Wiadomości astronomiczne z internetu

Ciekawostki i postępy w dziedzinie astronomii
Paweł Baran
Posty: 7701
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

DARPA pracuje nad nuklearnym pojazdem kosmicznym
2021-04-20.ES.MNIE.
Amerykańska Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności (DARPA) wybrała trzy firmy, które wezmą udział w pierwszej fazie projektu budowy rakiety o napędzie nuklearnym do podróży poza orbitę okołoziemską. Zwycięzcy to General Atomics, Blue Origin i Lockheed Martin.
W programie Demonstration Rocket for Agile Cislunar Operations – DRACO (demonstrator rakiety do sprawnych lotów w przestrzeni cis-lunarnej) DARPA chce zaprezentować taki pojazd do 2025 r. Jedną z najważniejszych zalet takiej rakiety ma być zdolność do wykonywania szybkich manewrów.
To jedno z głównych założeń Departamentu Obrony, które dotąd dotyczyło manewrów na lądzie, na wodzie i w powietrzu. Stosowane teraz napędy chemiczne nie pozwalają na to ze względu na niską wydajność czynnika napędzającego, a elektryczne – na niski stosunek siły do masy.
Nuclear thermal propulsion – NTP (ang. nuklearny napęd termiczny) ma pod tym względem dawać dużo większe możliwości. Ma bowiem zapewniać podobny stosunek siły ciągu do masy, jak silniki chemiczne i podobną wydajność jak napędy elektryczne.
Do pierwszej fazy projektu zakwalifikowały się trzy firmy – General Atomics, Blue Origin, and Lockheed Martin.
Wykonawcy pokazali możliwości opracowania i uruchomienia zaawansowanego reaktora, napędu i systemów statku kosmicznego – powiedział major Nathan Greiner menedżer programu.
Technologia NTP, którą chcemy opracować i zademonstrować w ramach programu DRACO ma stać się podstawą dla przyszłych operacji w kosmosie – dodał.
Faza pierwsza będzie trwała 18 miesięcy i składa się z dwóch ścieżek. Pierwsza ścieżka (A) dotyczy opracowania wczesnego projektu reaktora i systemu napędowego. Druga (B) – projektu systemów operacyjnych statku kosmicznego.
General Atomics weźmie udział w ścieżce A, pracując nad reaktorem. Blue Origin i Lockheed Martin będą z kolei niezależnie pracowały w ramach ścieżki B nad koncepcją pojazdu.
Pierwsza faza ma na celu zredukowanie ryzyka, co pozwoli nam na szybką drogę do przeprowadzenia demonstracji na orbicie w późniejszych fazach – wyjaśnia major Greiner.
źródło:: PAP
DARPA chce do 2025 roku zaprezentować pojazd z nuklearnym napędem termicznym (fot. PAP/EPA/A.GEMIGNANI/NASA/HANDOUT, zdjęcie ilustracyjne)
https://www.tvp.info/53393409/darpa-pra ... kosmicznym
Załączniki
DARPA pracuje nad nuklearnym pojazdem kosmicznym.jpg
Paweł Baran
Posty: 7701
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Asteroidy pędzą w kierunku Ziemi, pierwsza nadciągnie jutro. Jedna ma rozmiary wieży Eiffla
2021-04-20MK.KF.
Nie jedna i nawet nie dwie, ale aż trzy asteroidy mkną w kierunku Ziemi. Eksperci NASA szacują, że pierwszy z obiektów minie naszą planetę już w środę, 21 kwietnia. Kolejne dwie planetoidy znajdą się najbliżej Ziemi w sobotę 24 kwietnia. „Newsweek” podaje, że każda z asteroid jest „większa od piłkarskiego boiska”.
Asteroidy to stosunkowo niewielkie (w kosmicznej skali), skaliste obiekty, krążące po orbicie wokół Słońca. Ich śledzeniem i monitorowaniem ewentualnego zagrożenia kolizją z Ziemią zajmuje się specjalna jednostka NASA. Te asteroidy, których orbity przechodzą blisko orbity naszej planety, określane są mianem NEO (ang. Near-Earth Objects).
Trzy duże asteroidy blisko Ziemi
Trzy takie obiekty miną naszą planetę już w ten weekend.
GJ3 2021 minie Ziemię 21 kwietnia o godzi 4:25 czasu polskiego. Według wyliczeń przeleci od naszej planety w odległości blisko 1,5 mln kilometrów, a więc kilkukrotnie dalej niż wynosi odległość naszej planety od Księżyca. Ma średnicę długości boiska futbolowego.
Kolejna asteroida to 2016 QE45, która znajdzie się w punkcie najbliższym Ziemi 24 kwietnia o godz. 3:48 naszego czasu. Będzie to odległość ponad 5 mln kilometrów. Jej średnica to wielkość rzędu wieży Eiffla.
Ostatnia z planetoid to 2021 FK3, która minie Ziemię także w sobotę – około godz. 19:45 – i będzie najdalej od naszej planety (ponad 6 mln kilometrów). Jej średnica porównywalna jest z wysokością mostu Golden Gate.
Jak zauważa „Newsweek”, w ubiegłym tygodniu inna z asteroid (2021 GW4) minęła naszą planetę w odległości zaledwie 27 tys. kilometrów. Nadchodzące spotkania z asteroidami nie należą więc do najbliższych. Wszystkie trzy są jednak wyjątkowo duże jak na odległość od Ziemi, w której się znajdą.
źródło: newsweek.com, snopes.com
W tym tygodniu czeka nas bliskie spotkanie z trzema asteroidami (fot. Shutterstock/Vadim Sadovski, Byjeng)

https://www.tvp.info/53398730/armagedon ... 4-kwietnia
Załączniki
Asteroidy pędzą w kierunku Ziemi, pierwsza nadciągnie jutro. Jedna ma rozmiary wieży Eiffla.jpg
Paweł Baran
Posty: 7701
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

