Wiadomości astronomiczne z internetu

Ciekawostki i postępy w dziedzinie astronomii
Paweł Baran
Posty: 8506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 12 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Dalsze uszkodzenia żagla PW-Sat 2
2019-03-14. Krzysztof Kanawka
Na żaglu satelity PW-Sat 2 pojawiają się kolejne uszkodzenia. Pomimo tych uszkodzeń następuje proces deorbitacji satelity.
Czwarty polski, a zarazem drugi studencki satelita PW-Sat 2 został wyniesiony na orbitę 3 grudnia 2018 roku za pomocą rakiety Falcon 9. Start przebiegł prawidłowo i satelita rozpoczął nadawanie sygnału, który został odebrany przez wiele stacji naziemnych na całym świecie oraz w Polsce
Jeszcze przed końcem 2018 roku nastąpiło rozłożenie żagla. Jest to ostatni eksperyment misji satelity PW-Sat 2. Na początku 2019 roku zespół PW-Sat 2 zaprezentował zdjęcia żagla. Na tych zdjęciach można zobaczyć pierwsze drobne uszkodzenia żagla. Zauważalne są m.in. dziury w żaglu. Można spekulować, że uszkodzenia są wynikiem przebicia przez drobne “kosmiczne śmieci” lub też są wynikiem kilku czynników: wcześniejszych przetarć i wpływu promieniowania kosmicznego.
Kolejne zdjęcia żagla PW-Sata 2 ukazują coraz większe uszkodzenia. W niektórych miejscach uszkodzenia wydają się być dość duże. Niemniej jednak nadal trwa deorbitacja PW-Sata 2. Jedenastego marca średnia wysokość orbity satelity wyniosła 584,4 km – o 5,5 km mniej niż na początku misji.
PW-Sat 2 to projekt studenckiego satelity realizowany przez Studenckie Koło Astronautyczne Politechniki Warszawskiej ze wsparciem Centrum Badań Kosmicznych PAN. Podobnie jak PW-Sat 1, pierwszy polski satelita, PW-Sat 2 będzie testował sposoby szybkiej deorbitacji.
PW-Sat 2 to nanosatelita o standardzie CubeSat 2U (czyli dwóch jednostek o rozmiarach 10 x 10 x 11,35 cm). Celem misji jest rozłożenie żagla deorbitacyjnego, który zwiększając znacznie powierzchnie satelity, przyśpieszy jego hamowanie atmosferyczne i docelowo wejście w atmosferę.
Misja PW-Sat 2 jest komentowana w wątku na Polskim Forum Astronautycznym.
(PW-Sat 2, PFA)
https://kosmonauta.net/2019/03/dalsze-u ... -pw-sat-2/
Załączniki
Dalsze uszkodzenia żagla PW-Sat 2.jpg
Dalsze uszkodzenia żagla PW-Sat 2.2.jpg
Paweł Baran
Posty: 8506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 12 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Polacy na Światowym Kongresie Kosmicznym w Abu Dhabi
2019-03-14
Budowanie globalnego programu kosmicznego, efektywny transfer technologii między różnymi branżami związanymi z sektorem space oraz bezpieczeństwo wszelkich działań prowadzonych w przestrzeni międzyplanetarnej – to główne tematy Światowego Kongresu Kosmicznego, który odbędzie się w marcu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Wśród zaproszonych znaleźli się również polscy specjaliści z branży, którzy wygłoszą prelekcję.
Światowy Kongres Kosmiczny, który odbędzie się w dniach 19 - 21 marca 2019 roku w Abu Dhabi, to strategiczne spotkanie liderów globalnego przemysłu kosmicznego. Spotkają się tam reprezentanci ponad 700 kluczowych agencji kosmicznych, przestrzeni komercyjnych, środowisk akademickich i końcowych użytkowników usług kosmicznych, aby zdefiniować politykę kosmiczną i opracować strategie dotyczące stosowania najnowszych technologii w tym zakresie. Liczne dyskusje i inicjatywy podejmowane w trakcie tego wydarzenia będą miały realny wpływ na rozwój sektora kosmicznego nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale również na całym świecie. Gospodarzem tego najbardziej prestiżowego kongresu o tej tematyce jest Agencja Kosmiczna ZEA.
Wśród tematów, które będą poruszane podczas spotkania znajdzie się m.in. spójna polityka bezpieczeństwa przestrzeni kosmicznej, długoterminowe zachowanie środowiska kosmicznego oraz polityka i regulacje prawne stymulujące wdrażanie innowacji w branży space, a także zarządzanie ruchem kosmicznym i świadomość sytuacyjna w tym zakresie. Uczestnicy porozmawiają również o uczciwym wykorzystaniu przestrzeni kosmicznej i najważniejszych wyzwaniach związanych z wysyłaniem ludzi w kosmos. Do głównych zagadnień należeć będzie również obronność.
- Choć nie dla wszystkich jest to oczywiste, istnieje wiele powiązań pomiędzy obronnością a branżą space – mówi Paweł Rymaszewski, prezes Thorium Space, producenta satelitów i anten dedykowanych branży kosmicznej, prelegent z Polski na kongresie w Abu Dhabi- Światowy przemysł obronny to silnie regulowany obszar o znaczeniu strategicznym, zajmujący się wytwarzaniem produktów o ogromnej wartości, wykorzystujących najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne, również kosmiczne. Stąd też podczas marcowego kongresu chcemy omówić militarne systemy komunikacji satelitarnej. Porozmawiamy m.in. o obszarach operacyjnych, w których brakuje takiej infrastruktury oraz o rozwijaniu niezawodnych, optymalnie zabezpieczonych, mobilnych rozwiązań w tym zakresie. Omówimy również prognozy wydatków na globalne systemy łączności wojskowej oraz rozwój rynku wojskowych terminali satelitarnych. Liczymy, że będzie to bardzo merytoryczne spotkanie.
Podczas Światowego Kongresu Kosmicznego oceniane są możliwości globalnego sektora kosmicznego oraz promowane młode, wysoko wykwalifikowane kadry techniczne wspierające tę branżę. Spotkanie to umożliwia uczestnikom skupienie się na wspólnym rozwoju i wdrażaniu kluczowych technologii kosmicznych i satelitarnych, przynoszących zarówno światowe, jak i regionalne korzyści ekonomiczne.
