Wiadomości astronomiczne z internetu

Ciekawostki i postępy w dziedzinie astronomii
Paweł Baran
Posty: 7778
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Posłuchaj, jak brzmi
"galaktyczna skrzynia ze skarbami"

2019-03-12
Naukowcy z NASA postanowili wzbogacić jedno ze zdjęć wykonanych przez teleskop Hubble'a o dźwięki. Efekt jest intrygujący.
Wszechświat to cudowne miejsce, pełne ogromnej liczby planet oraz nierozwiązanych tajemnic. Jednego, czego brakuje w zdjęciach kosmosu, to dźwięk.
"Galaktyczna skrzynia ze skarbami"
Bez cząsteczek powietrza, które pozwalają nam słuchać, w przestrzeni kosmicznej panuje cisza. To nie powstrzymało jednak inżynierów z NASA, by odczytać dźwięki z galaktyk i gwiazd, pokazanych na zdjęciu wykonanym przez Kosmiczny Teleskop Hubble’a w sierpniu ubiegłego roku. Załoga teleskopu nazwała to zdjęcie "galaktyczną skrzynią ze skarbami". Widnieje na nim ogromna liczba galaktyk.
- Każdy widoczny punkcik galaktyki to dom dla niezliczonej liczby gwiazd - tłumaczą zdjęcie specjaliści z NASA.
Teraz zdjęcie weszło na nowy poziom - przekształcono je w niesamowitą kompozycję muzyczną. Zespół badaczy, który stworzył nagranie, wyjaśnia, że każdy element obrazu wydaje inny dźwięk. Gwiazdy i zwarte grupy galaktyk przekazują krótkie dźwięki, a galaktyki spiralne emitują bardziej złożone, dłuższe dźwięki.
- Czas płynie od lewej do prawej strony, a częstotliwość dźwięku zmienia się od dołu do góry, w zakresie od 30 do 1000 herców - wyjaśnia NASA. Pomimo że zdjęcie tworzy dźwięki, które na początku mogą wydać się dosyć dziwnie, to po kilkukrotnym przesłuchaniu i wsłuchaniu się w nie mogą sprawiać wrażenie intrygujących. Słychać to szczególnie w środku nagrania, kiedy dźwięk przepływa przez galaktykę RXC J0142.9+4438.
Źródło: sciencealert.com, NASA
Autor: dd/rp
https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-po ... 7,1,0.html
Załączniki
Posłuchaj, jak brzmi.jpg
Paweł Baran
Posty: 7778
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Kret odpoczywa, naukowcy łamią sobie głowę

2019-03-12

Polski Kret ma na Marsie dwutygodniowe ferie, naukowcy i inzynierowie NASA i Niemieckiej Agencji Kosmicznej (DLR) - wręcz przeciwnie. Trwają ożywione debaty na temat przyczyn zablokowania się penetratora sondy kosmicznej InSight, który po blisko 10 tysiącach uderzeń zagębił się w marsjański grunt nie więcej, niż 30 centymetrów. Pierwsze opinie wskazywały, że po ominieciu jednego kamienia Kret utknął na kolejnym. Teraz nie wyklucza się, że mógł zakleszczyć się w prowadnicy stelaża sondy termicznej HP3.


Jak pisze na swym oficjalnym blogu Tilman Spohn, szef misji sondy termicznej HP3, uderzenia polskiego Kreta były monitorowane z pomocą rozłożonego niedaleko na powierzchni Czerwonej Planety sejsmometru. Te dane pozwalają z jednej strony potwierdzić jego poprawną pracę, z drugiej dostarczają cennych danych na temat własności samego marsjańskiego gruntu. Instrument potwierdził, że Kret w każdym cyklu uderza dwa razy, w odstępie mniej więcej 0,1 sekundy. Dokładny czas odstępu zależy przy tym od tego, jak szybko urządzenie się zagłębia. Wskazuje też, kiedy utknęło.

Spotkanie w większym gronie, w centrum kontroli misji sondy InSight w Jet Propulsion Laboratory w Kalifornii zaowocowało sformułowaniem dwóch hipotez. Pierwsza z nich zakłada, że urządzenie wbijające napotkało pod powierzchnią mniejszy kamyk, który udało się odsunąć a potem twardą przeszkodę. Podczas drugiej sesji wbijania Kret się już nie posunął, tylko buksował w miejscu, powiększając stopniowo średnicę wybitej w marsjańskim gruncie dziury.

Hipoteza druga, formułowana po raz pierwszy nie wyklucza, że Kret, który nie opuścił w całości pionowej prowadnicy stelaża, po prostu w niej utknął. To tym bardziej prawdopodobne, że przy odsuwaniu pierwszego kamyka tor urządzenia wbijającego odchylił się od pionu o 15 stopni. Po śladach widać, że cały stelaż nieco się też przesunął. Naukowcy i inżynierowie zastanawiają się, co jeszcze można w tej sytuacji zrobić. Stelaż i prowadnica jest dziełem Niemieckiej Agencji Kosmicznej, która projektował i składała całą sondę termiczną HP3. Prototyp Kreta był testowany do nawet 45 tysięcy uderzeń i nie zdradzał oznak zużycia, jeśli zapadnie taka decyzja urządzenie wbijające będzie mogło popracować na Marsie jeszcze dość długo.


