Wiadomości astronomiczne z internetu

Ciekawostki i postępy w dziedzinie astronomii
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11888
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 15 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Człowiek coraz bliżej powrotu na Księżyc - NASA podała datę startu misji Artemis-1

2022-07-04. Przemysław Bicki

W grudniu bieżącego roku minie okrągłe pięćdziesiąt lat odkąd ostatni raz człowiek (Eugene Cernan) stanął na Księżycu. Było to w ramach misji Apollo 17, a lądowanie miało miejsce 11 grudnia 1972 roku. Teraz NASA podaje wreszcie konkretne daty dotyczące powrotu na Księżyc.


W połowie XX wieku trwał zacięty wyścig pomiędzy światowymi potęgami, Stanami Zjednoczonymi a ówczesnym Związkiem Radzieckim. Wyścig ten nie odbywał się tylko na Ziemi, ale również w kosmosie, bo każde z mocarstw pragnęło jako pierwsze postawić człowieka na Księżycu. Miał to być sukces wizerunkowy, znaczący wiele w obliczu trwającej zimnej wojny.
Wielki wyścig o kosmos w XX wieku
Wyścig ten trwał prawie dwadzieścia lat, a zakończył się 20 lipca 1969 roku, kiedy lądownik Apollo 11 bezpiecznie wylądował na powierzchni Księżyca. Z maszyny wysiadł wtedy Neil Armstrong i jako pierwszy człowiek postawił stopę na powierzchni naturalnego ziemskiego satelity. W ciągu następnych nieco ponad trzech lat odbyło się jeszcze pięć załogowych misji, dając szansę łącznie 12 astronautom na księżycowy spacer. W 1969 roku Stany Zjednoczone wstrzymały program i tym samym Apollo 18 już nie wystartował.
Nikt jednak nie przypuszczał, że przerwa potrwa aż tak długo. Koszty związane z misjami jednak były tak duże, że kolejne starty odkładano. Przez te wszystkie lata, żaden z krajów nie spieszył się z misją na Księżyc, aż do 2019 roku. W połowie maja 2019 administrator NASA, Jim Bridenstine ogłosił start programu Artemis, którego elementem ma być kolejna misja na Księżyc. Wtedy też rozpoczęto przygotowania i testy rakiety SLS (Space Launch System).
Ostatnia próba rakiety odbyła się kilka dni temu i już wtedy było wiadomo, że jej powodzenie oznacza wielki krok w kierunku startu misji na Księżyc. Dzisiaj NASA ogłosiła, że wybrano okno, w którym misja mogłaby wystartować. Ma to się odbyć pomiędzy 23 sierpnia a 6 września bieżącego roku. Jest to pierwsze oficjalne stanowisko NASA w sprawie daty startu. Agencja będzie miała dwa tygodnie na znalezienie odpowiedniego okienka pogodowego, co o tej porze roku może nie być takie łatwe.
Kiedy człowiek wróci na Księżyc?
Po starcie przez około 20 dni bezzałogowy statek Orion odbędzie lot wokół Księżyca. Po udanej próbie rozpoczną się przygotowania do zabrania astronautów w podobną misję. Wtedy też do statku wejdzie czterech badaczy, a start Artemis-2 planowany jest na wiosnę 2024 roku. W ramach całego programu Artemis ma odbyć się 10 lotów przez najbliższe osiem lat.
Wszystkie loty nie będą lotami rekreacyjnymi, a zadaniem astronautów będzie przygotowanie bazy na Księżycu, gdzie prowadzone będą badania nad nowymi technologiami. Te z kolei mają być wykorzystane w misji na Marsa, która planowana jest na początek lat 30. XXI wieku. Z tego też powodu budowana jest nowa stacja kosmiczna, Gateway. Będzie to miejsce międzylądowania w lotach na orbitę Czerwonej Planety, a jednocześnie następca znanej nam teraz Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS, która jest już mocno wysłużona. Pierwsze elementy nowej stacji mają pojawić się na orbicie za dwa lata, a w startach pomoże prywatna firma Elona Muska, SpaceX.
NASA na pewno przygotuje relacje na żywo ze startu misji Artemis-1 pod koniec sierpnia. Jest to jedna z ważniejszych misji XXI wieku, która może dostarczyć naukowcom wiele możliwości na kolejne eksploracje kosmosu.
Znamy planowaną datę startu misji na Księżyc /Kanenori /Pixabay.com

INTERIA


Artemis I: We Are Capable


https://geekweek.interia.pl/nauka/news- ... Id,6134924
Załączniki
Człowiek coraz bliżej powrotu na Księżyc - NASA podała datę startu misji Artemis-1.jpg
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11888
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 15 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

25 października czeka nas głębokie częściowe zaćmienie Słońca widoczne z całego terytorium Polski! (Tabela miast)
2022-07-04. Andrzej
25 października czeka nas jedno z najciekawszych i najbardziej wyczekiwanych zjawisk astronomicznych w 2022 roku. Mowa rzecz jasna o głębokim częściowym zaćmieniu Słońca, które będziemy mogli obserwować o dogodnej porze z terytorium naszego kraju. Widowisko rozpocznie się w okolicach godziny 11:13, a zakończy tuż po 13:32 (w zależności od położenia geograficznego). Największą fazę zaćmienia będziemy mogli zaobserwować w regionie północno-wschodnim Polski (około 46%), z kolei najmniej zobaczą obserwatorzy z regionu południowo-zachodniego, gdzie maksymalna faza wyniesie od 33 do 35%. Szczegółowe dane dla poszczególnych miast publikujemy w dalszej części artykułu.
Do zaćmienia Słońca dochodzi, gdy Księżyc znajdzie się pomiędzy Słońcem a Ziemią blokując całkowicie lub częściowo światło słoneczne dochodzące do Ziemi. Zaćmienie 25 października będzie widoczne w całej Europie (z wyjątkiem południowo-zachodniej części Półwyspu Iberyjskiego), w północno-wschodniej Afryce, południowo-zachodniej Azji i w północnej części Oceanu Indyjskiego.

25 października warto więc zarezerwować odrobinę czasu na obserwacje tak wyjątkowego zjawiska. Kolejna okazja do obserwacji częściowego zaćmienia Słońca będzie mieć miejsce dopiero 29 marca 2025 roku - zjawisko widoczne będzie z całego terytorium Polski. Całkowite zaćmienie Słońca, które będzie można obserwować z powierzchni kontynentu europejskiego odnotowane zostanie dopiero 12 sierpnia 2026 roku. Najbliższe, które będzie widoczne z obszaru Polski przewidywane jest dopiero na 7 października 2135 roku.
UWAGA! Podczas obserwacji zaćmienia Słońca przy pomocy lornetek oraz teleskopów nie można zapomnieć o stosowaniu odpowiednich filtrów. Brak zastosowania filtrów grozi całkowitą utratą wzroku. Należy zachować szczególną ostrożność! Do obserwacji zaćmienia można wykorzystać takie przedmioty jak np. okulary słoneczne, nośnik ze starych dyskietek komputerowych, opalona szybka lub zdjęcie rentgenowskie - w przypadku tych przedmiotów dozwolone jest tylko kilkusekundowe zerkanie. Przedmioty te zatrzymują tylko częściowo promieniowanie widzialne, nadal przepuszczając bardzo szkodliwe promieniowanie ultrafioletowe.

Jeśli nie posiadacie jeszcze odpowiedniego sprzętu potrzebnego do rozpoczęcia obserwacji astronomicznych, to mamy dobrą wiadomość. Dzięki współpracy ze sklepem DeltaOptical.pl mamy dla Was kod rabatowy -10% na cały asortyment sklepu. Możecie go wykorzystać na zakup teleskopów, lornetek, filtrów, czy też przydatnych podczas obserwacji zaćmienia Słońca okularów z odpowiednim filtrem. Zachęcamy do skorzystania z kodu rabatowego zamieszczonego poniżej.
Do obserwacji zaćmienia Słońca polecamy:

1) Okulary do obserwacji Słońca Baader Planetarium
- 17,10 zł (Z KODEM Astronomia24.com -10%)
2) Folia słoneczna Baader AstroSolar ND 5,0 - 15x15
- 20,25 zł (Z KODEM Astronomia24.com) -10%

Folia przeznaczona jest do samodzielnego zamocowania na tubie teleskopu, lunety lub lornetki.
Za pomocą formularza (Wymaga rejestracji) zamieszczonego na naszej platformie możecie w łatwy sposób załadować dowolny plik z własnego komputera. Przed wysłaniem zalecamy podpisanie zdjęcia (data, miejsce, konfiguracja sprzętu, nazwa uwiecznionego obiektu). Każde oczywiście docenimy i zamieścimy na łamach naszego serwisu. Wiemy, że możemy na Was liczyć! Do naszej galerii wysłaliście już ponad 2570 astronomicznych zdjęć. Dziękujemy!
Źródło: astronomia24.com

Maksymalna faza częściowego zaćmienia Słońca w północno-wschodniej Polsce (46,67%)
Okulary te nadają się jedynie do obserwacji słońca okiem nieuzbrojonym!
Folia przeznaczona jest do samodzielnego zamocowania na tubie teleskopu, lunety lub lornetki.