Światowy Kongres Kosmiczny
19 - 21 marca 2019 r., Abu Dhabi, Zjednoczone Emiraty Arabskie
687 delegatów
90 prelegentów
58 proc. uczestników Światowego Kongresu Kosmicznego to członkowie zagranicznych delegacji, z czego 28 proc. przyjedzie z Europy, 11 proc. z Ameryki Północnej, a 11 proc. z Azji.
Czytaj więcej:
• Strona wydarzenia
• O Thorium Space

Źródło: Thorium Space
Na zdjęciu: Infografika statystyki Kongresu, Źródło: Global Space Congress
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/po ... -abu-dhabi
Załączniki
Polacy na Światowym Kongresie Kosmicznym w Abu Dhabi.jpg
Paweł Baran
Posty: 8506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 12 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Astronomowie odkrywają 83 supermasywne czarne dziury we wczesnym wszechświecie
2019-03-14
Astronomowie z Japonii, Tajwanu i Princeton University odkryli 83 kwazary zasilane supermasywnymi czarnymi dziurami w odległym wszechświecie, w czasie gdy wszechświat miał mniej niż 10% swojego obecnego wieku.
“To zdumiewające, że takie masywne, gęste obiekty były w stanie uformować się tak szybko po Wielkim Wybuchu” mówi Michael Strauss, profesor astrofizyki z Princeton University, który jest jednym ze współautorów opracowania. “Zrozumienie jak czarne dziury powstawały we wczesnym wszechświecie i jak powszechnie występują stanowi poważne wyzwanie dla naszych modeli kosmologicznych”.
Odkrycie to znacząco zwiększa liczbę czarnych dziur znanych w tej epoce i dowodzi po raz pierwszy jak powszechnie występowały one na wczesnych etapach historii wszechświata. Dodatkowo, mówi nam także wiele o wpływie czarnych dziur na fizyczny stan gazu w pierwszym miliardzie lat historii. Wyniki badań opublikowane zostały w formie pięciu artykułów naukowych w The Astrophysical Journal oraz Publications of the Astronomical Observatory of Japan.
Supermasywne czarne dziury znajdujące się w centrach galaktyk mogą być miliony lub miliardy razy masywniejsze od Słońca. Choć są one powszechne obecnie, nie wiadomo kiedy zaczęły powstawać i jak wiele ich istniało w odległym wczesnym wszechświecie. Supermasywna czarna dziura staje się widoczna gdy opada na nią gaz sprawiając, że świeci jako “kwazar”. Wcześniejsze badania pozwalały nam dostrzec tylko najrzadsze, najjaśniejsze kwazary, a tym samym tylko najmasywniejsze czarne dziury. Nowe odkrycia pozwalają badać populację słabszych kwazarów zasilanych przez czarne dziury o masie porównywalnej do większości czarnych dziur obserwowanych we współczesnym wszechświecie.
Zespół badaczy wykorzystał dane zebrane za pomocą instrumentu “HYper Suprime-Cam” (HSC) zainstalowanego na pokładzie Teleskopu Subaru należącego do NAOJ, znajdującego się na szczycie Maunakea na Hawajach. HSC posiada gigantyczne pole widzenia – 1,77 stopnia, czyli siedmiokrotnie większe od powierzchni Księżyca w pełni i zainstalowany jest na jednym z największych teleskopów na Ziemi. Zespół HSC obserwował niebo w ciągu 300 nocy obserwacyjnych rozłożonych na pięć lat.
Zespół wybrał odległe obiekty z danych zebranych podczas przeglądu HSC. Następnie przeprowadzono intensywną kampanię obserwacyjną, aby uzyskać widma tych obiektów za pomocą trzech teleskopów: Teleskopu Subaru, Gran Telescopio Canarias na La Palmie na Wyspach Kanaryjskich oraz Gemini South w Chile. Analiza pozwoliła odkryć 83 wcześniej nieznane odległe kwazary. Wraz z 17 już znanymi obiektami tego typu w tej części nieba, badacze odkryli, że istnieje średnio jedna supermasywna czarna dziura na każdy giga-rok-świetlny sześcienny – innymi słowy: gdyby podzielić wszechświat na sześciany o krawędzi miliarda lat świetlnych, to w każdym z nich znalazłaby się jedna supermasywna czarna dziura.
Kwazary uwzględnione w tych badaniach znajdują się około 13 miliardów lat świetlnych od Ziemi czyli widzimy je takimi jakie były 13 miliardów lat temu. Jako że Wielki Wybuch miał miejsce 13,8 miliardów lat temu, patrzymy w odległą przeszłość, do czasu kiedy od momentu powstania wszechświata minęło zaledwie 800 milionów lat.
Powszechnie przyjmuje się, że wodór we wszechświecie był kiedyś neutralny, ale uległ “rejonizacji” rozbiciu na składowe protony i elektrony – mniej więcej w czasie gdy powstawała pierwsza generacja gwiazd, galaktyk i supermasywnych czarnych dziur w pierwszych kilkuset milionach lat po Wielkim Wybuchu. To kluczowy etap w historii wszechświata, jednak jak dotąd astronomowie nie dowiedzieli się co dostarczyło niewiarygodnej ilości energii niezbędnej do rejonizacji. Przekonująca hipoteza wskazuje, że we wczesnym wszechświecie istniało znacznie więcej kwazarów niż dotąd odkryto, i to ich łączne promieniowanie zrejonizowało wszechświat.
“Niemniej jednak, liczba obserwowanych przez nas kwazarów wskazuje, że tak nie było” tłumaczy Robert Lupton z Princeton. “Liczba obserwowanych przez nas kwazarów jest znacznie mniejsza od potrzebnej do wytłumaczenia rejonizacji wszechświata”. Rejonizacja zatem musiała opierać się o inne źródło energii, najprawdopodobniej liczne galaktyki, które wtedy zaczęły się pojawiać we wszechświecie.
Opisywane tu badania nie byłyby możliwe bez niesamowitych możliwości teleskopu Subaru i HSC.