Autor:
Grzegorz Jasiński
https://www.rmf24.pl/nauka/news-kret-od ... Id,2880273
Załączniki
Kret odpoczywa, naukowcy łamią sobie głowę.jpg
Kret odpoczywa, naukowcy łamią sobie głowę2.jpg
Paweł Baran
Posty: 7778
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

„Space Adventure” – kosmiczna wystawa we Wrocławiu
2019-03-12.
Już 21 marca br. we Wrocławiu zostanie otwarta największa na świecie wystawa o kosmosie SPACE ADVENTURE. Aż do 18 czerwca br. będzie można obejrzeć z bliska kolekcję amerykańskich i radzieckich eksponatów związanych z podbojem kosmosu. Patronat nad imprezą objęła NASA.
21 marca br. (czwartek) w Hali Stulecia w Parku Szczytnickim we Wrocławiu zostanie otwarta największa na świecie wystawa „nie z tej Ziemi” pod patronatem NASA. Wspaniała kolekcja radzieckich i amerykańskich eksponatów wybranych ze zbiorów US Space Rocket Center i NASA Visitor Center zostanie zaprezentowana polskiej publiczności po raz drugi. Pierwsza wystawa pod nazwą „Gateway to Space”miała miejsce w dniach 19 listopada 2016 - 19 lutego 2017 r. w Warszawie, ale ze względu na spore zainteresowanie została przedłużona aż do 19 marca 2017 r. Poza Polską wystawa była prezentowana w wielu miastach w Europie (m.in. w Budapeszcie w 2016 r.), w USA oraz w Afryce Południowej.
Eksponaty na wystawę zostały dobrane tak, aby ukazać techniczne i naukowe aspekty podróży człowieka w kosmos. W tym celu zostaną przedstawione przedmioty związane m.in. z codziennym życiem kosmonautów na orbicie okołoziemskiej.
Hala Stulecia w Parku Szczytnickim we Wrocławiu przy ul. Wystawowej 1 została specjalnie wybrana przez NASA, ponieważ dysponuje powierzchnią 3 tys. metrów kwadratowych, na której zaprezentowana zostanie historia podróży kosmicznych od ich początków aż po współczesność. Wśród ponad 100 kosmicznych eksponatów będzie można obejrzeć m.in. oryginalny moduł pochodzący ze stacji kosmicznej MIR ważącej 135 ton, międzynarodową stację kosmiczną ISS zajmującą powierzchnię prawie 200 metrów kwadratowych, modele rakiet m.in rakietę Sojuz o długości 46 metrów, SLS, Ares 2, czy Liberty, promy kosmiczne jak Wostok czy Woschod, dwutonowy silnik rakietowy, Sputnik 1, kapsułę Apollo, załogowy statek kosmiczny Orion, łaziki kosmiczne wśród nich Lunar Rover, który uczestniczył w misji Apollo, autentyczne kokpity i elementy maszyn kosmicznych, aż 11 oryginalnych skafandrów kosmonautów, w tym umundurowanie Gagarina, fragmenty planetoid i autentyczne kamienie księżycowe. Wszystkie eksponaty można dotknąć i obejrzeć ze wszystkich stron, a także wejść do środka większości z nich.
Wystawa to nie tylko eksponaty, ale też możliwość doświadczenia kosmosu na własnej skórze. W tym celu organizatorzy przygotowali dla zwiedzających kilkanaście symulatorów, które pozwolą im m.in. odbyć lot na Księżyc i postawić na nim swoją stopę oraz poczuć stan nieważkości i pomajsterkować w stroju astronauty przy stacji kosmicznej. Dodatkowo można będzie przekonać się na własnej skórze, czy łatwo jest być kosmonautą, gdyż zwiedzający będą mogli „przetestować się” w trenażerze lotniczym.
Oprócz obcowania z niebywale pasjonującymi eksponatami możemy przekonać się także jak hoduje się warzywa wewnątrz stacji kosmicznej, jak korzystać z toalety, gdy nie sprzyja grawitacja, skąd w kosmosie automat do Coca-Coli i dlaczego nie zrobił tam kariery? Ekspozycja składa się także z modeli i makiet, ale przede wszystkim z autentycznych, kolosalnych rozmiarów maszyn i sprzętów, które były wykorzystywane do misji w przestrzeni kosmicznej przez USA i Związek Radziecki. Część powierzchni wystawienniczej zaaranżowana jest pod Space Camp, gdzie zwiedzający będą mieli niepowtarzalną okazję poczuć się jak podczas kosmicznej wyprawy. Kosmiczna ekspozycja to także gratka dla fanów „Gwiezdnych Wojen”. Spotkanie oko w oko z kostiumem Dartha Vadera sprawi zapewne radość wielu odwiedzającym.
Wystawa potrwa 3 miesiące, zatem można na spokojnie zaplanować sobie wycieczkę na nią, a przy okazji zwiedzić Wrocław. Na pewno nie warto odkładać tego na ostatnią chwilę, bo nie wiadomo, czy i kiedy ta wystawa trafi jeszcze do Polski.

