączony z użytkowania na nieco ponad miesiąc, po tym, jak awaria sprzętowa spowodowała jego przejście w tryb awaryjny. Choć sytuacja budziła poważny niepokój, technicy byli ostatecznie w stanie zrestartować satelitę, który został wystrzelony na orbitę jeszcze w 1990 roku. Słynny Hubble znów przesyła nam nieziemskie zdjęcia Wszechświata.
Czytaj więcej:
• Cały artykuł
• Galaktyka niczym fidget spinner, czyli kosmiczne pareidolie

Źródło: Space.com/Live Science
Opracowanie: Elżbieta Kuligowska
Na zdjęciu: N 63A. Źródło: NASA/HST
Supernowe - Astronarium odc. 55


https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/po ... cy-gwiazdy
Załączniki
Pozostałość supernowej niczym Pac-Man połykający gwiazdy.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Astronauta zobaczył z kosmosu coś przerażającego na Ziemi. To wyglądało jak olbrzymia eksplozja
2021-10-19.
Astronauci obserwują z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej najróżniejsze zjawiska mające miejsce na Ziemi. Jedno z nich wyglądało przerażająco, jakby doszło do potężnej eksplozji. Wkrótce okazało się, co to było.
Francuski astronauta Thomas Pesquet jak co dzień fotografował naszą piękną planetę z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, z wysokości ok. 400 kilometrów, gdy nagle jego oczom ukazał się na ułamek sekundy olbrzymi błękitny błysk.
Przeciętny zjadacz chleba wziąłby go za eksplozję, ale nic bardziej mylnego. Żaden mieszkaniec Ziemi tego okazałego wybuchu nawet nie zauważył. Tajemnicze zjawisko okazało się wciąż słabo zbadanym fenomenem zachodzącym w ziemskiej atmosferze.
Pierwsze doniesienia o tajemniczych błyskach i kolorowych fontannach tryskających wysoko ponad chmury burzowe, pochodzą z 1730 roku. Jednak opisać udało się je dopiero przed końcem dziewiętnastego wieku, zaś po raz pierwszy uwiecznić jeszcze później, 6 lipca 1989 roku w czerni i bieli, a 4 lipca 1994 roku w kolorze.
Dzisiaj, dzięki coraz powszechniejszemu dostępowi do zaawansowanego sprzętu fotograficznego, dotąd zagadkowe zjawiska są uwieczniane na tyle często, że wreszcie udało się przynajmniej częściowo poznać skąd się biorą i dlaczego.
Błękitny strumień i elfy
Francuski astronauta ujrzał tzw. błękitny strumień, który powstaje bezpośrednio powyżej chmury burzowej i ma postać stożka, sięgając wysokości 50 kilometrów. Co ciekawe, nie jest on w żaden sposób połączony z wyładowaniami atmosferycznymi.
Naukowcy zaobserwowali, że tylko część błękitnych strumieni jest w stanie się w pełni wykształcić, większość osiąga jedynie pułap 20 kilometrów i nazywane są błękitnymi pionierami. Badacze wyszczególnili też kilka innych zjawisk, w tym elfy, niektóre o średnicy nawet 400 kilometrów. Ich naturę trzeba będzie jeszcze zbadać.
Są też gigantyczne strumienie, które z kolei osiągają wysokość 70 kilometrów, ale są niezmiernie rzadkie. W swej górnej części przybierają barwę czerwoną. Niewiele o nich wiemy, bo tylko kilkukrotnie udało się je sfotografować.
Duszki jak meduzy
Jeszcze jednym tego typu zjawiskiem są duszki (ang. sprite), które przypominają fajerwerki wystrzeliwane nad chmurami burzowymi. Występują na wysokości od 40 do 90 kilometrów nad powierzchnią ziemi.
Bardzo trudno jest je zbadać, ponieważ jonosfera znajduje się zbyt wysoko, aby mogły do niej dolecieć balony meteorologiczne lub samoloty badawcze, zaś dla satelitów znajduje się ona z kolei zbyt nisko. Obserwacje z powierzchni ziemi też są utrudnione, ponieważ duszki są przysłaniane przez kowadła chmur burzowych.
W 2011 roku dokonano kolejnego przełomu, ponieważ uwieczniono je na super-szybkiej kamerze, w dodatku w trójwymiarze. Naukowcy wznieśli na pokładzie samolotu Gulfstream na wysokość kilkunastu kilometrów ponad amerykańskimi Wielkimi Równinami. Użyto kamer rejestrujących do 10 tysięcy klatek na sekundę, w ten sposób tworząc stereoskopowe wideo.
W ostatnich miesiącach duszki rejestrowano w różnych zakątkach świata. Liczba zdjęć i nagrań bardzo szybko rośnie. Teraz badacze będą je analizować, aby poznać kolejne tajemnice tego zjawiska. Nikt nie może potwierdzić, że zastosowanie nowych technik rozwieje wszelkie wątpliwości. Może się zdarzyć tak, że pytań będzie jeszcze więcej.
Co udało się odkryć w ostatnich latach? Wiemy, że są to wyładowania elektryczne o szerokości nawet od 50 do 100 kilometrów, a ich objętość może przekraczać 10 tysięcy kilometrów sześciennych. Występują one głównie nad rozwiniętymi kompleksami burzowymi na wszystkich kontynentach, zwłaszcza w strefie międzyzwrotnikowej, gdzie burze są najbardziej gwałtowne.
Holenderscy badacze Alejandro Luque i Ute Ebert zdecydowali się w badaniu użyć programu komputerowego, który symulowałby warunki panujące w dolnej jonosferze. Dzięki temu okazało się, że powstające tuż przed pojawieniem się duszka zjawisko o nazwie halo, porusza się w dół z prędkością aż 10 tysięcy kilometrów na sekundę.
Następnie dochodzi do jego przełamania się i pojawia się duszek, który przez bardzo krótki czas unosi się ponownie w górę, mieniąc się kolorami. Trwa to zaledwie 16 milisekund, więc nie sposób zaobserwować go gołym okiem. Naukowcy wciąż nie potrafią wyjaśnić jakie jest ich powiązanie z piorunami wewnątrz chmur burzowych i tych sięgających ziemi.
Wiadomo tylko, że z wyglądu przypominają meduzy, marchewki czy kolumny i mogą być po części odpowiedzialne za tak zwane super-pioruny naładowane dodatnio (większość doziemnych piorunów ma ujemny ładunek), które łączą grunt z górnymi warstwami chmury burzowej.
Wcześniej uważano, że duszki są winne katastrof statków powietrznych na dużych wysokościach, ale jak się okazało w jonosferze jest zbyt zimno, aby nietypowe błyskawice miały strukturę podobną go rozżarzonego do czerwoności typowego pioruna. Dlatego też określanie duszków mianem piorunów jest błędne.
Źródło: TwojaPogoda.pl
Błękitny strumień widziany z kosmosu. Fot. NASA / ESA / Thomas Pesquet.