Źródło: Princeton University
https://www.pulskosmosu.pl/2019/03/14/a ... chswiecie/
Załączniki
Astronomowie odkrywają 83 supermasywne czarne dziury we wczesnym wszechświecie.jpg
Astronomowie odkrywają 83 supermasywne czarne dziury we wczesnym wszechświecie2.jpg
Astronomowie odkrywają 83 supermasywne czarne dziury we wczesnym wszechświecie3.jpg
Paweł Baran
Posty: 8506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 12 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

ALMA obserwuje miejsca powstawania planet podobnych do naszych
2019-03-14Radek Kosarzycki

Badacze dostrzegli miejsce powstawania planet wokół młodej gwiazdy podobnej do Słońca. Dwa pierścienie pyłu wokół młodej gwiazdy, w odległościach porównywalnych do odległości pasa planetoid i Neptuna od Słońca, wskazują, że obserwujemy powstawanie układu planetarnego podobnego do Układu Słonecznego.
Uznaje się, że Układ Słoneczny powstał z obłoku kosmicznego gazu i pyłu jakieś 4,6 miliarda lat temu. Badając młode układy planetarne powstające wokół innych gwiazd, badacze mają nadzieję dowiedzieć się więcej o procesach powstawania także naszego własnego układu planetarnego.
Tomoyuki Kudo, astronom z National Astronomical Observatory of Japan (NAOJ) wraz ze swoim zespołem obserwował młodą gwiazdę DM Tau za pomocą Atacama Large Milimeter/submilimeter Array (ALMA). Oddalona od nas o 470 lat świetlnych w kierunku gwiazdozbioru Byka, gwiazda DM Tau ma masę równą połowie masy Słońca i ma od trzech do pięciu milionów lat.
“Wcześniejsze obserwacje pasowały do dwóch różnych modeli dysku wokół DM Tau” mówi Kudo. “Jedne badania wskazywały na promień pierścienia porównywalny z promieniem orbity pasa planetoid w Układzie Słonecznym. Drugie wskazywały na rozmiary porównywalne z orbitą Neptuna. Nasze obserwacje przeprowadzone za pomocą ALMA dały nam jasną odpowiedź: obydwa modele są prawidłowe. DM Tau ma dwa pierścienie, po jednym w każdym z tych dwóch miejsc”.
Badacze odkryli jasną plamę w zewnętrznym pierścieniu. Wskazuje ona na zagęszczenie pyłu, które może być miejscem powstawania planety podobnej do Urana lub Neptuna”.
“Szukamy także takich samych szczegółów w wewnętrznym regionie dysku, ponieważ Ziemia powstawała właśnie w takim samym miejscu krążąc wokół młodego Słońca” komentuje Jun Hashimoto, badacz z Centrum Astrobiologii w Japonii. “Rozkład pyłu w wewnętrznym pierścieniu wokół DM Tau dostarczy nam kluczowych informacji o początkach planet podobnych do Ziemi”.
Wyniki obserwacji opublikowano w periodyku Astrophysical Journal w listopadzie 2018 roku i zostały zaprezentowane podczas dorocznego spotkania Astronomical Society of Japan w marcu 2019 roku.
Źródło: NINS
https://www.pulskosmosu.pl/2019/03/14/a ... o-naszych/
Załączniki
ALMA obserwuje miejsca powstawania planet podobnych do naszych.jpg
ALMA obserwuje miejsca powstawania planet podobnych do naszych2.jpg
Paweł Baran
Posty: 8506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 12 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Silne pole magnetyczne planet takich jak Ziemia chroni oceany przed burzami słonecznymi
2019-03-14. Radek Kosarzycki
Badania prowadzone przez naukowców z ANU na polach magnetycznych planet dowiodły,że większość planet odkrywanych w innych układach planetarnych raczej nie sprzyja życiu tak bardzo jak Ziemia.
Rośliny i zwierzęta nie przetrwałyby na Ziemi bez wody. Sama siła pola magnetycznego Ziemi pomaga utrzymać wodę w stanie ciekłym na powierzchni naszej niebieskiej planety, dzięki czemu życie ma szansę się tutaj rozwijać.
Naukowcy z ANU Research School of Astronomy and Astrophysics stworzyli model pola magnetycznego egzoplanet i odkryli, że bardzo mało z nich posiada pole magnetyczne tak silne jak Ziemia.
Badacze doszli do wniosku, że techniki odkrywania egzoplanet rozmiarami przypominających Ziemię pozwalają na odkrywanie wolno rotujących planet związanych pływowo ze swoimi gwiazdami macierzystymi zupełnie tak jak Księżyc związany jest z Ziemią.
Główna autorka opracowania Sarah McIntyre mówi, że silne pola magnetyczne mogą okazać się niezbędne, aby wilgotne planety skaliste sprzyjały powstawaniu życia.
“Pole magnetyczne wydaje się odgrywać kluczową rolę w sprzyjaniu życiu, dlatego też chciałam sprawdzić jak pole magnetyczne Ziemi wygląda na tle pól magnetycznych innych potencjalnie przyjaznych planet” dodaje.
McIntyre twierdzi, że silne pole magnetyczne Ziemi najprawdopodobniej odgrywało ważną rolę w ochronie atmosfery przed wiatrem słonecznym i utrzymywaniu planety wilgotną i przyjazną dla życia.
“Wenus i Mars mają słabe pola magnetyczne i nie sprzyjają powstawaniu życia, podczas gdy pole magnetyczne Ziemi jest silne i planeta tym samym jest przyjazna dla życia. Odkryliśmy, że większość już odkrytych egzoplanet charakteryzuje się bardzo słabym polem magnetycznym, zatem powinien to być istotny czynnik w poszukiwaniach planet potencjalnie sprzyjających powstawaniu życia” dodaje.
Prof. Charley Lineweaver dodaje, że naukowcy odkryli w ostatniej dekadzie całe setki skalistych egzoplanet.
“Czy którakolwiek z tych planet posiada wodę na swojej powierzchni? Czy jest tam życie? Aby odpowiedzieć na te pytania postanowiliśmy stworzyć modele ich pól magnetycznych. Silne pola magnetyczne mogą chronić i utrzymywać wilgotną powierzchnię planety w sposób, do jakiego słabe pole magnetyczne nie jest zdolne”.