Na wystawę dobrze się wybrać w większym gronie. Dla grupy 10 osób bilety będą kosztowały 30 zł od osoby. Jeśli jednak wybierzemy się sami lub w towarzystwie jednej osoby, zapłacimy 55 zł w tygodniu i aż 65 zł w weekend.
Wystawa honoruje zniżki dla dzieci, studentów i emerytów. Dzieci w wieku do 6 lat wchodzą za darmo. Dzieci i młodzież do 19 lat mogą wejść za 30 zł od osoby. Natomiast opiekun grupy dzieci (min. 10 os.) wchodzi za darmo. To dobra wiadomość dla nauczycieli i innych opiekunów. Warto się zorganizować, aby obejrzeć tę wystawę taniej.
Bilety będą do nabycia w kasie wystawy przy wejściu od 21 marca br. Natomiast w sprzedaży on-line bilety są już dostępne od 8 marca br.
Link do strony wystawy.
Cennik można obejrzeć tu.
I jeszcze do obejrzenia filmik zachęcający do obejrzenia wystawy.

Paweł Z. Grochowalski
Źródło: wystawaspace.pl
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/sp ... -wroclawiu
Załączniki
Space Adventure – kosmiczna wystawa we Wrocławiu.jpg
Paweł Baran
Posty: 7778
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Niebo na początku drugiej dekady marca 2019 roku
2019-03-12. Ariel Majcher
Bieżący tydzień jest ostatnim tygodniem, w całości należącym do kalendarzowej zimy. W środku następnego tygodnia Słońce przekroczy równik niebieski w drodze na północ i tym samym na naszej półkuli Ziemi zacznie się astronomiczna wiosna. Na przełomie zimy i wiosny Księżyc rozgości się na niebie wieczornym, przechodząc przez I kwadrę, a w przyszłym tygodniu przez pełnię i każdego kolejnego dnia jego blask coraz bardziej będzie wpływać negatywnie na możliwości dostrzeżenia innych ciał niebieskich. Szczególnie tyczy się to mirydy R Leo, niedaleko której Srebrny Glob przejdzie na początku przyszłego tygodnia. Na niebie wieczornym coraz słabiej widoczna jest planeta Uran, pogarszają się też warunki obserwacyjne planety Mars, natomiast z nieba porannego na prawie 3 kwartały znika planeta Wenus, za to coraz dłużej można cieszyć się widokiem Jowisza i Saturna.
Naturalny satelita Ziemi zaczął tydzień w gwiazdozbiorze Barana, gdzie w fazie sierpa spotkał się z planetą Mars, a w kolejnych dniach odwiedzi jeszcze gwiazdozbiory Byka, Bliźniąt i Raka, zwiększając przy tym fazę od sierpa do prawie pełni i docierając w pobliże mirydy R Leonis. W poniedziałkowy wieczór 11 marca Księżyc prezentował sierp w fazie 23%. O godzinie podanej na mapce, już po zapadnięciu nocy astronomicznej, zajmował on pozycję na wysokości 25° nad zachodnią częścią widnokręgu. 6° na północ od Księżyca znajdowała się słabnąca planeta Mars. Jej blask nie spada już tak gwałtownie, jak jeszcze niedawno i w najbliższych dniach nadal wyniesie +1,3 wielkości gwiazdowej. Tarcza Marsa skurczyła się już do 5″. W niedzielę 17 marca Mars przejdzie 1° na południe od gwiazdy 4. wielkości Botein (δ Ari), a potem podąży w kierunku gwiazdozbioru Byka i jeszcze przed końcem miesiąca przejdzie na południe od Plejad.
W południowo-zachodniej części Barana, mniej więcej 8° na południe od gwiazdy Mesarthim, czyli najsłabszej i najbardziej na południowy zachód wysuniętej gwiazdy głównej figury konstelacji, znajduje się planeta Uran. Do końca tygodnia Mars oddali się od niej na ponad 20°. Jej warunki obserwacyjne pogarszają się dużo szybciej, niż w przypadku Marsa, gdyż ona nie przesuwa się tak szybko względem gwiazd tła i Słońce dogania ją szybciej. Uran o tej samej porze zajmuje pozycję na wysokości jakichś 10°, a zatem jej obraz teleskopowy jest już silnie zaburzany przez naszą atmosferę. Jasność planety wynosi +5,9 wielkości gwiazdowej, co w połączeniu z niskim położeniem nad widnokręgiem powoduje, że do jej obserwacji potrzebna jest przynajmniej lornetka.