A jednak uratujemy Ziemię przed zagładą z kosmosu za pomocą broni jądrowej
2021-04-20.
Amerykańska armia przygotowuje plan unicestwienia nadlatującej kosmicznej skały za pomocą broni jądrowej. Dotychczas wiele się o tym mówiło, ale teraz mamy kolejne dowody na to, że to może zadziałać.
Eksperci z Pentagonu uważają, że użycie broni jądrowej, by uchronić naszą planetę przed uderzeniem planetoidy może być nawet 100 razy efektywniejsze, niż wykorzystanie innych niejądrowych metod. Chociaż taki scenariusz jest nam wszystkim dobrze znany i oczywisty, to jednak nikt nie miał pewności, czy taka metoda będzie skuteczna.
Uderzenie głowicą jądrową w planetoidę może bowiem doprowadzić do jej rozpadu na wiele części, które w dalszym ciągu będą leciały w pierwotnym kierunku. Oznaczać to będzie, że zamiast jednej skały, w powierzchnię Ziemi mogłyby uderzyć setki czy nawet tysiące odłamków, które wyrządziłyby dużo większe szkody od jednej, małej planetoidy.
Niedawne zdetonowanie ładunku kinetycznego na planetoidzie Bennu przez NASA, pokazało dobitnie, że zagrożenie rozpadem planetoidy i jednocześnie brakiem zmiany jej trajektorii lotu jest ogromne. Dlatego naukowcy proponują nieco inne rozwiązanie, ale jednak wciąż w grę będzie wchodziło użycie broni jądrowej.
Chodzi o zdetonowanie ładunku jądrowego w niedalekiej odległości od planetoidy, by skupić się na jednej z jej części. Materiał skalny na powierzchni prawie natychmiast zostałby stopiony. Następnie ta niewielka ilość przegrzanego materiału rozszerzyłaby, generując falę uderzeniową, czyli gwałtowny wzrost ciśnienia, który rozchodziłby się po całym obiekcie. Naukowcy są pewni, że takie zjawisko zaowocuje odchyleniem trajektorii lotu kosmicznej skały i ostatecznie ominie ona Ziemię.
Pentagon zamierza sprawdzić to w praktyce jeszcze w latach 20. Na razie pełną parą postępują przygotowania do startu misji DART, w trakcie której dojdzie do symulowanego uderzenia jądrowego w planetoidę. Dzięki tej misji, naukowcy pozyskają kolejne dane, które pozwolą im zbudować odpowiedni ładunek jądrowy do rzeczywistych testów w kosmosie.
Źródło: GeekWeek.pl/Acta Astronautica / Fot. NASA
https://www.geekweek.pl/news/2021-04-20 ... -jadrowej/
Załączniki
A jednak uratujemy Ziemię przed zagładą z kosmosu za pomocą broni jądrowej.jpg
A jednak uratujemy Ziemię przed zagładą z kosmosu za pomocą broni jądrowej2.jpg
Paweł Baran
Posty: 7701
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Wyzwania kolonii na Marsie na przykładzie Twardowsky Project
2021-04-21. Zuzanna Patkowska
Coraz częściej mówi się o podboju Marsa i wygląda na to, że jesteśmy już blisko czasów, w których rozpoczniemy kolonizację Czerwonej Planety. Swoje wstępne plany w tym zakresie mają już Amerykanie, Rosjanie i Chińczycy. Polacy również mają w tym względzie swój wkład. Jakie jednak wyzwania czekają na nas na Marsie?
Pomysł na to, aby skolonizować Czerwoną Planetę nie jest nowy – zarówno twórcy science-fiction, jak i naukowcy (tacy jak Carl Sagan) upatrywali w Marsie jedną z pierwszych planet (jeśli nie pierwszą planetę), którą ludzkość zdobędzie i terraformuje. Pod wieloma względami podbój Marsa wiąże się z nowym początkiem.
W 2019 roku The Mars Society zorganizowało konkurs Mars Colony Prize, w którym celem było zaprojektowanie osiedla na Czerwonej Planecie. W konkursie brały udział zespoły z różnych krajów, w tym – Amerykanie, Rosjanie, Francuzi oraz Szwedzi.
Jednymi z uczestników konkursu była grupa Space is More – studenci z Politechniki Wrocławskiej, których Twardowsky Project zajął drugie miejsce (ustępując jedynie projektowi MIT Star City). W ubiegły czwartek architekt Twardowsky’ego, Leszek Orzechowski, brał udział w webinarze organizowanym przez Centrum Nauki Kopernik i opowiadał o projekcie.
Powoli, powoli ku Czerwonej Planecie
Nawet biorąc pod uwagę potencjalne nowe technologie, które powstałyby na przestrzeni kolejnych dekad, podbój Marsa następowałby raczej stopniowo.
W założeniu projekty na konkurs Mars Colony Prize nie ograniczały się tylko i wyłącznie do kwestii architektonicznej czy inżynieryjnej – osiedle miało za zadanie pomieścić tysiąc osób, wytwarzać produkty eksportowe, jedzenie, energię i materiały budowlane, które posłużyłyby do dalszego rozwoju kolonii. Jednocześnie trzeba było wziąć poprawki na niską żyzność marsjańskiej gleby, wahania temperatur, poziom radiacji oraz brak tlenu.
Kolonie projektu Twardowsky musiałyby powstać w miejscu, w którym ludzkość miałaby najdogodniejszą możliwość rozwoju – byłby tam dostęp do minerałów z wiązaniami wodnymi, oliwinów (minerałów krzemowych zawierających glin, chrom, tytan, a także wapna), piroksenów (mieszanki wapnia, żelaza, glinu, sodu, litu i magnezu, i występujące w skałach magmowych i metamorficznych) oraz tlenków żelaza. Krater Jezero (na którym niedawno wylądował łazik Perserverance) jest bogaty w te złoża, tak więc to właśnie tam stanęłoby osiedle zaprojektowane przez Polaków. Znajduje się on w bardzo zróżnicowanym geograficznie terenie – regionie Isidis – a to zwiększałoby szansę kolonistów na znalezienie przydatnych surowców.