Błękitny strumień widziany z kosmosu. Fot. NASA / ESA / Thomas Pesquet.

Błękitny strumień widziany z kosmosu. Fot. NASA / ESA.

Red Sprite storm 2019 in 4K


https://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/20 ... ory-wideo/
Załączniki
Astronauta zobaczył z kosmosu coś przerażającego na Ziemi. To wyglądało jak olbrzymia eksplozja.jpg
Astronauta zobaczył z kosmosu coś przerażającego na Ziemi. To wyglądało jak olbrzymia eksplozja2.jpg
Astronauta zobaczył z kosmosu coś przerażającego na Ziemi. To wyglądało jak olbrzymia eksplozja3.jpg
Astronauta zobaczył z kosmosu coś przerażającego na Ziemi. To wyglądało jak olbrzymia eksplozja4.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Pierwszy raz z bliska zobaczymy narodziny komety. NASA szykuje przełomową misję

2021-10-19. Filip Mielczarek

Amerykańska Agencja Kosmiczna szykuje misję na kometę. Te obiekty mogą opowiedzieć nam historię formowania się nie tylko Układu Słonecznego i naszej planety, ale również biologicznego życia. Jest to też ważne z punktu widzenia egzoplanet, które mogą stać się Ziemią 2.0, a nawet mogą zawierać inteligentne życie.

Komety to jedne z najbardziej tajemniczych dla nas obiektów przemierzających otchłań Wszechświata. Wielu astronomów uważa, że to właśnie te obiekty mogły zapoczątkować życie na naszej planecie. Dlatego tak bardzo nas one fascynują. Niebawem przyjrzymy się im z bliska.
Astronomowie szykują bowiem wielką misję zbadania, jak nigdy dotąd, pierwszej komety. Chociaż ludzkość odwiedziła już, za pomocą sondy Rosetta, kometę 67P/Czuriumow-Gierasimienko, to jednak nigdy nie mieliśmy okazji zobaczyć, jak z pozoru zwykłe kosmiczne skały, zbliżając się do Słońca, zmieniają się w te ciekawe obiekty.
Naukowców najbardziej interesuje zjawiskowy warkocz i proces jego powstania. To nic innego jak strumień gazu i pyłu, które uwalniają się z powierzchni za sprawą wiatru słonecznego i promieni słonecznych. Warkocze najczęściej pojawiają się po minięciu przez obiekty orbity Saturna. Wówczas nasza dzienna gwiazda operuje tak intensywnie, że lód na kosmicznych skałach zaczyna sublimować, czyli zmieniać stan skupienia ze stałego w gazowy.


Chociaż mniej więcej wiemy, jak ten proces przebiega, to niestety jest to tylko teoria, którą trzeba potwierdzić naukowo. Właśnie takie zadanie będzie miała sonda. W warkoczu mogą znajdować się cegiełki życia i inne ciekawe substancje uwolnione z jądra komety.

Jaki obiekt do badań wybrali naukowcy? Bardzo tajemniczy i praktycznie nikomu nieznany. Chodzi o centaura P/2019 LD2. Naukowcy są pewni niemal w 100% że kosmiczna skała zostanie wystrzelona przez Jowisza w kierunku Słońca. Wówczas pojawi się warkocz, a sonda NASA będzie ją gonić, by przyjrzeć się jej z bliska. Teraz znajduje się ona na orbicie największej planety Układu Słonecznego.


Może teraz takie przedsięwzięcie wydaje się abstrakcją, ale misja będzie szykowana dopiero ok. roku 2061, a 2 lata później ma nastąpić najważniejsza jej część. Do tego czasu mamy już posiadać funkcjonalne napędy jądrowe lub fuzyjne w pojazdach kosmicznych. Pozwolą one bez tracenia cennego czasu na asysty grawitacyjne, szybko i sprawnie podróżować po całym Układzie Słonecznym.