Trzy kolejne wieczory Srebrny Glob spędzi w gwiazdozbiorze Byka. We wtorek 12 marca jego sierp zgrubieje do 32% i utworzy trójkąt równoramienny z Plejadami i Aldebaranem, najjaśniejszą gwiazdą konstelacji. Do obu ciał niebieskich Księżycowi zabraknie po około 9°. Następnie Księżyc podąży dalej na wschód i po kolejnym zachodzie Słońca znajdzie się już na wschód od Aldebarana, w odległości 5°, przy fazie zwiększonej do 43%. W czwartek 14 marca, przed południem naszego czasu Księżyc przejdzie przez I kwadrę, a zmierzch zastanie go wciąż w Byku. Jednak jeszcze przed zapadnięciem ciemności wejdzie on do gwiazdozbioru Oriona, mijając przed swoim zachodem w małej odległości gwiazdy χ1 i χ2 Orionis. Około 4° nad Księżycem w teleskopach można próbować dostrzec jasną gromadę otwartą M35, choć blask Księżyca nie będzie tutaj pomagał.
W piątek 15 marca i sobotę 16 marca Srebrny Glob odwiedzi gwiazdozbiór Bliźniąt. Pierwszego z wymienionych dni jego tarcza zwiększy fazę do 65%, docierając do środka konstelacji. Dobę później Księżyc przesunie się prawie do gwiazdozbioru Raka, przechodząc pod dwiema najjaśniejszymi gwiazdami Bliźniąt Kastorem i Polluksem.
Ostatniego dnia tygodnia Księżyc zagości w gwiazdozbiorze Raka, zwiększając fazę do 85%. Wieczorem tuż na zachód od niego znajdzie się charakterystyczny trapez gwiazd 4. i 5. wielkości, mieszczący w sobie znaną gromadę otwartą gwiazd M44. Jednak silna już księżycowa łuna spowoduje, że zarówno trapez, jak i gromada otwarta staną się niewidoczne.
W sąsiednim gwiazdozbiorze Lwa, w jego zachodniej części, świeci długookresowa gwiazda zmienna R Leonis, która pod koniec stycznia przeszła przez maksimum swojej aktywności. Niestety nie należało ono do najjaśniejszych i ponad miesiąc później gwiazda osłabła już poniżej +6 magnitudo. Dodatkowo w jej odnalezieniu przeszkodzi łuna od Księżyca, odległego w niedzielę 17 marca o 15°.
Z nieba porannego znika planeta Wenus. Mimo, że wciąż jest odległa od Słońca o więcej, niż 35°, niekorzystne nachylenie ekliptyki do widnokręgu sprawi, że godzinę przed świtem planeta dopiero wschodzi, a w następnych tygodniach odstęp między wschodem Wenus a wschodem Słońca jeszcze się zmniejszy i planeta staje się niewidoczna z dużych szerokości geograficznych. Jak pisałem tydzień temu planeta w połowie sierpnia przejdzie przez koniunkcję górną ze Słońcem i zacznie pojawiać się na niebie wieczornym, ale wyłonienie się jej z łuny słonecznej zajmie jej jeszcze ponad kolejne 3 miesiące. Obecnie jasność Wenus wynosi -4 magnitudo, ale to nie wystarczy, aby przebić się przez zorzę poranną.
Znacznie lepiej widoczne są piąta i szósta planeta Układu Słonecznego. Na niebie dzieli je 25° i na godzinę przed wschodem Słońca znajdują się po południowej stronie nieba. Jowisz wznosi się na około 15°, Saturn — na niecałe 10. Obie planety powoli zbliżają się do opozycji, odpowiednio w czerwcu i w lipcu. Planeta Jowisz swoją pętlę kreśli na tle gwiazdozbioru Wężownika, przy granicy ze Strzelcem, gdzie świeci z jasnością -2,1 wielkości gwiazdowej. Tarcza planety urosła już do 38″.
W układzie księżyców galileuszowych planety w tym tygodniu będzie można dostrzec następujące zjawiska (na podstawie strony Sky and Telescope oraz programu Starry Night):
• 11 marca, godz. 2:00 – o wschodzie Jowisza cień Ganimedesa na tarczy Jowisza (w IV ćwiartce),
• 11 marca, godz. 3:14 – zejście cienia Ganimedesa z tarczy Jowisza,
• 11 marca, godz. 3:54 – wejście cienia Europy na tarczę Jowisza,
• 11 marca, godz. 5:30 – Io chowa się w cień Jowisza, 19″ na zachód od tarczy planety (początek zaćmienia),
• 11 marca, godz. 6:06 – wejście Ganimedesa na tarczę Jowisza,
• 11 marca, godz. 6:26 – wejście Europy na tarczę Jowisza,
• 12 marca, godz. 2:01 – przejście Kallisto 4″ na północ od brzegu tarczy Jowisza,
• 12 marca, godz. 2:42 – wejście cienia Io na tarczę Jowisza,
• 12 marca, godz. 4:02 – wejście Io na tarczę Jowisza,
• 12 marca, godz. 4:56 – zejście cienia Io z tarczy Jowisza,
• 12 marca, godz. 6:14 – zejście Io z tarczy Jowisza,
• 13 marca, godz. 3:26 – wyjście Io zza tarczy Jowisza (koniec zakrycia),
• 13 marca, godz. 3:36 – wyjście Europy zza tarczy Jowisza (koniec zakrycia),
• 18 marca, godz. 4:52 – wejście cienia Ganimedesa na tarczę Jowisza.