Folia słoneczna AstroSolar® ND 5,0
Przeznaczona jest do bezpośredniej obserwacji wizualnej Słońca oraz do astrofotografii.
Porównanie maksymalnej fazy zaćmienia w Wałbrzychu 35,50% i Suwałkach 46,00%
Autor: timeanddate.com

Maksymalna faza częściowego zaćmienia Słońca w północno-wschodniej Polsce (~46,67%)

Widoczność zaćmienia Słońca na świecie 25.10.2022
Autor: timeanddate.com

Widoczność zaćmienia Słońca na świecie 25.10.2022
Autor: timeanddate.com

Źródło: astronomia24.com

https://www.astronomia24.com/news.php?readmore=1191
Załączniki
25 października czeka nas głębokie częściowe zaćmienie Słońca widoczne z całego terytorium Polski! (Tabela miast).jpg
25 października czeka nas głębokie częściowe zaćmienie Słońca widoczne z całego terytorium Polski! (Tabela miast)2.jpg
25 października czeka nas głębokie częściowe zaćmienie Słońca widoczne z całego terytorium Polski! (Tabela miast)3.jpg
25 października czeka nas głębokie częściowe zaćmienie Słońca widoczne z całego terytorium Polski! (Tabela miast)4.jpg
25 października czeka nas głębokie częściowe zaćmienie Słońca widoczne z całego terytorium Polski! (Tabela miast)5.jpg
25 października czeka nas głębokie częściowe zaćmienie Słońca widoczne z całego terytorium Polski! (Tabela miast)6.jpg
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11888
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 15 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Higgs i co dalej?
2022-07-04. Opracowanie:
Grzegorz Jasiński
04 lipca 2012 roku naukowcy pracujący przy eksperymentach ATLAS i CMS wykorzystujących Wielki Zderzacz Hadronów (LHC) w europejskim laboratorium fizyki cząstek CERN w Genewie ogłosili odkrycie nowej cząstki. Jej własności były zgodne z tymi, które blisko pół wieku wcześniej przewidziano w ramach tzw. Modelu Standardowego (MS) cząstek elementarnych dla bozonu Higgsa. Wiadomość o przełomowym odkryciu błyskawicznie obiegła cały świat a rok później, w 2013 roku, François Englert i Peter Higgs odebrali Nagrodę Nobla za prace teoretyczne w których, wraz z nieżyjącym już Robertem Broutem, zaproponowali rewolucyjny mechanizm nadający cząstkom elementarnym masę. Mechanizm Brout-Englert-Higgs (BEH) przewidywał istnienie nowego fundamentalnego pola, tzw. pola Higgsa, które jednorodnie wypełnia cały wszechświat, a którego manifestacją jest masywna cząstka skalarna - bozon Higgsa.
Odkrycie bozonu Higgsa było monumentalnym kamieniem milowym w fizyce cząstek. Oznaczało zakończenie prowadzonych od kilku dekad intensywnych poszukiwań i początek nowej epoki badań, skoncentrowanej wokół wyjątkowej, nowoodkrytej cząstki, stwierdziła Fabiola Gianotti, Dyrektor Generalna CERN, a w momencie odkrycia lider eksperymentu ATLAS.
Jak przypomina z tej okazji Instytut Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie, mijające od tamtego odkrycia dziesięciolecie wypełnione było intensywnymi badaniami, które ugruntowały wiedzę na temat odkrytej wówczas cząstki. Masa cząstki (125 GeV) jest znana z dokładnością nieomal jednego promila, wiadomo, że silnie oddziałuje z niektórymi znanymi cząstkami elementarnymi. W szczególności chodzi o bozony W i Z, pośredniczące w odziaływaniach słabych. Wiadomo, że łamiąc tzw. symetrie elektro-słabą nadaje tym cząstkom masę zgodnie z przewidywaniem BEH. Podobnie wiadomo jak silnie oddziałuje z ciężkimi kwarkami t i b oraz najcięższym leptonem i tu potwierdzając przewidywanie modelu. Ponad wszelką wątpliwość potwierdzono też, że w przeciwieństwie do wszystkich pozostałych znanych cząstek elementarnych, czyli fermionów (kwarki i leptony) oraz bozonów pośredniczących w oddziaływaniach (W i Z oraz gluony), jest to cząstka pozbawiona wewnętrznego momentu pędu, czyli jedyna znana nam fundamentalna cząstka skalarna.
Jak podkreśla Andreas Hoecker, obecny lider eksperymentu ATLAS, bogate dane eksperymentalne dostarczone przez LHC, fenomenalne działanie eksperymentów ATLAS i CMS oraz szereg nowych technik analizy danych, umożliwiły obu eksperymentom osiągnięcie dokładności pomiarów cząstki Higgsa przewyższającej pierwotne założenia projektowe. Całą dotychczasową wiedzę naukowcy zawdzięczają przy tym jedynie około 5 proc. danych jakie LHC planuje zgromadzić w ciągu całego swojego działania. W perspektywie pozostaje więc ogromny potencjał badawczy. Badacze miedzy innymi chcą się dowiedzieć czy zaobserwowana cząstka Higgsa jest również odpowiedzialna za nadawanie masy lżejszym kwarkom i leptonom, w jaki sposób oddziałuje sama z sobą, w końcu, czy potrafi komunikować się z cząstkami tworzącymi ciemną materię kosmiczną.
Odkrycie fundamentalnej cząstki skalarnej, zaowocowało również szeroko zakrojonymi poszukiwaniami tzw. rozszerzonego sektora Higgsa. Istnienie podobnych, prawdopodobnie masywniejszych cząstek skalarnych jest przewidziane w wielu modelach wykraczających poza ramy obecnego Modelu Standardowego, a próbujących wyjaśnić zagadki, które nie znajdują odpowiedzi w ramach MS. Poszukiwania tzw. "nowej fizyki" będą kontynuowane z wykorzystaniem nowych danych z Wielkiego Zderzacza Hadronów, który właśnie wznawia działanie po kilkuletnim okresie modernizacji.
Fizycy z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN współtworzą eksperyment ATLAS od samych jego początków, a więc już ponad 30 lat. Uczestniczyli w projektowaniu i budowie aparatury eksperymentalnej a obecnie aktywnie uczestniczą w jego bieżącej eksploatacji i analizie danych eksperymentalnych. Ich specjalnościami detektorowymi są między innymi detektor wewnętrzny służący precyzyjnej rekonstrukcji śladów cząstek naładowanych, rekonstrukcja i identyfikacja najcięższego leptonu, a także detekcja cząstek odchylonych od osi wiązki pod bardzo małymi kątami. Prowadzone w IFJ analizy fizyczne dotyczą pomiarów fundamentalnych parametrów Modelu Standardowego, poszukiwań nowej fizyki w ramach rozszerzonego sektora Higgsa, tzw. fizyki dyfrakcyjnej oraz szeroko zakrojonych badań własności plazmy kwarkowo-gluonowej powstającej podczas wysokoenergetycznych zderzeń jąder ciężkich pierwiastków.
Na podstawie materiałów prasowych IFJ PAN.
Źródło: RMF