Jeśli astronomom uda się zbadać ten obiekt, to jest wielce prawdopodobne, że w końcu będziemy mogli odkryć jedną z największych tajemnic powstania życia na Ziemi. Jeśli się okaże, że na tej komecie występują składniki życia, to odmieni to diametralnie odmieni to nasze pojęcie o historii ludzkości i funkcjonowania całego Wszechświata. Trzymamy za to mocno kciuki.

NASA chce wysłać pierwszą misję, która pokaże nam, jak powstaje kometa. /123RF/PICSEL


2019 LD2 is a Comet, not a Jupiter Trojan Asteroid


NASA | Observing Comet Siding Spring at Mars


Źródło: INTERIA

https://geekweek.interia.pl/astronomia/ ... Id,5592065
Załączniki
Pierwszy raz z bliska zobaczymy narodziny komety. NASA szykuje przełomową misję.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

„Cosmic Challenge: Voyager”

2021-10-19. Redakcja
“Cosmic Challange” to program edukacyjny organizowany przez Fundację „SpaceShip”, skierowany do dzieci i młodzieży zainteresowanej tematyką Kosmosu. Edycja „Cosmic Challenge: Voyager” skierowana jest do studentów z całej Polski i realizowana jest we współpracy z Obserwatorium Pic du Midi z Francji.
Challange ma na celu rozwój edukacji interdyscyplinarnej oraz zachęcenie do rozwijania kosmicznych zainteresowań. Nagrodą w konkursie będzie wyjazd dla trójki zwycięzców do Obserwatorium Pic du Midi we Francji.
W ramach I etapu konkursu osoby zainteresowane udziałem w programie będą miały przygotować pracę pisemną nt. „Gdzie powinna powstać pierwsza stała baza na Marsie i dlaczego?”. Prace w ramach I etapu konkursu będzie można przesyłać w okresie 01.10.2021 r. – 15.11.2021 r.
Informacje niezbędne do wzięcia udziału w konkursie, w tym zasady konkursu i kryteria oceny prac konkursowych znajdują się w Regulaminie programu „Cosmic Challenge: Voyager”, który wraz z załącznikami znajduje się na stronie:
Program został objęty patronatem honorowym Polskiej Agencji Kosmicznej, Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk , Ambasady Francji w Polsce, Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, Politechniki Wrocławskiej, Związku Pracodawców Sektora Kosmicznego , Astroniki , SatRevolution S.A. , Akademii Leona Koźmińskiego oraz patronatem medialnym Kosmonauta.net, Urania , Astronomia24 i Radia Lublin. Instytucją Wspierającą program jest Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej.
Konkurs „Cosmic Challenge: Voyager” jest elementem projektu „Tarcza Sobieskiego” finansowanego przez Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich na lata 2014-2020.
Pic du midi from Benjamin Ziegler on Vimeo.