Ciekawie będzie szczególnie w środę 13 marca, gdy początkowo widoczne będą tylko 2 księżyce: Ganimedes i Kallisto, daleko na zachód od Jowisza, a około godziny 3:30 w ciągu 10 minut na wschód od planety pojawią się dwa brakujące księżyce, najpierw Io, potem Europa i do świtu oddalą się od Jowisza na ponad 30″.
Druga z planet, planeta Saturn, świeci blaskiem +0,6 magnitudo, z tarczą o średnicy 16″. Maksymalna elongacja Tytana, tym razem wschodnia, przypada w środę 13″. Saturn powoli przesuwa się na wschód i oddalił się od łuku jasnych gwiazd w północno-wschodniej części Strzelca do 2,5 stopnia.
https://news.astronet.pl/index.php/2019 ... 2019-roku/
Załączniki
Niebo na początku drugiej dekady marca 2019 roku.jpg
Niebo na początku drugiej dekady marca 2019 roku2.jpg
Niebo na początku drugiej dekady marca 2019 roku3.jpg
Niebo na początku drugiej dekady marca 2019 roku4.jpg
Paweł Baran
Posty: 7778
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Starhopper już na testach szczelności, a zaraz będzie miał 3 silniki Raptor
2019-03-13
Elon Musk obiecywał w ubiegłym roku, że jeszcze w 2019 roku zobaczymy na niebie statek kosmiczny Starship, który umożliwi ludzkości bezpieczne loty na Księżyc, Marsa, Wenus i inne tajemnicze obiekty Układu Słonecznego.
Prace nad pierwszym prototypem statku kosmicznego postępują pełną parą. Kilka dni temu stalowy bojler, jak niektórzy go nazywają, pojawił się na stanowisku startowym, a już jest po pierwszych testach szczelności. Inżynierowie już w przyszłym tygodniu zainstalują na jego pokładzie 3 potężne silniki Raptor napędzane ciekłym metanem i ciekłym tlenem. Pierwsze testy z lotami na wysokość do 5000 metrów mają stać się faktem już w kwietniu. Fani przemysłu kosmicznego będą w niebo wzięci.
SpaceX zastosuje w statku gotowej wersji statku innowacyjny system chłodzenia, który ma lepiej sprawdzić się w trakcie pokonywania ziemskiej atmosfery. Jego poszycie będzie pokryte milionami mikroskopijnych otworów, przez które ma wydostawać się woda. Kropelki stworzą ochronną powłokę i nie dopuszczą do rozgrzewania się poszycia do wyższych temperatur.
Źródło: GeekWeek.pl/SpaceX/SPadre / Fot. SpaceX/Spadłe
http://www.geekweek.pl/news/2019-03-13/ ... ki-raptor/
Załączniki
Starhopper już na testach szczelności, a zaraz będzie miał 3 silniki Raptor.jpg
Paweł Baran
Posty: 7778
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Megakolizja dwóch galaktyk
2019-03-13
Do tej pory sądzono, że to niezwykle duża i nieregularna galaktyka. Dzisiaj naukowcy są zdania, że to dwa zderzające się układy gwiazd. W piątek światło dzienne ujrzały najnowsze zdjęcia międzygalaktycznej kolizji w gwiazdozbiorze Herkulesa.
W gwiazdozbiorze Herkulesa, 230 milionów lat świetlnych od Ziemi, od bardzo dawna trwa międzygalaktyczna bitwa. W piątek NASA opublikowała niesamowite zdjęcie wykonane w 2015 roku przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a, na którym widać, jak dwie różne galaktyki zlewają się w jedną - już określaną jako NGC 6052.
Znane od dawna
Po raz pierwszy niezwykły układ zaobserwował astronom William Herschel w 1784 roku. Od tego czasu uważano, że to jedna duża galaktyka o nieregularnym kształcie. Dziś wiemy, że NGC 6052 to w rzeczywistości dwie osobne galaktyki w późnym stadium zderzenia. Są tak ciasno ze sobą złączone, że nie sposób dostrzec ich odrębnych krawędzi. W miarę zbliżania się galaktyk do siebie poszczególne gwiazdy każdej z nich są wyrzucane z oryginalnych orbit i umieszczane na zupełnie nowych ścieżkach.
Nowy kształt
- Ponieważ gwiazdy wytwarzają światło, które widzimy, galaktyka wydaje się mieć wysoce chaotyczny kształt - wyjaśniła Europejska Agencja Kosmiczna. Jak podano - ostatecznie nowa galaktyka osiądzie w stabilnym kształcie, który może nie przypominać żadnej z dwóch pierwotnych galaktyk.
Nad naszą galaktyką - Droga Mleczną - również wisi ryzyko podobnej kolizji. Prawdopodobnie za 4 miliardy lat zderzymy się z galaktyką Andromedy. Najnowsze badania dotyczące możliwości kolizji Drogi Mlecznej z galaktyką Andromedy wskazują, że być może nastąpi to wcześniej, za 2,5 miliarda lat.
Źródło: sciencealert.com, NASA
Autor: kw/rp
https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-po ... 5,1,0.html
Załączniki
Megakolizja dwóch galaktyk.jpg
Paweł Baran
Posty: 7778
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Mamy kilka lat, aby przygotować się na słoneczny kataklizm, który może nas cofnąć w rozwoju o stulecie
2019-03-13