Kandydat rozpadu bozonu Higgsa na cztery miony zarejestrowany przez detektor ATLAS w czerwcu 2012 roku /ATLAS/CERN /Materiały prasowe

https://www.rmf24.pl/nauka/news-higgs-i ... rp_state=1

Higgs i co dalej?
2022-07-04. Opracowanie:
Grzegorz Jasiński
04 lipca 2012 roku naukowcy pracujący przy eksperymentach ATLAS i CMS wykorzystujących Wielki Zderzacz Hadronów (LHC) w europejskim laboratorium fizyki cząstek CERN w Genewie ogłosili odkrycie nowej cząstki. Jej własności były zgodne z tymi, które blisko pół wieku wcześniej przewidziano w ramach tzw. Modelu Standardowego (MS) cząstek elementarnych dla bozonu Higgsa. Wiadomość o przełomowym odkryciu błyskawicznie obiegła cały świat a rok później, w 2013 roku, François Englert i Peter Higgs odebrali Nagrodę Nobla za prace teoretyczne w których, wraz z nieżyjącym już Robertem Broutem, zaproponowali rewolucyjny mechanizm nadający cząstkom elementarnym masę. Mechanizm Brout-Englert-Higgs (BEH) przewidywał istnienie nowego fundamentalnego pola, tzw. pola Higgsa, które jednorodnie wypełnia cały wszechświat, a którego manifestacją jest masywna cząstka skalarna - bozon Higgsa.
Odkrycie bozonu Higgsa było monumentalnym kamieniem milowym w fizyce cząstek. Oznaczało zakończenie prowadzonych od kilku dekad intensywnych poszukiwań i początek nowej epoki badań, skoncentrowanej wokół wyjątkowej, nowoodkrytej cząstki, stwierdziła Fabiola Gianotti, Dyrektor Generalna CERN, a w momencie odkrycia lider eksperymentu ATLAS.
Jak przypomina z tej okazji Instytut Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie, mijające od tamtego odkrycia dziesięciolecie wypełnione było intensywnymi badaniami, które ugruntowały wiedzę na temat odkrytej wówczas cząstki. Masa cząstki (125 GeV) jest znana z dokładnością nieomal jednego promila, wiadomo, że silnie oddziałuje z niektórymi znanymi cząstkami elementarnymi. W szczególności chodzi o bozony W i Z, pośredniczące w odziaływaniach słabych. Wiadomo, że łamiąc tzw. symetrie elektro-słabą nadaje tym cząstkom masę zgodnie z przewidywaniem BEH. Podobnie wiadomo jak silnie oddziałuje z ciężkimi kwarkami t i b oraz najcięższym leptonem i tu potwierdzając przewidywanie modelu. Ponad wszelką wątpliwość potwierdzono też, że w przeciwieństwie do wszystkich pozostałych znanych cząstek elementarnych, czyli fermionów (kwarki i leptony) oraz bozonów pośredniczących w oddziaływaniach (W i Z oraz gluony), jest to cząstka pozbawiona wewnętrznego momentu pędu, czyli jedyna znana nam fundamentalna cząstka skalarna.
Jak podkreśla Andreas Hoecker, obecny lider eksperymentu ATLAS, bogate dane eksperymentalne dostarczone przez LHC, fenomenalne działanie eksperymentów ATLAS i CMS oraz szereg nowych technik analizy danych, umożliwiły obu eksperymentom osiągnięcie dokładności pomiarów cząstki Higgsa przewyższającej pierwotne założenia projektowe. Całą dotychczasową wiedzę naukowcy zawdzięczają przy tym jedynie około 5 proc. danych jakie LHC planuje zgromadzić w ciągu całego swojego działania. W perspektywie pozostaje więc ogromny potencjał badawczy. Badacze miedzy innymi chcą się dowiedzieć czy zaobserwowana cząstka Higgsa jest również odpowiedzialna za nadawanie masy lżejszym kwarkom i leptonom, w jaki sposób oddziałuje sama z sobą, w końcu, czy potrafi komunikować się z cząstkami tworzącymi ciemną materię kosmiczną.
Odkrycie fundamentalnej cząstki skalarnej, zaowocowało również szeroko zakrojonymi poszukiwaniami tzw. rozszerzonego sektora Higgsa. Istnienie podobnych, prawdopodobnie masywniejszych cząstek skalarnych jest przewidziane w wielu modelach wykraczających poza ramy obecnego Modelu Standardowego, a próbujących wyjaśnić zagadki, które nie znajdują odpowiedzi w ramach MS. Poszukiwania tzw. "nowej fizyki" będą kontynuowane z wykorzystaniem nowych danych z Wielkiego Zderzacza Hadronów, który właśnie wznawia działanie po kilkuletnim okresie modernizacji.
Fizycy z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN współtworzą eksperyment ATLAS od samych jego początków, a więc już ponad 30 lat. Uczestniczyli w projektowaniu i budowie aparatury eksperymentalnej a obecnie aktywnie uczestniczą w jego bieżącej eksploatacji i analizie danych eksperymentalnych. Ich specjalnościami detektorowymi są między innymi detektor wewnętrzny służący precyzyjnej rekonstrukcji śladów cząstek naładowanych, rekonstrukcja i identyfikacja najcięższego leptonu, a także detekcja cząstek odchylonych od osi wiązki pod bardzo małymi kątami. Prowadzone w IFJ analizy fizyczne dotyczą pomiarów fundamentalnych parametrów Modelu Standardowego, poszukiwań nowej fizyki w ramach rozszerzonego sektora Higgsa, tzw. fizyki dyfrakcyjnej oraz szeroko zakrojonych badań własności plazmy kwarkowo-gluonowej powstającej podczas wysokoenergetycznych zderzeń jąder ciężkich pierwiastków.
Na podstawie materiałów prasowych IFJ PAN.
Źródło: RMF

Kandydat rozpadu bozonu Higgsa na cztery miony zarejestrowany przez detektor ATLAS w czerwcu 2012 roku /ATLAS/CERN /Materiały prasowe

https://www.rmf24.pl/nauka/news-higgs-i ... rp_state=1
Załączniki
Higgs i co dalej.jpg
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11888
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 15 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Chiny: kolejny teledetekcyjny Gaofen na orbicie
2022-07-04. Mateusz Mitkow
Chińska Republika Ludowa przeprowadziła udany start swojego systemu nośnego Długi Marsz 4C, którego zadaniem było wyniesienie na orbitę nowego satelity teledetekcji optycznej z serii Gaofen. Była to tym samym już 21. chińska misja orbitalna, która została z powodzeniem przeprowadzona w obecnym roku kalendarzowym.
Państwo Środka w bieżącym roku zalicza kolejne pomyślne wyniesienie w przestrzeń kosmiczną swojego satelity. Tym razem za sprawą startu znalazło w kosmosie się urządzenie teledetekcyjne Gaofen 12. Jest to najnowszy satelita z serii instrumentów przeznaczonych do obserwacji powierzchni planety przy wykorzystaniu instrumentów wysokiej rozdzielczości. Wszelkie urządzenia Gaofen tworzą chiński system CHEOS (China High-definition Earth Observation System).
Start odbył się w dniu 27 czerwca br. o godz. 17:46 czasu polskiego z Centrum Startowego Satelitów Jiuquan znajdującego się na skraju pustyni Gobi w północno-zachodnich Chinach. Systemem nośnym odpowiedzialnym za transport opisywanego urządzenia na orbitę heliosynchroniczną był Długi Marsz 4C. Rakieta z powodzeniem wyniosła ładunek na wyznaczoną wysokość, wliczając go do pocztu 46 wystrzelonych satelitów z serii Gaofen. Dostępne informacje wskazują na to, że pierwszy stopień rakiety po oddzieleniu rozbił się na lądzie w północno-zachodniej części kraju.
Władze chińskie nie opublikowały zbyt wiele informacji nt. wystrzelonego sputnika. Wiadomo, że konstelacja Gaofen to seria chińskich cywilnych satelitów teledetekcyjnych, które zapewniają niemal w czasie rzeczywistym wykonywanie zobrazowań powierzchni naszej planety m.in. na potrzeby pomiarów zasobów, badań środowiskowych czy monitorowania zmian klimatu. Wiadomo także, że trzeci satelita Gaofen 12 posiada radar SAR, pozwalający na obserwację w paśmie mikrofalowym.
Pierwszy Gaofen 12 wystartował w listopadzie 2019 r. z kosmodromu Taiyuan, natomiast drugi w marcu 2021 r. z placówki Jiuquan. Cała konstelacja obecnie składa się z nieco ponad 30 aktywnych satelitów rozmieszczonych na orbicie.
Pomyślność omawianej misji oznaczała także już 21. udane wystrzelenie chińskiej rakiety rodziny Długi Marsz w br. Według obecnych planów Chińska Republika Ludowa zamierza przeprowadzić w 2022 r. ponad 50. startów, więc jak na razie byliśmy świadkami powolnego zbliżenia się Państwa Środka do półmetka.