Voyager
„Voyager” to edycja skierowana do studentów. “Cosmic Challange” to program edukacyjny skierowany do dzieci i młodzieży, zainteresowanych tematyką Kosmosu. Edycja „Cosmic Challenge: Voyager” skierowana jest do studentów z całej Polski i realizowana jest we współpracy z Obserwatorium Pic du Midi z Francji. Challange ma na celu rozwój edukacji interdyscyplinarnej oraz zachęcenie do rozwijania kosmicznych zainteresowań. Nagrodą … Czytaj dalej
https://kosmonauta.net/2021/10/cosmic-c ... e-voyager/
Załączniki
Cosmic Challenge Voyager.jpg
Cosmic Challenge Voyager2.jpg
Cosmic Challenge Voyager3.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Naukowcy mają już mapy rzek na Tytanie. Wkrótce pojawi się tam Ważka
2021-10-19. Radek Kosarzycki
Dla osób niezainteresowanych przesadnie eksploracją przestrzeni kosmicznej obecnie realizowane misje mogą wydawać się nieco nudne. Na Marsa trafiają kolejne łaziki, do planetoid poleciały kolejne sondy, wokół Jowisza krąży kolejny orbiter. Nic nowego. A nie, na Marsie lata jeszcze niewielki helikopter. Ogólnie jednak można odnieść wrażenie, że nic nowego się nie dzieje. Tymczasem w laboratoriach Cornell trwają już intensywne przygotowania do misji, która naprawdę spowoduje opad szczęki.
Naukowcy z Uniwersytetu Cornell opublikowali właśnie mapy Tytana, na których widać rzeki ciekłego metanu zaskakująco przypominające kształtem rzeki na Ziemi. Zdjęcia wykonane zostały jeszcze przez sondę Cassini, która w latach 1997-2017 krążyła wokół Saturna.
Od momentu zakończenia misji spektakularnym wejściem sondy w atmosferę tego gazowego olbrzyma, nie mamy żadnego ziemskiego wysłannika w ten rejon Układu Słonecznego.
Po co komu mapy rzek na Tytanie?
Tytan jest jedynym znanym obiektem Układu Słonecznego poza Ziemią, na którego powierzchni są aktualnie jakiekolwiek jeziora, rzeki, dopływy, delty czy strumienie. Co jednak fascynujące, w przeciwieństwie do Ziemi, owe zbiorniki nie są wypełnione wodą, a ciekłym metanem i etanem.
Analizując dane zebrane przez sondę Cassini i porównując je z podobnymi danymi dotyczącymi rzek na Ziemi, naukowcy spróbują teraz zrozumieć, w jaki sposób rzekami transportowane są osady i z jakiego rodzaju geologią mamy do czynienia na Tytanie. Na podstawie takich danych naukowcy chcą dojść do tego dokąd kieruje się materia organiczna na powierzchni księżyca. Być może w ten sposób uda się zlokalizować interesujące struktury tektoniczne lub nawet kriowulkaniczne.
Podstawowe fakty o Tytanie
• Średnica: 5150 km (większa od Merkurego)
• Temperatura na powierzchni: -180°C
• Rzeki: ciekły metan i etan
• Atmosfera: azot i metan
• Powierzchnia: rzeki, jeziora, kanały, morza, opady deszczu
• Misje kosmiczne: lądownik Huygens (2005), dron Dragonfly (2030)
A wszystko to jest przygotowaniem do misji Ważki
Naukowcy mają świadomość, że na podstawie takich zdjęć będą w stanie ustalić, w jaki sposób zachowują się rzeki w środowisku całkowicie pozbawionym roślinności, a także w jakim materiale zostały wyżłobione koryta rzeczne, jak stromych powierzchni można się tam spodziewać, czy też jaką historię geologiczną mają konkretne obszary.
Wszystkie te informacje będą następnie tworzyły doskonały kontekst do planowania misji drona Dragonfly, który trafi na Tytana w 2034 roku.
Dragonfly (ang. ważka) to misja w ramach której na Tytana poleci dron. Start misji zaplanowano na 2027 rok, a dolot na miejsce na 2034 r. Sama misja podstawowa na Tytanie powinna potrwać około trzech lat.
Ważka będzie dronem o masie ok. 450 kg zasilanym za pomocą radioizotopowego generatora termoelektrycznego (MMRTG), takiego samego, jaki odpowiada za zasilanie chociażby łazika Perseverance. Dron Dragonfly będzie wyposażony w osiem wirników o średnicy 1 metra każdy. Urządzenie będzie w stanie latać z prędkością do 36 km/h na wysokości do 4 km nad powierzchnią Tytana. Tak duże możliwości są skutkiem tego, że ciśnienie atmosferyczne na księżycu jest 1,5 razy wyższe od ziemskiego, gęstość atmosfery jest cztery razy wyższa, a przyciąganie grawitacyjne równe jest zaledwie 14 proc. przyciągania na Ziemi. To wprost idealne miejsce dla wszelkich aparatów latających. Podczas każdego lotu dron będzie pokonywał odległości rzędu do 10 km, pozostając w powietrzu przez około 30 minut.
Głównym celem misji Dragonfly będzie sprawdzenie, czy w warunkach panujących na Tytanie rozwinęło się życie na poziomie mikroorganizmów oraz poznawanie chemii, która jak wszystko na to wskazuje obecna była na wczesnej Ziemi. Dzięki temu, że Tytan otoczony jest gęstą atmosferą, Ważka będzie mogła wykonywać kontrolowane loty między poszczególnymi lokalizacjami. W ten sposób w trakcie swojej misji będzie w stanie zbadać wiele różnych miejsc różniących się od siebie pod względem geologii.
Jakby nie patrzeć w najbliższych dekadach czekają nas naprawdę niesamowite misje kosmiczne. Tak jak dziś w powszechnej świadomości misje kosmiczne ograniczają się jedynie do Marsa, to w latach trzydziestych do powszechnej świadomości wejdą takie globy jak właśnie Tytan, czy Ganimedes, który z orbity będzie fotografowany przez sondę JUICE. Jest zatem na co czekać.
Rzeki na Tytanie. Źródło: NASA/JPL

Dragonfly: NASA's New Mission to Explore Saturn's Moon Titan


The Science of Dragonfly


https://spidersweb.pl/2021/10/tytan-ksi ... onfly.html
Załączniki
Naukowcy mają już mapy rzek na Tytanie. Wkrótce pojawi się tam Ważka.jpg
Naukowcy mają już mapy rzek na Tytanie. Wkrótce pojawi się tam Ważka2.jpg
Naukowcy mają już mapy rzek na Tytanie. Wkrótce pojawi się tam Ważka3.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Tom Cruise ma rywalkę. Julia Peresild nie wyszła z roli nawet wracając z kosmosu
2021-10-19.