Bez Słońca nie ma życia, ale najbliższa nam gwiazda może je poważnie utrudnić. Wystarczy jeden rozbłysk, abyśmy cofnęli się o stulecie, tracąc łączność i prąd. Naukowcy biją na alarm, bo do niewyobrażalnego kataklizmu może dojść w każdej chwili.
23 lipca 2012 roku na Słońcu doszło do największego wybuchu jaki kiedykolwiek odnotowano za pomocą sond kosmicznych. Miał on miejsce na skraju widocznej z Ziemi strony tarczy słonecznej. Tylko fakt, że wyrzut nie był skierowany bezpośrednio z naszą stronę, nie odczuliśmy jego skutków. A mogło być naprawdę groźnie.
Naukowcy przez wiele miesięcy badali to zjawisko i doszli do zatrważających wniosków. Ustalono, że do koronalnego wyrzutu materii (CME) doszło z plamy o numerze 1520. Wiatr słoneczny osiągnął rekordową prędkość aż 12 milionów kilometrów na godzinę i rozprzestrzenił naładowane cząstki po Układzie Słonecznym.
Ratunkiem dla naszej planety jest tylko to, że wybuchy przeważnie nie są skierowane w stronę Ziemi. Jednak na tle historii zdarzały się wyjątki. Naukowcy przebadali próbki grenlandzkiego lodu z ostatnich 100 tysięcy lat oraz przeprowadzili badania radiowęglowe słojów jednych z najstarszych drzew. Odkryli w nich ślady gigantycznej burzy geomagnetycznej.
Miała ona miejsce w 660 roku przed naszą erą. Razem z inną burzą, która szalała w latach 774-775 naszej ery, były one aż 10 lub 20-krotnie silniejsze niż najsilniejsza burza geomagnetyczna z czasów współczesnych, odnotowana w 1956 roku.
Jeszcze jedna burza zasługuje na wspomnienie, z 994 roku naszej ery, która jednak była o około 2/3 słabsza od dwóch poprzednich. Nie wiadomo póki co, jak burze wypadłyby w porównaniu ze „zjawiskiem Carringtona” z września 1859 roku, fenomenem nazwanym od nazwiska amatora astronomii, który jako jedyny zaobserwował wówczas rozbłysk na Słońcu.
Wiatr słoneczny dotarł do ziemskich biegunów magnetycznych w ciągu niecałych 20 godzin, a więc 2-3 razy szybciej niż zazwyczaj. Doszło do zakłóceń i awarii w sieci telegraficznej w Europie i Ameryce Północnej. Zorze polarne, zwykle widoczne nad obszarami polarnymi, tym razem obserwowano niemal na całym świecie, nawet w krajach położonych w pobliżu równika.

Ludzkość nie dysponowała wówczas urządzeniami, które mogłyby odnotować tego typu zdarzenie. Nie miało ono też większego wpływu na normalne funkcjonowanie społeczeństwa, bo nie istniała wówczas żadna powszechna elektronika, a pierwsza na świecie sieć elektroenergetyczna na wysoką skalę powstała dopiero przeszło 20 lat później.
Dobry przykład, jak groźny może być olbrzymi rozbłysk na Słońcu, mieliśmy w 1989 roku. Podczas burzy magnetycznej w marcu i sierpniu doszło do awarii sieci energetycznej w kanadyjskim stanie Quebec. 6 milionów odbiorców nie miało prądu przez 9 godzin, w dodatku pracę musiała przerwać główna kanadyjska giełda papierów wartościowych, co przyniosło gigantyczne straty finansowe.

Dzisiaj, gdy nasze codzienne życie, od transportu po łączność, uzależnione jest od energii elektrycznej, skutki takiego zjawiska, jak w 1859 roku, byłyby katastrofalne. Naukowcy sądzą, że przy odpowiednio silnej burzy magnetycznej, powstałej po wybuchu na Słońcu, uszkodzenie sieci energetycznej może objąć nawet całe kraje.
Setki milionów odbiorców straciłoby prąd na całe tygodnie, a nawet miesiące. W skrajnych przypadkach przywracanie dostaw energii trwałoby kilka lat. Naprawa całych systemów energetycznych byłaby niezwykle czasochłonna i kosztowna. Według szacunków niemieckiej firmy ubezpieczeniowej Allianz straty materialne takiego zdarzenia mogłyby sięgać nawet bilionów dolarów.
To może się okazać gorsze dla normalnego funkcjonowania społeczeństwa niż odbudowa po przejściu tornada czy nawet największej powodzi. Zjawiska te dotykają miasta, regiony i kraje, zaś wpływ Słońca obejmuje całe kontynenty, całą naszą planetę jednocześnie.
Mając na uwadze 11-letni cykl słoneczny, obecnie znajdujemy się w drodze do minimum słonecznego, które nastąpi krótko po 2020 roku. Później czeka nas kolejne maksimum aktywności Słońca. To oznacza, że w latach 20. sytuacja może się skomplikować. Aby lepiej poznać naszą gwiazdę i opracować skuteczne metody ochrony mamy zaledwie kilka lat.
Słońce bezustannie obserwowane jest przez kilka sond kosmicznych. Jedną z nich jest Solar Dynamics Observatory (SDO), która każdego dnia gromadzi aż 1,5 TB danych. Specjaliści mozolnie analizują te informacje pod kątem kosmicznych prognoz pogody, których zadaniem jest informowanie o możliwych zagrożeniach dla sond kosmicznych, satelitów czy samolotów.
Jednak to zbyt mało, aby można było poczuć się bezpiecznie. Dlatego astronomowie z Uniwersytetu Stanforda pracują już nad inteligentnym systemem wyposażonym w specjalne algorytmy, które sprawią, że będzie on przygotowywał precyzyjne prognozy, na podstawie całej masy danych, a także uczył się, zbierał potrzebne doświadczenie i polepszał swoją skuteczność.
Sztuczna inteligencja będzie pracowała na podstawie określonych wzorów, a swoją wiedzę będzie czerpała z bazy ponad 2 tysięcy regionów, które obecnie obserwowane są przez sondę SDO. Efektem pracy systemu ma być niezwykle szybka i szczegółowa prognoza dotycząca nadchodzących wybuchów i rozbłysków słonecznych.
Takie rozwiązanie jest bardzo istotne dla normalnego funkcjonowania naszej cywilizacji, gdyż pozwoli nam to odpowiednio wcześniej zabezpieczyć się przed nadciągającym kosmicznym kataklizmem i, tym samym, maksymalnie ograniczyć jego skutki.
Źródło: TwojaPogoda.pl / PNAS.
https://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/20 ... -stulecie/
Załączniki
Mamy kilka lat, aby przygotować się na słoneczny kataklizm, który może nas cofnąć w rozwoju o stulecie.jpg
Mamy kilka lat, aby przygotować się na słoneczny kataklizm, który może nas cofnąć w rozwoju o stulecie2.jpg
Mamy kilka lat, aby przygotować się na słoneczny kataklizm, który może nas cofnąć w rozwoju o stulecie3.jpg
Mamy kilka lat, aby przygotować się na słoneczny kataklizm, który może nas cofnąć w rozwoju o stulecie4.jpg
Paweł Baran
Posty: 7778
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Najpotężniejsza burza słoneczna sprzed 2600 lat

