Wiadomości astronomiczne z internetu

Ciekawostki i postępy w dziedzinie astronomii
Paweł Baran
Posty: 8080
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Sonda InSight uwieczniła na filmie niezwykłe zaćmienie Słońca na Marsie
2019-03-13
Czerwona Planeta to pod wieloma względami fascynujące miejsce, które kiedyś stanie się domem dla wielu Ziemian. Żyjący tam fani zjawisk astronomicznych będą zachwyceni, bo glob ten posiada dwa księżyce, a to oznacza, że...
Będzie można liczyć na ciekawe zaćmienia Słońca. Namiastkę tego pokazała nam NASA. Agencja opublikowała zdjęcia połączone w film, na którym możemy zobaczyć zaćmienie naszej dziennej gwiazdy przez Fobosa, jeden z dwóch księżyców Marsa, w miejscu lądowania sondy InSight. Tuż przed zaćmieniem, po powierzchni przemieszczają się cienie lądownika, a po chwili jałowe krajobrazy nieco pociemniały, jakby ktoś przygasił światło.
Fobos jest większym z dwóch naturalnych satelitów Marsa, ma rozmiary 27×22×18 kilometrów i okrąża swą planetę w odległości zaledwie 6 tysięcy kilometrów. Co ciekawe, według poczynionych analiz Marsa, wszystko wskazuje na to, że obiekt ten w przyszłości przestanie istnieć. Mars zmieni się wówczas we władcę pierścieni, prawie jak Saturn. Siły pływowe tej planety mają niebagatelny wpływ na Fobosa, który przyciągany jest około 2 metry na 100 lat i rozciągany na wszystkie strony.
Dzieje się tak dlatego, że znajduje się on zaledwie 6 tysięcy kilometrów od powierzchni macierzystej planety. Chociaż dezintegracja Fobosa ma rozpocząć się za ok. 20 milionów lat, to już teraz możemy wyobrazić sobie, jak spektakularne będzie to zjawisko dla przyszłych mieszkańców Marsa.
Japońska Agencja Kosmiczna i Europejska Agencja Kosmiczna chcą na księżyce Czerwonej Planety wysłać misje kosmiczne. Według nich te obiekty są o wiele ciekawsze od samego Marsa i zbadanie ich może pozwolić nam rozwiązać wiele zagadek na temat burzliwej historii tej planety. Naukowców najbardziej interesuje wszystko to, co stało się 3,7 miliarda lat temu. Otóż wówczas w tajemniczy sposób Mars stracił swoją gęstą atmosferę.
Wysłanie lądownika na Fobosa ma odbyć się w ramach projektu Landing Once on Phobos (LOOP), w którym uczestniczą inżynierowie z Akademii Górniczo-Hutniczej (AGH) i Centrum Badań Kosmicznych PAN. Zadaniem Polaków jest opracowanie wytrzymałych nóg lądownika, które pozwolą mu wylądować na Fobosie, księżycu Czerwonej Planety.
Źródło: GeekWeek.pl/NASA / Fot. NASA
http://www.geekweek.pl/news/2019-03-13/ ... na-marsie/
Załączniki
Sonda InSight uwieczniła na filmie niezwykłe zaćmienie Słońca na Marsie.jpg
Sonda InSight uwieczniła na filmie niezwykłe zaćmienie Słońca na Marsie2.jpg
Sonda InSight uwieczniła na filmie niezwykłe zaćmienie Słońca na Marsie2.jpg (49.31 KiB) Przejrzano 1215 razy
Paweł Baran
Posty: 8080
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Co naukowcy odkryli analizując pył w Układzie Słonecznym?
2019-03-13. Radek Kosarzycki

Tak samo jak pył gromadzi się w rogach i wzdłuż regałów w naszych domach, tak i gromadzi się w przestrzeni kosmicznej. Jednak kiedy pył gromadzi się w układzie słonecznym, często tworzy pierścienie. Kilka takich pierścieni pyłowych okrąża Słońce. Pierścienie wskazują orbity planet, których grawitacja wciąga pył na orbity wokół Słońca, gdy ten dryfuje w kierunku centrum Układu Słonecznego.
Pył składa się ze skruszonych pozostałości po okresie formowania się Układu Słonecznego, około 4,6 miliarda lat temu – jest to gruz pozostały po zderzeniach planetoid lub pozostałości po kometach. Pył jest rozproszony po całym Układzie Słonecznym, ale gromadzi się w ziarnistych pierścieniach nałożonych na orbity Ziemi i Wenus; pierścienie, które można zobaczyć za pomocą teleskopów na Ziemi. Badając ten pył – z czego jest zrobiony, skąd pochodzi i jak przemieszcza się w przestrzeni kosmicznej – naukowcy szukają wskazówek, które pomogą im zrozumieć narodziny planet i skład chemiczny wszystkiego co obserwujemy w Układzie Słonecznym.
Dwa ostatnie projekty badawcze donoszą o nowych odkryciach pierścieni pyłowych w wewnętrznym układzie słonecznym. W ramach jednego z nich wykorzystano dane NASA do przedstawienia dowodów na istnienie pierścienia pyłowego wokół Słońca na orbicie Merkurego. Natomiast w drugim NASA identyfikuje prawdopodobne źródło pierścienia pyłu na orbicie Wenus: grupę nigdy wcześniej nie odkrytych planetoid krążących razem z planetą po tej samej orbicie.
„Nie co dzień można odkryć coś nowego w wewnętrznej części Układu Słonecznego” – powiedział Marc Kuchner, autor projektu badania Wenus i astrofizyk w Centrum Lotów Kosmicznych NASA w Greenbelt w stanie Maryland. „Przecież to jest tuż obok”.