Radek Kosarzycki
Jakże często mówi się o etyce pracy Toma Cruise’a na planie filmowym: aktor skacze z budynku na budynek, wisi na linie przy ścianie najwyższych budynków na świecie, czy w końcu zwisa u boku wznoszącego się samolotu. Godne podziwu. Po drugiej stronie świata od kilku dni jest jednak godny konkurent, a właściwie konkurentka Toma Cruise’a. Właśnie wróciła z kosmosu, nie wychodząc ze swojej roli.
Oczywiście mowa o Julii Peresild, która na początku października poleciała z reżyserem Klimem Szipenko na pokład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, aby nakręcić fragment realizowanego właśnie filmu fabularnego „The Challenge” (ang. Wyzwanie). Ze szczątkowych informacji wiadomo, że aktorka wcieli się w nim w rolę lekarki, która leci na stację kosmiczną, aby udzielić pomocy astronaucie, który uległ wypadkowi na orbicie. Swoją drogą w rolę astronauty wcielił się… astronauta Oleg Nowicki, który realizował akurat w tym czasie standardową misję naukową na pokładzie stacji.
Peresild i Szipenko spędzili na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej łącznie 12 dni. Nie wiadomo jednak nic o tym jak szło kręcenie pierwszego filmu fabularnego na orbicie, aczkolwiek załoga wróciła zadowolona.
Powrót na Ziemię to nie powód do wyjścia z pracy.
To właśnie informacje o okolicznościach powrotu załogi z kosmosu sprawiły, że przyszło mi do głowy porównanie Peresild do Toma Cruise’a. W niedzielę rano polskiego czasu statek Sojuz dostarczył na Ziemię Julię Peresild, Klima Szipenko oraz Olega Nowickiego (jego misja trwała od kwietnia i właśnie się zakończyła).
Jak się jednak okazuje, powrót także stanowił część filmu. Okazuje się bowiem, że na potrzeby filmu nagrywano także wchodzenie załogi do statku Sojuz oraz samo lądowanie w Kazachstanie.
Warto przypomnieć, że dodatkowym czynnikiem stresowym było samo działanie statku Sojuz, który zaledwie dzień wcześniej podczas testu silników stał się na chwilę niepokorny i… obrócił całą stacją kosmiczną o kilkadziesiąt stopni.
Takiego lądowania jeszcze nie było. Zamiast medyków, inżynierów i specjalistów z Roskosmosu, astronauci wychodzili ze statku, wciąż grając bohaterów filmu! Na zewnątrz czekała już cała ekipa filmowa.
Prosimy nie nagrywać niczego smartfonami. Właśnie nagrywany tutaj zakończenie filmu
- krzyczał do zgromadzonych specjalistów producent filmu.
Wyobraźcie sobie, że jesteście aktorem/aktorką, nie macie o kosmosie żadnego pojęcia, macie za sobą jedynie kilkumiesięczne przygotowanie i po raz pierwszy w życiu wchodzicie w ziemską atmosferę statkiem pędzącym tysiące kilometrów na godzinę, po czym lądujecie na spadochronach na Ziemi. Powstrzymujecie galopujące emocje, istną rzekę adrenaliny przelewającej się przez wasze ciało, przyjmujecie odpowiednią minę, przypominacie sobie, że jesteście w roli, przypominacie sobie tekst i wraz z otwarciem drzwi - jak gdyby nigdy nic - lecicie zgodnie ze scenariuszem.
Po zakończeniu nagrania załoga rozpoczęła dziesięciodniowy okres przystosowania ponownie do warunków ziemskich.
https://spidersweb.pl/2021/10/tom-cruis ... smosu.html
Załączniki
Tom Cruise ma rywalkę. Julia Peresild nie wyszła z roli nawet wracając z kosmosu.jpg
Tom Cruise ma rywalkę. Julia Peresild nie wyszła z roli nawet wracając z kosmosu2.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Mity wśród gwiazd: Gwiazdozbiór Małej Niedźwiedzicy
2021-10-19. Weronika Księżakowska
Gwiazdozbiór Małej Niedźwiedzicy jest jedną z konstelacji nieba północnego. Leży ona blisko północnego bieguna niebieskiego, co sprawia, że możemy podziwiać ją przez cały rok. Znajdziemy ją dzięki sąsiedztwu jaśniejszej konstelacji – Wielkiej Niedźwiedzicy. Idąc w górę za gwiazdą w prawym górnym rogu kwadratu tworzącego Wielki Wóz, dotrzemy do Gwiazdy Polarnej, leżącej na końcu dyszla Małego Wozu. Konstelacja ta, dzięki swojemu położeniu na niebie, zawsze odgrywała ważną rolę w historii, będąc punktem nawigacyjnym wskazującym północ.
Ważna funkcja gwiazdozbioru przyczyniła się od powstania wielu mitów. Pierwszy z nich mówi, że Mała Niedźwiedzica była jedną z nimf zajmujących się Zeusem, kiedy był dzieckiem. Ida, bo tak miała na imię, wraz z inną nimfą, Adrasteią, chroniły Zeusa przed chcącym jego śmierci tytanem Kronosem. Dzięki nim Zeus, gdy już dorósł, mógł pokonać tytana i zająć miejsce władcy wszystkich bogów. Pierwsza z wymienionych kobiet została wyniesiona na nieboskłon jako Mała Niedźwiedzica, druga trafiła w jej sąsiedztwo jako Wielka Niedźwiedzica.
Inaczej historię gwiazdozbioru przedstawia kolejny mit. Gdy nimfa Callisto, która zaprzysięgła swoją służbę w dziewictwie Artemidzie, urodziła syna Arcasa, który był owocem jej relacji z Zeusem, wściekła Hera (bądź, w innej wersji, sama Artemida) zamieniła ją w niedźwiedzicę. Syn zdrajczyni wyrósł na myśliwego, który pewnego razu trafił na polowaniu na matkę. Przerażony, chciał zabić niedźwiedzicę, ale dzięki ingerencji Zeusa, obydwoje trafili na nieboskłon: matka jako Wielka Niedźwiedzica, a syn jako jej mniejszy odpowiednik. Zastanawiający są długie ogony obydwu niedźwiedzi widoczny na niebie, gdyż w naturze, ogon tych zwierząt jest szczątkowy. Grecy uważali, że Zeus wynosząc na niebo te dwie istoty wyprostował im ogony. Za to rdzenni Amerykanie, którzy także wyobrażali sobie w tych układach gwiazd niedźwiedzie, zawsze utożsamiali „ogon” z myśliwymi goniącymi zwierzęta.
Najpopularniejsza gwiazda układu, Polaris, położona tuż obok niebieskiego bieguna północnego, często wskazywała kierunek północny podróżnikom i żeglarzom. Przez to na przestrzeni wieków nadano jej wiele imion takich jak Morska czy Anielska Gwiazda. Gdy Ptolemeusz po raz pierwszy opisywał ją w swoich pracach, magnitudo gwiazdy wynosiło ok. 3, a obecnie jest dwa i pół razy jaśniejsza. Jedną z przyczyn jest fakt, że jest to gwiazda zmienna z typu cefeid. Inną gwiazdą myloną często przez starożytnych z Polarną jest Kochab. Jej nazwa z arabskiego oznacza po prostu „gwiazdę”. Z obiektów głębokiego nieba w Małej Niedźwiedzicy zaobserwujemy galaktykę NGC 3172, a także – dla bardziej zaawansowanych – czeka tam galaktyka spiralna NGC 6217 z jaśniejszym centrum.
Źródła:
PEEC Nature, Constellation Guide