2019-03-13

Burze magnetyczne na Słońcu mogą stanowić zagrożenie dla Ziemi. Okazuje się, że kiedyś naszą planetę dotknęła potężna burza magnetyczna aż 10 razy silniejsza od wszystkiego, co zaobserwowaliśmy do tej pory.

Burze magnetyczne to tak naprawdę strumienie wysokoenergetycznych cząstek uwalnianych przez eksplozje na powierzchni Słońca. Nasza planeta jest nieustannie bombardowana przez wiatr słoneczny, ale gdy wysokoenergetyczne cząstki uderzają w atmosferę, mogą wytwarzać izotopy - jak węgiel-14 czy beryl-10. Są one rzadko spotykane w innych okolicznościach. Te izotopy są deponowane w słojach drzew lub pokrywach lodowych i można określić, kiedy powstały.

Profesor Raimund Muscheler z Uniwersytetu w Lund w Szwecji przeanalizował dwa rdzenie lodowe z północnej Grenlandii. Odkrył, że warstwa lodu pochodząca sprzed 660 r.p.n.e. zawiera bardzo wysokie poziomy berylu-10. Można to wytłumaczyć tylko gigantyczną burzą słoneczną, do której doszło w tamtym czasie.

Muscheler był także częścią zespołu, który zidentyfikował dwie inne potężne burze słoneczne - jedną z 775 r.n.e., a drugą z 994 r.n.e.

Tego typu zdarzenia są zwykle mierzone liczbą protonów o wysokiej energii. Największa burza magnetyczna, jaką udało nam się namierzyć przy pomocy bezpośrednich obserwacji, miała miejsce w 1956 r. Ale zdarzenie z epoki żelaza wyemitowało 11 razy więcej protonów o średniej energii i aż 20 razy więcej wysokoenergetycznych protonów. Uczeni sugerują, że burza słoneczna w 660 r.p.n.e. była silniejsza od tej z 994 r.

Ponad 2600 lat temu, burza słoneczna o takiej sile skutkowała zapewne tylko spektakularnymi zorzami polarnymi. Ale gdyby podobne zdarzenie wystąpiło dzisiaj, miałoby poważne konsekwencje dla sieci ziemskich satelitów i naszych elektrowni.