Pierwsi koloniści pojawiliby się na Marsie około roku 2040 i liczyliby zaledwie 20 osób. Te dwadzieścia osób zaczęłoby budować w kraterze infrastrukturę, która z każdą dekadą byłaby coraz większa i bardziej samowystarczalna. W 2050 byłoby już 100 ludzi mieszkających w pierwszej jednostce mieszkalnej (biomie), w 2060 ludzi byłoby już 200, a i biomów powstawałoby więcej. W 2065 liczba kolonistów wynosiłaby 500, aż w końcu w 2070 byłoby ich już ponad 1000. Osiedle byłoby ukryte przed promieniowaniem, ale za pomocą luster na zboczu krateru do biomów i struktury administracyjnej dostawałoby się światło, potrzebne zarówno ludziom, jak i roślinom do życia.
Samowystarczalność przede wszystkim
W tym momencie (i przynajmniej przez kilkadziesiąt następnych lat się to nie zmieni), żeby móc w miarę szybko dostać się z Ziemi na Marsa, musimy czekać na pojawiające się co dwa lata „okienko” – okres, w którym odległość między Planetami Błękitną i Czerwoną jest mała. Zazwyczaj na „okienka” trzeba czekać co dwa lata (obrót Marsa wokół słońca wynosi 687 dni, a w przeliczeniu na nasze jednostki miarowe liczy rok, 320 dni i 18,2 godziny), co oznacza, że jakiekolwiek dostawy surowców, pomocy humanitarnej czy specjalistów z Ziemi na Marsa mogą być mocno ograniczone. W tej sytuacji koloniści musieliby jak najszybciej stać się samowystarczalni.
Aby uniezależnić się od dostaw z Ziemi, koloniści w Twardowsky Project z czasem utworzyliby własne źródło energii (reaktor na fluorek toru, który to pierwiastek jest powszechny na Czerwonej Planecie i który służyłby również do wytwarzania leków czy paliwa rakietowego), wytwarzaliby tlenową atmosferę i wodę, rozwijali przemysł kopalniany, a także hodowali rośliny i mięso z in vitro na żywność.
Marsjańska demokracja?
Założyciel i prezes The Mars Society, Robert Zubrin, tak jak wielu zwolenników kolonizacji Marsa, upatruje w Czerwonej Planecie nowy początek. Zubrin głosi, na przykład, że wolni od starych, ziemskich rządów koloniści będą mogli stworzyć nowe ustroje polityczne.
Oczywiście zachodzi tu też kwestia prawa międzynarodowego i kosmicznego oraz to jak przekładałoby się ono na prawodawstwo na innej planecie; a także kwestia tego jak bardzo w kolonizację zaangażowane byłyby poszczególne kraje oraz czy byłyby one w stanie narzucić pewne ustawy na mieszkańców Marsa. Pierwsi ludzie na Czerwonej Planecie musieliby wypracować jakiś system administracyjny i prawny.
Członkowie Space is More założyli, że ponieważ ci pierwsi marsjańscy koloniści byliby grupą specjalistów zajmujących się ustanawianiem infrastruktury na Marsie, do osiedla najlepiej pasowałby ustrój, w którym członkowie byliby podzieleni na gildie: naukową, logistyczną, administracyjną, systemu podtrzymywania życia i opieki zdrowotnej oraz inżynieryjną. Kiedy narastałby problem wewnątrz kolonii dotyczący jednej z tych dziedzin, członkowie zajmującej się tą dziedziną gildii mieliby większą moc sprawczą od reszty (Leszek Orzechowski określił to jako technokrację rozumianą jako rządy specjalistów).
Ten ustrój ma swoje niebezpieczeństwa – bardzo łatwo mogłoby dojść w nim do nadużyć (na przykład, pewne rozwiązanie byłyby lobbowane bardziej, niezależnie od ich skuteczności), a być może nawet po jakimś czasie powstałoby coś na kształt kastowości (potomkowie członków jednej gildii mieliby problem, aby dostać się do innej, nawet jeśli mieliby odpowiednie kwalifikacje). Istnieje też niebezpieczeństwo, że pomimo najlepszych chęci, w kolonii wytworzą się strefy wpływu i władzę przejmie jedna osoba mająca najlepszy autorytet, ale rządząca żelazną ręką.
Oczywiście to też nie jest pewne, biorąc pod uwagę złożoność ludzkiej natury. W gruncie rzeczy nie wiemy jeszcze jak warunki marsjańskie będą wpływać na nasze zachowanie i jakie struktury społeczne się na nim wytworzą. Tak, istnieją na Ziemi marsjańskie habitaty analogowe, które w przybliżeniu pozwalają zbadać wpływ izolacji na Marsie na naszą psychikę, ale tak naprawę o tym, jak sobie poradziliśmy, będziemy mogli się przekonać dopiero jak pierwsi koloniści wrócą z Marsa.
Jeśli więc zamierzamy podbijać Czerwoną Planetę, będą na nas czekać liczne wyzwania – nie tylko związane z klimatem, technologią czy infrastrukturą, lecz także z socjologią.
(SiM, TP)
Grafika przedstawiająca hodowlę roślin w osiedlu Twardowsky (Autor: Wojciech Fikus ze Space is More)
Podział na gildie zaproponowany przez Space is More.
https://kosmonauta.net/2021/04/wyzwania ... y-project/
Załączniki
Wyzwania kolonii na Marsie na przykładzie Twardowsky Project.jpg
Wyzwania kolonii na Marsie na przykładzie Twardowsky Project2.jpg
Wyzwania kolonii na Marsie na przykładzie Twardowsky Project3.jpg
Paweł Baran
Posty: 7701
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Na Słońcu doszło do największej eksplozji od początku tego roku. Czym to się skończy?
2021-04-21.