Start rakiety Chang Zheng-4B. Fot. english.gov.cn

SPACE24

https://space24.pl/satelity/obserwacja- ... na-orbicie
Załączniki
Chiny kolejny teledetekcyjny Gaofen na orbicie.jpg
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11888
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 15 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

NASA: istnieją obawy przed chińsko-rosyjską współpracą w kosmosie
2022-07-04.
Chiny od lat realizują ambitny program podboju kosmosu, a ostatnią jego odsłoną było wystrzelenie na początku czerwca załogowego statku z trzema astronautami na pokładzie, których misją jest zakończenie prac montażowych na stałej orbitalnej stacji kosmicznej. Ich postępy w kosmosie śledzą konkurenci z Zachodu, którzy mają coraz większe obawy co do utrzymania prowadzenia w przestrzeni kosmicznej.
Państwo Środka stawia coraz odważniejsze kroki w kontekście eksploracji przestrzeni kosmicznej. Władze Stanów Zjednoczonych zdają się być zaniepokojone tempem chińskich postępów, a także coraz bardziej podkreślają, że program kosmiczny Chin jest tak naprawdę typowo wojskowym programem kosmicznym. Szef amerykańskiej NASA Bill Nelson w rozmowie z niemieckim dziennikiem "Bild" wyraził m.in. obawę, że gdyby doszło do budowy planowanej przez władze w Pekinie stałej stacji księżycowej, Chińska Republika Ludowa mogłaby odmówić innym krajom dostępu do satelity Ziemi.
W przeciwieństwie do amerykańskiego programu "Artemis" Chińczycy nie są skłonni do dzielenia się wynikami swoich badań i współużytkowania Księżyca. Trwa nowy wyścig w kosmosie - tym razem z Chinami.
Bill Nelson, szef NASA
Chiny pracują nad umieszczeniem własnych astronautów na Księżycu. Już kilka razy na powierzchni Księżyca lądowały chińskie roboty badawcze, a ChRL z powodzeniem sprowadzała na Ziemię księżycowe skały. W latach trzydziestych bieżącego wieku, według doniesień chińskich mediów państwowych ma powstać stała stacja na satelicie Ziemi. Placówka badawcza, zgodnie z tymi doniesieniami, mogłaby być budowana i eksploatowana wspólnie z Rosją. Dodatkowo w ostatnim czasie, dyrektor generalny Roskosmosu - Dmitrij Rogozin powiedział, że państwowa korporacja Roskosmos jest gotowa i chętna, aby rozwijać współpracę z Chinami w ramach programu księżycowego.
Państwo Środka poczyniło znaczące postępy w budowaniu swojej pozycji w kosmosie, wyprzedzając pod tym względem Rosję. W przeciwieństwie do Federacji Rosyjskiej Chińska Republika Ludowa dysponuje przede wszystkim większymi funduszami (budżet na poziomie 10-11 mld USD, w porównaniu do niespełna 2 mld USD Roskosmosu), a także potężniejszą gospodarką. Największym atutem ze strony Państwa Środka jest szybkość, z jaką opracowywane są nowe rozwiązania techniczne, które stanowią podstawę do eksploracji kosmosu.
Do tej pory Chiny skupiały się na bezzałogowej eksploracji Srebrnego Globu, wysyłając lądowniki na "ciemną" stronę Księżyca oraz na Marsa. W planach jest także wysłanie chińskiej sondy na Wenus. Niewykluczone jest też, że omawiane państwo pracuje nad ambitniejszymi programami badawczymi, lecz z pewnych względów nie chce się dzielić tego typu informacjami, co jest zachowaniem tradycyjnym dla Państwa Środka.
Szef NASA zapytany o to, jakie cele militarne Chiny mogą realizować w przestrzeni kosmicznej, stwierdził, że wschodni rywale uczą się tam jak niszczyć obce satelity. Dodał on także, że na chiński rozwój zdecydowanie wpłynęła jawna kradzież zachodnich pomysłów oraz technologii. Na początku obecnego roku Sekretarz Sił Powietrznych USA oznajmił, że USA i sojusznicy rozwijają w przestrzeni kosmicznej dziedziny takie jak wywiad satelitarny, komunikacja, nawigacja, detekcja celów oraz systemy wczesnego ostrzegania.
Przestrzegł on jednak, że potencjalni przeciwnicy w postaci Rosji I Chin stworzyli własne wersje powyższych usług, a także opracowują różne sposoby atakowania zachodnich systemów. Władze USA będą zatem dążyły do modernizacji własnych zdolności defensywnych w przestrzeni kosmicznej, tak by ustrzec się przed niebezpieczeństwami i zwiększyć przewagę, co może być trudnym zadaniem.
Pekin pragnie w kosmosie grać w tej samej lidze co USA. Budowa pierwszej własnej stacji kosmicznej, "Tiangong" (Niebiański Pałac), jest więc forsowana z pełną parą. Republika Ludowa zainwestowała miliardy w swój program kosmiczny i odniosła już pewne, wspomniane wcześniej sukcesy. Według obecnych planów ukończenie stacji ma nastąpić jeszcze w tym roku. Ma ona funkcjonować na niskiej orbicie okołoziemskiej przez co najmniej 10 lat.

Źródło: PAP
SPACE24

https://space24.pl/polityka-kosmiczna/s ... w-kosmosie
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11888
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 15 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Diamenty na Uranie i Neptunie? To jest możliwe, ale trudne do pozyskania

2022-07-04. Sławomir Matz

Od 1980 roku Uran i Neptun tkwią na marginesie zainteresowań naukowców z NASA. Ponad 40 lat temu w ich pobliżu przeleciała sonda Voyager 2, która była pierwszym i ostatnim ziemskim urządzeniem, które je zbadało. To właśnie z tego okresu pochodzą fascynujące fotografie, którymi do dzisiaj posługują się naukowcy w kontekście obydwu planet, a które można znaleźć w internecie.

Okazuje się jednak, że natura Urana i Neptuna może dysponować istotnymi argumentami, które zachęcą naukowców do zorganizowania kolejnej kosmicznej wyprawy w ich okolicę. Ich domniemane tajemnice odsłania Naomi Rowe-Gurney w rozmowie z Jimem Greenem w podcaście międzyplanetarnym Gravity Assist od NASA.
Gazowe giganty, czy planety z grubą atmosferą?
Naomi Rowe-Gurney jest naukowczynią z NASA Goddard Space Flight Center, która specjalizuje się w badaniu gigantów ze skraju Układu Słonecznego.
Jej zdaniem wiemy o nich zdecydowanie zbyt mało, aby jednoznacznie stwierdzić, że zaliczają się one do kategorii gazowych gigantów. Istnieje prawdopodobieństwo, że natura planet jest zgoła inna i być może powinniśmy nazywać je planetami skalnymi z grubą warstwą atmosfery.
Naprawdę potrzebna jest misja, odpowiednia misja, jak orbiter, aby przyjrzeć się grawitacji planety i móc dowiedzieć się, co dzieje się w jej wnętrzu - mówi Naomi Rowe-Gurney.
Jest węgiel, czy mogą być diamenty?
Za wyjątkową barwę obydwu planet odpowiada metan. Jest to związek chemiczny, który zawiera węgiel. Ten węgiel może występować również samodzielnie w atmosferze obydwu planet i może być miażdżony przez ich ogromne ciśnienie atmosferyczne, zamieniając się w diament.
- Wewnątrz planety, kiedy robi się naprawdę gorąco i naprawdę gęsto, te diamenty tworzą się i gromadzą, a potem stają się jeszcze cięższe - opowiada Naomi Rowe-Gurney podczas podcastu. "To oznacza, że w pewnym sensie spadają w atmosferze".