Powyższa ilustracja przedstawia rysunek małej niedźwiedzicy na tle gwiazd tworzących jej konstelację. Pochodzi z dzieła Jana Heweliusza pod tytułem „Uranographia”. Źródło: Wikimedia Commons

Na powyższym fragmencie mapy nieba przedstawiony jest gwiazdozbiór Małej Niedźwiedzicy wraz z otaczającymi ją konstelacjami. Źródło: Wikimedia Commons

Na powyższej fotografii przedstawiona została galaktyka spiralna z poprzeczką NGC 6217. Odkryta w 1797 roku przez Williama Herschela, jest oddalona od Ziemi o około 60 milionów lat świetlnych. Źródło: Wikimedia Commons

https://astronet.pl/autorskie/mity-wsro ... zwiedzicy/
Załączniki
Mity wśród gwiazd Gwiazdozbiór Małej Niedźwiedzicy.jpg
Mity wśród gwiazd Gwiazdozbiór Małej Niedźwiedzicy2.jpg
Mity wśród gwiazd Gwiazdozbiór Małej Niedźwiedzicy3.jpg
Mity wśród gwiazd Gwiazdozbiór Małej Niedźwiedzicy4.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Teleskop kosmiczny Webba w drodze do gwiazd
2021-10-19.
Zbudowany przez firmę Airbus NIRSpec jest jednym z czterech instrumentów misji NASA-ESA, podążającej śladami teleskopu Hubble'a. Teleskop Webba, na którego pokładzie się znajduje, już niebawem będzie badać powstawanie pierwszych gwiazd i galaktyk we Wszechświecie.
Wczoraj, 18 października 2021 roku, Teleskop Kosmiczny Webba (WST) ostatecznie przybył do europejskiego portu kosmicznego w Kourou w Gujanie Francuskiej. Będzie teraz przez kolejne tygodnie przygotowywany do wyniesienia w przestrzeń pozaziemską przy pomocy rakiety Ariane 5, planowanego na 18 grudnia. Jednym z czterech instrumentów naukowych jego misji jest spektrograf bliskiej podczerwieni (NIRSpec) zbudowany przez firmę Airbus.
Przed startem, jeszcze w październiku, odbędzie się seria testów funkcjonalnych. Ma to na celu upewnienie się, że każda część pojazdu kosmicznego po jego przewiezieniu do Kourou nadal działa zgodnie z oczekiwaniami. Pracownicy Airbusa będą wspierać końcowe testy funkcjonalne czterech instrumentów naukowych (w tym NIRSpec), które potrwają sześć dni.
– Teleskop Webba zmieni sposób, w jaki postrzegamy Wszechświat – mówi Jean Marc Nasr, szef Airbus Space Systems. – Nasz wkład w instrumenty NIRSpec i MIRI stanowi docenienie wiedzy Airbusa i wartości, jakie możemy wnieść do współczesnej astronomii. Cieszymy się, że odegramy kluczową rolę w przyszłych odkryciach misji Webb.
Po pomyślnym wyniesieniu na orbitę Teleskop Webba rozpocznie miesięczną podróż, pokonując cztery razy odległość do Księżyca, aż osiągnie swój ostateczny cel, punkt Lagrange'a L2, znajdujący się w odległości około 1,5 miliona km za Ziemią od strony Słońca.
Ważący 200 kg przyrząd NIRSpec to wieloobiektowy spektrograf zdolny do jednoczesnego pomiaru widma bliskiej podczerwieni co najmniej 100 obiektów, takich jak gwiazdy lub galaktyki, w różnych rozdzielczościach spektralnych do 0,3 nanometra. Obserwacje prowadzone będą w zakresie długości fal od 0,6 do 5,0 mikrometrów. Po uruchomieniu NIRSpec, zwany "super okiem", będzie działał w temperaturze -230°C. Nad projektem, rozwojem, integracją podzespołów i testowaniem NIRSpec pracowało ponad 70 osób w zakładach Airbusa Ottobrunn, Friedrichshafen i Tuluzie. Wspierało ich 17 europejskich podwykonawców i NASA. Instrument został zbudowany przez Airbusa dla Europejskiej Agencji Kosmicznej ESA. Ze względu na doskonałą czułość, wysoką rozdzielczość i szerokie pokrycie falami, NIRSpec jest kluczowym instrumentem pozwalającym uzyskać głębszy wgląd w ewolucję Wszechświata. Ma atermiczną konstrukcję, ze wszystkimi lustrami, mocowaniami lustra i optyczną płytą bazową wykonanymi z węglika krzemu SiC 100(r).
Inne urządzenie, Mid-InfraRed Instrument (MIRI), również stanowi część europejskiego wkładu w misję Webb. Airbus w Wielkiej Brytanii odpowiadał za zarządzanie, prace inżynierskie i zarządzanie jakością w europejskim konsorcjum, które zbudowało MIRI. Zapewniło to spójne podejście do projektowania, budowy i testów instrumentu. Sensor MIRI działa w zakresie długości fal średniej podczerwieni od 5 do 28,3 mikronów. Będzie w stanie penetrować grube warstwy pyłu zasłaniające regiony gwałtownych narodzin gwiazd. Zobaczy pierwsze generacje galaktyk, które uformowały się po Wielkim Wybuchu i zbada miejsca powstawania nowych planet oraz skład przestrzeni międzygwiezdnej. Aby sygnał ze słabych obiektów nie został zagłuszony przez własną podczerwoną poświatę instrumentu, MIRI będzie schładzany do -266°C, czyli zaledwie 7°C powyżej zera absolutnego!
Z pomocą tego spektrografu Teleskop Webb zbada warunki powstawania pierwszych gwiazd i galaktyk w naszym Wszechświecie, z czasu, gdy miał on zaledwie kilkaset milionów lat. NIRSpec będzie w stanie uchwycić widma od 60 do 200 galaktyk jednocześnie, umożliwiając naukowcom obserwowanie z najdrobniejszymi szczegółami, jak obiekty te powstały i ewoluowały. Obserwując rejony znacznie bliższe Ziemi, NIRSpec będzie również w stanie badać atmosferę egzoplanet krążących wokół gwiazd innych niż nasze Słońce. Będzie tam też szukać sygnatury kluczowych dla życia cząsteczek chemicznych, takich jak woda.
Webb stanowi kontynuację misji Kosmicznego Teleskopu Hubble'a (HST), lecz dzięki zestawowi nowych instrumentów naukowych pozwoli astronomom spojrzeć jeszcze dalej w czasie w porównaniu z nim, głównie ze względu na wyższą czułość i szersze pasmo długości fali obserwacji. Naukowcy oczekują, że doprowadzi to do nowych, zdumiewających odkryć w kosmosie. Kosztujący 10 miliardów dolarów Webb Space Telescope jest wspólnym przedsięwzięciem agencji kosmicznych USA, Europy i Kanady.
Czytaj więcej:
• Cały komunikat prasowy (Airbus)
• Teleskop Webba oficjalnie opóźniony