Kolejny pierścień wokół Słońca
Guillermo Stenborg i Russell Howard, naukowcy zajmujący się badaniem Słońca z Naval Research Laboratory w Waszyngtonie, D.C., nie zamierzali szukać żadnych pierścieni pyłowych. „Znaleźliśmy go przypadkiem”, powiedział Stenborg, śmiejąc się. Naukowcy podsumowali swoje odkrycia w artykule opublikowanym w The Astrophysical Journal w dniu 21 listopada 2018 r.
Badacze opisują dowody na drobną mgłę kosmicznego pyłu na orbicie Merkurego, tworzącą pierścień o szerokości około 15 milionów kilometrów. Merkury – którego średnica to 4900 kilometrów – przedziera się przez ten rozległy szlak pyłu, okrążając Słońce po swojej orbicie.
Jak na ironię, dwaj naukowcy natknęli się na pierścień pyłu, szukając dowodów na istnienie obszaru pozbawionego pyłu w pobliżu Słońca. W pewnej odległości od Słońca, zgodnie z podejrzeniami, które mają już kilkadziesiąt lat, potężne ciepło gwiazdy powinno odparować pył czyszcząc w ten sposób całkiem spory obszar przestrzeni kosmicznej. Wiedząc, gdzie jest ta granica, można dowiedzieć się jaki jest skład tego pyłu oraz w jaki sposób powstały planety w młodym układzie słonecznym.
Jak dotąd nie znaleziono dowodów na obecność przestrzeni wolnej od pyłu, ale częściowo dlatego, że trudno byłoby ją wykryć z Ziemi. Bez względu na to, jak naukowcy patrzą z Ziemi, cały pył między nami a Słońcem przeszkadza w obserwacjach, skłaniając ich do myślenia, że przestrzeń w pobliżu zawiera więcej pyłu niż w rzeczywistości.
Stenborg i Howard doszli do wniosku, że mogą obejść ten problem, budując model oparty na zdjęciach przestrzeni międzyplanetarnej wykonanych przez sondę STEREO (Solar and Terrestrial Relations Observatory).
Ostatecznie obaj chcieli przetestować swój nowy model w ramach przygotowań do misji sondy Parker Solar Probe, która obecnie przemieszcza się po bardzo eliptycznej orbicie wokół Słońca, zbliżając się do niego przez następne siedem lat. Badacze chcieli zastosować swoją technikę do zdjęć, które Parker prześle na Ziemię i sprawdzić jak zachowuje się pył w pobliżu Słońca.
Naukowcy nigdy nie pracowali z danymi zebranymi w tym niezbadanym obszarze, tak blisko Słońca. Modele, takie jak Stenborga i Howarda, stanowią istotny kontekst dla zrozumienia obserwacji Parker Solar Probe, a także wskazują, w jakim środowisku kosmicznym sonda będzie przebywała.
Na obrazach STEREO pojawiają się dwa rodzaje światła: światło z gorącej zewnętrznej atmosfery Słońca – zwanej koroną – i światło odbijające się od pyłu unoszącego się w przestrzeni. Światło słoneczne odbite od tego pyłu, który powoli okrąża Słońce, jest około 100 razy jaśniejsze niż światło koronalne.
„Tak naprawdę nie jesteśmy specjalistami od pyłu”, powiedział Howard, który jest także głównym naukowcem kamer zainstalowanych na pokładzie STEREO i Parker Solar Probe, które robią zdjęcia korony. „Pył blisko Słońca pojawia się w naszych obserwacjach i zazwyczaj go usuwaliśmy”. Heliofizycy tacy jak Howard – którzy badają aktywność słoneczną do celów takich jak prognozowanie pogody kosmicznej, w tym gigantyczne eksplozje materii słonecznej, którą Słońce może czasami wysyłać w naszą stronę – spędzili lata na opracowywaniu technik usuwania tego pyłu ze zdjęć. Dopiero po usunięciu lekkiego zanieczyszczenia z pyłu mogą wyraźnie zobaczyć, co robi korona.
Obaj naukowcy zbudowali swój model jako narzędzie do usuwania nieznośnego pyłu ze zdjęć wykonywanych przez sondę STEREO – i ewentualnie Parker Solar Probe – ale przewidywanie wolnej od pyłu przestrzeni pozostało w ich głowach. Gdyby mogli wymyślić sposób na rozdzielenie dwóch rodzajów światła i odizolować pył, mogliby dowiedzieć się, ile go naprawdę jest. Na przykład stwierdzenie, że całe światło na zdjęciu pochodzi z samej korony, może wskazywać, że w końcu znaleźli obszar wolny od pyłu.
Pierścień pyłowy Merkurego był przypadkowym odkryciem, którego Stenborg i Howard dokonali podczas pracy nad swoim modelem. Kiedy wykorzystali swoją nową technikę na zdjęciach z sondy STEREO, zauważyli zwiększoną jasność wzdłuż orbity Merkurego – czyli więcej pyłu – w świetle, które planowali usunąć.
„To nie był odosobniony przypadek” – powiedział Howard. „Wszędzie wokół Słońca, niezależnie od pozycji sondy, mogliśmy zobaczyć ten sam pięcioprocentowy wzrost jasności pyłu lub gęstości. To mówiło nam, że coś tam jest, i jest to coś, co rozciąga się wokół Słońca”.