Nie ma pewności zatem, co do tego, że zjawisko odbywające się w atmosferze Urana i Neptuna jest diamentowym deszczem. Bardziej jest to rodzaj odkładu diamentu, który odbywa się w tak ekstremalnych warunkach, że ludzie nigdy nie będą w stanie do niego dotrzeć, ani go pozyskać.
Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba i badania planet
Nowe światło na badania ostatnich planet Układzie Słonecznym rzuca Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba. Już 12 lipca zobaczymy najgłębsze zdjęcie kosmosu wykonane tym urządzeniem. W dalszej kolejności będzie on obserwował inne obiekty, w tym planety Układu Słonecznego.
W kontekście Urana i Neptuna, przede wszystkim pozwoli on nieco dokładniej zbadać skład ich atmosfery, poszukując tam więcej informacji o węglowodorach. Ponadto umożliwi naukowcom dowiedzieć się czegoś więcej o zachodzących tam zjawiskach atmosferycznych, które pozostawiają po sobie konkretne chemiczne ślady.


Na pewno też za sprawą nowych możliwości JWST uchyli rąbka tajemnicy związanego z wnętrzem obu planet. Możliwe, że dowiemy się, dlaczego Uran nie wytwarza ciepła w przeciwieństwie do Neptuna, który wyróżnia się wyższą temperaturą niż powinien.


Jakie tajemnice skrywa Uran i Neptun? NASA zbada to przy pomocy Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba /NASA/JPL-Caltech /NASA

Voyager 2: First Spacecraft at Uranus



INTERIA

https://geekweek.interia.pl/astronomia/ ... Id,6135152
Załączniki
Diamenty na Uranie i Neptunie To jest możliwe, ale trudne do pozyskania.jpg
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11888
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 15 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

W Rzeszowie powstanie model Układu Słonecznego w skali 1:2200000000
2022-07-04.
W stolicy Podkarpacia w Rzeszowie powstanie model Układu Słonecznego, który będzie wpisany w tkankę miasta. Planety zostaną rozlokowane na orbitach eliptycznych, których układ będzie odpowiadał faktycznemu układowi planet w dniu lokacji Rzeszowa, czyli w południe 19 stycznia 1354 roku. Projekt będzie sfinansowany z budżetu miasta. Instalacja ma być gotowa do końca sierpnia. Pomysłodawcą jest znany popularyzator nauki – Paweł Pasterz.
„Gniezno ma Króliki, Wrocław – Krasnale. Rzeszów – jak przystało na Stolicę Innowacji – będzie miał planety Układu Słonecznego” – można przeczytać na stronie Urzędu Miasta Rzeszowa.
Na pomysł, aby w Rzeszowie powstał model Układu Słonecznego wpadł Paweł Pasterz, czyli znany nie tylko w Rzeszowie, popularyzator nauki, współtwórca i współorganizator „Dnia Odkrywców – Interaktywnego Pikniku Wiedzy” oraz programu Radiolatorium. To właśnie w tym radiowym programie po raz pierwszy przedstawiony został pomysł, aby Układ Słoneczny w skali można było zamontować w przestrzeni miasta.
– Taka instalacja będzie miała ogromny walor edukacyjny. Ludzie często nie zdają sobie sprawy jakie są odległości między planetami układu, jaka jest wielkość poszczególnych planet – mówi Paweł Pasterz.
Projekt zostanie sfinansowany z budżetu miasta Rzeszowa.
- Umowa z wykonawcą została już podpisana. Instalacja ma być gotowa do końca sierpnia – mówi Aleksandra Wąsowicz-Duch, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Rzeszowie.
Jak będzie wyglądała ta instalacja?
- Słońce będzie na rzeszowskim Rynku. Pozostałe planety układu rozlokowane zostaną według schematu wpasowanego w plan miasta. Będą one zamontowane w specjalnie przygotowanych puszkach, podobnych do tych, jakie wykorzystywane są do montowania reflektorów pozycyjnych, oświetlających budynki z poziomu terenu. To rozwiązanie najprostsze i nie ingeruje w przestrzeń miasta – tłumaczy Paweł Pasterz. Elementy instalacji umieszczone zostaną m.in. w nawierzchniach ulic: Króla Kazimierza, Baldachówki, 3 Maja, Mickiewicza, Akacjowej, Warszawskiej, Krośnieńskiej i na zieleńcu przy Bulwarze WSK.
W instalacji uwzględniono następujące ciała niebieskie, wchodzące w skład Układu Słonecznego: Słońce, planety Merkury, Wenus, Ziemia, Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun, planety karłowate Ceres i Pluton, oraz naturalnego satelitę Ziemi - Księżyc
W większości tego typu modeli instalowanych w przestrzeni miast, planety są ustawione w jednej linii, co bardzo rzadko zdarza się w rzeczywistości. Układ planet w zaprojektowanym dla Rzeszowa modelu jest rozlokowany na orbitach eliptycznych, których układ odpowiada faktycznemu układowi planet w dniu lokacji Rzeszowa, czyli w południe 19 stycznia 1354 roku. Uzyskany zostanie w ten sposób dodatkowy element edukacyjny – historyczny – mówi Pasterz.
Obliczenia astronomiczne i geodezyjne wykonał technik geodeta Mariusz Meus z Krakowa.
Model wykonany zostanie w skali 1:2200000000 nawiązując tym do przebiegającego przez Rzeszów południka znaczącego o długości geodezyjnej 22 stopnie wschód (22°E). Orientację układu współrzędnych przyjęto tak, aby odcinek Słońce – Ziemia pokrywał się z geodezyjnym kierunkiem północ-południe, czyli południkiem lokalnym, przechodzącym przez punkt lokalizacji modelu Słońca. Wielkość planet i odległości między orbitami (licząc od Słońca) obliczono zakładając, że średnica gwiazdy (~630 mm) to 109 średnic Ziemi (~6 mm), przyjęto też j.a. – jednostkę astronomiczną (średnią odległość Ziemi od Słońca) jako 107 średnic Słońca - w skali rzeszowskiego modelu to ~70 metrów.
Źródło: Urząd Miasta Rzeszowa
Oprac. Paweł Z. Grochowalski
Foto: Rzeszowski Układ Słoneczny, fot. Paweł Pasterz.