Źródło: Airbus Defence and Space
Opracowanie Airbus/Elżbieta Kuligowska
Na zdjęciu: Artystyczna wizja teleskopu WST na orbicie okołoziemskiej. Źródło: Airbus
Na ilustracji: Schemat działania NIRSpec. Copyright NASA2021

Na zdjęciu: Teleskop Webb przed wysyłką do Kourou. Copyright NASA2021

Na zdjęciu: Rakieta Ariane 5 w Kourou. Źródło: DLR German Aerospace Center
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/te ... -do-gwiazd
Załączniki
Teleskop kosmiczny Webba w drodze do gwiazd.jpg
Teleskop kosmiczny Webba w drodze do gwiazd2.jpg
Teleskop kosmiczny Webba w drodze do gwiazd3.jpg
Teleskop kosmiczny Webba w drodze do gwiazd4.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Obserwacje dysku wokół młodego super-Jowisza, który może tworzyć księżyce
2021-10-19.
Międzynarodowy zespół astronomów po raz pierwszy scharakteryzował dysk pyłowy otaczający młodego super-Jowisza, który jest albo olbrzymią planetą albo brązowym karłem. Wykryli oni emisję podczerwoną z dysku, która może wskazywać na to, że mogły się tam uformować księżyce. Wyniki badań ukazały się w The Astronomical Journal.
Obiekt ten znajduje się w gwiazdozbiorze Wilka (niebo południowe) w odległości około 500 lat świetlnych od Ziemi. GQ Lupi B, bo taką nazwę otrzymał obiekt, jest znacznie cięższy od Jowisza i ma ponad 20 razy szerszą orbitę wokół swojej gwiazdy głównej niż nasz gazowy olbrzym od Słońca.

Astronomowie spodziewali się, że młode gazowe olbrzymy i brązowe karły mają wokół siebie dysk pyłowy, który może formować księżyce, podobnie jak ma to miejsce w przypadku formowania się planet w dysku protoplanetarnym wokół młodej gwiazdy. Istnieją na przykład dowody na istnienie układu pierścieni wokół olbrzyma, które zostały odkryte w zmianach jasności gwiazdy, gdy pierścienie przechodziły przed jej tarczą. Teraz, po raz pierwszy, naukowcy szczegółowo zbadali promieniowanie cieplne dysku gazu i pyłu wokół masywnego super-Jowisza.