Naukowcy nigdy nie uważali, że wzdłuż orbity Merkurego może istnieć pierścień, co może tłumaczyć dlaczego do tej pory nikt go nie zauważył, powiedział Stenborg. „Ludzie myśleli, że Merkury, w przeciwieństwie do Ziemi lub Wenus, jest zbyt mały i zbyt blisko Słońca, aby utrzymać pierścień pyłu”, powiedział. „Wszyscy spodziewali się, że wiatr słoneczny i siły magnetyczne Słońca wydmuchają nadmiar pyłu znajdującego się na orbicie Merkurego”.
Dzięki nieoczekiwanemu odkryciu i nowemu instrumentowi, naukowcy nadal chcą badać strefę wolną od pyłu. Podczas gdy Parker Solar Probe kontynuuje badania korony, ich model może pomóc innym odkryć wszelkie inne zagęszczenia pyłu czające się w pobliżu Słońca.
Planetoidy ukrywające się na orbicie Wenus
To nie pierwszy raz, kiedy naukowcy znaleźli pierścień pyłowy w wewnętrznym układzie słonecznym. Dwadzieścia pięć lat temu naukowcy odkryli, że Ziemia krąży wokół Słońca w olbrzymim pierścieniu pyłu. Inni badacze odkryli podobny pierścień w pobliżu orbity Wenus, najpierw wykorzystując dane archiwalne z niemiecko-amerykańskich sond kosmicznych Helios w 2007 r., następnie potwierdzając je w 2013 r. danymi z sondy STEREO.
Od tego czasu naukowcy ustalili, że pierścień pyłu na orbicie Ziemi pochodzi głównie z pasa asteroid, rozległego regionu w kształcie pączka z dziurką między Marsem a Jowiszem, gdzie żyje większość planetoid układu słonecznego. Te skaliste obiekty nieustannie uderzają o siebie, tworząc pył, który dryfuje głębiej w stronę Słońca, chyba że grawitacja Ziemi odciągnie taki pył na orbitę naszej planety.
Początkowo wydawało się prawdopodobne, że pierścień pyłu Wenus uformował się jak Ziemia, z pyłu wytworzonego w innym miejscu Układu Słonecznego. Ale kiedy Petr Pokorny, asrtofizyk z Goddarda stworzył model pyłu opadającego po spirali w kierunku Słońca z Pasa Planetoid, jego symulacje wytworzyły pierścień, który pasował do obserwacji pierścienia Ziemi – ale nie do Wenus ”.
Ta rozbieżność sprawiła, że zastanawiał się, skoro to nie pas planetoid, to skąd pochodzi pył na orbicie Wenus? Po serii symulacji Pokorny i jego współpracownik Marc Kuchner postawili hipotezę, że pochodzi ona z grupy nigdy wcześniej nie odkrytych planetoid krążących wokół Słońca obok Wenus. Badacze opublikowali wyniki swoich badań w periodyku The Astrophysical Journal Letters 12 marca 2019 roku.
„Myślę, że najbardziej ekscytującą rzeczą w naszych wynikach jest to, że sugerują one istnienie nowej populacji planetoid, która prawdopodobnie zawiera wskazówki, jak powstał układ słoneczny” – powiedział Kuchner. Jeśli Pokorny i Kuchner zdołają je zaobserwować, ta rodzina planetoid może rzucić światło na wczesną historię Ziemi i Wenus. Obserwowane przez odpowiednie instrumenty, planetoidy mogą również odkryć przed nami wskazówki dotyczące chemicznej różnorodności Układu Słonecznego.
Ponieważ jest rozproszony na większej orbicie, pierścień pyłu Wenus jest znacznie większy niż nowo wykryty pierścień przy Merkurym. Około 25 milionów kilometrów od góry do dołu i o szerokości 10 milionów kilometrów pierścień ten jest wypełniony pyłem, którego największe ziarna są mniej więcej wielkości ziaren gruboziarnistego papieru ściernego. Jest w nim około 10 procent więcej pyłu niż w otaczającej przestrzeni. Mimo to jest rozproszony – gdyby zebrać cały pył z pierścienia, to utworzyłby planetoidę o średnicy nieco ponad 3 kilometrów.
Używając tuzina różnych narzędzi do modelowania do symulacji przemieszczania się pyłu w Układzie Słonecznym, Pokorny stworzył modele wszystkich źródeł pyłu, które tylko mógł wymyślić, szukając symulowanego pierścienia Wenus, który pasowałby do obserwacji. Lista wszystkich źródeł, które wypróbował, brzmi jak spis wszystkich skalistych obiektów w Układzie Słonecznym: planetoidy z Pasa Głównego, komety z Obłoku Oorta, komety typu Halleya, komety z rodziny Jowisza, niedawne zderzenia w pasie asteroid.
„Ale żaden z nich nie działał” – powiedział Kuchner. „Zaczęliśmy więc tworzyć własne źródła pyłu”.
Być może, myśleli dwaj naukowcy, pył pochodził z planetoid znajdujących się znacznie bliżej Wenus niż pas planetoid. Może istnieje grupa planetoid krążących wokół Słońca z Wenus – co oznacza, że dzielą orbitę Wenus, ale trzymają się z daleka od planety, często wręcz po drugiej stronie Słońca. Pokorny i Kuchner uzasadnili, że grupa planetoid na orbicie Wenus mogła dotąd pozostać niewykryta, ponieważ trudno jest skierować ziemskie teleskopy w tym kierunku, tak blisko Słońca, bez interferencji światła od Słońca.