https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/w- ... 2200000000
Załączniki
W Rzeszowie powstanie model Układu Słonecznego w skali 1.2200000000.jpg
W Rzeszowie powstanie model Układu Słonecznego w skali 1.22000000002.jpg
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11888
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 15 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Teleskop Jamesa Webba już za tydzień pokaże najbardziej odległe obiekty we Wszechświecie
2022-07-04.
Nowe okno na Wszechświat już otwarte. Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba dostarczy przełomowych danych naukowych, na które czekają tysiące naukowców na całym świecie.
NASA we współpracy z ESA (Europejską Agencją Kosmiczną) i CSA (Kanadyjską Agencją Kosmiczną), opublikuje pierwsze kolorowe obrazy i dane spektroskopowe z Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba we wtorek 12 lipca o godzinie 16:30 czasu polskiego. Naukowcy NASA ujawnili, że jedno ze zdjęć wykonanych przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba ukaże najdalsze obiekty kiedykolwiek zarejestrowane przez człowieka. Zestaw danych będzie zawierać również zdjęcia obiektów Układu Słonecznego oraz dane na temat atmosfer planet pozasłonecznych.
Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba rozpoczął badania naukowe. Trwające wiele godzin ekspozycje zarejestrowały najbardziej odległe obiekty we Wszechświecie. Pierwsze obrazy z teleskopu zostały przesłane na Ziemię i są obecnie przetwarzane przez naukowców i grafików. Największe kosmiczne obserwatorium już dzisiaj przewyższa oczekiwania jego konstruktorów. Uzyskane obrazy ukazują gwiazdy i galaktyki z rozdzielczością nieosiągalną przez żaden inny teleskop a jego zasięg jest jeszcze większy, niż zasięg Teleskopu Kosmicznego Hubble’a.
,, Cała społeczność astronomów na świecie oczekuje pierwszych wyników pracy Teleskopu Jamesa Webba.
Robert Szaj, Dyrektor TVP Nauka
- Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba jest przełomowym urządzeniem. Największe lustro wyniesione w przestrzeń kosmiczną zbiera ogromne ilości światła i umożliwia dostrzeżenie najsłabszych i najbardziej odległych obiektów. Teleskop Jamesa Webba jest naszym nowym oknem na Wszechświat. – dodaje Robert Szaj.
Jak będą wyglądać zdjęcia z Teleskopu Jamesa Webba?
Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba prowadzi obserwacje przede wszystkim w bliskiej i średniej podczerwieni. Podczerwień to światło o długości fali większej niż widzialne odbierane przez ludzkie oko. Światło z odległych galaktyk i gwiazd dociera do nas głównie w formie podczerwieni. Chmury pyłu i gazów, które są barierą dla promieniowania widzialnego, są przezroczyste dla podczerwieni. Dzięki temu Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba swoimi instrumentami będzie w stanie zajrzeć w głąb gęstych chmur kosmicznego pyłu i obserwować formujące się młode gwiazdy i układy planetarne.
Kamery teleskopu wyposażone są w filtry, które selektywnie przepuszczają promieniowanie o określonej barwie. Naukowcy i graficy wykorzystają sygnał w podczerwieni do stworzenia obrazów w kolorach światła widzialnego. Zespół Teleskopu Jamesa Webba zdradził, że zdjęcia będą niezwykłe i odmienne od obrazów z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a.
,, Kiedy patrzymy na mglisty krajobraz potrafimy dostrzec niewiele, jedynie niewyraźne kształty. Wschodzące Słońce rozprasza mgłę i możemy obserwować krajobraz w pełnym majestacie. Teleskop Jamesa Webba rozproszy dla nas mgłę przesłaniającą Wszechświat.
Thomas Zurbuchen, Dyrektor Naukowy NASA
Najbardziej zaawansowany teleskop kosmiczny w historii osiąga gotowość operacyjną 7 miesięcy po starcie. Każdy z instrumentów Webba został już skalibrowany, przetestowany i otrzymał zielone światło do działania od zespołu inżynierów. Naukowcy przeanalizowali listę obiektów do obserwacji, które zostały wstępnie wybrane i uszeregowane według priorytetów przez międzynarodowy komitet.
,, Zbliżamy się do niesamowicie ekscytującego okresu odkrywania naszego Wszechświata.
Eric Smith, naukowiec programu Teleskopu Jamesa Webba, NASA
Polacy pomogli skalibrować Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba
Do pierwszego etapu kalibracji Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba wykorzystano gwiazdę HD84406 w Gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy. Informacji o parametrach gwiazdy dostarczyli polscy astronomowie – Profesor Andrzej Niedzielski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz odkrywca pierwszych planet pozasłonecznych - Profesor Aleksander Wolszczan z Pennsylvania State University w USA.
Naukowcy zdecydowali się na wybranie gwiazdy HD84406 ze względu na jej izolację na niebie. W jej pobliżu nie znajduje się żadna inna jasna gwiazda, która mogłaby zakłócić proces kalibracji luster teleskopu. HD 84406 jest jedną z gwiazd badanych w ramach pensylwańsko-toruńskiego projektu poszukiwań planet prowadzonego przez polskich astronomów.
,, Jest to olbrzym typu widmowego G5. Można dostrzec ja już niewielką lornetką w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy, ale jest niestety niewidoczna gołym okiem.
Profesor Andrzej Niedzielski, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
Gwiazda HD84406 ma temperaturę powierzchni wynoszącą około 4,5 tysiąca stopni Celsjusza, masę o połowę większą niż masa Słońca i promień 4,5 razy większy niż Słońce.
Kosmiczne origami
Przestrzeń ładunkowa rakiety Ariane 5 firmy Arianespace, która wyniosła Teleskop Jamesa Webba w przestrzeń kosmiczną, jest za mała, żeby pomieścić lustro główne teleskopu. Dlatego inżynierowie musieli opracować nowe rozwiązania techniczne umożliwiające transport instrumentu w Kosmos. Zaprojektowali konstrukcję , w której zarówno lustro jak i osłona termiczna obserwatorium składają się niczym origami. W ten sposób w „bagażowym luku” rakiety zmieściło się urządzenie większe niż jakiekolwiek do tej pory wynoszone w przestrzeń kosmiczna przez Ariane 5.
Niezwykłe lustro Teleskopu Jamesa Webba
Pokryte złotem 6,5 - metrowe lustro, składające się z 18 mniejszych części to największy tego typu instrument, jaki znajduje się w przestrzeni kosmicznej. Wymiary nie pozwalały na transport w pełni rozłożonego teleskopu, dlatego konieczne było opracowanie konstrukcji zdolnej do rozłożenia się i kalibracji już w miejscu prowadzenia obserwacji.
,, Lustro główne to cud techniki. Lekkie lustra, powłoki, siłowniki i mechanizmy, elektronika i osłony termiczne po całkowitym rozłożeniu tworzą jeden, precyzyjny instrument, który będzie naprawdę niezwykły.
Thomas Zurbuchen, Dyrektor Naukowy NASA
Za rozłożenie lustra, w taki sposób, by było ono w pełni funkcjonalne, odpowiadał zespół 132 siłowników i silników. Właściwe rozmieszczenie poszczególnych elementów w Kosmosie jest kluczowe dla procesu dostrajania elementów w jeden funkcjonalny instrument.
Szkielet lustra zbudowany jest z niezwykle wytrzymałego i lekkiego włókna węglowego. Samo lustro wykonano z berylu. Jest to niezwykle lekki i twardy metal, zachowujący właściwości mechaniczne w niskich temperaturach. Każdy z elementów zwierciadła był kilkukrotnie szlifowany, aby uzyskać idealną gładkość powierzchni. Do pokrycia lustra wykorzystano złoto, a dokładnie niewiele ponad 40 gramów tego metalu szlachetnego, które odbija światło podczerwone z wysoką skutecznością.
,, Mogę zagwarantować, że wyciśniemy z tej maszyny wszystkie dane naukowe, jakie tylko możemy.
Thomas Zurbuchen, Dyrektor Naukowy NASA
Osłona termiczna Teleskopu Jamesa Webba
Osłona termiczna Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba działa niczym tarcza. Odbija promieniowanie podczerwone pochodzące od Słońca, Ziemi i Księżyca. Jest niezwykle ważna częścią instrumentu. Bez niej teleskop byłby bezwartościowym instrumentem, „oślepianym” przez ciepło emitowane przez obiekty w Układzie Słonecznym.
Kształt tarczy zbliżony jest do latawca i zapewnia optymalne odprowadzanie ciepła. Osłona jest najbardziej złożonym elementem teleskopu. Jest wykonana z pięciu warstw kaptonu – cienkiej folii pokrytej odbijającą ciepło i światło powierzchnią. Ma za zadanie utrzymywać instrumenty teleskopu w niskiej temperaturze. Łączna powierzchnia osłony to blisko 830 metrów kwadratowych. Za rozłożenie tej skomplikowanej struktury odpowiadało 140 mechanizmów, 70 zawiasów i 8 silników. Do odpowiedniego rozłożenia i napięcia kaptonowej folii użyto 400 metrów liny i 400 krążków linowych.