Olbrzymia planeta czy brązowy karzeł?
Przy odkrywaniu nowych egzoplanet nie zawsze jest jasne, czy dany obiekt jest planetą, czy brązowym karłem. Jest to szczególnie trudne do określenia w przypadku bezpośrednio obserwowanych obiektów, takich jak GQ Lupi B, ponieważ ich masy często są niepewne. Z tego powodu „B” jest czasem pisane z dużej litery (brązowy karzeł), a czasem z małej (planeta).

Jak powstają super-Jowisze?
Pochodzenie tego typu obiektów jest zagadką. Nie jest jasne, czy GQ Lupi B uformował się na drodze planetopodobnej czy gwiazdopodobnej. GQ Lupi B został odkryty w 2004 roku, gdy wykonano wysokokontrastowe zdjęcie gwiazdy GQ Lupi. Od tego czasu astronomowie z całego świata badają atmosferę i ruch orbitalny tego super-Jowisza.

Księżyce czy pole magnetyczne?
W najnowszym badaniu astronomowie wykorzystali instrumenty Nasmyth Adaptive Optics System (NAOS) i MUSE. Są one połączone z Bardzo Dużym Teleskopem (VLT) ESO w Chile. Używając kamery na podczerwień NAOS, astronomowie zaobserwowali światło podczerwone pochodzące z dysku pyłowego. Na tej podstawie ustalili, że dysk jest znacznie chłodniejszy niż gorąca atmosfera GQ Lupi B. Naukowcy sugerują, że niska temperatura wskazuje na centralne zagłębienie w dysku. Podejrzewają, że pył mógł zostać wymieciony w tym miejscu w wyniku formowania się księżyców. Ale może być też tak, że dysk jest pod wpływem pola magnetycznego GQ Lupi B.

Używając MUSE, bardzo stabilnego spektrografu działającego w widzialnej części światła, badacze zmierzyli tzw. promieniowanie H-alfa. Wskazuje to, że GQ Lupi B wciąż rośnie, dzięki dostawom gazu z własnego dysku gwiazdy, wokół której krąży.

Nowe instrumenty dają nowe szanse
W przyszłości naukowcy mają nadzieję zbadać dysk GQ Lupi B bardziej szczegółowo. Wkrótce zostanie uruchomiony Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba, który oferuje ekscytujące możliwości – mówi kierownik badań Tomas Stolker (Leiden Observatory). Webb może wykonywać widma w zakresie średniej podczerwieni. Z Ziemi jest to bardzo trudne. Dzięki temu będziemy mogli dowiedzieć się znacznie więcej o fizycznych i chemicznych procesach zachodzących w dysku GQ Lupi B, które mogą umożliwić formowanie się księżyców.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Universiteit Leiden

Urania
Wizja artystyczna GQ Lupi B (po lewej) i gwiazdy głównej GQ Lupi (po prawej). W momencie wykonania rysunku w 2010 roku dysk pyłowy nie był jeszcze znany.

https://agnieszkaveganowak.blogspot.com ... super.html
Załączniki
Obserwacje dysku wokół młodego super-Jowisza, który może tworzyć księżyce.jpg
Paweł Baran
Posty: 9641
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 13 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Start misji Lucy
2021-10-20. Krzysztof Kanawka
Udany początek ambitnej misji do planetoid trojańskich!
Szesnastego października o godzinie 11:34 CEST nastąpił start misji Lucy – wyprawy bezzałogowej do planetoid trojańskich Jowisza. Start nastąpił z wyrzutni LC-41 na Florydzie, za pomocą rakiety Atlas 5 w konfiguracji 401. Lot przebiegł prawidłowo – sonda Lucy opuściła otoczenie Ziemi i skierowała się na wstępną trajektorię na orbicie heliocentrycznej.
Misja podstawowa Lucy została zaplanowana na 12 lat. W 2022 i 2024 sonda wykona asysty grawitacyjne obok Ziemi, co skieruje ten pojazd bezzałogowy na orbitę z najdalszym punktem w pobliżu orbity Jowisza.
Następnie, w 2025 roku nastąpi przelot obok planetoidy 52246 Donaldjohanson (obiekt Pasa Planetoid), po czym w 2027 Lucy odwiedzi „chmurę planetoid” w pobliżu punktu L4 w układzie Jowisz-Słońce. W tym otoczeniu Lucy zbada cztery planetoidy: 3548 Eurybates (i jego księżyc), 15094 Polymele, 11351 Leucus oraz 21900 Orus. Następnie, dzięki asyście grawitacyjnej w 2029 roku obok Ziemi, w 2021 roku Lucy odwiedzi „chmurę planetoid” w pobliżu punktu L5 w układzie Jowisz-Słońce i przeleci w pobliżu planetoidy 617 Patroclus (i jego dużego księżyca).
Misja Lucy jest komentowana w wątku na Polskim Forum Astronautycznym.
(PFA, NASA)
Launch of NASA's Lucy Mission to Jupiter's Trojan Asteroids
Zapis misji Lucy



Lucy mission trajectory from multiple angles
Trajektoria misji Lucy / Credits – NASA


Designing Lucy’s Path to the Trojan Asteroids
Projektowanie trajektorii misji Lucy / Credits – NASA


https://kosmonauta.net/2021/10/start-misji-lucy/
Załączniki
Start misji Lucy.jpg
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wiadomości astronomiczne z internetu”