Planetoidy współorbitujące są przykładem tzw. rezonansu, który blokuje różne orbity razem, w zależności od tego, jak spotykają się ich wpływy grawitacyjne. Pokorny i Kuchner wymodelowali wiele potencjalnych rezonansów: na przykład planetoidy okrążające Słońce na każde trzy orbity Wenus, lub dziewięć razy na dziesięć Wenus i jeden na jeden. Spośród wszystkich możliwości jedna grupa sama w sobie stworzyła realistyczną symulację pierścienia pyłu Wenus: grupy planetoid, które zajmują orbitę Wenus i podróżują po niej z tą samą prędkością co Wenus.
Ale naukowcy nie mogli skończyć na znalezieniu hipotetycznego rozwiązania, które zadziałało. „Myśleliśmy, że odkryliśmy tę populację planetoid, ale potem musieliśmy to udowodnić i pokazać, że działa” – powiedział Pokorny. „Byliśmy podekscytowani, ale potem zdajesz sobie sprawę ile pracy jeszcze przed tobą”.
Musieli pokazać, że samo istnienie planetoid ma sens w układzie słonecznym. Zdawali sobie sprawę, że mało prawdopodobne jest, że planetoidy na tych specjalnych, kołowych orbitach w pobliżu Wenus dotarły tam z innego miejsca, niż pas planetoid. Ich hipoteza byłaby bardziej sensowna, gdyby planetoidy były tam od samego początku Układu Słonecznego.
Naukowcy stworzyli kolejny model, tym razem zaczynając od grupy 10 000 planetoid sąsiadujących z Wenus. Pozwolili, aby symulacja przebiegła szybko przez 4,5 miliarda lat historii Układu Słonecznego, uwzględniając wszystkie efekty grawitacyjne z każdej z planet. Kiedy model dotarł do dzisiejszych czasów, około 800 testowych planetoid wciąż istniało.
Pokorny uważa to za optymistyczny wskaźnik przetrwania. Wskazuje, że planetoidy mogły się uformować w pobliżu orbity Wenus w chaosie wczesnego Układu Słonecznego, a niektóre mogły pozostać tam do dzisiaj, zasilając znajdujący się w pobliżu pierścień pyłu.
Następnym krokiem jest odkrycie i zaobserwowanie tych nieuchwytnych planetoid. „Jeśli coś tam jest, powinniśmy go znaleźć” – powiedział Pokorny. Ich istnienie można zweryfikować za pomocą kosmicznych teleskopów, takich jak Hubble, a może i międzyplanetarne sondy kosmiczne takie jak STEREO. Następnie naukowcy będą mieli więcej pytań, na które będą musieli odpowiedzieć: ile ich tam jest i jak dużych? Czy ciągle tworzą pył, czy było tylko jedno zdarzenie rozpadu?
Pierścienie pyłowe wokół innych gwiazd
Pierścienie pyłowe, które ciągną za sobą Merkury i Wenus, znajdują się tuż obok, ale naukowcy zauważyli już wiele innych pierścieni pyłowych w odległych układach planetarnych. Ogromne pierścienie pyłu mogą być łatwiejsze do wykrycia niż egzoplanety i mogą być wykorzystane do wnioskowania o istnieniu ukrytych planet, a nawet ich właściwości orbitalnych.
Ale interpretacja pozasłonecznych pierścieni pyłowych nie jest prosta. „Aby modelować i dokładnie odczytywać pierścienie pyłu wokół innych gwiazd, musimy najpierw zrozumieć fizykę pyłu na naszym własnym podwórku” – powiedział Kuchner. Badając sąsiednie pierścienie pyłu przy Merkurym, Wenus i Ziemi, naukowcy mogą opracować techniki czytania między pierścieniami. Zarówno tymi blisko, jak i daleko.
Źródło: NASA Goddard Space Flight Center
https://www.pulskosmosu.pl/2019/03/13/c ... lonecznym/
Załączniki
Co naukowcy odkryli analizując pył w Układzie Słonecznym.jpg
Co naukowcy odkryli analizując pył w Układzie Słonecznym2.jpg
Paweł Baran
Posty: 8080
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Bliski przelot 2019 EA2 (22.03.2019)
2019-03-13. Krzysztof Kanawka
Dwudziestego drugiego marca nastąpi bliski przelot planetoidy 2019 EA2. Obiekt przemknie w odległości około 308 tysięcy kilometrów od Ziemi.
Moment przelotu planetoidy 2019 EA2 nastąpi 22 marca z maksymalnym zbliżeniem około godziny 14:30 CET. W tym momencie obiekt znajdzie się w odległości około 308 tysięcy kilometrów od Ziemi. Odpowiada to 0,80 średniego dystansu do Księżyca. 2019 EA2 ma szacowaną średnicę około 25 metrów. Jest to jedno z niewielu odkryć małego obiektu stosunkowo daleko od Ziemi, na ponad tydzień przed przelotem.
Jest to 11 bliski (wykryty) przelot planetoidy lub meteoroidu w 2019 roku. W 2018 roku wykryć bliskich przelotów było przynajmniej 73. Rok wcześniej takich wykrytych przelotów było 53. W 2016 roku wykryto przynajmniej 45 bliskich przelotów, w 2015 było ich 24, a w 2014 roku 31. Z roku na rok ilość odkryć rośnie, co jest dowodem na postęp w technikach obserwacyjnych oraz w ilości programów poszukiwawczych, które niezależnie od siebie każdej pogodnej nocy “przeczesują” niebo. Pracy jest dużo, gdyż prawdopodobnie planetoid o średnicy mniejszej od 20 metrów może krążyć w pobliżu Ziemi nawet kilkanaście milionów.