Na powierzchni naszej dziennej gwiazdy doszło do najpotężniejszej eksplozji od początku tego roku i zarazem od 5 miesięcy. Rozbłysk promieniowania rentgenowskiego miał klasę M i był skierowany w stronę Ziemi. Co to może oznaczać?
Najbliższa nam gwiazda wkroczyła właśnie w zupełnie nowy 25. cykl, którego apogeum spodziewane jest około 2025 roku. Z każdym miesiącem aktywność Słońca będzie rosnąć, choć w zmiennym tempie. Właśnie obserwujemy jego przyspieszenie.
W nocy z poniedziałku na wtorek (19/20.04) o godzinie 1:42 czasu polskiego na powierzchni gwiazdy doszło do rozbłysku promieniowania rentgenowskiego klasy M1.1. To największy wybuch od 29 listopada ubiegłego roku, a więc od 5 miesięcy. Wtedy doszło do rozbłysku klasy M4.4.
Najpotężniejszy rozbłysk od początku tego roku miał miejsce w kompleksie plam o numerze 2816, który zbliża się obecnie do centralnej części słonecznej tarczy, skierowanej w stronę Ziemi.
Jednak, jak wynika z najnowszych danych pochodzących z sond kosmicznych, mimo, że doszło do koronalnego wyrzutu masy (CME), to jednak plazma nie zaczęła zmierzać w stronę Ziemi. Nie spodziewajmy się więc spektakularnych zorzy polarnych.
Obecnie na powierzchni Słońca wyróżnić można trzy kompleksy plam. Poza obszarem 2816 z dolnej części tarczy słonecznej, w górnej prawej części rozwija się obszar 2817, zaś zza niewidocznej z Ziemi strony tarczy wyłonił się kompleks 2818.
Miniona zima z powodu małej aktywności słonecznej nie przyniosła zorzy polarnej, którą można byłoby podziwiać w obszaru Polski. Miejmy nadzieję, że wiosna i lato okażą się bardziej łaskawe, podobnie jak panująca wówczas pogoda.
Źródło: TwojaPogoda.pl / NASA.
Fot. NASA.