Prof. Michael Ireland przyznaje, że w poszukiwaniach życia we wszechświecie należy skupić się na poszukiwaniu planet skalistych z silnymi polami magnetycznymi.
Wyniki badań opublikowano online w periodyku Monthly Notices of the Royal Astronomical Society.
Źródło: RAS
https://www.pulskosmosu.pl/2019/03/14/s ... onecznymi/
Załączniki
Silne pole magnetyczne planet takich jak Ziemia chroni oceany przed burzami słonecznymi.jpg
Paweł Baran
Posty: 8506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 12 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Trzydziestolecie telewizji satelitarnej w Polsce
2019-03-14. Radek Kosarzycki
30 lat temu, po raz pierwszy na fasadach budynków w Polsce zaczęły pojawiać się anteny satelitarne. Były jednym ze zwiastunów historycznych zmian tamtych czasów. Wszystkie nakierowane były w jeden punkt na niebie – pozycję orbitalną 19.2oE, z której nadawany był sygnał z satelity ASTRA 1A. Dziś świętujemy 30-lecie tego momentu, który wyznaczył start ery telewizji satelitarnej w Polsce.
Rok 1989 był w Polsce przełomowy pod wieloma względami. Zmiany zachodziły także na polu technologicznym. Dla branży telewizyjnej to przede wszystkim początki odbioru telewizji satelitarnej w Polsce.
ASTRA 1A
W lutym 1989 roku misję rozpoczął satelita ASTRA 1A, obsługiwany przez wiodącego operatora satelitarnego na świecie, spółkę SES. Pierwszy satelita SES, ASTRA 1A został wyniesiony na orbitę przez rakietę Ariane 4 z Gujany Francuskiej, a następnie umieszczony na pozycji orbitalnej 19.2°E. Stamtąd nadawał sygnał telewizyjny do krajów Europy Zachodniej i Środkowej, w tym Polski. Oznaczało to, że Polacy po raz pierwszy na taką skalę, mogli odbierać sygnał satelitarny, a tym samym telewizja stała się łatwiej dostępna dla każdego. Początkowo z ASTRA 1A transmitowane były kanały FilmNet, Sky TV, skandynawski TV3, MTV Europe. Do końca roku, na satelicie swoje pojemności zajmowało wiele niemieckich kanałów, jak RTL plus, Sat.1 i Pro7. W czerwcu 1990 roku wszystkie transpondery zostały zapełnione. O skali popularności telewizji satelitarnej w tamtym czasie świadczy osiągnięcie zasięgu 17 milionów gospodarstw domowych w Europie już w 1990 roku.
Dla widzów w Polsce, telewizja z satelity ASTRA po raz pierwszy uchyliła okno na świat. Pozwoliła zapoznać się z treściami zagranicznych kanałów, podczas gdy w kraju monopol telewizji państwowej został przełamany dopiero rok później. Pierwsza ogólnopolska telewizja prywatna powstała trzy lata później – w 1992 roku. Do dziś wiele osób wspomina symboliczną zmianę, którą było zainstalowanie pierwszej anteny satelitarnej na fasadzie budynku.
30 lat w Polsce
Początek nadawania satelity ASTRA 1A wiąże się z firmą Astra CEE, dzisiaj dostawcy nie tylko kanałów telewizyjnych, ale także stacji radiowych, Internetu oraz usług multimedialnych za pośrednictwem systemu satelitarnego. Obecnie widzowie w naszym kraju mogą odbierać z satelitów ASTRA spółki SES ponad 400 kanałów FTA, w tym 80 w jakości HD.
W tym roku świętujemy jubileusz telewizji satelitarnej w Polsce i 30-lecie działalności Astry – mówi Marcin Ornass-Kubacki, Prezes Astry CEE. – Na przestrzeni lat technologie przekazu zdywersyfikowały się, pojawiła się np. telewizja OTT. Jednak transmisja przy użyciu satelity ma swoje niezaprzeczalne atuty, takie jak niezależność od warunków geograficznych, politycznych, a także działanie w przypadku klęski żywiołowej czy ataku terrorystycznego, oraz niezawodność ze względu na brak konieczności połączenia z infrastrukturą naziemną. Przede wszystkim jednak, to właśnie satelita daje dzisiaj nieograniczone możliwości transmisji sygnału czy też kontentu bez względu na jego wagę. Właśnie dlatego satelita doskonale sprawdza się w przypadku nadawania treści w oryginalnej rozdzielczości 4K. Co więcej, z ASTRA 3B prowadzone były już także transmisje w 8K, co pokazało już dzisiaj gotowość do nadawania programów jeszcze wyższej jakości. Współczesne satelity pozwalają na przesyłanie tysięcy gigabajtów danych na sekundę i mogą być zaadaptowane do różnych scenariuszy użytkowania. Początek ery telewizji satelitarnej w Polsce 30 lat temu dzięki pierwszym satelitom ASTRA stał się rewolucją technologiczną w polskiej branży telewizyjnej. Obecnie, 30 lat później, satelity nadal pozostają jednym z wiodących sposobów transmisji treści wideo, szczególnie wobec rosnącego zapotrzebowania na dostarczanie wysokiej jakości kontentu oraz usług.
https://www.pulskosmosu.pl/2019/03/14/t ... -w-polsce/
Załączniki
Trzydziestolecie telewizji satelitarnej w Polsce.jpg
Trzydziestolecie telewizji satelitarnej w Polsce2.jpg
Trzydziestolecie telewizji satelitarnej w Polsce3.jpg
Paweł Baran
Posty: 8506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 12 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Tempo rotacji planetoidy Bennu bezustannie wzrasta
2019-03-14. Radek Kosarzycki
Pod koniec 2018 roku sonda OSIRIS-REx (Origins, Spectral Interpretation, Resource Identification, Security-Regolith Explorer) dotarła do Bennu – planetoidy, którą będzie badała przez kolejnych kilka lat.