Zeszły rok obfitował w bliskie przeloty większych planetoid obok Ziemi. Pierwszym bliskim przelotem w 2018 roku było zbliżenie dużej planetoidy 2018 AH. Ten obiekt ma średnicę około stu metrów, a jego wykrycie nastąpiło dopiero po przelocie obok Ziemi. Z kolei 15 kwietnia 2018 doszło do przelotu planetoidy 2018 GE3 o średnicy około 70 metrów. Miesiąc później, 15 maja 2018 również doszło do bliskiego przelotu planetoidy 2010 WC9 o średnicy około 70 metrów. Na początku czerwca 2018 doszło do wykrycia meteoroidu 2018 LA, który zaledwie kilka godzin później wszedł w atmosferę.
(PFA, HT)
https://kosmonauta.net/2019/03/bliski-p ... 2-03-2019/
Załączniki
Bliski przelot 2019 EA2 (22.03.2019).jpg
Paweł Baran
Posty: 8080
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Astrobazy zapraszają wiosną
2019-03-13. Piotr
Obserwacje gwiazdozbiorów wiosennego nieba to propozycja oferowana w marcu i kwietniu przez Astrobazy Kopernik. Zajęcia odbywają się w obserwatoriach w Kruszwicy (powiat inowrocławski), Żninie, Jabłonowie Pomorskim (powiat brodnicki), Inowrocławiu, Brodnicy i Unisławiu (powiat chełmiński). Astrobazy to nowoczesne, ogólnodostępne obserwatoria astronomiczne zlokalizowane na terenie województwa kujawsko-pomorskiego, które powstały dzięki realizacji projektu finansowanego z Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013.
Pełnią rolę dydaktyczną i popularyzatorską, korzystają z nich zarówno szkoły, jak i lokalni mieszkańcy. Koordynatorzy prowadzący zajęcia to wykwalifikowana kadra, osoby pełne zaangażowania i pasji. Gorąco zachęcam do odwiedzania astrobaz – mówi marszałek Piotr Całbecki.

Marszałkowski program budowy astrobaz zakończył się powstaniem w Kujawsko-Pomorskiem czternastu takich obiektów.

Każdy z nich posiada wykwalifikowaną kadrę i własny program wydarzeń edukacyjnych (strona projektu). Aby wesprzeć koordynatorów projektu w realizacji zadań samorząd wojewódzki wyszedł z inicjatywą i umożliwił odbycie kursów poszerzających wiedzę z astronomii, zajęć poświęconych praktycznej obsłudze sprzętu obserwacyjnego oraz bezpłatnych studiów podyplomowych (więcej).

Propozycje astrobaz na marzec i kwiecień:

- Astrobaza w Krusziwcy – spotkania w ramach kół przyrodniczo-astronomicznych dla uczniów klas V i VI szkoły podstawowej, obserwacje w ramach projektu Globe at Night, fotografowanie mgławic i galaktyki.
- Astrobaza w Żninie – nocne obserwacje nieba i zwiedzanie astrobazy we wtorki i piątki w godzinach od 19 do 20.
- Astrobaza w Inowrocławiu – obserwacje nieba podczas stałych dyżurów w środy w godzinach od 15 do 17 oraz w czwartki w godzinach od 18 do 20. W pozostałe dni zwiedzanie możliwe po uprzednim zgłoszeniu.
- Astrobaza w Jabłonowie Pomorskim – zajęcia dla uczniów koła astronomicznego w środy od godziny 15.15 oraz obserwacje nieba w każdą środę od godziny 17 do 19.
- Astrobaza w Brodnicy – obserwacje w każdy poniedziałek w godzinach od 18 do 20.
- Astrobaza w Unisławiu – stałe dyżury w środy w godzinach w godzinach od 18 do 20.


Informacja prasowa: Beata Krzemińska rzecznik prasowa Urzędu Marszałkowskiego
https://www.astronomia24.com/news.php?readmore=898
Załączniki
Astrobazy zapraszają wiosną.jpg
Paweł Baran
Posty: 8080
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Współpraca PAK i PTMA w zakresie popularyzacji wiedzy o kosmosie
2019-03-13
Polska Agencja Kosmiczna i Polskie Towarzystwo Miłośników Astronomii podpisały umowę o współpracy, w ramach której będą wspólnie organizowały wydarzenia popularyzujące tematykę astronomiczną. Umowa została podpisana 11 lutego 2019 r. przez wiceprezesa PAK dr. hab. Marka Moszyńskiego i prezesa PTMA Mieczysława Jagłę, a pierwszą imprezą, przy której będą współpracowały obie instytucje, będzie Ogólnopolskie Młodzieżowe Seminarium Astronomiczne zaplanowane na marzec 2019 r.
Polskie Towarzystwo Miłośników Astronomii, obchodzące w tym roku swoje stulecie, jest jedną z najstarszych organizacji popularyzujących naukę w Polsce. Celem organizacji jest szerzeniu wiedzy o kosmosie poprzez integrację osób zajmujących się zawodowo i amatorsko astronomią i naukami pokrewnymi, zapoznawanie z postępami wiedzy astronomicznej i nauk pokrewnych oraz zachęcanie do podejmowania prac badawczych. Towarzystwo realizuje swoje cele przez zakładanie i prowadzenie placówek astronomicznych, obserwatoriów i planetariów, organizację pracowni i Szkolnych Kół Astronomicznych oraz prowadzenie działalności wydawniczej i edukacyjnej.
Polska Agencja Kosmiczna podejmuje działania związane z popularyzacją tematyki astronomicznej w ramach realizacji swoich ustawowych zadań. Dotychczas zrealizowano wiele przedsięwzięć o charakterze popularyzatorskim i systemowym, min. liczne wykłady tematyczne z dziedziny astronomii i GNSS, udział w targach, piknikach naukowych i festiwalach nauki, przygotowanie opracowań monograficznych, raportów i scenariuszy lekcji. Agencja jest również współorganizatorem corocznej konferencji kosmicznej w Sieradzu.