Aktywne obszary na powierzchni Słońca. Do rozbłysku doszło w kompleksie plam nr 2816. Fot. NASA / SDO.

Moment rozbłysku promieniowania rentgenowskiego w kompleksie plam nr 2816. Fot. NASA / SDO.

https://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/20 ... e-skonczy/
Załączniki
Na Słońcu doszło do największej eksplozji od początku tego roku. Czym to się skończy.jpg
Na Słońcu doszło do największej eksplozji od początku tego roku. Czym to się skończy2.jpg
Na Słońcu doszło do największej eksplozji od początku tego roku. Czym to się skończy3.jpg
Paweł Baran
Posty: 7701
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Niebo w trzecim tygodniu kwietnia 2021 roku
2021-04-21. Ariel Majcher
Druga połowa kwietnia upłynie w silnym blasku Księżyca, który we wtorek 20 kwietnia przejdzie przez I kwadrę, we wtorek za tydzień natomiast — przez pełnię. Stąd najbliższe kilkanaście dni to nie jest dobry czas na obserwowanie słabiej świecących ciał niebieskich. A w końcu kwietnia oprócz widocznej wieczorem planety Mars oraz pojawiających się rano planetach Saturn i Jowisz można obserwować planetoidę (4) Westa, gwiazdę nową V1405 Cas oraz coroczny rój meteorów Lirydów.
Planetę Mars w zeszłym tygodniu zasłonił na chwilę Księżyc i teraz oddala się od niej. Jednak wraz ze zwiększającą się odległością rośnie także jasność Srebrnego Globu, dlatego nawet tak jasna planeta podda się ogarniającej całe niebo księżycowej łunie. Mars powoli również ulega coraz później zapadającemu zmierzchowi. Na dołączonej animacji pokazany jest wygląd nieba godzinę po zachodzie Słońca, gdy niebo jest jeszcze jasne. Wtedy Czerwona Planeta zajmuje pozycję na wysokości około 35° nad widnokręgiem. Kolejną godzinę później, gdy zaczyna się noc astronomiczna, planeta zniża się o kolejne 10°, a znika za linią horyzontu o godzinie 1. Mars porusza się w tempie ponad 4° na tydzień i w połowie tygodnia przejdzie z gwiazdozbioru Byka do gwiazdozbioru Bliźniąt. Na początku przyszłego tygodnia planeta zbliży się na pół stopnia do jasnej gromady otwartej gwiazd M35. Blask Marsa spadł do +1,5 magnitudo, zaś średnica jego tarczy spadła poniżej 5″. Planeta już od dawna nie jest atrakcyjnym celem dla posiadaczy teleskopów.
Księżyc zaczął tydzień w gwiazdozbiorze Bliźniąt przy granicy z Rakiem, niecałe 4° od Polluksa, najjaśniejszej, choć oznaczanej na mapach nieba grecką literą β gwiazdą Bliźniąt i jednocześnie 26° na wschód od Marsa. Tej nocy Srebrny Glob prezentował tarczę w fazie 45%.
Przez I kwadrę naturalny satelita Ziemi przeszedł we wtorek 20 kwietnia rano naszego czasu, a po zachodzie Słońca jego faza wynosiła już 55%. We wtorek Księżyc wędrował przez środek gwiazdozbioru Raka, około 2,5 stopnia na północ od jasnej i znanej gromady otwartej gwiazd M44. Przed północą Księżyc minął w odległości kilku – kilkunastu minut kątowych od gwiazdy Asellus Borealis, czyli północno-wschodniego rogu trapezu gwiazd otaczającego M44.
Kolejne trzy noce Srebrny Glob spędzi w gwiazdozbiorze Lwa. W środę 21 kwietnia jego tarcza pokaże fazę ponad 66%, zajmując pozycję 10° na północny wschód od Regulusa, najjaśniejszej gwiazdy Lwa.
W czwartek 22 kwietnia i w piątek 23 kwietnia Księżyc nadal pozostanie w gwiazdozbiorze Lwa. W czwartek jego faza zwiększy się do 75%. Tej nocy Srebrny Glob przetnie linię, łączącą Regulusa i Westę, najjaśniejszą planetoidę na ziemskim niebie. Do obu ciał niebieskich zabraknie Księżycowi po około 6°. Sama planetoida kończy pokonywanie zakrętu na kreślonej przez siebie pętli i do końca tygodnia oddali się od gwiazdy 5. wielkości 51 Leonis na prawie 50′. Trasę planetoidy wśród gwiazd do końca kwietnia można prześledzić na mapce, wykonanej w programie Nocny Obserwator. W piątek Księżyc dotrze na pogranicze gwiazdozbiorów Lwa i Panny, zwiększając fazę do 86%. W nocy Srebrny Glob przejdzie 8° od Deneboli, drugiej co do jasności gwiazdy Lwa.
Ostatnie dwa dni tego tygodnia Księżyc ma zarezerwowane na odwiedziny gwiazdozbioru Panny. W sobotę 24 kwietnia mający fazę 92% Srebrny Glob pokaże się na tle zachodniej części Panny, niecałe 4° od świecącej z jasnością obserwowaną prawie 4 magnitudo gwiazdy Zaniah (η Vir). Niestety gwiazda ta zginie w powodowanej przez Księżyc łunie. Niedzielę naturalny satelita Ziemi spędzi w środkowej części gwiazdozbioru Panny 8° od Spiki, najjaśniejszej gwiazdy konstelacji. Tej nocy księżycowa tarcza będzie oświetlona w 97%.
Przez całą noc promieniują meteory z corocznego roju Lirydów. Radiant roju najlepiej widoczny jest nad ranem, gdy wznosi się na więcej niż 60° ponad widnokrąg. Niestety Lirydy odczują bardzo mocno dużą fazę, którą ma teraz Księżyc i ich obserwacje są bardzo utrudnione. Dlatego warto polować na Lirydy w pierwszej części tygodnia, gdy faza Księżyca nie jest jeszcze tak duża i zachodzi on wcześniej, pozostawiając parę chwil na obserwacje słabiej świecących obiektów.
Przed świtem panują także najlepsze warunki do obserwacji gwiazdy nowej V1405 Cas, znajdującej się niecałe 0,5 stopnia od jasnej gromady otwartej gwiazd M52. Oba ciała niebieskie położone są na pograniczu gwiazdozbiorów Kasjopei i Cefeusza. Pod koniec nocy astronomicznej (obecnie trochę po godzinie 3) ten obszar nieba wznosi się u nas na wysokość około 40° ponad północno-wschodni widnokrąg. Na obserwacjach V1405 Cas także zaważy blask Księżyca, mimo tego, że przy kierowaniu się w jej stronie Księżyc zostanie za plecami. Wygląda na to, że nowa ponownie jaśnieje, jej blask ocenia się obecnie na +7,8 magnitudo.
O świcie nisko nad południowo-wschodnią częścią nieboskłonu pokazują się planety Saturn i Jowisz. Na godzinę przed wschodem Słońca Saturn dociera na wysokość 10°, zaś Jowisz – 6° nad horyzontem. A zatem na ich obraz teleskopowy wciąż silny wpływ ma przejrzystość atmosfery. Obie planety wędrują przez gwiazdozbiór Koziorożca, choć druga z wymienionych planet właśnie go opuszcza i w przyszłym tygodniu wejdzie do sąsiedniego gwiazdozbioru Wodnika. Jowisz spędzi w Wodniku następne prawie 4 miesiące, by w trzeciej dekadzie sierpnia, tuż przed opozycją, powrócić też na cztery miesiące do Koziorożca. Planeta Saturn świeci obecnie z jasnością +0,7 wielkości gwiazdowej, a jej tarcza ma średnicę 17″. Jowisz zwiększył swój blask do jasności -2,2 magnitudo, a jego tarcza ma średnicę 37″.