Teraz, najnowsze badania opublikowane w periodyku Geophysical Research Letters wskazują, że Bennu rotuje wokół własnej osi coraz szybciej – jest to informacja, która pomoże naukowcom lepiej zrozumieć ewolucję planetoid, zagrożenie jakie stanowią dla Ziemi oraz możliwości wykorzystania ich jako źródło cennych minerałów.
Planetoida Bennu znajduje się 110 milionów kilometrów od Ziemi. Przemieszczając się z prędkością 101 000 kilometrów na godzinę, planetoida wykonuje pełen obrót wokół własnej osi w czasie 4,3 godziny.
Najnowsze badania pozwoliły określić, że tempo rotacji planetoidy rośnie o około 1 sekundę na 100 lat. Inaczej mówiąc, okres rotacji planetoidy skraca się o jedną sekundę na każde sto lat.
Choć może się wydawać, że to niewiele, w długim okresie czasu taka zmiana może przekładać się na dramatyczne zmiany. Rotując coraz szybciej przez miliony lat, planetoida może zacząć tracić fragmenty lub ulec rozerwaniu.
Detekcja wzrostu tempa rotacji pomoże naukowcom lepiej zrozumieć zmiany, których mogła doświadczyć Bennu takie jak osuwiska materii na powierzchni, których będzie poszukiwała sonda OSIRIS-REx.
W ramach misji OSIRIS-REx w 2023 roku na Ziemię powinny dotrzeć próbki materii z powierzchni planetoidy. Zrozumienie zmian tempa rotacji planetoidy pozwoli nam określić co planetoidy mogą nam powiedzieć o pochodzeniu Układu Słonecznego, o zagrożeniu jakie stanowią dla Ziemi oraz o ich wartości dla górnictwa kosmicznego.
Aby zrozumieć rotację Bennu, naukowcy przeanalizowali dane o planetoidzie zebrane z Ziemi w latach 1999 i 2005, oraz za pomocą Hubble’a w 2012 roku. To właśnie przyglądając się danym z Hubble’a naukowcy zauważyli, że tempo rotacji planetoidy z 2012 roku nie pasuje do przewidywań bazujących na wcześniejszych danych.

W żaden sposób nie chciały do siebie pasować” mówi Nolan. “To właśnie wtedy doszliśmy do wniosku, że tempo rotacji musi rosnąć”.
Pomysł, że tempo rotacji planetoidy może rosnąć z czasem powstał po raz pierwszy w okolicach 2000 roku, a został potwierdzony w 2007. Jak dotąd tego typu przyspieszenie rotacji zostało dostrzeżone w zaledwie kilku planetoidach.
Nolan wraz ze współpracownikami twierdzi, że za przyspieszenie rotacji odpowiada tak zwany efekt YORP. Promieniowanie słoneczne uderzające w powierzchnię planetoidy odbijane jest z powrotem w przestrzeń kosmiczną. Zmiana kierunku promieniowania padającego i odbitego przez planetoidę popycha ją i może odpowiadać za wzrost lub spadek tempa rotacji, w zależności od kształtu planetoidy i tempa jej rotacji.
Sonda OSIRIS-REx niezależnie określi w tym roku tempo rotacji planetoidy. Pozwoli to naukowcom określić powód wzrostu prędkości rotacji. Zważając na to, że sondy kosmiczne nie odwiedzą jakiejś dużej liczby planetoid, pomiary te pozwolą naukowcom sprawdzić w jakim stopniu pomiary wykonywane z Ziemi umożliwiają poznawanie tych odległych obiektów.
Źródło: AGU
https://www.pulskosmosu.pl/2019/03/14/t ... e-wzrasta/
Załączniki
Tempo rotacji planetoidy Bennu bezustannie wzrasta.jpg
Tempo rotacji planetoidy Bennu bezustannie wzrasta2.jpg
Paweł Baran
Posty: 8506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 12 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Oto ostatnia panorama Marsa wykonana przez uszkodzony łazik Opportunity
2019-03-15
Robot zakończył żywot na Marsie w ubiegłym roku w wyniku globalnej burzy pyłowej. Miał funkcjonować 90 dni, a przetrwał 15 lat. NASA na jego cześć opublikowała ostatni obraz panoramiczny wykonany przez urządzenie.
Powstał on pomiędzy 12 maja a 10 czerwca 2018 roku, tuż przed nastaniem ogromnej burzy pyłowej nad eksplorowanym przez niego obszarem, czyli na zachodniej krawędzi krateru Endurance. Panorama została wykonana przez kamerę Pancam i składa się z aż 354 osobnych obrazów. Panorama łączy w sobie obrazy wykonane w różnych zakresach fal, w tym podczerwieni. Niektóre obrazy są czarno-białe, ponieważ łazik nie zdążył uwiecznić powierzchni w trybie kolorowym przed nadejściem burzy.
Opportunity był jednym z dwóch bliźniaczych łazików i pojawił się na powierzchni Marsa w 2004 roku. Od tamtej pory jego misja pomogła nam poznać wiele wielkich tajemnic skrywanych przez tę fascynującą planetę. To dzięki należącemu do Amerykańskiej Agencji Kosmicznej robotowi Opportunity potwierdziliśmy swoje przypuszczenia, że na Czerwonej Planecie istniały kiedyś rzeki i morza, a stąd już blisko do rozkwitu biologicznego życia, które miało tam idealne warunki ku temu ponad 3 miliardy lat temu. Łazik odkrył na powierzchni też najdziwniejsze formacje skalne, a nawet kosmiczne skały pochodzące z głębi kosmosu. Ukazał nam też niezwykłe oblicze tej planety, jakiego nikt nigdy nie widział, a nawet sobie nie wyobrażał.
Robot został zaprojektowany i zbudowany w ten sposób, by funkcjonował na powierzchni tej niegościnnej planety mniej więcej 90 dni. Okazało się jednak, że użyte technologie i mnóstwo szczęścia pozwoliło przetrwać mu blisko 15 lat. W tym czasie w swojej eksploracji planety pokonał blisko 45 kilometrów i wysłał na Ziemię 218 tysięcy zdjęć. Niestety, w końcu poległ na skutek najbardziej groźnego i dynamicznego zjawiska, które od czasu do czasu występuje na Marsie.