Obie instytucje będą współdziałały na rzecz promowania wiedzy o kosmosie organizując razem imprezy - wykłady, konkursy, akcje specjalne i inne.
Pierwszym wspólnym przedsięwzięciem będzie XLV Ogólnopolskie Młodzieżowe Seminarium Astronomiczne (OMSA) im. Profesora Roberta Głębockiego, które odbędzie się w dniach 21-23 marca 2019 r. w Zespole Szkół Technicznych w Grudziądzu. Polska Agencja Komiczna objęła imprezę patronatem, będzie też współfinansowała nagrody przyznane laureatom konkursu na najlepszy referat o tematyce astronomicznej lub astronautycznej, w którym rokrocznie biorą udział pasjonaci astronomii ze szkół średnich z całego kraju, a którego już 45. edycja zostanie rozstrzygnięta podczas XLV OMSA w Grudziądzu.
Źródło: Polska Agencja Kosmiczna - POLSA
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/ws ... o-kosmosie
Załączniki
Współpraca PAK i PTMA w zakresie popularyzacji wiedzy o kosmosie.jpg
Paweł Baran
Posty: 8080
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Naukowcy przeanalizują niebadane próbki z Księżyca przywiezione przez astronautów z programu Apollo
Autor: John Moll (2019-03-13)
Podczas programu kosmicznego Apollo, amerykańscy astronauci pobrali próbki materiału księżycowego i zabrali je z powrotem na Ziemię. Zaskakujący może wydawać się fakt, że część próbek pozostała nietknięta, choć minęło już prawie 50 lat. Lecz teraz agencja NASA wybrała zespoły naukowe, które otworzą pojemniki i zbadają ten obcy materiał.
Chodzi o próbki, pobrane z Księżyca podczas misji Apollo 15 i Apollo 17, które odbyły się odpowiednio w 1971 i 1972 roku. Po sprowadzeniu ich na Ziemię, agencja kosmiczna NASA podjęła decyzję o przechowaniu części z nich. Zbadaniem tych próbek miała zająć się przyszła (obecna) generacja naukowców, mająca dostęp do znacznie lepszych technologii.
Agencja NASA wybrała dziewięć propozycji zbadania nieotwartych pojemników z próbkami. Jeden z zespołów naukowych przeprowadzi dokładną analizę materiału księżycowego w poszukiwaniu cząsteczek organicznych, dzięki czemu lepiej poznamy skład chemiczny Księżyca. Inne badania pozwolą ustalić, czy zastosowane dekady temu metody przechowywania były dobre i czy próbki nie zostały zanieczyszczone.
Kolejny zespół, który został wybrany do tego projektu, będzie próbował dowiedzieć się czegoś więcej o historii geologicznej Srebrnego Globu. Badania próbek, które pozostawały nietknięte przez prawie 50 lat mogą dostarczyć nam nowej wiedzy.
NASA będzie mogła wykorzystać pozyskane tą drogą informacje podczas przyszłych misji kosmicznych. Amerykańska agencja kosmiczna będzie mogła np. opracować lepsze metody przechowywania próbek, które z pewnością okażą się pomoce podczas badań asteroid i Księżyca.
https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/nauk ... ronautow-z
Załączniki
Naukowcy przeanalizują niebadane próbki z Księżyca przywiezione przez astronautów z programu Apollo.jpg
Naukowcy przeanalizują niebadane próbki z Księżyca przywiezione przez astronautów z programu Apollo2.jpg
Paweł Baran
Posty: 8080
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Łazik Yutu-2 zasypia do trzeciej nocy księżycowej
2019-03-13

Chiński łazik Yutu-2 będący częścią misji Chang’e 4 wszedł w stan hibernacji po trzecim dniu księżycowym. Mimo, że pojazd przekroczył planowany czas działania, to za około dwa tygodnie zostanie wybudzony ponownie i będzie kontynuował badanie okolic lądowania.
Misja Chang’e 4 to pierwsze miękkie lądowanie na niewidocznej z Ziemi stronie Księżyca. Chiński lądownik dotknął księżycowego gruntu 3 stycznia 2019 roku, lądując w kraterze Von Kármán znajdującym się w ogromnym basenie uderzeniowym Biegun Południowy-Aitken.
Niedługo po lądowaniu z sondy wyjechał łazik Yutu-2 - drugi chiński pojazd na Księżycu. Yutu-2 przejechał do tej pory 163 m. W pierwszym księżycowym dniu misji 44 m, drugim 76 m, a trzecim 43 m. Łazik jest aktywny jedynie w czasie dnia i w jego środku przerywa pracę z uwagi na zbyt wysokie położenie Słońca i możliwość przegrzania.
Ostatni dzień księżycowy działania łazika trwał między 28 lutego a 13 marca. Łazik był w “południowej” hibernacji między 3 i 10 marca.
W ostatnich tygodniach chińska agencja eksploracji Księżyca CLEP opublikowała kilka zdjęć badanych przez łazik obiektów.
Na przybliżeniu powyższej fotografii zaznaczono badaną skałę o rozmiarach około 20 cm.
Jak informują chińskie media zarówno łazik jak i lądownik funkcjonują prawidłowo.
1 lutego nad lądownikiem i pojazdem misji przeleciała amerykańska sonda LRO. Wykonała fotografię, na której widać położony między trzema niewielkimi kraterami lądownik i łazik znajdujący się kilkadziesiąt metrów na północny-zachód od lądownika.