https://nt.interia.pl/raporty/raport-ko ... Id,2880106
Załączniki
Najpotężniejsza burza słoneczna sprzed 2600 lat.jpg
Paweł Baran
Posty: 7778
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Szef NASA zapowiedział, że pierwszym człowiekiem na Marsie będzie kobieta
2019-03-13
Przynajmniej tak by sobie życzył, bo w szeregach astronautów z roku na rok pojawia się coraz to więcej kobiet. Na razie nie wiadomo, kim będzie pierwsza kolonizatorka, ale na pewno nie będzie to ktoś z obecnej załogi NASA.
Jim Bridenstine powiedział, że niebawem szykuje się historyczne wydarzenie, którym będzie pierwszy w historii spacer kosmiczny realizowany tylko przez dwie astronautki. Co ciekawe, nie był on specjalnie planowany na potrzeby parytetów, tylko wyszedł całkiem spontanicznie. Stało się tak za sprawą dwóch astronautek, które niebawem wspólnie zamieszkają na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
Mowa tutaj o Annie McClain, która już przebywa w kosmosie i Christine Koch, która dołączy do niej na dniach w ramach 59 ekspedycji. NASA wylicza, że w tej chwili kobiety stanową ok. 34 procent grupy astronautycznej agencji, to wciąż mało, ale w kolejnych latach ta sytuacja będzie się poprawiać, bo kobiety coraz chętniej chcą realizować swoją karierę w Siłach Powietrznych USA i NASA.
Szef Amerykańskiej Agencji Kosmicznej sam jest astronautą, był kilka razy w kosmosie i uważa, że jest w nim miejsce zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet. Jest to ważne, bo pierwszymi ludźmi w kosmosie byli mężczyźni, byli również pierwszymi mieszkańcami kosmicznego domu oraz jako jedyni uczestniczyli w wielkich misjach Apollo na Księżyc.
Jeśli chodzi o Czerwoną Planetę, to kobiety odegrają w jego kolonizacji ogromną rolę, a to ze względu na rodzenie przyszłych Marsjan. Naukowcy w najbliższych latach planują całe serie eksperymentów, które pozwolą nam dowiedzieć się, czy ciąża na obcej planecie, w warunkach innej grawitacji, dużej izolacji i przy ograniczonych zasobach, będzie mogła przebiegać w bezpieczny i przewidywalny sposób.
Taka wiedza jest niezwykle ważna, jeśli poważnie myślimy o tworzeniu na Księżycu i Marsie pierwszych ludzkich kolonii, a później miast i nowych cywilizacji. Nie jest tajemnicą i nikogo nie powinno dziwić, że ludzie nie są przystosowani do życia w tak ekstremalnych warunkach, jakie panują w kosmosie. Naukowcy niedawno sugerowali, że w przyszłości trzeba będzie pomyśleć o zastosowaniu modyfikacji genetycznych u przyszłych kolonizatorów, by lepiej ich przystosować do nowej rzeczywistości życia na innych obiektach Układu Słonecznego.
Jim Bridenstine nie ujawnił personaliów pierwszej kobiety na Marsie, ale możemy się domyślać, że nie będzie to nikt z obecnej grupy astronautycznej. Jeśli lot na Czerwoną Planetę ma odbyć się z NASA za 10 lat, to najprawdopodobniej będzie to dzisiejsza nastolatka. Jedną z takich entuzjastek zamieszkania na innej planecie jest Alyssa Carson, 18-latka ze Stanów Zjednoczonych. Poświęciła one swoje całe dotychczasowe życie przygotowaniom do tej niezwykłej podróży.
Ma ona już za sobą udział we wszystkich obozach przygotowawczych organizowanych przez NASA w najróżniejszych zakątkach naszej planety. Ale to nie wszystko, Alyssa jest również najmłodszą osobą, która ukończyła kurs Advanced Space Academy, a obecnie zalicza klasy z kolegium w czterech językach. Więcej o niej możecie dowiedzieć się w poniższych newsach (zobacz tutaj).
Źródło: GeekWeek.pl/NASA/ScienceFriday / Fot. NASA
http://www.geekweek.pl/news/2019-03-13/ ... e-kobieta/
Załączniki
Szef NASA zapowiedział, że pierwszym człowiekiem na Marsie będzie kobieta.jpg
Paweł Baran
Posty: 7778
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Japończycy też chcą na Księżyc. Toyota buduje już nawet księżycowy pojazd
2019-03-13
Kraj Kwitnącej Wiśni dopiero co pierwszy w historii ludzkości zbombardował planetoidę, która potencjalnie zagraża Ziemi, a już intensywne przygotowuje się do lotu na Księżyc i jego eksploracji w bardzo spektakularnym stylu.
Japońska Agencja Kosmiczna (JAXA) zleciła rodzimemu koncernowi samochodowemu Toyota zaprojektowanie i budowę dużego pojazdu księżycowego, którym astronauci będą mogli przemierzać duże odległości w swojej eksploracji powierzchni. Projektanci i inżynierowie wzięli się ostro do pracy i stworzyli koncepcję nie tylko pojazdu, co sporej bazy na kołach.
Sześciokołowy pojazd będzie dysponował zasięgiem dochodzącym aż do 10 tysięcy kilometrów. Na swój pokład będzie mógł wziąć czterech astronautów i zapewnić im warunki podobne do tych panujących na powierzchni naszej planety. Oznacza to, że będą oni mogli podróżować bez skafandrów kosmicznych. Do dyspozycji pierwszych kolonizatorów ma być dostępne 13 metrów kwadratowych przestrzeni życiowej, a także najbardziej zaawansowane systemy podtrzymania życia.
Mobilna baza na kołach ma być napędzana ogniwami paliwowymi i panelami solarnymi. Trzeba tutaj podkreślić, że Toyota jest światowym pionierem w rozwoju i popularyzacji takich technologii, które są udoskonalane od dobrych kilku lat. Teraz znajdą zastosowanie w kosmosie, gdzie wodoru i promieni słonecznych nie brakuje. Japończycy chcą pojawić się na Księżycu w pierwszej połowie lat 30. XXI wieku.
W planach eksploracji Księżyca i Marsa nie mówi się za dużo o Japonii, ale będzie ona miała nieoceniony w nią wkład. JAXA rozwija technologie kosmicznego górnictwa, ochrony naszej planety przez kosmicznymi skałami, przyszłych baz i pojazdów kosmicznych, a także weźmie udział w budowie Księżycowego Portu Kosmicznego, który umożliwi szybką, tanią i bezpieczną eksplorację Srebrnego Globu i będzie bramą do podboju Marsa.
Źródło: GeekWeek.pl/JAXA/CNET/Toyota / Fot. JAXA/Toyota
http://www.geekweek.pl/news/2019-03-13/ ... wy-pojazd/
Załączniki
Japończycy też chcą na Księżyc. Toyota buduje już nawet księżycowy pojazd.jpg
ODPOWIEDZ