Mowa tutaj o globalnych burzach pyłowych. Powstają one na małym obszarze i z biegiem tygodni rozprzestrzeniają się na całą planetę, ostatecznie pogrążając większą jej część w mroku. To bardzo ekstremalne warunki dla łazików, które były zasilane energią dostarczaną za pośrednictwem paneli solarnych znajdujących się na ich pokładach.
Robot przeżył kilka tego typu zjawisk i dalej normalnie eksplorował powierzchnię. Jednak burza pyłowa, która szalała w atmosferze Czerwonej Planety pomiędzy majem a wrześniem ubiegłego roku, tym razem mocno dała się we znaki Opportunity. Naukowcy wprowadzili urządzenie w stan uśpienia, by zaoszczędzić energię, ale po ustaniu burzy już nie udało im się go wybudzić. Specjaliści z NASA mieli nadzieję, że diabełki pyłowe oczyszczą panele, jak to bywało w przeszłości, ale tak się nie stało.
W ciągu ostatnich 9 miesięcy podjęto ponad 800 prób zawiązania kontaktu z łazikiem, ale wszystkie okazały się bezskuteczne. Zespół odpowiedzialny za obsługę misji z NASA-JPL w końcu oficjalnie zakończy pracę łazika MER-B w połowie lutego. Na obszarze, gdzie znajduje się robot, nadeszła zima. Temperatura spadła do minus 100 stopni Celsjusza, więc jeśli w akumulatorach łazika jest jeszcze trochę energii, to takie warunki ostatecznie je rozładują, a wtedy nie będzie już żadnej nadziei na możliwość nawiązania kontaktu z Ziemią.
Źródło: GeekWeek.pl/NASA / Fot. NASA
http://www.geekweek.pl/news/2019-03-15/ ... portunity/
Załączniki
Oto ostatnia panorama Marsa wykonana przez uszkodzony łazik Opportunity.jpg
Paweł Baran
Posty: 8506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 12 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Czy niestarzejące się organizmy pomogą skolonizować Marsa?
2019-03-15. Kamil Szubański
Czy niesporczaki pomogą w przyszłości skolonizować Marsa? Badania tych niezwykłych organizmów - które nawet przez kilkadziesiąt lat mogą się nie starzeć - prowadzą naukowcy z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (UAM).
Niesporczaki to drobne bezkręgowce, o długości mniejszej niż 1 mm. Z wyglądu przypominają małe niedźwiadki, stąd też ich angielska nazwa "wodne misie", chociaż bywają też nazywane "wodnymi prosiaczkami".
Nazwy te chyba dobrze oddają dość unikalny wygląd tych niewielkich bezkręgowców. To organizmy bardzo interesujące zarówno ze względu na swoją biologię, różnorodność jak i taksonomię - mówi PAP dr hab. Łukasz Kaczmarek z Zakładu Taksonomii i Ekologii Zwierząt UAM.
Obecnie znanych jest około 1300 gatunków niesporczaków, a ich całkowitą liczbę szacuje się na ponad 10 tys. "Występują od regionów tropikalnych po obszary polarne, od głębin morskich po szczyty Himalajów. Zasiedlają w zasadzie wszystkie ekosystemy lądowe, słodkowodne i morskie. Są obecne w mszakach, porostach i w glebie. Są też gatunki słodkowodne i morskie bytujące w osadach, czy na plaży. W zasadzie wszędzie tam, gdzie jest trochę rozkładającej się materii organicznej, trochę glonów, czy też innych drobnych organizmów, tj. wrotków czy nicieni, którymi niesporczaki się żywią, tam wszędzie je spotkamy" - dodał naukowiec.
Jego zespół opisał dotąd ponad 70 nowych dla nauki gatunków tych organizmów. Wśród nich m.in. gatunek Echiniscus madonnae nazwany tak na cześć gwiazdy muzyki pop – Madonny.
Niesporczaki - nawet te obecne na lądzie - do aktywnego życia potrzebują wody. Problem pojawia się, kiedy mech czy gleba, w której żyją, wysycha na wiór. Tak małe organizmy przemieszczają się bardzo powoli, dlatego ucieczka w bardziej wilgotne miejsce nie wchodzi w grę. Niesporczaki potrafią jednak przetrwać wysuszenie, ale także zamrożenie, brak pokarmu, czy wpływ szkodliwych czynników chemicznych. Zawdzięczają to zdolności do wchodzenia w kryptobiozę, czyli w stan życia utajonego.
„Wydzielono kilka typów kryptobiozy. Mamy więc: anhydrobiozę, czyli odpowiedź niesporczaków na brak wody, kriobiozę - odpowiedź na zamarzanie, chemobioze w odpowiedzi na szkodliwe substancje chemiczne, czy osmobiozę – reakcję na gwałtowne zmiany ciśnienia osmotycznego” - wymienia naukowiec.
Wchodząc w kryptobiozę niesporczaki mocno spowalniają metabolizm, ponieważ tracą nawet 90 proc. wody - dosłownie wysychają. Wydawałoby się, że w takim stanie organizm nie może przeżyć, ale kiedy pojawia się woda, niesporczaki wracają do aktywnego życia, jak gdyby nic się nie stało. Bez wody potrafią przetrwać nawet kilkanaście lat, a kilkadziesiąt - gdy się je zamrozi. W tym stanie są w stanie przetrwać też ekstremalne temperatury (od -270 do +150 st. C), wysokie dawki promieniowania UV i jonizującego; są też odporne na trujące związki chemiczne.
Zespół naukowców z Poznania testuje hipotezę „Sleeping Beauty”, czyli „Śpiącej Królewny”, która zakłada, że niesporczaki w trakcie anhydrobiozy nie starzeją się.
„Jeżeli niesporczak zapada w stan anhydrobiozy, budzi się z tego stanu po roku, czy nawet po 2-3 latach - ma dokładnie taki sam wiek biologiczny, jak w momencie, kiedy wszedł w ten stan. To bardzo ciekawe, biorąc pod uwagę fakt, że w anhydrobiozie niesporczaki potrafią przetrwać nawet kilkanaście lat, a w kriobiozie, czyli w zamrożeniu - nawet 40” - podkreśla prof. Kaczmarek.