,, Osłona przeciwsłoneczna jest niezwykła, będzie chronić teleskop podczas tej historycznej misji.
Jim Flynn, kierownik ds. osłony przeciwsłonecznej Teleskopu Jamesa Webba w Northrop Grumman
Chłodzenie Teleskopu Jamesa Webba
Każdy obiekt, którego temperatura jest większa niż temperatura zera absolutnego emituje promieniowanie elektromagnetyczne. Zjawisko to wynika ze spontanicznych drgań atomów. Im wyższa temperatura, to większa energia, a tym samym krótsza długość fali światła. Gorące obiekty, jak rozgrzany żarnik żarówki czy gwiazdy, emitują promieniowanie głownie z zakresu światła widzialnego. Ciała chłodniejsze świecą głównie w podczerwieni.
Zwierciadła, elementy konstrukcyjne oraz detektory Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba zostały schłodzone do niezwykle niskiej temperatury 7 Kelwinów. To zaledwie 7 stopni więcej niż wynosi zero absolutne. W przeciwnym razie promieniowane podczerwone emitowane przez “rozgrzany” teleskop uniemożliwiałoby prowadzenie obserwacji najbardziej odległych i najchłodniejszych obiektów we Wszechświecie. Teleskop po prostu sam siebie by „oślepił”, podobnie, jak gwałtownie zapalone światło w ciemnym pomieszczeniu oślepia nas.
Schłodzenie czujników teleskopu umożliwiło zminimalizowanie zjawiska zwanego prądem ciemnym. Przepływający przez matryc detektorów prąd elektryczny powoduje wzbudzenie drgań w atomach, co prowadzi do powstawania cyfrowego szumu. Szum zakłóca promieniowanie słabych obiektów zmniejszając czułość i rozdzielczość czujników. Schłodzenie instrumentów pozwala na zminimalizowanie zjawiska prądu ciemnego, a tym samym zwiększa zasięg instrumentu i jego czułość.
Za chłodzenie Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba odpowiada wielowarstwowa osłona przeciwsłoneczna oraz aktywne elementy chłodzące. To właśnie praca aparatury schładzającej instrumenty kosmicznego obserwatorium jest głównym czynnikiem ograniczającym jego żywotność. Gdy zapas chłodziwa wyczerpie się, nie będzie możliwe utrzymanie odpowiednio niskiej temperatury czujników teleskopu, a tym samym prowadzenie obserwacji.
Inżynierowie przewidują, że aparatura chłodząca będzie wydajnie pracować przez około 10 lat. Po tym czasie dalsze funkcjonowanie teleskopu będzie niemożliwe. Sposobem na przedłużenie misji kosmicznego obserwatorium może być przeprowadzenie operacji tankowania substancji chłodzącej oraz paliwa dla silników korekcyjnych. Technologia, która ma umożliwić tę operację, jest jednak dopiero w trakcie opracowywania.
Gdzie znajduje się Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba?
Większość satelitów krąży wokół Ziemię na niewielkiej wysokości kilkuset kilometrów. Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba został wyniesiony tysiące razy dalej – znajduję się około 1,5 miliona kilometrów od Ziemi, czyli 4 razy dalej niż Księżyc. Zrobiono to dlatego, by minimalizować wpływ promieniowania naszej planety na obserwacje odległych obiektów we Wszechświecie.
Impuls silników korekcyjnych z 24 stycznia 2022 roku naprowadził teleskop na orbitę docelową w okolice punktu Lagrange L2. To miejsce równoważenia się grawitacji Ziemi i Słońca. Pozwala to na zachowanie stabilnego położenia, wymagającego jedynie niewielkich, okresowych korekt.
Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba będzie musiał przeprowadzać korekty kursu, aby utrzymać stabilną pozycję na orbicie. Co około 25 dni naukowcy będą uruchamiać silniki rakietowe obserwatorium. To właśnie ilość paliwa jest jednym z czynników ograniczających „żywotność” teleskopu.
Urządzenia pracujące w przestrzeni kosmicznej są bezustannie narażone na uderzenia mikrometeoroidów. Okruchy skalne wielkości ziaren piasku regularnie bombardują satelity i statki kosmiczne z prędkościami tysięcy kilometrów na godzinę. Między 23 a 25 maja 2022 roku Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba został uderzony przez mikrometeoroid. Jeden z elementów lustra głównego (C3) uległ uszkodzeniu. Zespół inżynierów odpowiedzialny za optykę teleskopu przeprowadził wstępną analizę uszkodzenia. Naukowcy poinformowali, że kolizja mikrometeoroidu nie wpływa na parametry teleskopu, a jego czułość i rozdzielczość pozostaje powyżej oczekiwań.
Zwierciadło Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba zostało zaprojektowane tak, aby właśnie przetrwać uderzenia mikrometeoroidów. Podczas jego budowy przeprowadzono liczne symulacje kolizji i zderzeń w taki sposób, by przewidzieć wszystkie możliwe skutki i konieczne procedury działania w takich przypadkach.
,, Zawsze wiedzieliśmy, że Webb będzie musiał przetrwać warunki kosmiczne, które obejmują […] sporadyczne uderzenia mikrometeoroidów w naszym Układzie Słonecznym.
Paul Geithner, zastępca kierownika technicznego, NASA Goddard
- Zaprojektowaliśmy i zbudowaliśmy Webba z marginesem wydajności — optycznym, termicznym, elektrycznym, mechanicznym — aby zapewnić wykonywanie przez niego swojej ambitnej misji naukowej nawet po wielu latach w kosmosie - dodaje Paul Geithner.
Czy uda się naprawić powstałe uszkodzenie?
Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba posiada ruchome elementy lustra głównego. Zestaw siłowników pozwala na przemieszczanie i dostosowywanie kształtu zwierciadeł. Zmieniając położenie uszkodzonego segmentu, inżynierowie mogą wyeliminować część zniekształceń powstałych w wyniku uderzenia mikrometeoroidu. Jednak naukowcy informują, że nie jest możliwe całkowite wyeliminowanie wady uszkodzonego fragmentu lustra.
,, Spodziewaliśmy się, że sporadyczne uderzenia mikrometeoroidów z czasem obniżą wydajność Teleskopu Jamesa Webba.
Lee Feinberg, menedżer ds. Optyki Teleskopu Jamesa Webba, NASA Goddard
- Od początku misji Teleskopu Jamesa Webba miały miejsce cztery mniejsze uderzenia mikrometeoriodów. Uderzenie z maja 2022 roku wyrządziło większe szkody, niż zakładały nasze prognozy. Wykorzystamy zebrane dane, aby zaktualizować analizę wydajności instrumentu. Opracujemy także podejścia operacyjne, aby zapewnić maksymalizację wydajności obrazowania Webba w najlepszym możliwym stopniu przez wiele nadchodzących lat - dodaje Lee Feinberg.
Dlaczego przekładano start Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba?
Prace nad Kosmicznym Teleskopem Jamesa Webba rozpoczęły się już w 1996 roku. Seria problemów technicznych, rosnące skomplikowanie i koszty przesuwały datę startu. Ostatecznie, konstrukcja została przeprojektowana w taki sposób, by mogła zmieścić się w ładowni rakiety Ariane 5. Teleskop wydawał się być gotowy już w 2016 roku, jednak podczas testów wykryto liczne niedociągnięcia. W czasie próbnego rozłożenia wielowarstwowej osłony przeciwsłonecznej doszło do uszkodzenia. Pracy nie ułatwiła pandemia koronawirusa, która znacząco spowolniła tempo przygotowań.
Kosmiczna podróż Teleskopu Jamesa Webba rozpoczęła się 25 grudnia 2021 roku o godzinie 13:20 czasu polskiego w Gujanie Francuskiej. Rakieta Ariane 5 z instrumentem na pokładzie wystartowała z wyrzutni ELA-3 Gujańskiego Centrum Kosmicznego ESA. Kilka sekund po zapłonie głównych silników rakieta oderwała się od Ziemi.
Dlaczego Gujana Francuska jest dogodnym miejscem startu rakiet kosmicznych?
Gujańskie Centrum Kosmiczne znajduje się w pobliżu miejscowości Kourou, pięć stopni na północ od równika. Ruch obrotowy Ziemi nadaje dodatkową prędkość potrzebną do lotu kosmicznego. To pozwala oszczędzić paliwo i obniżyć koszty wyniesienia satelitów w przestrzeń kosmiczną.
Okolice Kourou są też bogate w skały granitowe, co zapewnia geologiczną stabilność podłoża i całego obszaru portu kosmicznego. Z kolei położenie nad Oceanem Atlantyckim zapewnia bezpieczeństwo w razie nieprzewidzianych komplikacji. Rakiety można awaryjnie kierować w stronę oceanu, minimalizując niemal do zera ryzyko upadku jej fragmentów na tereny zamieszkałe. Gujana Francuska jest słabo zaludniona. Około 90 proc. powierzchni kraju pokrywają lasy. Również warunki atmosferyczne i bardzo rzadkie występowanie silnych wiatrów i huraganów umożliwia całoroczną aktywności kosmodromu.