Animacja pokazuje położenie Marsa w trzecim tygodniu kwietnia 2021 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć). Źródło: StarryNight

Położenie Księżyca i Westy na początku trzeciej dekady kwietnia 2021 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć). Źródło: StarryNight

Mapka pokazuje położenie Księżyca Marsa i Westy na początku trzeciego tygodnia kwietnia 2021 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć). Źródło: StarryNight

Mapka pokazuje położenie gwiazdy V1405 Cas oraz radiantu Lirydów w trzecim tygodniu kwietnia 2021 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć). Źródło: StarryNight

Mapka pokazuje położenie planet Saturn i Jowisz w trzecim tygodniu kwietnia 2021 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć). Źródło: StarryNight
https://astronet.pl/na-niebie/niebo-w-t ... 2021-roku/
Załączniki
Niebo w trzecim tygodniu kwietnia 2021 roku.jpg
Niebo w trzecim tygodniu kwietnia 2021 roku2.jpg
Niebo w trzecim tygodniu kwietnia 2021 roku3.jpg
Niebo w trzecim tygodniu kwietnia 2021 roku4.jpg
Niebo w trzecim tygodniu kwietnia 2021 roku5.jpg
Niebo w trzecim tygodniu kwietnia 2021 roku6.jpg
Paweł Baran
Posty: 7701
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Obserwator wulkanów Io – analiza ciepła pływowego drogą do zrozumienia ewolucji planet
2021-04-21. Matylda Kolomyjec
Jak wygląda ewolucja planet? Ziemia, jaką znamy dzisiaj, zupełnie nie przypomina swojej młodszej, pokrytej lawą wersji. Nie sposób więc określić dokładnie, jakie procesy przebiegały niegdyś na jej powierzchni. Aby odpowiedzieć na to pytanie, należałoby znaleźć inną planetę, wciąż jeszcze młodą i gorącą, ale niestety – nie mamy takich w naszym Układzie Słonecznym. Na szczęście jest jeszcze inna droga, dzięki której możemy poznać tajemnice młodych, gorących planet. Właśnie nią postanowili podążyć naukowcy.
Sonda nazwana IVO – Io Volcano Observer (Obserwator Wulkanów Io) miałaby odwiedzić, jak wskazuje nazwa, właśnie Io – księżyc Jowisza, miejsce pełne aktywnych wulkanów, lawy i gazów siarkowych. Zaledwie kilka miliardów lat temu mogła tak wyglądać każda młoda, skalista planeta z naszego sąsiedztwa. Jednak dziś, w naszym Układzie Słonecznym, tylko na Io występuje tego rodzaju aktywność wulkaniczna. Na swojej orbicie, zawsze pomiędzy Jowiszem a jego największymi księżycami – Europą i Ganimedesem – Io jest bezustannie rozciągana i ściskana pod wpływem pływów grawitacyjnych. Właśnie ten proces sprawia, że jej wulkany pozostają aktywne. Jednak naukowcy wciąż nie wiedzą dokładnie, jak to działa.
„Najważniejsze pytania pozostają bez odpowiedzi – gdzie i jak ciepło jest wytwarzane wewnątrz planety lub księżyca, jak ucieka na powierzchnię i jaki efekt ten proces wywiera na planetarne świat w całym kosmosie”, powiedział Alfred McEwen, geolog planetarny i profesor w Lunar and Planetary Labolatory w Arizonie.
Io, ze swoimi widowiskowymi wulkanami i ekstremalną aktywnością pływową, mogłaby odpowiedzieć na te pytania. Dokładne poznanie działania tego „pieca” wewnątrz Io, jak powiedział McEwan, może nam pomóc w zrozumieniu ewolucji światów.
„To naprawdę najlepsze miejsce w całym Układzie Słonecznym, by zrozumieć ogrzewanie pływowe”
Od wewnątrz
Rozwijana i opracowywana przez APL (Applied Physics Laboratory) w Laurel, Maryland, sonda IVO mogłaby wykonać co najmniej 10 przelotów w niewielkiej odległości od Io w ciągu około czterech lat. Używając zestawu specjalistycznych urządzeń, miałaby „zajrzeć” pod jasną, pokrytą siarką powierzchnię Io – zrobić zdjęcia i filmy niezwykłego wulkanizmu – by w rezultacie prześledzić drogę ciepła z wnętrza księżyca do jego powierzchni.
W zależności od tego, jak rozmieszczona jest stała i roztopiona skała we wnętrzu księżyca, pływy grawitacyjne mogłyby ogrzewać całą objętość Io albo tylko fragment tuż pod jej powierzchnią. IVO miałaby zmierzyć grawitację i pole magnetyczne dookoła Io, żeby odkryć, co dzieje się wewnątrz.
Jedną z ciekawszych teorii na temat Io jest ocean lawy tuż pod zimną, skalistą powierzchnią. Gdy Io znajdzie się bliżej Jowisza, IVO będzie mogła zmierzyć zmiany w polu magnetycznym – wyniki tego badania różniłyby się znacznie, gdyby powyższa teoria była zgodna z prawdą od sytuacji, w której Io byłaby w większości ciałem stałym.
Sonda IVO miałaby również połączyć pomiary geofizyczne i nowe mapy topograficzne Io. Na ich podstawie naukowcy mogliby nie tylko zrozumieć, co obecnie dzieje się na powierzchni i wewnątrz tego księżyca, ale również jak niegdyś wyglądały młode planety, na przykład Ziemia, zanim pokrywające je oceany magmy ostygły.
Akrobatyka na orbicie
Niczym akrobata na trapezie, sonda IVO miałaby krążyć z daleka od Jowisza, by czasem, we właściwym momencie i miejscu, na chwilę zbliżyć się do Io i jednocześnie zebrać dane dotyczące pól magnetycznych i grawitacyjnych, a także zmierzyć zmiany orbity księżyca wywoływane przez planetę. Zbliżając się na około 200 kilometrów, IVO miałaby zebrać zdjęcia około 90% powierzchni księżyca – z dokładnością od 300 do (w szczególnych wypadkach) 3 metrów na piksel.
IVO miałaby być wyposażona również w spektrometr masowy do pobierania próbek gazu z wybuchów wulkanicznych na Io. Dokładny skład tych gazów mógłby dać naukowcom dane do zrozumienia ewolucji nie tylko samej Io, ale też całego systemu księżyców Jowisza.
„Wiemy, że Io traci większość ciepła poprzez niezwykłe erupcje wulkanów, które przyćmiewają te, które mamy na Ziemi”, powiedziała Kathy Mandt z APL, należąca do grupy naukowców zajmujących się projektem IVO. „Nie tylko wspaniale wyglądają, ale też mogą pomóc zrozumieć, jak cały proces wygląda od środka”.
Zmiany w systemie
Tony wulkanicznych gazów są „zdzierane” z Io w ciągu każdej sekundy i rozrzucane przez potężne pole magnetyczne Jowisza. IVO miałaby zbadać ten materiał, by zapewnić nowe dane, dotyczące tego jak gaz opuszcza Io i dokąd później wędruje.
Wiadomo, że gazy uciekające z Io rozprzestrzeniają się po cały systemie księżycowym Jowisza – wpływając na powierzchnię Europy lub, być może, zapewniając składniki do życia w oceanie pod nią. Naukowcy chcieliby też ustalić, jaką rolę pływy grawitacyjne odgrywają w ogrzewaniu oceanów pod lodową skorupą Europy i innych potencjalnie możliwych do zamieszkania światów, jak Tytan i Enceladus.
„Posługując się Io jako naturalnym laboratorium wielkości planety, będziemy mogli lepiej zrozumieć procesy ważne w całym Układzie Słonecznym, a także poza nim”, podsumował McEwen.
Źródła:
Io Volcano Observer: Following the Heat and Hunting Clues to Planet Evolution