W jego ocenie badania te mogą mieć znaczenie dla poznania mechanizmów spowalniających procesy starzenia się także u innych organizmów, w tym ludzi.
Naukowcy przyznają, że dopiero zaczynają poznawać mechanizmy odpowiadające za zdolność niesporczaków do wchodzenia i wychodzenia z kryptobiozy. Mają już kilku „podejrzanych” - białka, które prawdopodobnie uczestniczą w tym procesie.
„Jeszcze nie wiemy dokładnie, które to są białka. Jest ich kilka klas, takich jak białka LEA (Late Embryogenesis Abundant Protein), HSP (Heat Shock Proteins), CAHS (Cytoplasmic Abundant Heat Soluble Proteins), SAHS (Secretory Abundant Heat Soluble Proteins) czy unikalne dla niesporczaków białko Dsup (Damage Suppressor Protein). Synteza wszystkich tych białek następuje w trakcie wchodzenia lub wychodzenia z kryptobiozy, co oznacza, że te białka muszą mieć coś wspólnego z tym procesem” - podkreślił poznański naukowiec.
Badacz przyznaje, że na razie nie wiadomo też, w jaki sposób białka te chronią niesporczaki.
Prawdopodobnie ma to związek z ochroną struktury DNA i zapobieganiem jej uszkodzeniu czy rozpadaniu.
„Drugim czynnikiem, który chroni je w trakcie wychodzenia z kryptobiozy, są prawdopodobnie bardzo skuteczne mechanizmy naprawcze DNA. Pomimo uszkodzeń, które wywoływane są przez wolne rodniki tlenu, czy wysokie dawki promieniowania, skuteczne mechanizmy naprawcze pozwalają naprawić uszkodzenia w DNA, i pomagają powrócić niesporczakom do aktywnego życia” - podkreślił.
Jakie to może mieć znaczenie dla ludzi? Prof. Kaczmarek przytoczył niedawny eksperyment japońskich naukowców, którzy w ludzkich komórkach hodowanych in vitro zwiększyli ekspresję genu odpowiedzialnego za syntezę białka Dsup, mającego kluczowe znaczenie dla skutecznej kryptobiozy niesporczaka z gatunku Ramazzottius varieornatus. Dzięki zwiększonej ekspresji kodującego to białko genu i jednocześnie zwiększonej produkcji białka udało im się doprowadzić do tego, że ludzkie komórki zwiększyły odporność na promieniowanie rentgenowskie o ok. 40 proc.
Według eksperta, gdyby w przyszłości udało się przenieść ten efekt na cały organizm człowieka - można by to wykorzystać w medycynie, np. w przypadku prześwietleń czy w walce z nowotworami (uodpornić zdrowe komórki na dawki promieniowania stosowane w radioterapii). Te pionierskie badania pokazują, iż te same mechanizmy, które działają w komórkach niesporczaków, mogą również zadziałać w komórkach ludzkich - sugeruje prof. Kaczmarek.
I choć niesporczaki ewolucyjnie są bardzo daleko od człowieka, to mechanizmy funkcjonujące w ich komórkach są na tyle zbliżone, że ludzkie komórki potrafią syntetyzować przynajmniej część białek produkowanych w komórkach niesporczaków i wykorzystywać do swoich celów.
Według badacza ciekawym kierunkiem poszukiwania białek istotnych dla kryptobiozy są mitochondria. Są to organelle zabezpieczające potrzeby energetyczne komórek, ale także decydujące o tym, czy dana komórka ma przeżyć - czy umrzeć. Poznańscy naukowcy szukają mitochondrialnych markerów skutecznej kryptobiozy na przykładzie anhydrobiozy. Badania te prowadzone są dzięki grantowi Narodowego Centrum Nauki.
To nie wszystkie niespodzianki związane z niesporczakami. Może się bowiem okazać, że organizmy te będą w stanie skolonizować Marsa. Poznańscy naukowcy prowadzą badania związane z astrobiologią czyli
możliwością przetrwania niesporczaków na innych planetach i księżycach.
Prof. Kaczmarek podkreślił, że od kilkunastu lat organizmy te wykorzystywane są do badań, m.in. przez NASA czy Europejską Agencję Kosmiczną (ESA). Kilka gatunków niesporczaków ma na swoim koncie kosmiczny lot; wysłane zostały na orbitę okołoziemską m.in. w ramach misji BIOPAN.
W ramach eksperymentu wystawiono je na działanie próżni kosmicznej. „Po wystawieniu niesporczaków w stanie anhydrobiozy na działanie próżni kosmicznej, czyli bardzo niskiej temperatury poniżej -200 stopni C, bardzo wysokich dawek promieniowania UV i promieniowania kosmicznego, zabrano je na Ziemię, umieszczono w wodzie i niesporczaki ożyły. Miały się świetnie, czyli były w stanie przetrwać w próżni kosmicznej” - opowiadał naukowiec.
Jak przyznał, jego własne badania - choć na razie teoretyczne, na podstawie tego co wiemy o atmosferze Marsa - wskazują na to, iż niesporczaki byłyby w stanie przetrwać w atmosferze marsjańskiej. To znaczy, że mogą znieść warunki panujące na „Czerwonej planecie”.
„Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że mamy też inne organizmy, tj. wrotki, czy sinice, które również są w stanie przetrwać na Marsie, to w zasadzie możemy powiedzieć, że mamy organizmy, które teoretycznie są w stanie stworzyć prosty ekosystem nawet na Marsie, jeżeli w przyszłości planowali byśmy podbój tej planety” - podkreślił Łukasz Kaczmarek.
PAP - Nauka w Polsce, Kamil Szubański
szu/ zan/
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/ ... marsa.html
Załączniki
Czy niestarzejące się organizmy pomogą skolonizować Marsa.jpg
Paweł Baran
Posty: 8506
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 12 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Kosmiczny wzorzec odległości coraz dokładniejszy
2019-03-15. Ludwika Tomala
Dzięki zespołowi Polaka z coraz większą dokładnością wiemy, jaka odległość dzieli nas od Wielkiego Obłoku Magellana - galaktyki, która jest najbliższą sąsiadką Drogi Mlecznej. Dystans ów to wzorzec kosmicznych odległości służący do kalibracji innych ważnych dla astronomów stałych.