Badania misji Chang’e 4 są niezwykle istotne dla poznania charakterystyki skał bazaltowych po niewidocznej stronie Księżyca. Łazik jest wyposażony m.in. w spektrometr światła widzialnego i podczerwieni, dzięki któremu będzie można ustalić skład tych skał. Naukowcy są ciekawi czy różni się on w stosunku do tych zbadanych po widocznej z Ziemi stronie Srebrnego Globu.
Źródło: CNSA/Planetary
Więcej informacji:
• obszerne podsumowanie 3. dnia działania misji Chang'e 4 (Planetary.org)
• artykuł NASA opisujący obserwacje misji przez orbiter księżycowy LRO
Na zdjęciu tytułowym: Łazik Yutu-2 sfotografowany przez lądownik misji Chang'e 4 podczas pierwszego dnia księżycowego misji. Źródło: CNSA/CLEP.
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/la ... siezycowej
Załączniki
Łazik Yutu-2 zasypia do trzeciej nocy księżycowej.jpg
Łazik Yutu-2 zasypia do trzeciej nocy księżycowej2.jpg
Łazik Yutu-2 zasypia do trzeciej nocy księżycowej3.jpg
Łazik Yutu-2 zasypia do trzeciej nocy księżycowej4.jpg
Paweł Baran
Posty: 8080
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

REXUS 25 – eksperyment GAME
2019-03-13. Krzysztof Kanawka
Wraz z Jeżem na pokładzie rakiety sondującej w locie REXUS 25 znalazł się mały szybowiec o nazwie GAME.
Program REXUS / BEXUS umożliwia studentom z całej Europy prowadzanie eksperymentów naukowych i technologicznych wykorzystujących rakiety badawcze i balonów. Każdego roku uruchamiane są dwie rakiety i dwa balony, każdy zawierający do 20 eksperymentów zaprojektowanych i zbudowanych przez zespoły studenckie. Do konkursu stają zespoły z kilkudziesięciu uczelni z całej Europy, zakwalifikowanych zostaje tylko kilka najlepszych.
Eksperymenty REXUS są wynoszone na niekierowanej rakiecie stabilizowanej wirowaniem, napędzanej ulepszonym silnikiem Orion. Dzięki spaleniu niemal 300 kg stałego paliwa jest w stanie zabrać do 40 kg eksperymentalnych modułów na wysokość około 90 km. Rakieta ma 5,6 m długości i średnicę 35,6 cm.
W ramach lotu REXUS 25 na pokładzie rakiety sondującej znalazł się eksperyment studentów z Politechniki Gdańskiej. Ten eksperyment nosi nazwę HEDGEHOG (High quality Experiment Dedicated to microGravity Exploration, Heat flow and Oscillation measurement from Gdansk). Celem tego eksperymentu jest zbadanie drgań oraz przepływ ciepła podczas lotu rakiety suborbitalnej. Prace nad Jeżem trwały od 2017 roku.
Lot REXUS 25 odbył się 11 marca 2019 roku. Rakieta sondująca wystartowała z poligonu ESRANGE w północnej Szwecji. Rakieta osiągnęła pułap ponad 80 km. Oprócz “Jeża” na pokładzie tej rakiety znalazło się kilka innych eksperymentów. Jednym z nich jest szybowiec o nazwie GAME (Glider for Atmospheric Measurements and Experiments). Twórcami GAME są studenci z uniwersytetu technicznego w Jena.
Poniższe nagranie prezentuje lot rakiety sondującej dla REXUS 25 i uwolnienie szybowca GAME.
W tej chwili trwa analiza dostępnych danych z lotu GAME. Zespół tego projektu jeszcze nie poinformował czy udało się odzyskać ten szybowiec oraz jaką trasę wykonał GAME po oddzieleniu od rakiety.
Strona zespołu GAME: http://rexus-game.de
(GAME)
https://kosmonauta.net/2019/03/rexus-25 ... ment-game/
Załączniki
REXUS 25 – eksperyment GAME.jpg
Paweł Baran
Posty: 8080
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Kapsuła Orion z misją wokół Księżyca może polecieć na Falconie Heavy!
2019-03-14
Smutne wieści dochodzą do nas od speców od amerykańskiego przemysłu kosmicznego. Okazuje się, że NASA zrezygnuje z budowy pierwotnej wersji jednej z najpotężniejszych rakiet w historii, Space Launch System.
Chociaż takie plotki pojawiają się od jakiegoś czasu, to jednak najnowsze wskazują, że tak stanie się w rzeczywistości. Rząd i NASA ograniczą możliwości rakiety SLS z 130 ton na niską orbitę okołoziemską do zaledwie 70 ton. Władze uznały, że prace prowadzone są za długo, pochłonęły już za dużo funduszy i nie widać końca realizacji projektu, a czasu jest mało.
Nie bez znaczenia jest tutaj fakt, że prywatny sektor przemysłu kosmicznego rozwija się niezwykle prężnie, czego się nie spodziewano przy starcie projektu budowy rakiety SLS, która miała nakreślić nowe, wielkie plany eksploracji kosmosu. Rzeczywistość wygląda jednak nieco inaczej, a prywatny sektor bez problemu sam już może realizować nawet największe plany NASA związane z Księżycem i Marsem, za pomocą swoich rakiet, i co najważniejsze, robić to znacznie taniej.