Zdjęcie w tle: NASA/JPL/University of Arizona
Io jest najbardziej aktywnym wulkanicznie miejscem w całym Układzie Słonecznym. Jej powierzchnia ma pastelowy kolor, a większość czarnych, brązowych, zielonych, pomarańczowych i czerwonych plam to tereny w pobliżu aktywnych wulkanów lub ich grup.
Fotografia wykonana przez sondę Galileo w lipcu 1999 roku.. Źródło: NASA/JPL/University of Arizona

https://astronet.pl/uklad-sloneczny/obs ... ji-planet/
Załączniki
Obserwator wulkanów Io – analiza ciepła pływowego drogą do zrozumienia ewolucji planet.jpg
Obserwator wulkanów Io – analiza ciepła pływowego drogą do zrozumienia ewolucji planet2.jpg
Paweł Baran
Posty: 7701
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Srzedsprzedaż „50 idei, które powinieneś znać: Nauki ścisłe” oraz „50 idei, które powinieneś znać: Astronomia” wydawnictwa PWN
2021-04-21, Szymon Ryszkowski
Ruszyła przedsprzedaż polskiego wydania światowego bestsellera literatury popularnonaukowej. 50 idei, które powinieneś znać to seria książek wprowadzających w fascynujący świat pytań i zagadnień – tych trudnych oraz tych zupełnie podstawowych – które od dawna towarzyszą ludzkości w misji zrozumienia świata. Seria prezentuje najważniejsze teorie i idee z głównych dziedzin wiedzy, stanowiąc świetny punkt wyjścia do dalszej nauki. Obowiązkowa lektura dla każdego początkującego erudyty!
50 idei, które powinieneś znać: Nauki ścisłe
Książa prezentuje 50 najważniejszych idei, które uczeni sformułowali na przestrzeni lat. Nie mogło w niej zabraknąć opisu zasad Newtona, szczególnej teorii względności Einsteina, mechaniki kwantowej, czy radioaktywności. Autor prezentuje także kluczowe odkrycia, które zapoczątkowały rozwój nanotechnologii, czy biologii syntetycznej. Podstawowe informacje na temat danej teorii uzupełniono krótkimi biografiami samych uczonych, pokazując ich wykształcenie i życie osobiste.
50 idei, które powinieneś znać: Astronomia
Książka ta jest uczczeniem największych idei astronomii oraz genialnych, wnikliwych, a czasami obrazoburczych umysłów, które pomogły je kształtować. W pięćdziesięciu tematach opisano najważniejsze odkrycia i zjawiska astronomiczne, począwszy od różnorodnych planet i innych światów na naszym niebiańskim progu, poprzez życie i śmierć gwiazd, aż po strukturę i pochodzenie samego Wszechświata. Niektóre z omawianych teorii mają wielowiekową historię, inne są zaskakująco nowoczesne, a jeszcze inne są w trakcie tworzenia – jedną z najpiękniejszych cech astronomii jako nauki jest to, że podobnie jak sam Wszechświat, nigdy nie stoi w miejscu.
Tytuł oryginalny: 50 Ideas you Really Need to Know. Science
Autor: Paul Parsons, Gail Dixon
Tłumaczenie: Sikorski Witold
Wydawca: PWN
Stron: 244
Data premiery: 18 maja 2021
Zródło: PWN.