Obłoki Magellana - Wielki i Mały - gołym okiem zobaczyć można nocą na niebie na półkuli południowej. Są na tyle jasne, że - jak głoszą przekazy - Ferdynand Magellan w czasie swojej podróży dookoła świata zwrócił na nie swoją uwagę i zastanawiał się, czy to chmury. Stąd ich nazwa.
Od dawna wiadomo już, że to nie chmury, a skupiska miliardów gwiazd - galaktyki. Wiadomo też, że są to najbliższe sąsiadki naszej galaktyki, Drogi Mlecznej.
Dzięki badaniom, kierowanym przez prof. Grzegorza Pietrzyńskiego z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN w Warszawie, udało się ustalić z największą dotąd dokładnością, jak bardzo Wielki Obłok Magellana jest od nas oddalony. Wyliczenia przeprowadzono z dokładnością, o której naukowcy od dawna marzyli - zakres błędu to zaledwie 1 proc. Publikacja na ten temat ukazała się w tygodniku "Nature".
To wiadomość o tyle dobra dla naukowców, że od dawna traktują odległość między Drogą Mleczną a Wielkim Obłokiem Magellana jako kosmiczny wzorzec odległości. A jeśli astronomowie wybrali sobie taki wzorzec, to warto dokładnie wyznaczyć jego wartość. "Jeśli nasz wzorzec metra będzie niedokładny, to wszystkie odległości, które w metrach zmierzymy, będą niedokładne" - porównuje badacz.
Prof. Pietrzyński w rozmowie z PAP tłumaczy, że kiedy 20 lat temu zaczynał prace nad ustaleniem odległości od Wielkiego Obłoku Magellana, zakres błędu w obliczeniach wynosił aż 10 proc. To tak, jakby szacując wzrost człowieka, ktoś mylił się o kilkanaście centymetrów. Teraz dzięki badaniom prof. Pietrzyńskiego ta niedokładność spadła aż dziesięciokrotnie - do 1 proc. A to dokładność, którą stosujemy w codziennym życiu - wzrost człowieka mierzymy przecież właśnie z dokładnością do 1 cm.
Jeśli dokładnie poznamy odległość między naszą galaktyką, a jej najbliższą sąsiadką, będzie można dokładniej określać odległości do bardziej oddalonych miejsc we Wszechświecie. Na szczycie tej kosmicznej drabiny odległości jest tzw. stała Hubble`a. Ona pozwala ustalić, w jakim tempie rozszerza się Wszechświat.
"Jeśli wzorzec wykalibrujemy z dokładnością do 1 proc., mamy szanse bardzo dokładnie zmierzyć chociażby prędkość ekspansji Wszechświata" - mówi naukowiec.
Z najnowszych obliczeń prof. Pietrzyńskiego wynika, że Wielki Obłok Magellana leży w odległości 49,59 kiloparseków od Ziemi. To ok. 161 tys. lat świetlnych, a więc ok. 1,5 trylionów km stąd (trylion ma 18 zer). Dla porównania sonda Voyager 1, która wyruszyła z Ziemi ponad 40 lat temu, jest od nas w odległości "zaledwie" 21 mld km.
Prof. Pietrzyński wyjaśnia, że na obliczenie odległości do najbliższej galaktyki składa się wiele różnych obserwacji. W ramach prac badawczych trzeba je było dokładnie wykonać, przeanalizować, a potem umiejętnie połączyć w całość.
I tak np. naukowcy z zespołu prof. Pietrzyńskiego analizowali zaćmienia gwiazd podwójnych w Wielkim Obłoku Magellana. Kolejne obliczenia dotyczyły prędkości, z którymi poruszają się obiekty w układach podwójnych. W tym celu obserwowano widma gwiazd. "Widma gwiazd możemy porównać do tęczy, którą widzimy na niebie. Podobnie możemy rozszczepiać w pryzmatach przy teleskopie światło przychodzące z innych gwiazd. Jeśli gwiazdy się poruszają, dzięki efektowi Dopplera zauważamy zmiany w tych widmach. Dzięki temu możemy wyznaczać prędkości gwiazd w różnym momencie" - opowiada rozmówca PAP. Analiza zaćmień wraz z pomierzonymi prędkościami gwiazd pozwala z dużą dokładnością wyznaczyć masy, promienie i inne parametry fizyczne.
Kolejnych informacji dostarcza kolor gwiazd, który ma związek z temperaturą obiektu i z jej średnicą kątową. „Używając nowej kalibracji, wykonaliśmy bardzo precyzyjne pomiary rozmiarów kątowych gwiazd wchodzących w skład naszych układów zaćmieniowych. Z analizy prędkości i zaćmień wyznaczyliśmy rozmiary liniowe, więc można było wyznaczyć odległość” - mówi prof. Pietrzynski.
I tak np. jeśli wiemy, że Słońce ma ok. 31 minut kątowych i 1,4 mln km średnicy, uzyskujemy trójkąt równoramienny, w którym znamy kąt i podstawę. A z tego już prosta droga, by obliczyć wysokość trójkąta, czyli naszą odległość od Słońca.
Obliczenia te jednak dla obiektów bardzo od nas oddalonych nie są już tak dokładne. Naukowcy, aby ograniczyć poziom błędu, musieli połączyć dane z różnych obserwacji i coraz bardziej ograniczali zakres błędu. Aż w końcu osiągnęli poziom, który ich satysfakcjonuje.
Obserwacje wykonano głównie na teleskopach Europejskiego Obserwatorium Południowego w Chile a także w South African Observatory w RPA oraz obserwatorium Las Campanas w Chile. "To były setki nocy obserwacyjnych" - opowiada astronom.
"Nasza metoda pomiaru odległości często nazywana jest polską linijką kosmiczną" - opowiada prof. Pietrzyński. Precyzuje jednak, że w zespole, który od lat pracuje nad ustaleniem tej kosmicznej stałej, było 30 astronomów - nie tylko Polacy.
PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala
lt/ agt/
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/ ... ejszy.html
Załączniki
Kosmiczny wzorzec odległości coraz dokładniejszy.jpg
ODPOWIEDZ