Jakie obiekty zobaczymy na pierwszych zdjęciach z Teleskopu Jamesa Webba? Fot. Shutterstock

Start rakiety Ariane V z Teleskopem Jamesa Webba na pokładzie. Fot. NASA/Bill Ingalls

Jedno z pierwszych testowych zdjęć z Teleskopu Jamesa Webba. Fot. NASA/STScl

Teleksop Jamesa Webba podczas testów w laboratorium. Fot.

Lustro Teleskopu Jmaesa Webba podczas testów w laboratorium. Fot. Ball Aerospace

Wielowarstwowa osłona Telskopu Jamesa Webba. Fot. NASA/Chris Gunn

Teleskop Jamesa Webba po opuszczeniu przestrzeni ładunkowej rakiety Ariane V. Fot. Arianespace, ESA, NASA, CSA, CNES

Lustro Teleskopu Jamesa Webba podczas testów w laboratorium. Fot. NASA/MSFC/David Higginbotham


Rakieta Ariane V w drodze na wyrzutnię startową. Fot. TVP Nauka
Rakieta Ariane V z Teleskopem Jamesa Webba opuszcza halę montażową. Fot. TVP Nauka

https://nauka.tvp.pl/61103701/teleskop- ... echswiecie
Załączniki
Teleskop Jamesa Webba już za tydzień pokaże najbardziej odległe obiekty we Wszechświecie.jpg
Teleskop Jamesa Webba już za tydzień pokaże najbardziej odległe obiekty we Wszechświecie2.jpg
Teleskop Jamesa Webba już za tydzień pokaże najbardziej odległe obiekty we Wszechświecie3.jpg
Teleskop Jamesa Webba już za tydzień pokaże najbardziej odległe obiekty we Wszechświecie4.jpg
Teleskop Jamesa Webba już za tydzień pokaże najbardziej odległe obiekty we Wszechświecie5.jpg
Teleskop Jamesa Webba już za tydzień pokaże najbardziej odległe obiekty we Wszechświecie6.jpg
Teleskop Jamesa Webba już za tydzień pokaże najbardziej odległe obiekty we Wszechświecie7.jpg
Teleskop Jamesa Webba już za tydzień pokaże najbardziej odległe obiekty we Wszechświecie8.jpg
Teleskop Jamesa Webba już za tydzień pokaże najbardziej odległe obiekty we Wszechświecie9.jpg
Teleskop Jamesa Webba już za tydzień pokaże najbardziej odległe obiekty we Wszechświecie10.jpg
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11888
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 15 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Gwiazdy w odległych galaktykach są bardziej masywne niż sądzono
2022-07-04.
Astrofizycy z Uniwersytetu Kopenhaskiego przeanalizował gwiazdy znajdujące się poza Drogą Mleczną. Okazało się, że gwiazdy w odległych galaktykach są bardziej masywne niż do tej pory przypuszczano.
W przeszłości zakładano, że skład i parametry gwiazd w odległych galaktykach są zbliżone do tych znajdujących się w Drodze Mlecznej. Obserwacje około 140 tysięcy galaktyk przetworzone przez specjalnie opracowany algorytm doprowadziły do niezwykłego odkrycia. Okazuje się, że gwiazdy w odległych galaktykach są zazwyczaj bardziej masywne niż w naszej Galaktyce.
Wcześniejsze założenia co do podobieństwa gwiazd w Drodze Mlecznej i odległych galaktykach wynikały z barku możliwości dokładnego badania odległych obiektów. Naukowcy przeanalizowali katalog COSMOS. COSMOS to międzynarodowa baza danych zawierająca ponad milion obserwacji astronomicznych. Nowe narzędzia umożliwiły astronomom poznanie parametrów gwiazd znajdujących się poza Galaktyką.
Jak określić masę odległych gwiazd?
Małe i stare gwiazdy świecą głownie na żółto i czerwono. Im większa masa i temperatura obiektu, tym światło staje się bardziej niebieskie. Astronomowie zbadali barwy gwiazd w galaktykach oddalonych do 12 miliardów lat świetlnych od Ziemi. Okazało się, że im dalej znajduje się galaktyka, tym większa jest średnia masa i temperatura gwiazd.
Masywne gwiazdy umierają szybciej
Im większa jest początkowa masa gwiazdy, tym szybciej przeprowadza reakcje termojądrowe. Masywne gwiazdy szybciej ,,spalają” swoje paliwo i umierają.
Gwiazdy podobne do Słońca kończą żywot jako białe karły. Bardziej masywne gwiazdy wybuchają jako supernowe przemieniając się w gwiazdy neutronowe i czarne dziury. Im więcej masywnych gwiazd, tym więcej czarnych dziur i gwiazd neutronowych może znajdować się w odległych galaktykach.
źródło: The Astrophysical Journal
Gwiazdy w odległych galaktykach są inne niż w Drodze Mlecznej. Fot. Shutterstock
https://nauka.tvp.pl/60433601/gwiazdy-w ... iz-sadzono
Załączniki
Gwiazdy w odległych galaktykach są bardziej masywne niż sądzono.jpg
Paweł Baran
Moderator Globalny
Posty: 11888
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 15 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

W młodym Wszechświecie galaktyki obracały się wolniej niż obecnie
2022-07-04.
Jedna z najbardziej odległych znanych galaktyk, obserwowana w najwcześniejszych latach ewolucji Wszechświata, obraca się cztery razy wolniej niż Droga Mleczna.
Wykorzystując sieć radioteleskopów ALMA naukowcy zbadali galaktykę MACS1149-JD1 (JD1). Na podstawie subtelnych różnic w docierającym do nas promieniowaniu, astronomowie byli w stanie określić parametry obiektu. Galaktyka JD1 obraca się z prędkością ponad 4 razy mniejszą niż Droga Mleczna. Odkrycie sugeruje, że galaktyki na początku ewolucji Wszechświata obracały się wolniej niż obecnie.
Galaktyka MACS1149-JD1 (JD1) ma średnicę 3 tysięcy lat świetlnych i masę od 1 do 2 milionów mas Słońca. Znajduje się w odległości ponad 13 miliardów lat świetlnych od Ziemi. Ze względu na odległość, obserwujemy galaktykę taką jaką była zaledwie około 550 milionów lat po Wielkim Wybuchu, czyli kiedy Wszechświat miał zaledwie 4% obecnego wieku.
W trakcie trwających dwa miesiące obserwacji, astronomowie zmierzyli delikatne różnice w barwie światła wysyłanego przez galaktykę JD1. Część obiektu zdaje się oddalać od nas, podczas gdy druga część porusza się w przeciwnym kierunku. Takie pomiary wskazują, że JD1 jest galaktyką spiralną, podobnie jak Droga Mleczna.
JD1 jest najbardziej odległą galaktyką spiralną, której prędkość obrotu oddało się zmierzyć. Gwiazdy okrążają centrum JD1 z prędkością około 50 kilometrów na sekundę. W Drodze Mlecznej średnia prędkość gwiazd wynosi 220 kilometrów na sekundę. Tak niska prędkość obrotu JD1 sugeruje, że galaktyki w młodym Wszechświecie obracały się znacznie wolniej niż obecnie, a prędkość poruszania się gwiazd rośnie z czasem.
Odkrycie międzynarodowego zespołu astronomów opublikowano w czasopiśmie The Astrophysical Journal Letters.
Czym jest sieć radioteleskopów ALMA?
ALMA (Atacama Large Millimeter/submillimeter Array) to sieć radioteleskopów należąca do Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO).Zlokalizowana jest na płaskowyżu Chajnantor w Andach Chilijskich. Sieć składa się z 66 anten rozmieszczonych na obszarze 16 kilometrów. ALMA to największy istniejący naziemny projekt astronomiczny.
Radioteleskopy ALMA obserwują Wszechświat w falach submilimetrowych, czyli falach o długości około milimetra. Światło o tych długościach fali pochodzi z zimnych obłoków w przestrzeni międzygwiazdowej, o temperaturach zaledwie kilkudziesięciu stopni powyżej zera absolutnego, a także od najwcześniejszych i najodleglejszych galaktyk we Wszechświecie. Astronomowie wykorzystują teleskopy ALMA do badania fizycznych i chemicznych warunków panujących w obłokach molekularnych. Są to gęste regiony gazu i pyłu, w których rodzą się nowe gwiazdy. Często te obszary kosmosu są ciemne i niewidoczne w świetle widzialnym, ale świecą jasno w milimetrowej i submilimetrowej części widma.
ALMA to interferometr, czyli wiele współpracujących ze sobą anten działających jak jeden wielki teleskop. Anteny można przemieszczać wzdłuż pustynnego płaskowyżu na dystansie od 150 metrów do 16 kilometrów, zmieniając w ten sposób właściwości urządzenia.
źródło: The Astrophysical Journal Letters
ak wyglądały galaktyki w młodym Wszechświecie? Fot. Shutterstock
https://nauka.tvp.pl/61107748/w-mlodym- ... iz-obecnie
Załączniki
W młodym Wszechświecie galaktyki obracały się wolniej niż obecnie.jpg
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wiadomości astronomiczne z internetu”