Tytuł oryginalny: 50 Ideas you Really Need to Know. Astronomy
Autor: Giles Sparrow
Tłumaczenie: Dąbkowska-Kowalik Małgorzata
Wydawca: PWN
Stron: 252
Data premiery: 18 maja 2021
Zródło: PWN
https://astronet.pl/wydarzenia/przedspr ... ictwa-pwn/
Załączniki
Przedsprzedaż 50 idei, które powinieneś znać Nauki ścisłe oraz 50 idei, które powinieneś znać Astronomia wydawnictwa PWN.jpg
Przedsprzedaż 50 idei, które powinieneś znać Nauki ścisłe oraz 50 idei, które powinieneś znać Astronomia wydawnictwa PWN2.jpg
Przedsprzedaż 50 idei, które powinieneś znać Nauki ścisłe oraz 50 idei, które powinieneś znać Astronomia wydawnictwa PWN3.jpg
Paweł Baran
Posty: 7701
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Chińczycy chcą mieć własne kosmiczne oko na wszechświat. Xuntian będzie porównywalny z Hubblem
2021-04-21. Radek Kosarzycki
Chiny konsekwentnie wchodzą do czołówki w niemal każdej dziedzinie badań przestrzeni kosmicznej. Teraz chcą zaznaczyć swoją obecność także w dziedzinie obserwacji dalekiego wszechświata prowadzonych z orbity.
Księżycowy program kosmiczny Chińskiej Republiki Ludowej jest obecnie najbardziej aktywnym programem eksploracji Srebrnego Globu. Satelity, łaziki, pierwsze od dawna skały przywiezione na Ziemię i plany budowy stacji - to zaledwie kilka ostatnich lat. Niedawno na orbitę Marsa trafiła pierwsza chińska sonda kosmiczna, od której w najbliższych tygodniach odłączy się pierwszy chiński lądownik marsjański. Jeżeli bezpiecznie wyląduje na powierzchni Marsa, to wyjedzie z niego pierwszy chiński łazik marsjański.
W ciągu najbliższych kilku tygodni na orbitę okołoziemską trafi Tianhe, pierwszy moduł chińskiej stacji kosmicznej, która będzie rozbudowywana w najbliższych latach. Korzystając z tej stacji, Chińczycy planują wysłać na orbitę także własny teleskop kosmiczny z lustrem o średnicy 2 metrów, czyli porównywalny ze zwierciadłem Kosmicznego Teleskopu Hubble’a.
Xuntian będzie naprawdę imponujący
Chiński Teleskop na Stacji Kosmicznej (CSST, Chinese Space Station Telescope) zostanie wyniesiony w przestrzeń kosmiczną najwcześniej w 2024 roku. Choć średnica głównego zwierciadła teleskopu będzie porównywalna do Hubble’a, to już jego pole widzenia będzie aż 300 razy większe. Światło zbierane przez zwierciadło będzie przesyłane do kamery o rozdzielczości 2,5 mld pikseli.
Jak na zachodzie za starych dobrych czasów
Chińczycy planują umieścić teleskop na orbicie zbliżonej do orbity powstającej chińskiej stacji kosmicznej. Dzięki temu będzie można planować regularne akcje serwisowe, które będą mogli realizować astronauci przebywający na pokładzie stacji kosmicznej.
Sam teleskop według planów będzie obserwował daleki wszechświat w bliskim ultrafiolecie i w pasmie optycznym. Prowadzone przy jego pomocy obserwacje pozwolą badać właściwości ciemnej materii i ciemnej energii oraz katalogować wielkoskalową strukturę wszechświata. W wolnym czasie teleskop będzie poszukiwał także obiektów transneptunowych na obrzeżach Układu Słonecznego.
Plany są już zaawansowane, a w czterech różnych miejscach w Chinach powstają właśnie ośrodki, w których będą analizowane dane z teleskopu.
https://spidersweb.pl/2021/04/xuntian-c ... bblea.html
Załączniki
Chińczycy chcą mieć własne kosmiczne oko na wszechświat. Xuntian będzie porównywalny z Hubblem.jpg
Paweł Baran
Posty: 7701
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

#ZawszeGratem. Astronauci lecą na orbitę używanym statkiem na szczycie używanej rakiety
2021-04-21.
Radek Kosarzycki

Już jutro w południe kolejna załoga astronautów poleci na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Tak jak w poprzednich dwóch przypadkach, astronauci polecą tam statkiem Crew Dragon, którego na orbitę wyniesie rakieta Falcon 9. Jeden element jest tu jednak nowy.
Po raz pierwszy od rozpoczęcia przez SpaceX lotów załogowych załoga poleci statkiem, który już wcześniej realizował misję załogową. Co więcej, także pierwszy człon rakiety Falcon 9 będzie używany.
Start misji Crew-2 odbędzie się w Centrum Kosmicznym im. Johna F. Kennedy’ego na Florydzie o godzinie 12:11 polskiego czasu. Astronauci polecą na orbitę statkiem Endeavour, który pod koniec maja 2020 r. wyniósł na orbitę Boba Behnkena i Douga Hurleya, którzy w ramach misji Demo-2 jako pierwsi wykonali załogowy lot kosmiczny statkiem zbudowanym przez prywatną firmę.
Pierwszy człon rakiety Falcon 9 był już na orbicie okołoziemskiej 18 listopada 2020 r. kiedy na pokład stacji kosmicznej wynosił załogę misji Crew-1.
Na pokładzie stacji znajdzie się dwójka astronautów amerykańskich (Shane Kimbrough, Megan McArthur), jeden europejski (Thomas Pesquet) oraz jeden japoński (Akihiko Hoshide).
Zarówno załoga, jak i rakieta oraz statek są już gotowi do startu. W trakcie weekendu przeprowadzono statyczny test silników rakiety, który nie wykazał żadnych błędów. Jak na razie prognoza pogody wskazuje, że warunki atmosferyczne nie powinny w żaden sposób przeszkodzić lub opóźnić startu. Gdyby jednak do tego doszło, próba startu może zostać powtórzona 24 godziny później.
Relację ze startu misji Crew-2 będzie można oglądać w oknie poniżej.
Watch NASA's SpaceX Crew-2 Launch to the International Space Station

Aktualizacja
Ze względu na pogodę start misji został przełożony na piątek.

https://spidersweb.pl/2021/04/crew-2-uz ... ragon.html
Załączniki
ZawszeGratem. Astronauci lecą na orbitę używanym statkiem na szczycie używanej rakiety.jpg
ZawszeGratem. Astronauci lecą na orbitę używanym statkiem na szczycie używanej rakiety2.jpg
ZawszeGratem. Astronauci lecą na orbitę używanym statkiem na szczycie używanej rakiety3.jpg
ODPOWIEDZ