NASA i rząd najprawdopodobniej poważnie rozważają wykonanie pierwszej eksperymentalnej misji kapsuły Orion wokół Srebrnego Globu za pomocą rakiet Falcon Heavy od SpaceX. Pierwotnie miała ona polecieć na szczycie rakiety Space Launch System, ale nie jest pewne, czy agencja wyrobi się z terminem, a jest on ustalony na rok 2020. Donald Trump żąda, by lot eksperymentalny EM-1 odbył się jeszcze za jego obecnej kadencji, więc NASA została postawiona pod ścianą.
Taki lot rakietą SLS będzie bardzo kosztowny, a SpaceX może ten koszt obniżyć kolosalnie. Falcon Heavy ma na tyle ogromny udźwig, że bez problemu wyniesie kapsułę Orion na ziemską orbitę lub moduł napędowy i pośle je w kierunku Srebrnego Globu, a następnie poszczególne stopnie rakiet będą mogły wylądować na Ziemi i zostać w pełni odzyskane. Oznacza to, że koszt całej misji spadnie do dziesiątek do zaledwie kilkunastu milionów dolarów. To łakomy kąsek zarówno dla NASA, jak i rządu USA, który mocno obciął budżet agencji na przyszłe projekty. Jeśli NASA skorzysta z oferty prywatnych firm, to zaoszczędzi nawet 700 milionów dolarów, które będzie mogła wykorzystać na misje kosmiczne.
Nie bez znaczenia ma tutaj też wielki sukces SpaceX w niedawnej misji kapsuły Dragon do ISS. Jeśli NASA i rząd rzeczywiście skorzystają z oferty SpaceX i Falcona Heavy, to lot wokół Księżyca będzie niezwykłym i historycznym wydarzeniem. Start dwóch misji, bo jeden FH wyniesie samą kapsułę, a drugi napęd z paliwem, nastąpi bowiem ze słynnej platformy LC-39A na przylądku Canaveral, z której startowały misje Apollo na Srebrny Glob. Zobaczymy też załogową kapsułę Orion na szczycie zjawiskowej rakiety Falcon Heavy, czyli najpotężniejszej wykorzystywanej w całej historii prywatnego sektora przemysłu kosmicznego.
Lot EM-1 kapsuły Orion od firmy Lockheed Martin ma odbyć się w 2020 roku. Po nim ma nastąpić kolejny, już załogowy. Nowa i najbardziej zaawansowana w historii NASA kapsuła ma dostarczać astronautów nie tylko na pokład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, ale również Księżycowego Portu Kosmicznego, a dalej na Księżyc, Marsa i inne obiekty Układu Słonecznego.
Źródło: GeekWeek.pl/Eric Berger/Twitter / Fot. SpaceX/NASA
http://www.geekweek.pl/news/2019-03-14/ ... nie-heavy/
Załączniki
Kapsuła Orion z misją wokół Księżyca może polecieć na Falconie Heavy!.jpg
Paweł Baran
Posty: 8080
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 10 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

EM-1 na komercyjnej rakiecie?
2019-03-14. Krzysztof Kanawka
Pojawiają się doniesienia, że pierwsza misja pojazdu MPCV Orion może wystartować dzięki komercyjnej rakiecie. Powodem są opóźnieniach w pracach nad rakietą SLS.
Pierwsza misja “pełnej wersji” kapsuły MPCV Orion nosi nazwę EM-1 (Exploration Mission – 1). Ta misja będzie bezzałogowa i w tym locie zostanie wykorzystana po raz pierwszy potężna rakieta SLS. Jeszcze kilka miesięcy temu oficjalnie planowano tę misję na koniec 2019. Przewidywano także, że start nastąpi później – być może w pierwszej połowie 2020 roku. Sytuacja się jednak komplikuje i coraz bardziej prawdopodobne są kolejne opóźnienia.
Aktualnie (stan na marzec 2019) istnieje ryzyko, że EM-1 opóźni się nawet do 2021 roku. Powodem są opóźniające się prace nad rakietą SLS, która w momencie akceptacji (wrzesień 2010) miała być gotowa w 2017 roku. Aktualnie wydaje się, że pierwszy egzemplarz SLS nie będzie gotowy do startu przed 2021 rokiem, choć kończą się prace przy centralnej części pierwszego stopnia.
W marcu 2019 pojawiły się doniesienia, że NASA analizuje możliwość wykonania EM-1 na komercyjnej rakiecie. Dzięki tej zmianie misja EM-1 miałaby szansę realizacji w połowie 2020 roku.
Problem z rakietą SLS potwierdził niedawno administrator NASA – Jim Bridenstine. Jednocześnie przypomniano, że pierwszy test kapsuły Orion – EFT-1 – został wykonany w grudniu 2014 roku dzięki rakiecie Delta IV Heavy.
Wykonanie misji EM-1 na komercyjnej rakiecie jest możliwe. Przykładowo, firma SpaceX dysponuje rakietą Falcon Heavy, która prawdopodobnie byłaby zdolna wynieść kapsułę MPCV Orion w kierunku Księżyca w jednym lub dwóch startach, w zależności od potrzeby zastosowania dodatkowego górnego stopnia. Oczywiście, zmiana rakiety wymagałaby także zmiany trajektorii lotu oraz prawdopodobnie części hardware. Wydaje się jednak, że czasu jest wystarczająco dużo, by takie modyfikacje przeprowadzić – oczywiście, jeśli NASA w ciągu najbliższych miesięcy zdecyduje się zamienić rakietę dla misji EM-1.
(NASA)
https://kosmonauta.net/2019/03/em-1-na- ... -rakiecie/
Załączniki
EM-1 na komercyjnej rakiecie.jpg
EM-1 na komercyjnej rakiecie2.jpg
ODPOWIEDZ